Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ekstrawagantt

nie wiem co sie ze mna dzieje

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, mam na imię Dawid i mam 23 lata. Sam nie wiem od czego zacząć. Mieszkam z babcią, z mamą mam bardzo dobry kontakt widzimy się praktycznie codzień, do taty jezdze czasem w niedziele, rodzice nie są razem od jakiś 15 lat, wiadomo bywały kłótnie w domu gdy byłem dzieckiem. Odkąd tylko pamiętam zawsze byłem nerwowy i jestem nadal. Jakieś 5 lat temu wkręcilem sie strasznie w siłownie, byłem chudy,przy wzroście 192 cm ważyłem ok. 60kg, aktualnie waże 120, wkręcilem sie na tyle ze robiłem pomiary praktycznie co drugi dzień, stalo sie to obsesja dla mnie, doslownie silownia byla w moim zyciu na pierwszym miejscu, do czasu. Brałem sterydy czulem sie po nich pewny siebie, wyniki wiadomo o niebo lepsze, psychicznie czułem się bardzo dobrze, tylko stres zawsze pojawial sie przy zastrzyku, ktoregos dnia zrobilem zastrzyk i doslownie sekunde po tym czulem ze umieram, serce walilo nie moglem nabrac powietrza bylem tak przestraszony jak nigdy w zyciu wyszedlem do okna jakos sie uspokoilem i przeszlo. Nie przejalem sie tym zbytnio tlumaczac sobie ze moze taka jednorazowa sytuacja ale oczywiscie przestalem juz stosowac srodki dopingowe, minelo pare dni i doszlo mi uczucie odrealnienia,nie wiedzialem co to jest z dnia na dzien zaczelo mnie to coraz bardziej meczyc i zaczalem szukac w internecie co mi dolega, wyczytałem o derelizacji i depersonalizacji i wszystko pasowało do mojego stanu, natomiast znowu lęki zaczely pojawiac sie coraz czesciej, balem sie ze umre ze strace nad soba kontrole i zaczalem sobie wyszukiwac chorob na internecie, wkrecilem sobie ze mam guza mozgu, bylem doslownie przekonany i pewien nawet pogodzilem sie z tym ze jestem na to chory, mialem rowniez bole glowy, zawroty, uczucie falowania podczas chodzenia i to pieprzone uczucie derealizacji. Zaszylem sie w domu, balem sie wychodzic gdziekolwiek ze dopadnie mnie znowu lęk, ze upadne nikt mi nie pomoze itd. Mama znalazła bardzo dobrą lekarke Psychiatre, pojechalismy opowiedzialem swoja cala historie powiedziala ze zadnego guza mozgu nie mam ze to zaburzenia nerwicowo lękowe depresyjne, porobilem wszelkie badania krwi,rezonans wszystko wyszlo ksiazkowo. Pani psychiatra przepisała leki i chodziłem do niej na wizyty, był to bodajze asertin i xanax jedynie na czas zadzialania tego pierwszego, były lepsze dni i gorsze już prawie z tego wychodziłem i się znow pogarszalo, trafiłem w między czasie na bardzo dobrą lekarke neurologa, kazala zrobic wszystkie badania,hormonalne, krwi, ekg i wedlug tego dopasowala mi dodatkowe leki spamilan, depakine chrono, ignacje, moj stan zaczal sie na prawde poprawiac, rezonans uspokoil mnie jeszcze bardziej, znalazlem fajna prace, wrocilem do siebie i sam zaczalem schodzic z leków stopniowo, uwolnilem sie od leków i zylem jak normalny czlowiek,bylem szczesliwy, pracowalem pol roku ale nie przedluzyli mi umowy z powodu nie wygrania przetargu i braku pracy, siedzialem 3 miesiace w domu na bezrobociu, znajomy zalatwil mi prace na magazynie popracowalem tam jakies 2 miesiace, znowu bylem na bezrobociu jakis miesiac az znalazlem bardzo dobra prace, serwis klimatyzacji i wentylacji, rozwojowa firma, ludzie na prawde w porzadku (moj stan zdrowia caly czas byl w normie,nic sie nie dzialo), popracowałem 2 miesiące i ktoregos dnia w pracy zaczalem miec jakies dusznosci ucisk w klatce, szczegolnie podczas jazdy samochodem(jako pasażer), staralem sie uspokajac i nie nakrecac stwierdzilem ze to na tle nerwowym, sytuacja ta zaczela sie uporczywie pojawiac akurat gdy jezdzilem w samochodzie. Ktoregos dnia podczas drogi do pracy rano autobusem znowu pojawily sie dusznosci, tak sie nakrecilem ze wyszedlem z autobusu zadzwonilem do pracy ze zle sie czuje i wrocilem do domu, umowilem sie do lekarza rodzinnego, ta powiedziala mi ze stres, pogoda itd, dostalem l4 na 2 dni,wrocilem do pracy, zauwazylem ze jak sie czyms rzeczywiscie zajalem nie pojawialo sie to. Minal moze tydzien, znowu zaatakowala mnie derealizacja i depersonalizacja ale jakby nasilona stukrotnie starałem sie w pracy na sile zapominac o tym stanie wciagac sie w robote az do pewnego dnia, doszlo mi przeziebienie, poszedlem w sobote do pracy dodatkowo z gorączką ( jakieś 2 tygodnie od dzisiaj) czulem sie jakbym nie byl soba, nie wiedzial gdzie jestem totalne odcięcie, myslalem tylko o tym by wrocic do domu, nie moglem sie na niczym skupic, jakbym byl nieobecny chlopaki pytali sie mnie co sie ze mna dzieje a to przerazalo mnie jeszcze bardziej, odpowiedzialem ze mam goraczke i zle sie czuje, jakos wytrwalem, wrocilem do domu polozylem sie spac. Caly czas czytam na internecie, boje sie choroby psychicznej, wkrecam sobie schizofrenie ze juz ja mam, albo jej dostane, ze to kwestia tylko paru dni, zaczalem miec takie stany napieciowe nie do wytrzymania, caly czas mysle o tym, ze to choroba psychiczna, nie dopuszczam do siebie zbytnio mysli ze to,to co mialem wczesniej wtedy były lęki, panika o chorobe fizyczna, teraz boje sie ze trace swiadomosc z dnia na dzien jest coraz gorzej, jestem zalamany,chce mi sie plakac ze juz z tego nie wyjde ze zwariuje albo juz zwariowalem, caly czas czytam o schizofreni panicznie sie tego boje, nie jestem nawet w stanie do konca opisac co mi jest, czuje sie odciety jakby od siebie jakbym nie wiedzial kim jestem, nie mam na nic ochoty jestem zalamany, siedze w domu na l4 bo nie jestem w stanie w pracy skoncentrowac sie, z kolegami rowniez sie nie spotykam boje sie ze powiedza mi ze jestem jakis inny ze sie zmienilem, nie wiem juz co mam robic, jestem bezsilny, po 3 dniach lezenia w domu wyszedlem dzis do sklepu to czulem sie na dworze jakbym byl w jakims innym wymiarze,przeraza mnie to co sie ze mna dzieje, przeraza mnie tez to uczucie ze jak cos robie, robie to automatycznie, jakbym nie robił tego ja, dziwne uczucie, nie umiem opisac dokladnie. Oczywiscie z pamiecia rowniez nie jest najlepiej, gdy robie cos automatycznie pozniej siade i sie tak.zastanawiam jak ja to zrobiłem, jakbym to nie byl ja tylko ktos inny. Aktualnie od 5 dni biore escitalopram, ashwagande, witaminy i xanax jedynie na 10 dni, na poczatku po xanaxie czulem poprawe natomiast jest coraz gorzej, martwi mnie to ze ten stan jakby derelizacji bo nie jestem pewien czy to ona, jest inny niż podczas wczesnienszej choroby, lęków takich ze upadne zemdleje czy cos rowniez nie mam po prostu zadreczam sie myslami ze wariuje, boje sie o psychike.dzisiaj jestem w stanie zalamania psychicznego. Nie wiem, mozliwe zebym sie az tak nakrecil na ta schizofrenie ze tak zle sie czuje? czytalem tez ze schizofrenia moze objawiac sie poczatkowo nerwicowo hipochondrycznie. Proszę o pomoc, moze ktos mial jakies podobne objawy. Pozdrawiam Dawid.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A rozmawiałeś o tym z psychiatrą? Rozmowa z lekarzem jest lepszym rozwiązaniem niż samo- nakręcanie się w internecie. A może pomysł o psychoterapii? Zawsze to jakiś krok do przodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pociesze Cie, ze ja od zawsze odczuwam pewna derealizacje i poniewaz mam to od dziecka, to nigdy mnie to nie stresowalo, dopiero pare lat temu dowiedzialam sie, ze nie kazdy tak ma. Poczucie, ze istnieje tylko w swojej glowie, ze ludzie mnie np nie widza, ze nie pamietam jak wykonalam pewne automatyczne czynnosci, bo bylam calkowicie zatopiona w swoim swiecie to moja codziennosc odkad pamietam, raz mniej raz bardziej i zapewniam, ze da sie z tym zyc, pod waruniekiem, ze czlowiek sie tego nie boi, ani tym nie martwi.

Co wiecej, poniewaz moje starsze dziecko tez tak ma (ale wiadomo, u dzieci do 7 roku zycia pewne odrealnienie jest naturalnym stadium rozwoju), dowiedzialam sie od szeregu specjalistow, ze tak naprawde nie musi to byc stan patologiczny, a raczej pewne problemy z koncentracja (niepodzuielna uwaga) i bujna wyobraznia. Czesto dotyka to osoby kreatywne, z bogata osobowoscia i "artstyczna dusza" ;)

Powinienes byc pod opieka lekarza, ale pamietaj, ze takie problemy, jesli raz sie pojawia, to lubia wracac, szczegolnie w sytuacjach stresowych lub w okresach bezczynnosci. A z tego co pisales, to ostatnio byles troche bezrobotny (nadmiar czasu, stres), troche zmieniales prace (stres, nowe bodzce) wiec to wrecz typowe jest, ze Twoje problemy wrocily. Nie wkrecaj sobie schizofrenii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem niepotrzebnie się nakręcasz może warto z kimś o tym porozmawiać i nie mówię tu o forum. To że pójdziesz do psychiatry nie znaczy że jesteś jakiś gorszego sortu może po prostu miałeś gorszy okres w swoim życiu ja chodziłam do psychiatry w Łodzi http://melissamed.pl/psychiatra i bardzo mi to pomogło psychiatra i się tego nie wstydzę. Wyszło mi to na dobre. Lekarz może przepisać Ci leki ale nie musi. Pamiętaj że co by się nie działo nie ma się czego wstydzić ! a jak nie pasuje Ci lekarz to zawsze możesz go zmienić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×