Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
monapayne

Męczący ludzie

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć.

 

Mam borderline i zaburzenia schizotypowe.

 

Nie mogę już żyć z ludźmi.

 

Mój mózg nie daje rady.

 

Mieszkam w nowym mieszkanu i wynajmuję miejsce w pokoju. Jest to mały pokój i małe mieszkanie w kamienicy. Zaleta to tania cena. Nie daję rady jednak z obecnością innych ludzi. Mam wrażenie, że zagarniają przestrzeń. W pokoju obok są Ukraińcy. Tzn. na początku był jeden. A teraz jest tam z koleżanką i ona zaczęła też płacić za to miejsce. Czują się bardzo swobodnie, wszystko słychać, ciągle sluchają muzyki, rozmawiają.

 

A jamam się uczyć.

 

Ok,wiem ze najlepsze rozwiazanie to sie wyprowadzic. Ale jest zima i nie mam takiej mozliwosci.

 

Co mam robic zeby nie umrzec z nerwicy? Ciagle sie trzese gdy slysze jakis dzwiek i nie moge skupic. Tak juz mam. Zawsze tak mialam. Jestem stworzona do introwertycznego zycia w ciszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jakie emocje wywołują w Tobie te zachowania i obecność innych ludzi ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nakrzycz na nich, niech się boją :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kup flaszkę i idz pogadaj.Wytłumacz ,że chcesz się uczyć i niech się ciszej zachowują.

To ukraińcy, oni nie zrozumią, że ktoś może sobie czegoś nie życzyć :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nastrasz ich Putinem.

 

Nie no, żarcik, niesmaczny...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, że już z nimi rozmawiałaś? Może rzeczywiście ta rozmowa przeszła zbyt łagodnie?

Jak to nie pomoże to zawsze możesz pójść do biblioteki, albo zostawać na uczelni, albo gdziekolwiek indziej gdzie jest spokój i tam się uczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie no, ona ma prawo do wymagania chociaż w miarę ciszy, ona płaci tyle samo co oni. Mnie by wkurzała sama ta świadomość... Nie wiem też jak autorka, ale ja mam tak, że w swoim 'zakątku" czuję się najlepiej, najbezpieczniej i lubię tam przebywać, odpocząć od ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teoretycznie ma prawo, ale skoro tak jak przedstawia autorka wątku nie ma opcji dogadania się zostaje tylko takie rozwiązanie i zmiana mieszkania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co mam robic zeby nie umrzec z nerwicy? Ciagle sie trzese gdy slysze jakis dzwiek i nie moge skupic. Tak juz mam. Zawsze tak mialam. Jestem stworzona do introwertycznego zycia w ciszy.

Ogólnie to mam identycznie :/

 

Napisz, czy gadałaś z nimi czy nie... Jeśli gadałaś, a ich to nie obchodzi to może uprzykrzyć im trochę życie? za każdym razem gdy będą za głośno pukać im do drzwi i prosić do drzwi. I potem jeszcze raz. I jeszcze raz. I znowu i znowu i znowu. W końcu będą mieli dosyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie, rozmaiwałam. Ale nie da się zmienić czyjejś mentalności. Są zwyczajnie mocno ostentacyjni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobre odpowiedzi:) Tak będzie zawsze nawet w 100metrowym lofcie z pokojami na samych końcach, bo problem jest w tobie a nie w lokatorach. Tylko mieszkanie samej, bo to jednak normalne, że się będzie kogoś słyszeć gdy wchodzi się w taką konwencje mieszkaniową.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jakie mam emocje? Rozproszenie, smutek, chęć płaczu. Dziewczyna dzisiaj była 3h w kuchni. Także muzyka mi przeszkadza, a konkretnie jej rodzaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Krzyczałaś na nich, tak porządnie? Awanturę im zrobiłaś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jeszcze nie jest źle. Gorsza jest nieumiejętność odczuwania smutku, pustka, apatia, ból i niemożność wyryczenia się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No bo szkoda mi ich. Mają straszną sytuację. Ale ja chcę się uczyć. Pozostaje mi przeczekać chyba tylko...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież nakrzyczeniem na nich nie zrobisz im krzywdy... Myśl też o sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robienie awantur nie ma sensu. To tylko pogorszy sytuację. Ludzi łatwo do siebie zrazić, to nic nie rozwiąże, a dalej będziesz musiała z nimi żyć. Masz kilka opcji:

 

1. Pogadaj z nimi,. Jeśli nie da się do nich dotrzeć -

2 Pogadaj z właścicielem. Jeśli właściciel nic nie zrobi w tej sprawie -

3.Przyzwyczaj się i ogranicz czas spędzany na stancji do minimum, albo -

4. Wyprowadzać się jak najszybciej.

 

Bo co innego można tutaj zrobić? Jakieś kroki odwetowe, awantury, utrudnianie im życia nic nie da, utrudni tylko koegzystencję na małym skrawku przestrzeni, ale nie powinnaś mieć skrupułów przed poważną rozmową z wynajemcą. Jeśli ktoś utrudnia innym życie i nie rozumie, że jest gościem w cudzym kraju, to już jego wina. Komu tu bardziej powinno zależeć na grzeczności i kto ma tu koniec końców więcej praw, zrobisz im wręcz w ten sposób przysługę na przyszłość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja postawiłbym jednak na bodźce podprogowe. :P

 

To ja z wychowaniem przez rodziców. Mogą mówić różne rzeczy. Ale jeśli nie jest to spójne i sami tego nie przestrzegają, to dzieci wyczują, że coś nie gra.

 

Można im powiedzieć cokolwiek. Ale póki w ich systemie wartości twoja osoba nie wzbudza choćby minimum szacunku, to z przyjemnością zrobią na złość.

Ludzie lubią dominować. Wiem to po sobie i też trudno mi z tym poradzić.

 

Mi pomaga medytacja. Ale może w twoim przypadku po prostu poćwiczyć tak mimo chodem. Np. jak idziesz ulicą to skieruj świadomość na doświadczenie przemieszczania się pieszo. Wtedy jesteś bardziej materialnie obecna. To może trochę zwiększyć pewność siebie, a skutek taki że wszelcy cwaniacy co lubią zajmować całą ławkę w parku i patrzeć jak inni nie mają gdzie usiąść trochę poluzują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×