Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
poziomkowa

Przed wizytą u psychiatry

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry wszystkim.

Dziś zarejestrowałam się na forum i dziś także zarejestrowałam się na wizytę u psychiatry.

Ważne wydarzenie w moim życiu, bo mam nadzieje na zmianę na lepsze.

Chciałabym się od was dowiedzieć jak taka wizyta wygląda. Czy taka wizyta u psychiatry to jednorazowe wejście: powiedzenie o swoim problemie, recepta na leki i do widzenia?

Czy ja mogę opowiedzieć psychiatrze o swoich problemach tak jak psychologowi?

Mam podejrzenie nerwicy, ale chciałabym najpierw zawalczyć o siebie terapią, rozmową, a nie receptą na psychotropy. Czy psychiatra to dobry pomysł czy lepiej psycholog?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem styczność z 2 psychiatrami (prywatnie). Z każdym z nich, pierwsza wizyta bardzo przypominała typową wizytę u psychologa. Dużo rozmowy o problemie i na koniec konkretne rozwiązania.

Jeżeli celujesz w terapię to na pewno kierować się najpierw do psychoterapeuty. Psychiatra to jednak lekarz, ale też porozmawia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Czy taka wizyta u psychiatry to jednorazowe wejście: powiedzenie o swoim problemie, recepta na leki i do widzenia?

Nigdy nie jest to jednorazowa wizyta. Zwykle lekarz chce Cię widzieć po 2 tyg., bo tyle standardowo musi minąć, żeby leki zaczęły działać. Później będzie chciał Cię widywać raz na parę miesięcy, przez cały okres brania leków.

 

Czy ja mogę opowiedzieć psychiatrze o swoich problemach tak jak psychologowi?

Możesz psychiatrze śmiało o wszystkim powiedzieć. Większość psychiatrów, z racji zawodu, to dobrzy słuchacze i każdy ma coś z psychologa.

 

Mam podejrzenie nerwicy, ale chciałabym najpierw zawalczyć o siebie terapią, rozmową, a nie receptą na psychotropy. Czy psychiatra to dobry pomysł czy lepiej psycholog?

Poproś psychiatrę o skierowanie na psychoterapię. Nie powinien robić problemu z wypisaniem takiego skierowania. Chyba że będziesz mieć to szczęście i trafisz na psychiatrę, który będzie jednocześnie terapeutą. W każdym razie zdrowia życzę i nie stresuj się tak. Wiem, że pierwsza wizyta jest trudna, ale każdy z nas przez to kiedyś przechodził, a psychiatrzy są szczególnie wyrozumiali dla takich osób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedź.

wilbe nie chcę brać żadnych lekarstw na stałe choć może przydałoby się coś na czas napadu.

Mam wątpliwości, bo byłam dwa razy u psychologa i kompletnie się na tej konkretnej psycholożce zawiodłam. Wszystko co do mnie mówiła trąciło po prostu banałem jakby wzięte z gazety " Moja prawdziwa historia".

Zresztą chyba i tak muszę zacząć od psychiatry, bo tylko on może potwierdzić ewentualną nerwicę.

 

sailorka ja się nie o tyle boję, co wstydzę. Wstydzę się mojego problemu i tego, że na 100% będę płakać. No, już mmnie wstyd ogrania na samą myśl. Ech...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Im bardziej otwarta pozostaniesz, tym terapia będzie efektywniejsza. Jeżeli będzie Ci się zabierało na płacz, to nie musisz się hamować, może przyniesie Ci to ulgę, zdejmiesz z siebie ciężar negatywnych emocji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Płacz moim zdaniem jest powodem do wstydu. Rozumiem, że ludzie czasem mają w sobie takie emocje, że muszą się wypłakać. Mimo to postaraj się tego nie robić. To oznaka słabości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Płacz jest oznaką tego, że jesteś wrażliwa, więc trzeba być z tego dumnym a nie wstydzić się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Płacz moim zdaniem jest powodem do wstydu. Rozumiem, że ludzie czasem mają w sobie takie emocje, że muszą się wypłakać. Mimo to postaraj się tego nie robić. To oznaka słabości.

placz, to nie powod do wstydu, ani oznaka slabosci a szczegolnie NIE na terapii....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No cóż, ja tak zostałam wychowana. I żadna terapia tgeo nie zmieni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już po wizycie. No nie dało się: poryczałam się. Zostałam skierowana na psychoterapię. Pierwsza wizyta w piątek. Tam pewnie się tez poryczę. No nie umiem inaczej. Emocje wygrywają.

Ale nie boje się tego, że będę płakać, ani tego, że muszę opowiadać o moich problemach kolejny raz. Boję się, że mi to po prostu nie pomoże. Że to nic nie da. Wiem jakie jest rozwiązanie moich problemów. I nie jest to rozmowa z obcą osobą. Chciałabym jednak, aby taka rozmowa pomogła mi pojąć kroki, których się panicznie boję. :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poziomkowa, mam nadzieję, że tym razem trafisz na odpowiednią osobę i terapia Ci pomoże. ;) To jest terapia państwowo czy prywatnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Malarz to jest terapia państwowa. Jest u nas w mieście specjalny ośrodek leczenia nerwic i uzależnień. Sporo psychologów i psychiatrów. Bardzo zdziwiło mnie to, że tak wiele osób potrzebuje tego typu pomocy, bo ośrodek pełen ludzi. Jeszcze bardziej zdziwiłam się, że tak szybko udało mi się umówić na wizytę: cztery dni po wizycie u psychiatry, na którą też krótko czekałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poziomkowa, właśnie też chciałem napisać, że szybko się na wizytę umówiłaś. U mnie jest problem z państwową terapią, są jakieś listy rezerwowe...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwsza wizyta za mną. Było dobrze. Jestem zadowolona o ile można z takiej wizyty być zadowolonym. ;)

Popłakałam się znowu, ale mam mocne postanowienie, że na kolejnej wizycie nie zrobię tego ponownie. Bo pani psycholog już zna mój problem.

Przede mną kolejnych kilka wizyt. Jak to się wszystko ułoży? Nie wiem.

Wiem tylko jedno: to jest ostatnia moja deska ratunku. Choć w nią nie wierzę, łapię się jej i spróbuję dopłynąć tam gdzie potrzebuję.

Gorzej jak nawet to nie pomoże, bo wtedy nie pozostaje mi już nic... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogółem czeka Cię pewna droga. Być może od razu trafisz w leki (czego Ci życzę), albo będziesz się tułać po różnych substancjach szukając swojego świętego graala. Prędzej czy później na pewno coś Ci pomoże. :)

Trzymam kciuki. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kofel psychiatra nie przepisał mi żadnych leków. Dał tylko skierowanie do psychologa. Myślę, że mój problem nerwicowy dałoby się rozwiązać wzmocnieniem psychicznym, podbudowaniem swojego środka. Na tabletkę zawsze jest czas, tylko na to co mnie męczy w środku ona nie podziała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zostałam zakwalifikowana do terapii grupowej. Niestety jest kolejka. Trzeba czekać.

Boję się tego, bo niby w teorii wiem jak to działa, ale wiadomo, że mogę różnie zareagować na to co mi ludzie powiedzą.

Ale chyba najbardziej boje się tego, że to nic mi nie da. Że przejdę to wszystko, a mnie i tak to nie pomoże. Niedowiarek ze mnie i sceptyk. :mhm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×