Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
mnlau

Kolejny wątek o rozstaniu

Rekomendowane odpowiedzi

Cóż, jeszcze nie wiem czy zakładam ten temat żeby się wygadać, czy poprosić o poradę. Jestem homoseksualistą, w związku z mężczyzną. Powoli dojrzewam do tego, że powinienem ten związek zakończyć. Jednym z powodów jest to jak jestem w tym związku traktowany. Przykładem może być sytuacja z wczoraj. Napisał do mnie, że wraca późno z pracy i czy mogę przyjść do jego mieszkania, do jego psa, wyprowadzić go na spacer. Ja się zgodziłem i wyprowadziłem psa na spacer, mimo, że bolały mnie ręce od pobierania krwi. Wieczorem przyszedł do mieszkania z koleżanką, z którą zaczął palić marihuanę. Potem przypomniało mu się, że powinien wyjść jeszcze raz z psem, ale był zbyt zjarany, żeby z nim wyjść więc zapytał mnie czy mogę znowu z nim iść. Ja odmówiłem, mówiąc, że mógł wyjść z nim zanim zaczął palić. Prosił mnie cały czas, ale ciągle odmawiałem i wtedy powiedział, że go denerwuję. Następnie zadzwoniła do mnie jego współlokatorka, współwłaścicielka psa, pytając czy mój chłopak był z psem. Powiedziałem, że nie i ona zdenerwowała się, że pies tyle już nie wychodził i ma on natychmiast wyjść. Po jakimś czasie mój chłopak wyszedł z psem i wrócił ze współlokatorką, która była na mnie zła. A była zła ponieważ mój chłopak jej powiedział, że tak naprawdę był z psem, tylko ja ją okłamałem. Powiedziałem mu potem, że jest okropny. Powiedział, że wie, ale jego współlokatorka i tak byłaby zła, a teraz jest zła tylko na mnie, więc mu pomogłem i mi dziękuje.

 

Cóż, trochę mam dosyć tego jak wygląda ta relacja, dlatego napisałem mu, że chce się z nim spotkać. Jeszcze nie wiem, czy planuję rozstanie, czy ogólnie rozmowę o tym, że jest mi źle w tym związku i czy widzi jakieś rozwiązanie. Cały jestem głupi. Boje się też błędnego koła powrotów po rozstaniu, bo zdarzały już nam się rozstania. Nie wiem, jestem ciekawy co sądzicie o tej sytuacji.

 

Aha, jesteście ciekawi ile ma on lat? Chyba nie zachowuje się jak trzydziestolatek, co? Bo tyle ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja sądzę, że osoba świadomie skazująca zależną od siebie istotę na cierpienie, nie jest zdolna do zawierania zdrowych związków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ojoj chcesz sie rozstac bo Cie raczki bolały od pobierania krewki, jednego ukłucia i taki problem ze cały pokłuty byles i faktycznie wyjsc z psem na spacer nie mogłes. Mam kolegów gejow ale na takich jak Wy to mowia ciotki. Dosłownie post na niezły kabaret. A w ogole to facet pali maryske, psa dzieli ze wspołlokatorka a Ty im robisz za słuzkę. :mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen: Gorzej z takimi jak z babami. :time:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cały jestem głupi.

 

Aha, jesteście ciekawi ile ma on lat? Chyba nie zachowuje się jak trzydziestolatek, co? Bo tyle ma.

 

 

 

1. jestes

2. Ty tez masz tyle co on, jak widac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ojoj chcesz sie rozstac bo Cie raczki bolały od pobierania krewki, jednego ukłucia i taki problem ze cały pokłuty byles i faktycznie wyjsc z psem na spacer nie mogłes. Mam kolegów gejow ale na takich jak Wy to mowia ciotki. Dosłownie post na niezły kabaret. A w ogole to facet pali maryske, psa dzieli ze wspołlokatorka a Ty im robisz za słuzkę. :mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen: Gorzej z takimi jak z babami. :time:

 

Owszem bolały mnie ręce, a to dlatego, że pielęgniarka wbiła mi się w zrost i mam teraz siniaka. Pies strasznie ciągnie i spacery nie należą do najprzyjemniejszych. Ale to w ogóle nie ma znaczenia. Przecież napisałem, że wyszedłem na spacer z psem, tylko nie chciałem wyjść za drugim razem, bo fakt, palenia marihuany nie zwalnia nikogo z wykonywania swoich obowiązków i nie uprawnia do przenoszenia odpowiedzialności na innych. Owszem, robię za służkę i cała sytuacja wygląda dosyć śmiesznie, ale z drugiej strony jest dosyć przykra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cały jestem głupi.

 

1. jestes

 

Możesz rozwinąć? Co czyni mnie głupim? Chęć poważnego podejścia do sprawy i próba poprawy swojej sytuacji na lepsze? Szukanie porady i opini innych na forum? Możesz mi wytłumaczyć? To co przytoczyłem jest drobnostką, jednym przykładem. Ale świadczy o patologii tej relacji, niezdrowych mechanizmach. Bardzo proszę odnosić się do mnie z szacunkiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...

Możesz rozwinąć? Co czyni mnie głupim? Chęć poważnego podejścia do sprawy i próba poprawy swojej sytuacji na lepsze? Szukanie porady i opini innych na forum? Możesz mi wytłumaczyć? To co przytoczyłem jest drobnostką, jednym przykładem. Ale świadczy o patologii tej relacji, niezdrowych mechanizmach. Bardzo proszę odnosić się do mnie z szacunkiem.

No raczej próba poprawy własnej sytuacji na lepszą przez szukanie opinii innych na forum nie świadczy o wysokiej zdolności samodzielnego myślenia i rozwiązywania problemów.

Czy świadczy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...

Możesz rozwinąć? Co czyni mnie głupim? Chęć poważnego podejścia do sprawy i próba poprawy swojej sytuacji na lepsze? Szukanie porady i opini innych na forum? Możesz mi wytłumaczyć? To co przytoczyłem jest drobnostką, jednym przykładem. Ale świadczy o patologii tej relacji, niezdrowych mechanizmach. Bardzo proszę odnosić się do mnie z szacunkiem.

No raczej próba poprawy własnej sytuacji na lepszą przez szukanie opinii innych na forum nie świadczy o wysokiej zdolności samodzielnego myślenia i rozwiązywania problemów.

Czy świadczy?

 

Pewne sprawy warto przepracować z innymi. Opinia innych i możliwość wymiany doświadczeń jest czasem jest potrzebna, by utwierdzić się w przekonaniu, że dane decyzje są słuszne bądź błędne. Gdyby ludzie chcieli rozwiązywać problemy wyłącznie samemu, nie dzielili by się swoimi problemami na forach, nie dyskutowaliby z przyjaciółmi, ani nie chodziliby na terapie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Opiszę w skrócie o co chodzi. Nie chodzi tu bynajmniej o to, kogo bolą rączki, kto jest ciotą, kto babą, głupcem i kto służką. Generalnie w tym związku chodzi o to, żeby mu usługiwać. Na początku relacji starałem się o to, żeby było nam dobrze. Spełniałem jego prośby, robiłem niespodzianki, pomagałem, wierząc, że robię dobrze. Niestety go zbytnio rozpuściłem. Jakiś czas temu, stwierdziłem, że muszę się przed tym bronić i starać się częściej stawiać na swoim. Efekt? Obrażanie się. Kiedy ja robie zakupy, robie obiadki i dostarczam przyjemności, on mnie uwielbia i mówi jaki jestem wspaniały. Kiedy ja czemuś się sprzeciwiam, on zwykle się obraża. Nie zwraca zbytnio uwagi na moje potrzeby, nie zada pytania 'jak minął mi dzień?', nie zaoferuje pomocy. Brakuje mi głębszych rozmów, które by nas zbliżyły, brakuje wsparcia i miłości. Stale muszę zabiegać o jego atencję i zwykle nie jestem traktowany zbyt poważnie. Doszedłem teraz do wniosku, że to też moja wina, bo jestem raczej skromną osobą, nie wyrażającą potrzeb, lubiącą innym pomagać, nie oczekując nic w zamian. Można być altruistą i ciągle służyć pomocą, ale jakiś umiar i wdzięczność się należy. Spróbuje z nim o tym porozmawiać, ale wątpię żeby był w stanie się tak poświęcić i próbował się zmienić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mnlau

 

Chyba sam czujesz co powinieneś zrobić. Stawiając się mu zyskasz szacunek do siebie i królewicz może też się opamięta. Zrób to dla siebie, bo inaczej rzuci Cie jak mu się znudzisz lub w bedziesz mu do konca życia usługiwał. On jest dominujący z tego co piszesz, ale to wcale nie znaczy, że silniejszy. Pokaż, że masz jaja :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No raczej próba poprawy własnej sytuacji na lepszą przez szukanie opinii innych na forum nie świadczy o wysokiej zdolności samodzielnego myślenia i rozwiązywania problemów.

Czy świadczy?

 

W takim razie co ty tu robisz na forum? Skoro szukanie opinii innych i próba rozwiązanie sytuacji nie świadczy o wysokiej zdolności samodzielnego myślenia i rozwiązywania problemów.

Jeśli tak to znaczy że ty i agusia nie macie problemów a na forum jesteście z nudów? Czy po to by masakrować tych którzy ze swoimi problemami tu przychodzą?

 

 

 

NN4V nikogo nie masakruje, pisze logiczne opinie, może nawet pomocne i nie nudziarskie jak większość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ma autor temtu problem? Ma. Założył temat w prawidłowym dziale? Założył.Opisał sytuację i prosił o opinię?Tak

Co NN4V napisał? że próba poprawy jego sytuacji na lepszą przez szukanie opinii na forum nie świadczy o zdolniościach samodzielnego myślenia i rozwiązywania problemów.No to od czego jest to forum?

 

Monster6

 

 

odpiszę szybko, bo bez sensu to gdybanie. NN4V chciał chyba dać w ten sposób do myślenia autorowi tematu, a nie go zmasakrować jak to napisałeś. Nie skrytykował też czynności radzenia się i pisania na tym forum. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

mnlau, jeśli ktoś kogoś kocha, to nie powinien go wykorzystywać. Tkwisz w niezdrowym związku. Sam to widzisz, bo wahasz się czy odejść. Ja bym się nie zastanawiała.

 

Ma autor temtu problem? Ma. Założył temat w prawidłowym dziale? Założył.Opisał sytuację i prosił o opinię?Tak

Co NN4V napisał? że próba poprawy jego sytuacji na lepszą przez szukanie opinii na forum nie świadczy o zdolniościach samodzielnego myślenia i rozwiązywania problemów.No to od czego jest to forum?

Też się czasem zastanawiam dlaczego inni mają problem z tym, że ktoś opisuje swoje problemy albo użala się na forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Opiszę w skrócie o co chodzi. Nie chodzi tu bynajmniej o to, kogo bolą rączki, kto jest ciotą, kto babą, głupcem i kto służką. Generalnie w tym związku chodzi o to, żeby mu usługiwać. Na początku relacji starałem się o to, żeby było nam dobrze. Spełniałem jego prośby, robiłem niespodzianki, pomagałem, wierząc, że robię dobrze. Niestety go zbytnio rozpuściłem.(...)

Przyjąłeś w związku rolę potulnej kobiety. Nie dostrzegasz tego?

 

NN4V nikogo nie masakruje, pisze logiczne opinie, może nawet pomocne i nie nudziarskie jak większość.

Masakruje czy nie, na pewno działa na dziewczyny tak, że tracą rozum :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Masakruje czy nie, na pewno działa na dziewczyny tak, że tracą rozum :P

chyba przez tego kota w awatarze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja chyba muszę przekonać sam siebie,że roztaję się z Magdaleną.Zresztą małżeństwa się rozpadają po 30 latach.Co mówiąc o takim kumplowskim dzwonieniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×