Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
@elon

Jestem zmęczony.

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć.

 

Sam nie wiem od czego zacząć, bo tak naprawdę mam w głowie teraz tylko jedno. Pierwszy raz od dawna myślę o samobójstwie. Miałem już kiedyś takie epizody, ale czuję że ten różni się od poprzednich.

 

Jestem po prostu zmęczony światem i mam dość. Nie wiem czy to kwestia mojej wrażliwości, ale czuję się jakbym był w jakimś Matrixie. Frustruje mnie społeczeństwo i to jakie jest ograniczone, a najbardziej fakt że nawet gdybym bardzo chciał żyć poza nim to nie jestem w stanie się z tego systemu uwolnić.

 

Szczerze mówiąc to uczucie "Matrixa" mi nie daje spokoju od dłuższego czasu, bo mam wrażenie że nasze ego w ludzkie przysłania prawdę, która jest bardzo gorzka. Nie wiem jak to ująć żeby nie zabrzmieć arogancko, ale czasem mam wrażenie jakby wiele osób dookoła mnie było marionetkami zniewolonymi przez własne emocje czy wynalazki społeczeństwa takie jak pieniądze. Zero własnego myślenia, ale za to jak wiesz który guzik nacisnąć to możesz wywołać w tłumie pewną reakcję taką jak strach czy inne dowolne emocje.

 

Czasem bezmyślność niektórych do tego stopnia mnie dotyka, że rodzą się we mnie emocje których się wstydzę, takie jak złość a nawet chęć skrzywdzenia takiej osoby. Tylko potem znowu ta bezsilność, bo tak naprawdę wiem że nic to nie zmieni i przychodzi chwila opamiętania - dobrze, że ta chwila jest, bo gdybym się tej złości poddał to pewnie bym wpadł w błędne koło razem z innymi.

 

Zdaję sobie sprawę z tego że świat nie może być utopią i musi być w nim miejsce na cień. Zabija mnie tylko to że dookoła jest coraz więcej brutalności i coraz mniej empatii. Zwłaszcza, że człowiek naprawdę jest zdolny do dobra, bo skoro człowiek potrafił zorganizować coś takiego jak obozy koncentracyjne to wiem, że jest w nim też dużo siły twórczej żeby działać po tej drugiej lepszej stronie.

 

Naprawdę czasem mam wrażenie, że człowiek to ostatnia jednostka jakiej służy społeczeństwo. Truje mnie to strasznie i naprawdę czuję jak ucieka ze mnie życiowa energia. Do tego stopnia że mam prawdziwe myśli samobójcze...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejność jest trochę inna. Uciekła energia życiowa, dlatego truje Cię to strasznie. Musisz znaleźć zależność przyczynowo skutkową, wtedy jest szansa na zmianę myślenia i poukładanie klocków tak, by żyło się choć trochę lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie to tak wygląda jakby się temu przyjrzeć, z drugiej strony ktoś by powiedział, ze to nie normalny stan (przyglądanie się, dostrzeganie) i należy się tego wyzbyć bo taki jak obiekt przyglądania jest ,,normalny człowiek'' Dlatego są takie i takie stany, nikt nie da ci gwarancji który jest tak naprawdę prawidłowy i ten świat jest pojebany. Dla jednych albo drugich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też jestem zdania, że bardzo dużo ludzi jest ograniczonych i prymitywnych. Ale są też jednak w tym błocie takie diamenty jak naprawdę dobre osoby. Nie popełniaj samobójstwa, ta kupa gnoi nie jest tego warta. Pozbawisz się w ten sposób szansy na to, żeby je spotkać i na lepsze chwile. Po drugiej stronie wiele możliwości, które są dostępne w życiu, tam ich nie ma, nie poczujesz smaku, nie możesz iść na zakupy, nie pouprawiasz seksu, nie posiedzisz przed kompem... Póki żyjesz, nie odbieraj sobie możliwości. Jeśli żyjesz, wykorzystaj to. Kiedy łączą się złe emocje, takie jak zawiedzenie się, samotność, brak nadziei, złe fatum, rozpacz... To wtedy póki nie wyrzucisz tego z siebie, nadchodzą właśnie myśli o samobójstwie. Bo już nigdy nie będzie dobrze, nie poradzę sobie, nie zniosę tego, nikogo nie mam... Ale jak już się wypłaczesz i wyrzucisz to z siebie we łzach, odpoczniesz psychicznie, to wtedy już myślisz inaczej. Że może być lepiej, tylko kwestia czasu. Nie możesz mieć kontaktu z tymi ograniczonymi prymitywami, którzy się zatrzymali na poziomie gimnazjum. Bo będą działać na Ciebie destrukcyjnie. Musisz jak najwięcej wypoczywać. Wyjdź se na balkon, zapal se, wróć, poczytaj fajną książkę słuchając wesołej muzyki, zjedz coś dobrego... I powtarzaj sobie jak najczęściej, że Ci wartościowi ludzie, którzy są w takiej sytuacji, jak Ty, potrzebują mieć świadomość, że tacy sami ludzie są i to daje nadzieję na przyszłość. I że jeśli Ciebie nie będzie na tym świecie, to będzie wielka strata dla takich ludzi. Bo wśród ciemnoty potrzebna jest świadomość, że są wartościowi ludzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@elon, witaj!

 

Podejrzewam, że jesteś dość wrażliwym człowiek, stąd Twoje refleksje nad życiem, ludźmi, światem. A że samopoczucie jest kiepskie, to i końcowe wnioski własnych refleksji niezbyt optymistyczne. Świat nie jest na szczęście zero-jedynkowy, czarno-biały. Owszem, to, o czym napisałeś, w dużej mierze jest prawdą... że ludzie czasem funkcjonują bezrefleksyjnie, że człowiek człowiekowi często wilkiem itd. Ale są też przykłady z tego drugiego bieguna, że są ludzie działający bezinteresownie, że jesteśmy w stanie ofiarować sobie pomóc, że w trudnych chwilach solidaryzujemy się.

Zastanów się, skąd u Ciebie owe "zmęczenie światem", jak to określiłeś? Od jak dawna towarzyszy Ci ten stan? Czy robiłeś coś, by temu przeciwdziałać? Nie będę pisała, że życie jest piękne, że warto żyć, że powinieneś docenić dar życia, bo zdaję sobie sprawę, że potraktujesz to jak wyświechtane frazesy, które do Ciebie nie trafią. Chciałabym tylko, byś podobnie, jak przytoczeni przez Ciebie ludzie, nie postępował pochopnie, bezrefleksyjnie. Myślisz tunelowo i dostrzegasz tylko jedno rozwiązanie - samobójstwo. A zapewniam Cię, że jest tysiąc innych opcji. Jeśli chcesz porozmawiać, a nie chcesz publicznie w wątku, zachęcam, byś napisał do mnie PW. Odpiszę na pewno.

 

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wiesz? Ja tu widzę ogromne swiatlo w tunelu :) zobacz - opisales tu co Cie boli, nie wziąłeś sznura, ale zarejestrowales sie, wyrzuciles z siebie smutek, rozgoryczenie, otworzyles sie na innych ludzi - szukasz pomocy, wsparcia! . To chyba nie uważasz jednak do konca, ze wszyscy sa tacy beznadziejni, prawda? Gdzies tam tli sie jakis maly ognik nadziei? Ja tak właśnie miałam przez dlugi czas i bardzo rozpaczliwie szukalam tego zrozumienia dla mojej wrażliwości - i znalazłam! A tez chciałam umierać, bo wszyscy i wszystko bylo zle, głupie, podle... Naprawde nie jest tak zle jak nam się nieraz wydaje :) byles moze u paychologa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×