Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Abbdonon

Moje parę słów o wychodzeniu z depresji

Rekomendowane odpowiedzi

Witam was bardzo serdecznie !!

 

Ostatni post na tym forum napisałem 30 lipca 2015 roku . Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Pisałem na moim bloggu o wychodzeniu z Depresji, ale zaóważyłem wejścia z dziwnych stron ze "Wschodu", dlatego myślę o skasowaniu Blooga. Chciałbym tu poruszyć, iż nie mam nic do ludzi biorących środki, gdyż ich ciało wytwarza złą chemię. Ale chce zaapelować do ludzi, którzy na moje pytania "A co zrobiłeś by to zmienić" "ile poświęciłeś na to czasu"(swoje życie/sytułacje)spotykała się z przemilaczeniem lub z brakiem odpowiedzi.

Ad rem, chciałem się z wami podzielić pewnymi przemyśleniami bo poznałem ostatnio parę osób, które mówią "mam depresje" ale nie robią nic by wyjśc ze swojej sytułacji mało tego jęczą i zajmują swoimi sprawami innych. Kiedy próbowałem pomóc tym osobom przekonywałem sie, że te osoby szukały zbawiennego środka w postaci leku, lekarza lub kliniki. A kiedy to nie pomagało to padały inwektywy pod adresem leków, lekarzy i klinik. Ale te osoby nie robiły NIC. Dlatego chce wam powiedzieć, że największym worgiem nie nie nie Wyjścia z depresji ale konfrontowania się z nią, jesteście WY !! Z depresji jak i z problemów nie wyjdziecie ale zawsze będziecie sie z nimi konfrotowali lub walczyli. To jest bardzo podobne do walk na ringu czy meczów. Zawodnicy przygtowują się do Gry metalnie i fizycznie. Dlatego wy też musicie się przygotować do rozwiązywania waszych problemów. Ale najpierw musice sobie zdać sprawę co jest moim problemem i jak z tego wyjść.

Podam wam na moim przykładzie;

Od lipca do listopada uczyłem się w szkole, spotkałem 3 ładne dziewczyny w szkole. Mówiłem sobie, że do każdej podejdę i zagadam może nawet "przy dobrym wietrze" umówię się. Ale za każdym razem dostawałem pietra, 1) nie zrobiłem nic zupełnie nic, 2) powiedziałem cześć, nawet zaczęła na mnie patrzeć z ciekawością, widać było, iż czeka aż podejdę lub uczynię dalsze kroki. Potem de facto sama do mnie podeszła rozmowa była kiepska ( ja dałem ciała). 3) było mega mega dobrze ale zabrakło 1 pytania " Podasz do siebie nummer ".

Wiecie czułem się jak .... Praktycznie w 3 tygodnie moje dni wyglądały tak samo, praktyka a po niej supermarket i pizza do tego tuńczyk(podwójny sos), piwo i karton lodów- najlepiej czekoladowe po których od nadmiaru cukru chciało mi się tylko pić. Próbowałem biegać ale myśli mojego.... nie dawały spokoju. Tak po 3 tygodniach użalania się nad sobą wszedłem na wagę, ona już nie była dla mnie tak wyrozumiła 98.5 kg. DRAMAT. Ale musze wam powiedzieć, że zrozumiałem, iż nie ma innej drogi niż odwrotna do tej co robiłem. Tak, to moi rodzice wpisali mi w głowę "Nie rób, nie idź, jesteś przegranym, jesteś gruby", a dzięki temu "moi koledzy" ze szkoły mogli mnie bezkarnie prześladować- ja zrozumiałem, iż "Program" w mojej głowiejest zawirusowany ( że tak sie wyraże) zacząłem robić na odwrót tego , co podpowiada głowa "jak dobre rozwiązanie".

 

Od końcówki lisopada poszedłem do pracy ( pierwsza lepsza), co dzień ( owszem są dni przerwy ) chodźe na siłownie, trennuje dośc ostro, po 2miesiącach waga mówi 90 kg. Mało tego zaczeła mi się robić bardziej sportowa sylwetka. Fakt zacząłem się sobie podobąć sam sobie. Ale bez narcyzmu. Dodatkowo praca-zaczeła mi udowadniać, iż mogę uczyć się nowych rzeczy, jestem w pracy lubiany ( wchodze do pracy słyszę głośne i z uśmiechem wymawiane "Cześć, co u ciebie"lub jak jeden kolega " fajnie, że dziś jesteś"). W pracy jest dziewczyna ( która mi się podoba ) i zacząłem ją zagadywać, za każdym razem o coś. Robię swojej głowie na złość !!! Bo ona mówi "Może jej się nie podobasz" "zob jak ona patrzy" "ty po niemiecku mówisz z błędami,może ona ciebie nie zrozumie"? Ale ja zagaduje i dziewczyna odpowiada, nawet na moje "dowcipy". I rzeczywistość pokazuje co innego niż pesymistyczny scenariusz w mojej głowy.

 

Napisałem sobie postanowienia noworoczne ( dokładnie 5 ),aby je zrealizować i co dzień sprawdzam co zrobiłem aby je zrealizowąć. I tutaj podam, że obok zbicia wagi i poznania drógiej połówki jest ...przeczytanie 25 książek ( Realne) już mam 2 i 1/3 kolejnej :D Obecnie jestem na etapie zmieniania mojego mieszkania, tak aby biurko było w centrum, centrum mojego działania ma rzecz zmiany mojego życia.

Dlatego ... chce wam powiedzieć:

Nikt za was nie nic nie zrobi.

Zróbcie plan "Idealne życie" i zacznijcie go realizować. Opiszcie dokładnie chce wyglądać tak i tak, mieć tyle i tyle na koncie, robić to i to. Jeżeli wszystko będziecie zapisywać to będziecie widzić brak działania= brak efektów lub działania =postępy. I po tygodniu, 2 tygodniach, meisiącu zobaczycie pierwsze wyniki.

Jeżeli realizacja boli...to wierzcie MI to znaczy, że robicie dobrze i używacie dobrych narzędzi. Idziecie dobrą drogą.

 

Pozdrawiam do działania

 

Z

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Abbdonon, dziękuję za ten wartościowy wpis! Ja zrobiłam sobie mapę marzeń i co jakiś czas sprawdzam czy "idę w dobrym kierunku" ;). Póki co się udaje! 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×