Witam.Nadal masz te piski w uszach?.Ja to z tym walczę już od 4 lat dobrych.Teraz to się bardziej nasiliły.A przypuszczam że któryś lek z SSRI,mi uszkodził jakiś nerw w głowie.Bo przecież SSRI to leki ototoksyczne.I powiem tak że jak biorę teraz znów leki z tej grupy, paroksetyna,czy escitalopram to te szumy się po jakieś 2 godzinach nasilają.Więc coś w tym musi być. Lekarstwa na to nie ma , kurcze.A słuch mam dobry po robiłem badania i wszystko wyszło dobrze.Brać te leki biorę,bo jak nie wezmę to ciężko do kupy pozbierać i rano wstać nie idzie,taką Dolina mnie łapie.Z drugiej strony te szumy ciągłe i ciągłe dramat.Czasami ratuje się baclofenem.Chociaż ten lek daje motywacji,i napędza do działania.Wszystko wydaje się lżejsze w życiu,ale uzależnia.I gdzie tu jest zależność że depresja i nerwica lub inne choroby głowy, są spowodowane brakiem serotoniny.Szczerze to bym nad tym polemizował.Baclofen działa na GABA-B.I pomaga w sumie.No ale to tylko tabletki,które trzeba brać.A samemu jak ten mózg doprowadzić do takiego stanu, żeby żyć i funkcjonalność bez żadnych leków