Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
bezsilna_22

NIE MOGĘ SIĘ ZAŁATWIĆ, GDY KTOŚ JEST W DOMU

Rekomendowane odpowiedzi

Hej. Tak jak w temacie... Może ktoś ma podobnie?

Aktualnie mieszkam z jedną osobą i jest tragedia... Mam oczywiście problemy z florą bakteryjną, choruję na toczeń i hashimoto, ale bywają tygodnie, gdy wszystko jest ok. Gdy współlokatorka śpi, to wtedy do toalety idę rano (oczywiście wspomagam się i tak czymś + na noc zawsze piję sok z kiszonej kapusty :) ).

A gdy ja się budzę, a ona już nie śpi, chodzi i do tego jak jest w pokoju to nigdy nie przymyka swoich drzwi, to po prostu nie mogę.

Do tego też na pewno stres mnie blokuje w jakimś stopniu. 2 dni temu koleżanka miała atak padaczki (choruje od lat) i za każdym razem przeżywam taki szok, że chyba potem się blokuje... i również moje jelita.

Obecnie szukam kawalerki, bo po prostu nie mogę tak dalej funkcjonować. Jak ktoś jest to nie pójdę w ogóle. A od lat mam problemy z jelitami, więc na pewno to też ma wpływ. I mam dość tego zatykania.

Czy ma ktoś z Was tak???

:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To chyba raczej objaw nerwicy. Kiedyś gdy siedziałem w depresji sporo w domu i potem się wychyliłem też miałem dziwne objawy w miejscach publicznych ale to raczej od alienacji. Trzeba przywyknąć i potem się już nie zwraca tak uwagi, choć jak to nerwica to mogą być spore problemy. Z dwójką to nie wiem jak jest bo raczej z tego co czytałem większość ma z jedynką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja właśnie z dwójką...

Ale ja od małego miałam problemy związane z kupą, że tak powiem :smile:

Nerwica lękowa, hipochondria, depresja, anoreksja - wszystko przechodziłam. Nerwica lękowa trochę została. Ale odkąd już wiem o toczniu po szukania i traktowania mnie jak wariatkę, trochę się uspokoiłam.

Jednak nerwy i lęki towarzyszą mi codziennie.

Ale z tym załatwianiem to chodzi bardziej o brak poczucia komfortu, skrępowanie, po prostu nie mogę i tyle. Muszę sama mieszkać, nie ma raczej innej opcji, bo się wykończę. Tym bardziej że (tak jak już pisałam) problemy z jelitami mam od lat. Potrzebuję spokoju, ciszy, skupienia, prywatności, rozluźnienia, czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To chyba raczej objaw nerwicy. Kiedyś gdy siedziałem w depresji sporo w domu i potem się wychyliłem też miałem dziwne objawy w miejscach publicznych ale to raczej od alienacji. Trzeba przywyknąć i potem się już nie zwraca tak uwagi, choć jak to nerwica to mogą być spore problemy. Z dwójką to nie wiem jak jest bo raczej z tego co czytałem większość ma z jedynką.

Jeszcze dodam, że tu nie chodzi o miejsca publiczne. Chociaż wiadomo, w takich miescach w życiu tego nie zrobię. Ale nie jestem "wyalienowana", normalnie pracuję, żyję, spotykam się z ludźmi itd.

Chodzi o to, że nawet w domu nie mogę, gdy ktoś jest :)

Muszę być sama, albo jak ktoś jeszcze śpi. A sama z samego rana (bo wtedy czas na wc) to tylko jak sama bym mieszkała :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak tylko zauważ, że z tego co ja rozumiem to nie masz problemu jak nikogo nie ma tak? Więc tu jest jasny psychologiczny kontekst.

Przeprowadzka to taka ucieczka, doraźnie spoko ale w dalszej perspektywie sprawy nie rozwiążę. Teraz masz z jednej strony dobrze bo masz z współlokatorką pewną płaszczyznę na której się spotykacie, mianowicie każda ma z was problem i to powinno trochę pomóc w próbie wyjścia z twojego. To jak robienie kupy przy kocie, czy małym dziecku które nie rozumie co robisz. Jak ktoś może wiedzieć co robisz to wtedy jest blokada bo pojawia się wstyd, nerwy.

Twoja lokatorka nie wie o problemie i nie powiesz jej o nim prawda?:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ona wie o problemie.

Ale tak jak pisałam - ja mam ogólnie od lat problemy z jelitami. Zaparcia głównie, zaburzona mikroflora, infekcje różne itd. Do tego dwie choroby autoimmunologiczne, o których napisałam w poście. Więc naprawdę potrzebuję trochę prywatności. Bo teraz wszystko się nasila... mam tego dość...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

trzeba mieć wszędzie ze sobą przynajmniej strzykawkę na wodę 20ml lub karton barszczu czerwonego z Hortexu po którym goni jak kota po śliwkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

bezsilna_22, mam dwa pytania, dwie różne opcje, ku której się przychylasz?

 

 

brak poczucia komfortu, skrępowanie, po prostu nie mogę i tyle.

1. Może blokować Cię to, że koleżanka usłyszy, że tam jesteś i może też usłyszeć nieciekawe odgłosy, które pojawiają przy kupie. Czy oprócz braku komfortu, skrępowania, odczuwasz też lęk przed tym, co pomyśli sobie koleżanka, gdy usłyszy np. pierdnięcie?

 

Potrzebuję spokoju, ciszy, skupienia, prywatności, rozluźnienia, czasu.

2. Przeszkadza Ci hałas i ogólnie nie możesz się skoncentrować gdy ktoś plącze się za drzwiami, ale w przeciwieństwie do opcji opcji pierwszej, kompletnie nie interesuje Cię, co w danej chwili usłyszy/pomyśli koleżanka za drzwiami niedomkniętego pokoju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bezsilna_22, mam dwa pytania, dwie różne opcje, ku której się przychylasz?

 

 

brak poczucia komfortu, skrępowanie, po prostu nie mogę i tyle.

1. Może blokować Cię to, że koleżanka usłyszy, że tam jesteś i może też usłyszeć nieciekawe odgłosy, które pojawiają przy kupie. Czy oprócz braku komfortu, skrępowania, odczuwasz też lęk przed tym, co pomyśli sobie koleżanka, gdy usłyszy np. pierdnięcie?

 

Potrzebuję spokoju, ciszy, skupienia, prywatności, rozluźnienia, czasu.

2. Przeszkadza Ci hałas i ogólnie nie możesz się skoncentrować gdy ktoś plącze się za drzwiami, ale w przeciwieństwie do opcji opcji pierwszej, kompletnie nie interesuje Cię, co w danej chwili usłyszy/pomyśli koleżanka za drzwiami niedomkniętego pokoju.

 

Chyba i to i to...

1. O odgłosy się nie boję, bo ja zawsze cicho :P Chociaż krępuje mnie to strasznie, gdyby jednak coś tam było :)

Ale po prostu sam fakt, że ktoś jest, mnie mogę się rozluźnić po prostu, ciągle spięta się czuję no i efekty są jakie są.

2. No właśnie, to co napisałam powyżej. Sam fakt, że ktoś jest. Nie mogę się skoncentrować.

Bardzie o rozluźnienie chodzi i komfort psychiczny.

Wszystko mi się zaczęło od problemów z jelitami (fizyczne problemy), z jelitami walczę od lat. Ogólnie mój stan jest bardzo ciężki (ale to już inny temat).

Jakiś czas ona spała dłuzej, ja wstawałam wcześniej no i było ok. Zawsze oczywiście swoje "rytuały" i wspomagające środki, bo inaczej w ogóle by nic nie poszło.

Ale teraz znowu był jej atak, ja wtedy czuję sie fatalnie, wystraszę się tak, że się cała trzęsę, w głowie chaos, serce prawie wyskoczy i wielkie spięcie. No i jelita chyba wtedy też się blokują.

Myślę, że odetchnę jak sama będę mieszkała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja nie miałem fizycznego problemu, z psychiczną blokadą poradziłem sobie, słuchając muzyki podczas siedzenia na kiblu. Przeskakiwałem po stacjach radiowych, szukałem ulubionych utworów i na tym się skupiałem, a myślenie nad tym, czy ktoś jest za ścianą czy nie, zeszło na drugi plan.

A jak ktoś się pojawił, to o tym nie wiedziałam, bo go nie słyszałem, nawet jak nikogo nie było w domu, to też zakładałem słuchawki. Do dziś mam telefon muzyczny (walkman wt13i :D), który trzymałem tylko w łazience.

Problem po jakimś czasie sam ustąpił i nie muszę już słuchać muzyki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja nie miałem fizycznego problemu, z psychiczną blokadą poradziłem sobie, słuchając muzyki podczas siedzenia na kiblu. Przeskakiwałem po stacjach radiowych, szukałem ulubionych utworów i na tym się skupiałem, a myślenie nad tym, czy ktoś jest za ścianą czy nie, zeszło na drugi plan.

A jak ktoś się pojawił, to o tym nie wiedziałam, bo go nie słyszałem, nawet jak nikogo nie było w domu, to też zakładałem słuchawki. Do dziś mam telefon muzyczny (walkman wt13i :D), który trzymałem tylko w łazience.

Problem po jakimś czasie sam ustąpił i nie muszę już słuchać muzyki.

No ja bym tak nie mogła raczej...

bo właśnie tak jak pisałam - u mnie na 1 miejscu są problemy ze zdrowiem i problem z zaparciami też z tego wynika.

A do tego spięcie no i efekty mam.

Jestem dziwna ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i co w tym nienormalnego że nie lubisz jak ktoś słucha jak pluskasz balasami?

 

Polecam zamknąć koleżankę w pokoju od zewnątrz na czas relaksacji albo ustawić budzik na 3 rano z alarmem " czas na kloca". Ewentualnie porozmawiać z nią że jej widok powoduje że dostajesz zaparcia i czy mogłaby zejść Ci z oczu i uszu aż jej dasz znać (żeby nie powodować dodatkowej presji typu mam 10 minut).

 

Ostatecznie zrozum że koleżanka zostawia uchylone drzwi bo naprawde lubi te odgłosy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No i co w tym nienormalnego że nie lubisz jak ktoś słucha jak pluskasz balasami?

 

Polecam zamknąć koleżankę w pokoju od zewnątrz na czas relaksacji albo ustawić budzik na 3 rano z alarmem " czas na kloca". Ewentualnie porozmawiać z nią że jej widok powoduje że dostajesz zaparcia i czy mogłaby zejść Ci z oczu i uszu aż jej dasz znać (żeby nie powodować dodatkowej presji typu mam 10 minut).

 

Ostatecznie zrozum że koleżanka zostawia uchylone drzwi bo naprawde lubi te odgłosy.

 

to mi pocisnąłeś....... ale w sumie uśmiałam się :D

 

no i powtarzam: ja bez odgłosów :P

 

dzięki za poprawę humoru przed snem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bezsilna_22 U mnie podobnie. Zacząłem zakładać słuchawki i słuchać muzyki żeby nie słyszeć głosow w domu i sąsiadów + rozmowy z psychologiem także, i jest lepiej. Mogę się załatwić ale nadal zakładam słuchawki niekiedy, wtedy się odcinam i robię swoje i mam wyyebane na wszystko wtedy. 4 lata zakładania sluchawek spowodowalo że mój słuch się zaczął przytępiac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie mogę się odlać jak ktoś jest w pobliżu, wyciągam ptaka i mi się odechciewa tzw "zespół nieśmiałego pęcherza" a potem obram to w żart i palnę coś w stylu że mi się odechciało

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

bezsilna_22, jeśli chodzi o jelita to może np. spróbuj siemię lniane. Jelita to tak jakby "drugi mózg" i nie należy ich absolutnie lekceważyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×