Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Igorxx

Hej

Rekomendowane odpowiedzi

Hej!

Postanowiłem napisać, gdyż życie mnie przytłacza. Czuję się niesamowicie źle. Mam za sobą najgorsze święta w życiu. Jestem sam. Mam ponad 20 lat, jestem bardzo nieśmiały. Wyniki na uczelni, nagrody, stypendium za wyniki w nauce...nic mnie już nie cieszy . Mam jedno marzenie...jedno małe...a właściwie to olbrzymie. Chciałbym mieć przyjaciela. Kogoś z kim mogę posiedzieć, pogadać, spotkać się. Nie wiem czemu nie mam takich osób wokół...mogę rozmawiać o wszystkim, uwielbiam zwierzęta, działam w wolontariacie, dużo czytam. Uwielbiam podróżować, chodzić po górach. Niestety nie mam z kim dzielić tego, a sam usycham i się rozpadam. Żyję w totalnej próżni, smutny, bez radości. Chciałbym móc z kimś konwersować, spotkać się od czasu do czasu, mogę pomóc w angielskim, niemieckim, matmie. Wyjść do kina, czy po prostu popisać, ot tak, poczuć skarb jakim jest drugi człowiek. Jakim jest przyjaźń. Ktoś napisał, że człowiek bez przyjaźni jest jak drzewo bez liści. Niby żyje, trwa, ale nie ma w nim radości. Jest nagie i ubogie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Na uczelni z nikim nie złapałeś kontaktu? Może sam wyjdź z propozycja jakiegoś spotkania, najlepiej z kimś o podobnych zainteresowaniach. Tutaj na stronie na pewno znajdziesz kogoś do rozmowy, btw w rożnych miastach są organizowane spotkania, może tego spróbuj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

być może jesteś krytykowany i odrzucany jak ja wszędzie,też nic mi nie brakuje a nie ma do kogo gęby otworzyć,już mam dość ciągłych zabiegów o akceptacje innych,już sobie dałam spokój,50- ka na karku,mam dość tej haruwy,może tobie sie uda,nie rezygnuj,mi sie nie udało,pogodziłam sie z tym że jestem samotnikiem,pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cześć :)

mam podobny problem - brakuje mi przyjaciela. Życzę Ci, żeby to forum ułatwiło Ci znalezienie bliskiej osoby! Uszy do góry :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj! Jestem tutaj nowa, podobnie jak Ty. Odkąd pamiętam, zawsze miałam nerwicę, czy depresję, nawet specjalista nie jest zgodny co do definicji. Gdy byłam w Twoim wieku przechodziłam podobny etap i wiesz co się stało? Zaczęłam się odzywać najpierw do jednej osoby, później pojawiało się ich coraz więcej. Odkryłam, że łatwiej jest rozmawiać z facetami, niż kobietami, chociaż ostatnio odnawiają się i zawiązują także kontakty z koleżankami. Nie musimy być super duszą towarzystwa, czasami mniej oznacza lepiej. Nadal towarzyszy mi stres, ale tylko gdy go do siebie dopuszczam - bo ze słabości można zrobić atut i szukać pozytywnych stron, a wtedy luz i reszta sama przyjdzie.

Mogę się teraz z Tobą podzielić dalszą częścią mojej historii? Od dwóch lat leczę się, ale we wakacje przerwałam terapię - zwątpiłam w psychologa, poza tym znalazłam chłopaka i uważałam, że wszystko już jest ok, że nie potrzebuję leków. Teraz żałuję tej decyzji. Chłopak wie o wszystkim, poza tym, że przed kilku laty byłam molestowana psychicznie i fizycznie, co trwało 5 lat. Dla niego i dla siebie chciałam wyjść z tego, ale lęki ciągle wracają i nie zawsze udaje się nad nimi zapanować. Dzisiaj np. popłakałam się. Inni mają dużo gorzej, a mnie niczego nie brakuje, a mimo to mam nerwicę, tylko potęguje wyrzuty sumienia i błędne koło.

Dlatego jeżeli brakuje Ci pewności siebie, masz lęki, twój wewnętrzny głos przypomina sędziego i chcesz coś zmienić to działaj. Pomyśl o rozpoczęciu terapii u psychologa, to pomoże Ci bardziej pozytywnie otworzyć oczy.

Dziękuję za cierpliwość w czytaniu tego posta i pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, a próbowałeś poznać kogoś przez internet w twojej okolicy? Tak może być nawet łatwiej. Początkowe rozmowy, trochę się poznacie w ten sposób, a później spotkanie. Ciężko w sumie cokolwiek poradzić, żadnej dobrej rady na to nie odkryłam, co najwyżej pogodzenie się z takim stanem rzeczy, choć i tu o poprawę nastawienia trudno. No i tak jak inni mówili, warto przejąć inicjatywę i samemu zagadać z innymi ludźmi z uczelni. Czasem opłaca się zaryzykować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mieszkam daleko od rówieśników, a więc nie mam okazji do takich spotkań. Poza tym ja chyba nie potrafię "zaczynać" znajomości. Nie działam na innych przyciągająco. Po prostu. I nigdy nie wiem dlaczego tak jest. Czuję, że ludzie mnie nie lubią. Dlatego pustkę wypełniam książkami, fortepianem, samotnymi spacerami, rozmyślaniami... Jak idę do kawiarni to zawsze sam, nie mam kogo zaprosić, a bardzo chciałbym. Idę i najczęściej wyjmuję książkę, żeby nie siedzieć bez sensu. Zresztą lubię bardzo czytać w kawiarniach. Przy okazji obserwuję normalnych ludzi, którzy są z kimś, rozmawiają, jedzą czy delektują się np. herbatą. A ja niestety sam. Poza tym, nie raz próbowałem "zagadać". Ale widzę że nie pociągam ludzi. Mnie np. nikt nie zaprasza nigdzie. Nigdy nie byłem na studenckiej imprezie. Nigdy. Bo sam nie pójdę, każdy z kimś przychodzi albo jest tam umówiony. Co bym tam sam robił...Zresztą nie lubię takich miejsc. Lubię ciszę, lubię ciekawych ludzi i inteligentne książki. Czy jestem jakiś inny??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście ,że jesteś inny .Bo każdy z nas jest inny :-) Jestes inteligentny , odczytany , wrażliwy ,spokojny ,więc możesz mieć poczucie ,że nie pasujesz , do wszechobecnej głupoty , chamstwa , lansu na siłę..Ja odnalazłam się w wierze . Mam wspaniałych przyjaciół w moim kościele .Nadajemy na podobnych falach .Może poszukaj ludzi ,podobnych do Ciebie ? Może to będzie jakiś kościół ? Czy myślałeś o tym ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to z tego co o sobie mówisz wynika tyle że jesteś dość nietypowy powiedziałabym, ale tu w najlepszym tego słowa znaczeniu :) wydajesz się być przyjazny, inteligentny. Mówisz że nigdy nie byłeś na studenckiej imprezie, ale też że nie lubisz takich miejsc. Jesteś spokojniejszy niż inni, z tego typu cechami trochę trudniej nabyć znajomości z niektórymi ludźmi nastawionymi głównie na zabawę itp., a nie na rozmowy na trudniejsze tematy i inne spędzanie czasu. Moim zdaniem masz świetną osobowość i na pewno trafisz na kogoś z kim będziesz się świetnie dogadywał, przed kim się otworzysz, przyjedzie i radość z życia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmm... zawsze nurtowało mnie, że są ludzie którzy mają nawet kilkoro dobrych przyjaciół ot tak, bez większego wysiłku, a są tacy jak ja co nie mają nawet jednego. Los tak nierówno dzieli. Boję się, że ja nie spotkam takiej osoby. Dobija mnie ta samotność. Dziś wybrałem się na samotny spacer. Wróciłem w gorszym stanie, niż wyszedłem. Czy można żyć bez ludzi. NIE!!! Rozpadam się na kawałki, nie mam żadnej motywacji do rannego wstawania. Nikt nie dzwoni i nikt nie czeka na spotkanie. Żyję w totalnej matni. Boję się, że radość życia już nie wróci. Nie potrafię sobie wyobrazić, że ot tak po prostu kogoś spotkam na ulicy, kto pozwoli mnie wpuścić do swego życia. W tym wieku 20-30 lat przyjaźnie się tworzą, cementują i trwają...a potem...jest to już trudne. A ja mam te 20-30 lat, i ich nie rozwijam bo tych przyjaciół nie mam. Jutro kolejny dzień moich zmagań sam ze sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po części rozumiem co czujesz, chociażby ten brak motywacji i chęci do codziennego wstawania i przetrwania całego dnia... Póki co chodzę do psychologa, na razie efektów brak ale trudno o to po trzech wizytach. Ale no wspominam o tym żebyś sam rozważył podobny krok. Może z czasem to Ci coś da

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam mam newice roku do temtego tygodnia bylo ok i znow sie zaczelo zatkane uszy wysokie cisnienie bol glowy i brak rownowagi jak sobie radzic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witam mam newice roku do temtego tygodnia bylo ok i znow sie zaczelo zatkane uszy wysokie cisnienie bol glowy i brak rownowagi jak sobie radzic

 

Może doraźnie benzodiazepiny. Idź do kardiologa. Wzmożone ciśnienie śródczaszkowe może być szkodliwe, jeśli utrzymuje się zbyt długo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×