Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Roler Koster

Czy mogłem zabić duszę?

Rekomendowane odpowiedzi

Kiedyś byłem nadpobudliwy emocjonalnie, przechodziłem przez próby obrony idealnego obrazu marzeń i dewaluację. Czuję, że straciłem ego, nie mam swoich emocji (poza strachem) i swojego zdania (poza świadomością zagrożeń). Nie rozumiem wartości, nie wiem co jest dobrem, a co złem i nie wiem czego chcę. Jem świnię i myślę, że może ona była lepszym człowiekiem ode mnie i bardziej zasługiwała na życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kiedyś byłem nadpobudliwy emocjonalnie, przechodziłem przez próby obrony idealnego obrazu marzeń i dewaluację. Czuję, że straciłem ego, nie mam swoich emocji (poza strachem) i swojego zdania (poza świadomością zagrożeń). Nie rozumiem wartości, nie wiem co jest dobrem, a co złem i nie wiem czego chcę. Jem świnię i myślę, że może ona była lepszym człowiekiem ode mnie i bardziej zasługiwała na życie.

 

Miałem coś podobnego. To tylko złudzenie, duchowości nie zabiją żadne materialne bodźce, mogą ją tylko przytłumić, nieraz bardzo przytłumić. Wszystko wróci, nieraz po latach, ale wróci. Grunt to nie zmarnować okazji, które natrafią się w przyszłości, zaś przytłumienie ego może czasem wręcz wyjść na zdrowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam swojego zdania, bo zawsze rozumiem obie strony sporu i nie wiem na czym polega ego, bo przestałem to rozumieć. Nie wiem czym jest życie w społeczeństwie, po co budować relacje, po co rywalizować i być lepszym, a kiedyś na tym opierały się moje emocje i wartości. Przestała mi się podobać muzyka, nie interesuje mnie sztuka, filmy mnie nudzą. Zabiłem złą stronę osobowości i okazało się, że nie miałem żadnej innej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie mam swojego zdania, bo zawsze rozumiem obie strony sporu i nie wiem na czym polega ego, bo przestałem to rozumieć. Nie wiem czym jest życie w społeczeństwie, po co budować relacje, po co rywalizować i być lepszym, a kiedyś na tym opierały się moje emocje i wartości. Przestała mi się podobać muzyka, nie interesuje mnie sztuka, filmy mnie nudzą. Zabiłem złą stronę osobowości i okazało się, że nie miałem żadnej innej.

 

Zabiłeś złą stronę osobowości i nie masz żadnej innej, powiadasz? Witaj w klubie.

 

Jak uprzednio mówiłem, miałem analogicznie.

 

Wybujałe ego to potrzeba dominowania, osiągania sukcesów, nawet pozornych, kosztem reszty. Zaznaczania swej odrębności w każdy możliwy sposób, to zraża, więc utrata Twej poprzedniej osobowości może na dalszą metę wyjść na zdrowie.

 

Życie to zmaganie się z problemami, niekoniecznie trzeba z resztą rywalizować i być lepszym, lepiej z nią współpracować.

 

Też onegdaj na rywalizacji opierały się moje działania, zazwyczaj rywalizacji o kompletne głupstwa.

 

Cóż, jeśli straciłeś swoje poprzednie upodobania muzyczne, filmowe, kulturalne, zawsze można zbudować siebie od nowa. Wiem jak to brzmi, ale takie są fakty.

 

Czasem trzeba stracić wszystko, żeby móc zyskać w inny sposób i na innym polu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co rozumiesz pod slowem ,,ego''?

Swoje zdanie to wlasnie zrozumienie obu stron, to raczej swoje zdanie rzadko wystepujace.

Jesli piszesz ze pewnych wartosci juz nie masz, to wiesz jaka pelnily funkcje przeciez.

Co zabiles? co to ta zla strona? czemu to zrobiles?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie mam swojego zdania, bo zawsze rozumiem obie strony sporu i nie wiem na czym polega ego, bo przestałem to rozumieć. Nie wiem czym jest życie w społeczeństwie, po co budować relacje, po co rywalizować i być lepszym, a kiedyś na tym opierały się moje emocje i wartości. Przestała mi się podobać muzyka, nie interesuje mnie sztuka, filmy mnie nudzą. Zabiłem złą stronę osobowości i okazało się, że nie miałem żadnej innej.

 

Zabiłeś złą stronę osobowości i nie masz żadnej innej, powiadasz? Witaj w klubie.

 

Jak uprzednio mówiłem, miałem analogicznie.

 

Wybujałe ego to potrzeba dominowania, osiągania sukcesów, nawet pozornych, kosztem reszty. Zaznaczania swej odrębności w każdy możliwy sposób, to zraża, więc utrata Twej poprzedniej osobowości może na dalszą metę wyjść na zdrowie.

 

Życie to zmaganie się z problemami, niekoniecznie trzeba z resztą rywalizować i być lepszym, lepiej z nią współpracować.

 

Też onegdaj na rywalizacji opierały się moje działania, zazwyczaj rywalizacji o kompletne głupstwa.

 

Cóż, jeśli straciłeś swoje poprzednie upodobania muzyczne, filmowe, kulturalne, zawsze można zbudować siebie od nowa. Wiem jak to brzmi, ale takie są fakty.

 

Czasem trzeba stracić wszystko, żeby móc zyskać w inny sposób i na innym polu.

 

Za złe cechy byłem lubiany, a teraz nie mam o czym rozmawiać i co robić. Nie polubię tego co nigdy mi się nie podobało, a co lubiłem przepadło.

 

Co rozumiesz pod slowem ,,ego''?

Swoje zdanie to wlasnie zrozumienie obu stron, to raczej swoje zdanie rzadko wystepujace.

Jesli piszesz ze pewnych wartosci juz nie masz, to wiesz jaka pelnily funkcje przeciez.

Co zabiles? co to ta zla strona? czemu to zrobiles?

 

Ego to chyba to samo co dusza, czyli indywidualność człowieka. Zła strona czyli moje uczucia, dusza i zrobiłem to, bo szukałem prawdy i zrozumiałem, że społeczeństwo jest chore. Nie rozumiem zdania o wartościach, wiem jakie powinny być, ale nie nie umiem robić tego co trzeba, bo samemu nic z tego nie mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zła strona - czyli zabiles nie jako informatory/znaki bo cie informowaly, ze ten padół jest zly, po czesci wiekszej taki jest ale tego nie zabiles, uwierz. Nawet zakomunikowanie ,,jestem pusty'' jest stwierdzeniem na bazie tych komunikatorow/sygnalizatorow/uczuc. Po prostu masz ich negatywnej formy przesyt, jestes jakby wysterelizowany z zyciowego groove ale to sie da zmienic. Uczucie pustki, malenkosci, wyobcowania niemalze zdechumanizowania ktore obserwujemy chociazby w architektury formach jest tylko uczuciem, ktore jest amplituda i aby moglo odzialowywac musi spadac i wzrastac, aby moc wychwycic pułap pracy aby moglo sie zasygnalizowac/odczuc musi nadejsc od innej strony, czyli ze strony tego zyciowego groove.

Oczywiscie sa ludzie ktorzy twierdza, ze caly czas im zle ale tak nie jest, czesc to ,,caly czas'' reszta to schemat myslowy wkrecanie sobie, jak kazdy mechanizm pelni to jakas role ale o tym moze kiedy indziej.

Czyli nic z dotychaszowych postaw ,,prawidlowych'' ci nie wpadlo? Wlasnie to tez bledne myslenie. Postawy te sa w samym swym fundamencie dobrem dla ciebie. Po prostu moze masz inne priorytety i ich nie zidentyfikowałeś. Moze byciem swoim wyobrazeniem nie podbilo twego ego, choc chyba raczej superego, bo to nie byles ty, to nie byly wartosci naprawde. Moze musisz sie na nowo zdefiniowac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Roler Koster,

Wygląda na to że straciłeś emocje a z nimi całą wartość swojego życia.

Ze mną też tak było że kiedyś byłam nadpobudliwa a teraz czuję się trupem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×