Skocz do zawartości
Nerwica.com

Za co jesteś dzisiaj wdzięczny/wdzięczna?


Lord Cappuccino

Rekomendowane odpowiedzi

4 minuty temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

Jedyne co jest męczące w byciu człowiekiem to potrzeby fizjologiczne, a nie myślenie. Chociaż na potrzeby fizjologiczne też można znaleźć jakiś sposób. 

Pewnie że tak. Ja od 11:30 już dziś nie jadłam i nie piłam. Da się. Jakoś straciłam apetyt 👌

Edytowane przez mała_mi123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

59 minut temu, Kiusiu napisał(a):

I tego, że ludzki organizm jest tak fatalnie zaprojektowany, że nie ma kontroli nad własnymi myślami ani tym, czy śpi, czy nie śpi.

Leczyłam ciężką bezsenność u najlepszego specjalisty w Polsce jeśli chodzi o medycynę snu i uwierz, że połowa bezsenności to jest zapracowanie sobie na nią stylem życia, nawykami związanymi ze snem etc. Zresztą on dokładnie tłumaczył co z czego wynika i co wpływa na poszczególne fazy snu, jak wyprostować to itd.
2 lata spania po nie więcej niż 3-4h na dobę, a często nawet jeszcze mniej lub w ogóle. Czy dostałam jakieś leki super wymyślne nasenne? Nie. Wręcz pierwsze co usłyszałam po dokładnym wywiadzie, że mam te wszystkie leki nasenne wyrzucić do kosza bo one nie będą działać w moim przypadku. Później jeszcze zostało to potwierdzone badaniami. Czy pomógł mi lekarz? Tak, od 4 lat nie mam problemów ze snem, ale zapowiedział od razu, że unormowanie tego co u mnie po części nasiliły inne leki potrwa koło pół roku jeśli będę się stosować do zaleceń. Można powiedzieć, że jak w zegarku po mniej więcej 6 miesiącach przestałam mieć problemy ze snem. Leków typowo nasennych w ogóle nie brałam, jedynie przez pierwszy miesiąc 2,5mg olanzapiny i trochę dłużej melatoninę, ale w porach dawkowania jakich żaden zwykły psychiatra na pewno nie zleci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

37 minut temu, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

na potrzeby fizjologiczne też można znaleźć jakiś sposób. 

To pokaż mi człowieka, który od wielu lat wcale nie sypia i jest zdrowy i czuje się znakomicie, bo po prostu nie musi spać, tylko przezwyciężył tę fizjologiczną potrzebę i stał się nadczłowiekiem i superorganizmem.

18 minut temu, Catriona napisał(a):

uwierz, że połowa bezsenności to jest zapracowanie sobie na nią stylem życia, nawykami związanymi ze snem etc.

W moim przypadku jest zupełnie inaczej.

Bardzo ściśle przestrzegam wszystkich zasad dot. higieny snu - i mimo to nadal mam przewlekłą bezsenność. Oraz mimo suplementowania melatoniny i stosowania melisy oraz Valusedu. W moim przypadku bezsenność nie ma nic wspólnego ze stylem życia ani nawykami.

Nienawidzę tych wszystkich przemądrzalców, którzy potrafią tylko szablonowo i schematycznie podchodzić do tematu. Gardzę nimi strasznie. A natrafiłem już na naprawdę wielu takich. Wszyscy potrafili tylko gadać w kółko te same banały o higienie snu i nawykach. Bla, bla, bla. Mdli mnie to. Niech wreszcie dadzą jakieś nieszablonowe i nieschematyczne rady.

Chociaż, moja terapeutka wspomniała, że jestem jedynym jej pacjentem, który ma przewlekłą bezsenność mimo ścisłego przestrzegania wszystkich zasad higieny snu, nawyków i stylu życia.

Po prostu jestem pod wieloma względami nietypowy i niezwyczajny. Szkoda, że zakute łby nie biorą pod uwagę takich przypadków, tylko się wymądrzają odnośnie nawyków, stylu życia itd.

24 minuty temu, Catriona napisał(a):

Zresztą on dokładnie tłumaczył co z czego wynika i co wpływa na poszczególne fazy snu, jak wyprostować to itd.

To się może sprawdza w większości przypadków, ale nie we wszystkich. W moim na pewno nie.

W moim przypadku, na bezsenność po prostu nie ma lekarstwa - chyba że psylocybina. To jedyna rzecz, po której naprawdę byłem w stanie zasnąć jak dziecko i spać dobrze, bez wybudzania się w nocy. Tylko że antyludzkie władze nie dopuszczają psylocybiny do obrotu aptecznego, bo chcą, żeby ludziom było jak najgorzej i żeby ludzie cierpieli i nie mieli prawa do psychicznego dobrostanu.

Psylocybinę wystarczyłoby stosować raz na kilka tygodni, ona nie jest do codziennego stosowania.

Nienawidzę polityków i urzędników.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 6.01.2026 o 18:18, brum.brum napisał(a):

Też swojej nie lubię, tak szczerze.

 

W dniu 6.01.2026 o 16:25, Lusesita Dolores napisał(a):

Tylko, że ja jej nie lubię

 

A są perspektywy na to, żeby ją zmienić albo polubić?

Jednak spędzamy tam większość czasu i szkoda, żeby się męczyć :<

 

Ja jestem wdzięczny za to, że mogę robić w dużej mierze to co lubię. Dużo to kosztowało nerwów i czasu, żeby do tego dojść ale w końcu zaczynam pracować, żeby żyć a nie żyć, żeby pracować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, shadow_no napisał(a):

 

 

A są perspektywy na to, żeby ją zmienić albo polubić?

Jednak spędzamy tam większość czasu i szkoda, żeby się męczyć :<

 

Ja jestem wdzięczny za to, że mogę robić w dużej mierze to co lubię. Dużo to kosztowało nerwów i czasu, żeby do tego dojść ale w końcu zaczynam pracować, żeby żyć a nie żyć, żeby pracować

Właśnie mi przedłużyli umowę od 1 stycznia. Także tego , no muszę ją polubić😭

 

Jestem wdzięczna, że dopiero północ i jeszcze sobie pośpie 5 godzin. Łiiii

Edytowane przez Lusesita Dolores

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Bo za nic nie jestem :(

 

To nie jest zdrowe, wiesz? Warto doceniać to co się miało, ma i będzie mieć. Trzy cytaty dla Indora:

 

1. "Wszechświat nie inwestuje w tych, którzy nie wykorzystują tego, co już dostali."

2. "Wdzięczność za to, co masz, jest jednym z najpotężniejszych narzędzi do przyciągania obfitości. Jeśli nie doceniasz tego, co już jest w twoim życiu, blokujesz przepływ nowego"

3. "Jeśli nie potrafisz cieszyć się z małych rzeczy, nie będziesz potrafił zarządzać wielkimi, więc świat ci ich nie powierzy"

 

I już pomijając czy tak faktycznie jest (że "wszechświat" tym steruje). To dla własnego zdrowia psychicznego warto doceniać to na co się zapracowało lub otrzymało

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję dzisiaj ....że 

... wstałam rano ,ogarnęłam się, byłam życzliwa dla domowników ,gotuję obiad ,utrzymuję atmosferę w domu ,nie ulegam teraz negatywnym myślom ,,a mogłabym 

Że jestem tu gdzie jestem ,

Codzienne docenienie 

Siebie ,swojego miejsca w którym się jest ,w którym dane jest mi żyć  ,tego co jest teraz .

 

Dziękuj bo masz za co 

Za co dziękujesz ?

 

Edytowane przez shadow_no
Połączono tematy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, brum.brum napisał(a):

Na ten moment nie mam możliwości zmiany.

Ale masz możliwość nauki i rozwijania tego co sprawi Ci docelowo radość. Ogólnie często robimy rzeczy, których nie lubimy. Ale powinniśmy pracować na to, żeby docelowo było inaczej

 

 Dzisiaj jestem wdzięczny za to, że mogę robić to co robię a o czym jeszcze paręnaście lat temu mogłem tylko pomarzyć 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@little angel Jak już zapalić, to w nagrodę za coś. Chociaż to też głupie bo kotwiczysz sobie zły nawyk jako nagrodę. Ale jeśli już palić, to nie z byle powodu. Jak jakiś byle nałogowiec.

Jak już się  świadomie krzywdzić to niech chociaż będzie to po dobrze wykonanej robocie (definicja roboty dowolna)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, brum.brum napisał(a):

Tak, to bardzo ważne o czym wspomniałeś, ale na ten moment nie mam możliwości kiedy głowa nie myśli, a ciało nie funkcjonuje sprawnie. Jestem w trybie przetrwania kolejnego dnia. Nawrót chorób psychicznych, dużo zmożonych objawów zaburzeń, skutki uboczne leków i sporo problemów. Ogólnie „czarna doopa”. Szkoda gadać

Ściskam i wysyłam pozytywne wibracje. Żeby zagościłao słońce u Ciebie 💕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, brum.brum napisał(a):

Wdzięczny jestem za terapię i za Panią psycholog która jest aniołem chyba. To jak próbuje mi pomóc rozmową, jak bardzo jest zaangażowana i jak po każdej sesji wychodzę pełen nadzieji i wiary że może wszystko się ułoży, to jest coś niesamowitego. 

 

Zazdroszczę pani psycholog:) Korzystaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 8.01.2026 o 14:02, burzowo napisał(a):

To są powtające tematy ,ale jakie ważne .

*powtarzające

Jak potrafimy godzinami mielić negatywy ,to zacznijmy godzinami mielić pozytywy.ale to trudne

Czemu mózg zatrzymuje złe rzeczy a zapomina dobre ,to nawet fizjologowie tego nie odkryli

 

Dobrze ze jest co żreć ,dobrze że jest gdzie mieszkać i że ktoś kocha 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×