Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
dubidu

zawroty głowy i przypływy lęku od wzroku

Rekomendowane odpowiedzi

Nawet nie będę pytać, czy w nerwicy to jest możliwe, bo w niej wszystko jest możliwe. Mam pytanie, czy konkretnie ktoś z was tak ma/miał. Od dawna już zauważyłam, że to znane uczucie znoszenia, opadania, zawroty głowy i brak równowagi, które idą od razu w parze z przypływem lęku, powodują poruszające się przedmioty lub krzywe podłoża, lustra zawieszone krzywo itd. Niekoniecznie musi to być samochód, czy karuzela, wystarczy nawet lekki odchył. Tak naprawdę to im bardziej się coś porusza, tym problem jest mniejszy. Większy jest w momencie niewielkiego ruchu, którego tak dobrze nie widać. Czasem nawet sama go nie wychwycę, dopiero jak dostanę zawrotu głowy i zniesie mnie na bok, to dostrzegam, że przyczyną był np wiszący pod sufitem szyld, który lekko zakołysał, a na który nawet w danym momencie nie patrzyłam. Po prostu był w jakimś zasięgu mojego wzroku. Raz np kiedy szłam do marketu i wchodziłam po schodach pomiędzy jeżdżącymi w dół i w górę schodami, od razu dostałam sztywnego karku. Takich sytuacji jest mnóstwo i to jest fakt, a nie mój wymysł, że od nich dostaje takich nieprzyjemnych doznań. Ale poruszające się przedmioty to jedno. Źle na mnie też wpływają miejsca, w których...jakby to ująć... jest zbyt dużo bodźców wzrokowych... stoiska z okularami, półki sklepowe z dużą ilością towaru, szachownice, kreski-kropki,.... nie jestem w stanie na nie patrzeć. W hipermarkecie muszę zakładać okulary przeciwsłoneczne, bo mam wrażenie, że zwariuję. Najgorzej jest po dniu w pracy (8h za biurkiem z komputerem), ale nie tylko wtedy jest źle. Kiedy kupowałam sobie okulary, to 3 razy musiałam wyjść ze sklepu, żeby wzrok odpoczął. Po 5 min już nie rozróżniałam gdzie są lustra, a gdzie ich nie ma. Nie jestem w stanie długo siedzieć w przymierzalniach, bo kołysząca się kotara i lustra z dwóch stron powodują u mnie uczucie braku równowagi, odrealnienia i tego wszystkiego innego, o czym piszę wyżej. Wczoraj natomiast byłam w jednej przymierzalni, gdzie po lewej stronie były lustra i lekko kołyszące się kotary, po prawej ogromna rozwieszona folia malarska, która się ciągle kołysała, a podłoga była w czarno białe oczojebne wzorki. Uwierzcie mi, że chciałam jeszcze zmierzyć kilka rzeczy, ale nie dałam rady. Musiałam stamtąd wyjść. Jestem ciekawa, czy ktoś zaobserwował coś podobnego u siebie? Może to nerwica, a może jakiejś witaminy z grupy B? Aha. EEG Głowy miałam robione i jest w normie, ale to przecież normalne, że wszystko zawsze jest w normie, tylko my nie jesteśmy w normie normalnie żyć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mysle, ze jeste sporo zaburzen, ktore moga powodowac takie objawy, a nerwica tylko je pogarsza. Ja np przez kilka miesiecy mialam zawroty glowy, wrazenie "odplywania" podlogi lub widzialam ruch tam, gdzie go nie bylo (siedzialam w zaparkowanym aucie, ale widzialam przez szyby, ze droga mi "odjezdza), a przez to czulam sie zmeczona i przeladowana bodzcami, bo moj mozg juz nie wiedzial, co sie rusza, a co nie i gdzie jest gora, a gdzie dol. Towarzyszyly temu lekkie mdlosci. Przyczyna okazala sie prozaiczna - przewlekle zalalenie blednika. Co ciekawe, taka dosc rzadka dolegliwosci a dwie osoby z mojego otoczenia tez nia nia cierpialy i tez opisywaly negatywny wplyw na samopoczucie psychiczne. lekarz mowil, ze niepokoj w takim wypadku jest normalny, bo mozg po prostu wariuje, nie wiedzac, czy podloga sie rusza czy nie a tym samym nie mogac okreslic, czy istnieje np jakies niebezpieczenstwo? W koncu chodzenie po ruszajacej sie podlodze nie jest do konca naturalne dla ludzi ;)

Z tego co wiem, podobne odczucia moga tez wystepowac w przypadku roznych form autyzmu diagnozowanych u doroslych ludzi, a szczegolnie duze rozkojarzenie i zawroty glowy czy problemy ze wzrokiem np po wizycie w centrum handlowym albo po kilkugodzinnej pracy przed monitorem. Mam kolezanke, ktora ma zdiagnozowana "dorosla" lekka postac autyzmu i ona swoje przezycia opisuje dosc podobnie do Ciebie. Takze uwazam, ze moglabys kontynuowac diagnostyke, a nie zakladac, ze wszystko jest przez nerwice. Im wiecej wiesz o przyczynie tych zaburzen, tym lepiej mozesz dopasowac leczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×