Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
oldstory

Brak rozumienia czytanego tekstu.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam serdecznie

 

Mam ogromny problem. Jestem na studiach polonistycznych i mam do przełknięcia naprawdę ogromną literaturę, a kompletnie sobie z tym nie radzę. Słowa przelatują przeze mnie, kompletnie nie rozumiem tego co czytam, trudno jest mi się wgryźć w tekst. Poza tym sam proces czytania jest dla mnie bardzo męczący, nie przychodzi mi z taką łatwością jak kiedyś. Rozumiem znaczenie wszystkich pojedynczych słów, ale trudno mi to powiązać w jakąś logiczną całość. Mam problem z koncentracją i skupieniem uwagi. Pływam po powierzchni tekstu, nie mogąc wryć się w głębię.

 

Nie wiem, jaka może być tego przyczyna. Może ktoś ma lub miał podobnie? Może powinnam wybrać się do neurologa?

 

Chodzi mi po głowie myśl, że na ten stan rzeczy wpływ mógł mieć neuroleptyk w zastrzyku, jaki otrzymałam w lipcu. W sumie mój problem zaczął się od tamtego czasu. Może ten lek poprzepalał mi w mózgu jakieś przewody, zniszczył coś i dlatego nie mogę teraz zrozumieć tego co czytam?

 

Czuję, że jeśli tak dalej pójdzie, wpadnę w depresję :( Co mam zrobić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, ja też tak nieraz mam, że nie mogę nic zrozumieć. Czasem mi się aż kręci w głowie. Byłem przekonany, że to jakiś problem fizjologiczny, a okazało się, że to nerwy, choć długo mi zajęło przekonanie się do tego.

 

W Twoim przypadku może być podobnie. Spróbuj poczytać w czasie wolnym, bez stresu. I nie to, co musisz na studia, ale coś, co chcesz, bez obowiązku. Może się okazać, że objawy, o których piszesz znikną, czyli to kwestia podejścia.

 

Jeśli nie pomoże, to możesz się udać do lekarza. Pewnie zleci Ci badanie krwi na początek, a potem to nie mam pojęcia. Ale na Twoim miejscu najpierw spróbowałbym wyeliminować taką możliwość, że to z nerwów. Ja byłem naprawdę mocno przekonany, że to coś z moim organizmem, w szczególności mózgiem jest coś nie tak i na szczęście się pomyliłem.

 

U Ciebie też temu stanowi towarzyszą nerwy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hm jak to pierwszy rok studiów, to pewnie z nerwów.

 

A jak chcesz sie pobawić to przeczytaj sobie kawałek ... kilka wyrazów... i ułóż sobie do nich historyjkę, jaka Ci się podoba. jak sie skończa pomysły co wymyślać dalej to przeczytaj kolejny fragment - dłuższy itd... Mnie to pomagało w czytaniu najnudniejszych lektur przy kt. inaczej zasypiałem od 2 zdań (dosłownie). Pomaga sie wgryźć w text.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja uważam,że nie ma powodów do obaw, ja miewam coś podobnego Na studiach też czytam bardzo dużo tekstów źródłowych i bywa, że po przeczytaniu kompletnie nie wiem o co chodziło,albo podczas czytania moje myśli gdzieś ulatują, nie potrafię się również skupić, logicznie podsumować przeczytanego materiału. A kiedyś tak nie było, to znaczy przed nerwicą i przed depresja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam podobne problemy. I też tak przed nerwicą i depresją nie miałem. Z drugiej strony bardzo dobrze mi się czyta coś, co mnie pasjonuje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!!!

Mam podobny problem co WY,tylko ze ja mam z tym problem od dawna,zreszta tak jak nerwice natrectw.Wydaje mi sie ze jestem malo inteligenty jak czegos nie moge zrozumiec i siebie obwiniam.Ale doktorka mowi mi ze to przez ta chorobe od tego ciaglego stresu.Teraz bed mial obrone pracy licencjackiej,ale ciekzo mi to wsyztsko wchodzi do glowy.Kupilem sobie tabletki na poprawe pamieci i koncentracji,moze to cos troche mi pomoze.

Pozdrawiam wszystkich Amicuss

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
po przeczytaniu kompletnie nie wiem o co chodziło,albo podczas czytania moje myśli gdzieś ulatują, nie potrafię się również skupić, logicznie podsumować przeczytanego materiału

 

tak, ja też to mam niestety... i nie potrafię znaleźć na to rady...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

oldstory, pewnie jesteś zestresowana, stąd niemożność skupienia się. Może jakieś witaminki? Lecytyna? W aptece na pewno coś doradzą. Ale jeśli stan będzie się utrzymywał nadal konsultacja z lekarzem nie zaszkodzi. Trudno powiedzieć, czy przyczyną tego stanu był ten neuroleptyk, dlatego jak już będziesz rozmawiać z lekarzem, powiedz mu o tym.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Odpowiedź jest prosta(chyba że nawet to co Cie interesuje nie wchodzi Ci do głowy)- to czego się uczysz wogóle Cie nie interesuje i dlatego nie wchodzi do głowy, mam to samo. Na studiach miałem sporo problemów z nauką, na niektóre egzaminy wogóle się nie uczyłem, bo nie było sensu, natomiast jeśli dostanę w łapy jakąś gazetę sportową, to wystarczy mi to raz przeczytać i wszystko ślicznie zapamiętuję :roll: .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odpowiedź wcale nie jest prosta anand22. Tym bardziej, że w zaburzeniach postrzegania świata, jak np. depresja, ciężko mówić o tym co kogo interesuje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te braki zrozumienia to stan otumanienia ;) Rymło mi się. Anyway, takie zombie z nas czasami hehehe ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polina, a czy Ty myślisz, że mnie to śmieszy? coraz gorzej mi w szkole idzie, jak kiedyś zapamiętywałem za 1 razem tak teraz za 10 nie zapamiętam w ogóle nie wiem co się dzieje koło mnie, nie wiem co czytam nie wiem który mamy rok kurde. Wcale mnie to nie śmieszy. To oko puściłem dla rozładowania emocji ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój problem polega na tym, że nie potrafię wgryźć się w tekst, wczytać się w niego. Słowa tak jakby przelatują przeze mnie, nie trafiając do sedna zrozumienia. To dla mnie naprawdę trudna sytuacja, bo czuję, jak studia przelatują mi przez palce. Nie wiem, może wina w tym mojej anemii? Może przyjmowania leków?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mój problem polega na tym, że nie potrafię wgryźć się w tekst, wczytać się w niego. Słowa tak jakby przelatują przeze mnie, nie trafiając do sedna zrozumienia. To dla mnie naprawdę trudna sytuacja, bo czuję, jak studia przelatują mi przez palce. Nie wiem, może wina w tym mojej anemii? Może przyjmowania leków?

No raczej taki sam problem mamy my. Tekst po prostu przelatuje przez mózg i nic nie pozostaje w głowie po nim. Może to wina anemii, może leku. Może powinnaś z lekarzem porozmawiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Odpowiedź jest prosta(chyba że nawet to co Cie interesuje nie wchodzi Ci do głowy)- to czego się uczysz wogóle Cie nie interesuje i dlatego nie wchodzi do głowy, mam to samo. Na studiach miałem sporo problemów z nauką, na niektóre egzaminy wogóle się nie uczyłem, bo nie było sensu, natomiast jeśli dostanę w łapy jakąś gazetę sportową, to wystarczy mi to raz przeczytać i wszystko ślicznie zapamiętuję :roll: .

Mam tak samo. Nie wiem, jak ludzie potrafią się uczyć tego co jest w szkole :? .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Może to wina anemii, może leku.

Ja nie mam anemii ani nie borę leków i zdarza się rzadziej a czasami częściej że nic nie wiem z tego co przeczytałem i myślę że to jest kwestia skupienia się na tym co się robi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mówię z drugiej strony, że to muszą być leki czy anemia. Po prostu kiedy człowiek ma depresję czy nerwicę czy coś w ten deseń brakuje w mózgu pewnych substancji itp. więc możemy mieć problemy z takimi rzeczami ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiam się, co może być przyczyną czegoś takiego.

Mogą to głównie być:

- zwykłe braki pewnych mikroelementów

- zaburzenia koncentracji związane z gospodarką neuroprzekaźnikową

- zainteresowanie tekstem

- brak psychicznej dyscypliny - myślenie o pierdołach

- problemy ze snem, brakiem ruchu

- monotonia otoczenia w którym się żyje (co ma związek z psychiczną dyscypliną) lub też zbyt rozpraszające otoczenie w którym próbuje się uczyć

 

Próbowałem różnych rzeczy. Raz jest trochę lepiej, raz nie. Nie jest to jednak stan zadowalający. Tekst który mnie interesuje zrozumię, ale tylko jeżeli nie jest zbyt długi - muszę robić sobie przerwy. Czasem to jednak działa na jeszcze większą niekorzyść, bo po takiej przerwie trudno mi wejść spowrotem w sens lektury.

Podobnie gdy czytam na głos - wtedy zwykle nie rozumię tekstu czytanego. Przechodzi on gdzieś poza moim rozumieniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam serdecznie

 

Mam ogromny problem. Jestem na studiach polonistycznych i mam do przełknięcia naprawdę ogromną literaturę, a kompletnie sobie z tym nie radzę. Słowa przelatują przeze mnie, kompletnie nie rozumiem tego co czytam, trudno jest mi się wgryźć w tekst. Poza tym sam proces czytania jest dla mnie bardzo męczący, nie przychodzi mi z taką łatwością jak kiedyś. Rozumiem znaczenie wszystkich pojedynczych słów, ale trudno mi to powiązać w jakąś logiczną całość. Mam problem z koncentracją i skupieniem uwagi. Pływam po powierzchni tekstu, nie mogąc wryć się w głębię.

 

Nie wiem, jaka może być tego przyczyna. Może ktoś ma lub miał podobnie? Może powinnam wybrać się do neurologa?

 

Chodzi mi po głowie myśl, że na ten stan rzeczy wpływ mógł mieć neuroleptyk w zastrzyku, jaki otrzymałam w lipcu. W sumie mój problem zaczął się od tamtego czasu. Może ten lek poprzepalał mi w mózgu jakieś przewody, zniszczył coś i dlatego nie mogę teraz zrozumieć tego co czytam?

 

Czuję, że jeśli tak dalej pójdzie, wpadnę w depresję :( Co mam zrobić?

 

Mialem cos takiego od poczatku szkoly, tyle tylko ze w przypadku przedmiotow scislych (z umyslu jestem humansita). Moim skromnym zdaniem wine za to nie ponosisz ty czy ja tylko bledny system nauczania gdzie brakuje takich przedmiotow jak logika (stosowana juz d czasow starozytnych) i ktora wlasnie pomaga skonkretyzowac (sprecyzowac) myslenie.

Ja mialem tak ze jak bylem na swoim kierunku to mialem logike i za cholere jej nie rozumialem ... do czasu az udalo mi sie zaliczyc egzamin warunoowy (ogolnie 7 podejsc). I wiesz co. Dzisiaj umiem projektowac strony www a zamierzam zajmowac sie innymi technicznymi rzeczami tylko dlatego ze nauczylem sie przynajmniej zdziebko myslec logicznie (nie tracic czasu na zbedna analize tylko isc posznutrku do klebka).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To kup sobie lecytynę, jakieś dobre leki na poprawę koncentracji i jakiś komplet witamin Tylko trzeba zażywać to regularnie i przez dłuższy czas.Ja zażywałem przez ok. Trzy miesiące i nastąpiła znaczna poprawa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, a czy lecytynę można przyjmować razem z lekami psychotropowymi? Pytam, bo mam lekką manię na punkcie przyjmowania leków - więc nie śmiejcie się :)

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:15 pm ]

 

Mialem cos takiego od poczatku szkoly, tyle tylko ze w przypadku przedmiotow scislych (z umyslu jestem humansita). Moim skromnym zdaniem wine za to nie ponosisz ty czy ja tylko bledny system nauczania gdzie brakuje takich przedmiotow jak logika (stosowana juz d czasow starozytnych) i ktora wlasnie pomaga skonkretyzowac (sprecyzowac) myslenie.

Ja mialem tak ze jak bylem na swoim kierunku to mialem logike i za cholere jej nie rozumialem ... do czasu az udalo mi sie zaliczyc egzamin warunoowy (ogolnie 7 podejsc). I wiesz co. Dzisiaj umiem projektowac strony www a zamierzam zajmowac sie innymi technicznymi rzeczami tylko dlatego ze nauczylem sie przynajmniej zdziebko myslec logicznie (nie tracic czasu na zbedna analize tylko isc posznutrku do klebka).

 

To nie takie proste. Jeszcze kilka miesięcy temu z moim czytaniem było wszystko w porządku, a więc z pewnością nie jest to wina wadliwego systemu nauczania. Problem leży gdzie indziej...Gdybym tylko wiedziała gdzie :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lecytynę można brać ze wszystkim o ile nie ma się uczulenia na jakiś składnik kapsułki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×