Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

bezsilna_22

Użytkownik
  • Zawartość

    385
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. to mi pocisnąłeś....... ale w sumie uśmiałam się no i powtarzam: ja bez odgłosów dzięki za poprawę humoru przed snem
  2. No ja bym tak nie mogła raczej... bo właśnie tak jak pisałam - u mnie na 1 miejscu są problemy ze zdrowiem i problem z zaparciami też z tego wynika. A do tego spięcie no i efekty mam. Jestem dziwna
  3. 1. Może blokować Cię to, że koleżanka usłyszy, że tam jesteś i może też usłyszeć nieciekawe odgłosy, które pojawiają przy kupie. Czy oprócz braku komfortu, skrępowania, odczuwasz też lęk przed tym, co pomyśli sobie koleżanka, gdy usłyszy np. pierdnięcie? 2. Przeszkadza Ci hałas i ogólnie nie możesz się skoncentrować gdy ktoś plącze się za drzwiami, ale w przeciwieństwie do opcji opcji pierwszej, kompletnie nie interesuje Cię, co w danej chwili usłyszy/pomyśli koleżanka za drzwiami niedomkniętego pokoju. Chyba i to i to... 1. O odgłosy się nie boję, bo ja zawsze cicho Chociaż krępuje mnie to strasznie, gdyby jednak coś tam było :) Ale po prostu sam fakt, że ktoś jest, mnie mogę się rozluźnić po prostu, ciągle spięta się czuję no i efekty są jakie są. 2. No właśnie, to co napisałam powyżej. Sam fakt, że ktoś jest. Nie mogę się skoncentrować. Bardzie o rozluźnienie chodzi i komfort psychiczny. Wszystko mi się zaczęło od problemów z jelitami (fizyczne problemy), z jelitami walczę od lat. Ogólnie mój stan jest bardzo ciężki (ale to już inny temat). Jakiś czas ona spała dłuzej, ja wstawałam wcześniej no i było ok. Zawsze oczywiście swoje "rytuały" i wspomagające środki, bo inaczej w ogóle by nic nie poszło. Ale teraz znowu był jej atak, ja wtedy czuję sie fatalnie, wystraszę się tak, że się cała trzęsę, w głowie chaos, serce prawie wyskoczy i wielkie spięcie. No i jelita chyba wtedy też się blokują. Myślę, że odetchnę jak sama będę mieszkała.
  4. Ona wie o problemie. Ale tak jak pisałam - ja mam ogólnie od lat problemy z jelitami. Zaparcia głównie, zaburzona mikroflora, infekcje różne itd. Do tego dwie choroby autoimmunologiczne, o których napisałam w poście. Więc naprawdę potrzebuję trochę prywatności. Bo teraz wszystko się nasila... mam tego dość...
  5. Jeszcze dodam, że tu nie chodzi o miejsca publiczne. Chociaż wiadomo, w takich miescach w życiu tego nie zrobię. Ale nie jestem "wyalienowana", normalnie pracuję, żyję, spotykam się z ludźmi itd. Chodzi o to, że nawet w domu nie mogę, gdy ktoś jest :) Muszę być sama, albo jak ktoś jeszcze śpi. A sama z samego rana (bo wtedy czas na wc) to tylko jak sama bym mieszkała
  6. No ja właśnie z dwójką... Ale ja od małego miałam problemy związane z kupą, że tak powiem Nerwica lękowa, hipochondria, depresja, anoreksja - wszystko przechodziłam. Nerwica lękowa trochę została. Ale odkąd już wiem o toczniu po szukania i traktowania mnie jak wariatkę, trochę się uspokoiłam. Jednak nerwy i lęki towarzyszą mi codziennie. Ale z tym załatwianiem to chodzi bardziej o brak poczucia komfortu, skrępowanie, po prostu nie mogę i tyle. Muszę sama mieszkać, nie ma raczej innej opcji, bo się wykończę. Tym bardziej że (tak jak już pisałam) problemy z jelitami mam od lat. Potrzebuję spokoju, ciszy, skupienia, prywatności, rozluźnienia, czasu.
  7. Hej. Tak jak w temacie... Może ktoś ma podobnie? Aktualnie mieszkam z jedną osobą i jest tragedia... Mam oczywiście problemy z florą bakteryjną, choruję na toczeń i hashimoto, ale bywają tygodnie, gdy wszystko jest ok. Gdy współlokatorka śpi, to wtedy do toalety idę rano (oczywiście wspomagam się i tak czymś + na noc zawsze piję sok z kiszonej kapusty :) ). A gdy ja się budzę, a ona już nie śpi, chodzi i do tego jak jest w pokoju to nigdy nie przymyka swoich drzwi, to po prostu nie mogę. Do tego też na pewno stres mnie blokuje w jakimś stopniu. 2 dni temu koleżanka miała atak padaczki (choruje od lat) i za każdym razem przeżywam taki szok, że chyba potem się blokuje... i również moje jelita. Obecnie szukam kawalerki, bo po prostu nie mogę tak dalej funkcjonować. Jak ktoś jest to nie pójdę w ogóle. A od lat mam problemy z jelitami, więc na pewno to też ma wpływ. I mam dość tego zatykania. Czy ma ktoś z Was tak???
  8. Kochani, pisałam niedawno wyjaśnienie co do mojej osoby. Kilka lat wmawiania mi nerwicy i robienia ze mnie wariatki, a okazało się, że mam tocznia rumieniowatego układowego, obecnie m.in wysiękowe zapalenie osierdzia. Szukam przyczyn tocznia, robię mnóstwo badań no i kolejna niespodzianka: wyszło mi przewlekłe zakażenie bakterią - yersinia. Bakteria przewodu pokarmowego. To tak dla wszystkich tych, którzy próbowali mi wmawiać, że jestem nienormalna i że mam "jelito drażliwe" Obecnie jestem wrakiem, organizm jest w strasznym stanie, w poniedziałek jedziemy do specjalisty do Warszawy (7 godz. w 1 stronę jeszcze w taki upał). Rodzina mnie przeprasza, teraz wierzy. Ale co mi po przeprosinach, jak jestem wrakiem i czuję się tak źle, że nie mam już siły? Tyle chorób i objawów, w głowię się nie mieści. Bo chyba większość z Was pamieta cały mój pakiet chorób. Nie mam już siły. Czasem myślę,że to zły sen. Czuję się tak źle. I czuję, że to wszystko może się szybko skończyć. Ale będę walczyła. Proszę, trzymajcie kciuki.
  9. Hej. Nie wiem, czy ktoś mnie tutaj w ogóle pamięta. Chciałam tylko napisać, że nigdy nie wolno bagatelizować żadnych objawów. Mi wmawiano nerwicę, przez niską wagę słyszałam, że znowu mam anoreksję, że jestem hipochondryczką i że powinnam leczyć głowę. Ciągle słyszałam, że sobie wmawiam, że jelita mam zdrowe, że jestem nienormalna. Jednak miałam rację, a wszystkie objawy, które mam już od ponad 3 lat wynikają z choroby. Tydzień temu wyszłam z oddziału reumatologii, mam tocznia rumieniowatego układowego. Zaatakował mi już serce, przez co mam wysiękowe zapalenie osierdzia. Oprócz tego pamiętacie pewnie, że mam Hashimoto, osteoporozę, hipoglikemię reaktywną, sibo. Dopiero teraz wszyscy mnie przepraszają, Mama już mi uwierzyła, sama już zaczyna czytać i dowiadywać się o nieszczelnych jelitach, dietach, pasożytach, sibo, glutenie itd. W tym tygodniu będę robiła znowu badania z krwi na lamblie, glistnicę, yersinię, wirusa ebv. Szukam przyczyny tocznia. Z jelitami mam tragedię (dosłownie), a to w nich jest 80 % naszej odporności, a choroby autoimmunologiczne to właśnie choroby układu odpornościowego tak na prawdę. Ja mam od 2 lat straszne zaparcia, a od roku tak się nasiliło, że mi wszystko dosłownie fermentuje, objawy są straszne, nie będę pisać szczegółów. Od czwartku jestem na sterydach, żeby płyn w osierdziu się wchłaniał (jest jego 12 mm obecnie i kilka innych nieprawidłowości na usg serca). Kontrolne usg średnio co tydzień. Za tydzień jedziemy do Warszawy do dobrej doktor, która bardzo orientuje się też w dietach przy chorobach autoimmunologicznych. Mi się wszystko zaczęło ok 3 lata temu, gdy miałam infekcję pasożytniczą. Także pamiętajcie, nerwy nerwami, ale są inne przyczyny. W mózgu mam malutką zmianę 2mm, ale podobno jeszcze bez znaczenia klinicznego. Depresję i nasilone lęki mam od tocznia. Wszystko co miałam od tych 3 lat, to toczeń. Wierzę jednak, że jak znajdę przyczynę (infekcja) i uszczelnię jelita, to będę w remisji. Ja teraz muszę się truć sterydem i czuję złość wielką na wszystkich lekarzy, do których chodziłam. Tyle pieniędzy szło i tylko słyszałam, że to nerwica. Wierzę, że doktor, do której będziemy jechać, pomoże mi!!! Czytamy też ostatnio dużo o leczniczej marihuanie, ldn i o poście owocowo-warzywnym. Co do serca jeszcze, objawy to kołatania, zaciskanie, męczenie się straszne. A co do wyników, to podwyższone przeciwciała ANA, obniżona składowa dopełniacza C3, leukopenia z małopłytkowością i anemią, wysiękowe zapalenie osierdzia itd. Objawy, które były tłumaczone nerwicą, to właśnie przez chorobę. Bóle i zawroty głowy, nadwrażliwość na światło, bóle stawowe, palenie twarzy, zaciskanie serca, uczucie prądów, plamki na ciele, bardzo silne lęki i wiele, wiele innych. Jak coś, to pytajcie. Trzymajcie się. Zdrówka Wam życzę :)
  10. bezsilna_22

    Spamowa wyspa

    Anoreksji nie mam. Kazdy zawsze sie dziwi ze mieszcze moje posilki ktore sa naprawde wielkie. Ale mam problemy powazne z jelitami. Wzrostu 161 mam :-)
  11. bezsilna_22

    Spamowa wyspa

    Jesli Was to pocieszy to ja kobieta lat 24 waze niecale 40 kg. Jakies 2.5 do 40 brakuje Nie widac tego po mnie bo mam nogi ok.. Ja przy 40 kg wygladam zdrowo. Mam straszne problemy z jelitami. Sibo m.in. przez to bole i inne akcje. Ale jem duzo. To co moge oczywiscie. Czasem az do przesady. Pocieszylam kogos?:))
  12. bezsilna_22

    Spamowa wyspa

    No masz rację kochana masz tu ode mnie francuza na dobranoc :-*p* Śpij dobrze słodziutko milutko i cudownych wrażeń z jutrzejszych zdarzeń kochaniutka:-* :* Dzięki
  13. bezsilna_22

    Spamowa wyspa

    hej, doła mam. wszystko się pierd*** ale wieczór musi być miły, bo nie jestem dziś sama
  14. Mirtagenu 30 mg. Kiedys brałam tez 45. Już chyba nie działa, bo budzę się w nocy często. Ale teraz mam ciężka sytuację (ciężka choroba najbliższej osoby + moje zdrowie wysiadło), wiec spokoj ciężko uzyskac. Chodzę na jogę, biorę benzo czasami, spotykam się z kims, mam skłonności do uzależnien, dlatego się boję znow pakowac w benzo. ale mam to gdzies piję też herbatkę z konopi, miało niby uspokajac ale to legalne, więc bez thc ^^ (trawki nie pale, nigdy nie próbowałam)
×