Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Kalina1984

Brakuje mi sił... nerwica w ciąży

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry.

Mam 31 lat i od 10 lat jestem szczęśliwą mężatką. A raczej powinnam być szczęśliwa.

Kilka lat temu chorowałam na zaburzenia lękowe, brałam leki i po jakimś czasie niestety sama je odstawiłam. Ok 5 lat miałam względny spokój ale ten czas choroby był dla mnie najgorszym czasem w życiu. Bałam się, że umieram, bałam się chorób. Całe dnie płakałam, nie wstawałam już w pewnym momencie z łóżka. Nie miałam siły na nic. W tym czasie zdiagnozowano u mnie w gąszczu badań guzki na tarczycy- po biopsji łagodne i wycięto mi nowo powstałe znamię- czerniak młodzieńczy- lekarz zapewniał, że łagodna zmiana. Oczywiście skonsultowałam diagnozę z google i okazało się, że to trudne znamię do diagnostyki i może zostać pomylone z prawdziwym czerniakiem. Odchodziłam od zmysłów ale powoli, krok po kroku wyszłam z tego i uwierzyłam w diagnozę.

 

Jakiś czas temu zaczęliśmy się z mężem starać o dziecko. Nie udawało się więc zaczęliśmy się leczyć. Po wielu miesiącach leczenia zapadła decyzja o in vitro. Druga procedura udała się i dziś jestem w 23 tc, Radość była olbrzymia. Oczywiście martwiłam się o dziecko ale wydawało mi się, że w granicach "normalności". Aż pewnej nocy dostałam dużego krwawienia. Pewna, że straciłam ciąże pojechałam do szpitala. Trzęsłam się jak nigdy w życiu. Dostałam jakiegoś szoku... Okazało się, że to krwiak ale dziecko żyje. Nakaz leżenia w łóżku, po ponad 2 miesiącach krwiak zniknął. Ale we mnie też coś się zmieniło... jakbym przestała kochać to dziecko... szłam na badania totalnie obojętnie. Mój mąż mówi- zobacz wszystko dobrze a ja nie czułam nic! NIC! Jakby ta cała miłość gdzieś uciekła. Do tego zaczęły się lęki... początkowo, że ktoś jest w moim domu, że ktoś nas zabije. Wizje, że jestem schowana w szafie a ktoś zabija mojego męża! Bałam się spać, miałam koszmary. Teraz wszystko przeszło do takiego stanu jak kilka lat temu. Wyciągnęłam stare badania, powrócił temat pieprzyka. Przecież jestem w ciąży a diagnoza była błędna, patomorfolog się pomylił i będę miała przerzuty- ciąża temu sprzyja. A nawet jak nie to to mam anemię- to chłoniak. Itp itd. Przebywanie z mężem sprawia mi ból bo kocham go nad życie a jak go widzę to myślę tylko o tym, że będzie cierpiał, że nie wie co go czekam... Nie mam już siły. Byłam u psychiatry u którego leczyłam się poprzednio, zlecił leki ale boję się że zaszkodzą dziecku bardziej niż moja choroba. Chodzę do psychologa ale to pomaga tylko na chwilę. Nie wiem gdzie mam szukać pomocy a potrzebuje jej. Czuje się bezsilna i totalnie wykończona psychicznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalina1984,

Sama się nakręcasz niepotrzebnie. Zrozum,fizycznie jesteś zdrowa,nie szukaj chorób na siłę.

To twoja głowa podpowiada Ci niestworzone rzeczy. Nie ulegaj paranoi.Szukaj zajęcia,staraj się

odwracać uwagę od chorych myśli,ale też zadbaj o siebie.Zrób to dla siebie i waszego dziecka.

Nie potrzebujesz teraz psychotropów,ale większego wsparcia i tego szukaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Byłam u psychiatry u którego leczyłam się poprzednio, zlecił leki ale boję się że zaszkodzą dziecku bardziej niż moja choroba.

 

Witaj :) leki w ciazy zawsze budza obawy, czasami jednak sa niezbedne. Sama przyjmowalam co prawda nie od pschiatry ale jednak. Zawsze z ginekologiem dodatkowo konsultowalam czy przepisane leki od innego specjalisty sa na pewno bezpieczne i czy moge je zazywac w ciazy, wiec moze skonsultuj sie ze swoim ginekologiem i rozwazcie ta decyzje wspolnie. Moze zaproponuje cos od siebie co by poprawilo Twoj komfort psychiczny, nie musza to byc od razu leki od psychiatry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje. Muszę sobie jakoś z tym poradzić. W czwartek idę do jeszcze jednego psychiatry i się skonsultuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×