Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Minonas

Problemy egzystencjalne

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, mam 21 lat.

 

Czuję jakbym się zagubił. Od jakiegoś czasu, zupełnie nagle cały świat i ludzkie istnieje przestało mieć dla mnie sens. Zacząłem zadawać sobie pytania po co się uczę, po co pracuję i nie byłem w stanie znaleźć powodu aby kontynuować tego co wcześniej robiłem. W tej chwili nie mam motywacji do niczego i jedyny co robię to spanie, jedzenie, oglądanie telewizji oraz przeglądanie internetu. Mój dzień nie zawiera w sobie nic produktywnego.

 

Kiedyś pracowałem, stworzyłem coś dzięki czemu byłem w stanie zarabiam ponad pięć tysięcy złoty miesięcznie, jednak po 2 latach się wypaliłem i nie miałem siły nawet walczyć z tym wypaleniem więc porzuciłem tą pracę. Zacząłem z czymś nowym, równie ciekawym ale w tej chwili nie przynoszącym korzyści finansowych z powodu braku odpowiedniego poświęcenia. W dodatku straciłem sens podążania za sukcesem w tej pracy ponieważ nie widzę w tym sensu.

 

Przez to wszystko jestem ciągle podenerwowany, chcę w końcu znaleźć jakiś cel, sens, coś do czego mógłbym dążyć. Krzyczę, uderzam w ścianę ale złość pozostaje. Byłem u psychiatry i zlecił mi psychoterapię, ale na taką czeka się 2 miesiące a prywatnie nie chcę iść bo zawsze byłem sknerą.

 

Nie wiem co zrobić, moje życie przestało mieć sens a energia życiowa zupełnie wygasła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć,

 

Czy jakieś wydarzenie poprzedziło początek Twoich problemów egzystencjalnych?

Miałeś/masz dziewczynę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zarabiasz tyle i żal Ci na terapeutę? To ja się zadłużam, żeby móc chodzić. Chyba nie jest Ci zbytnio źle w obecnym stanie, skoro to jest dla Ciebie przeszkoda :roll:

Mam wrażenie, że to bardziej nuda niż wypalenie (rany, masz 21 lat, jakie wypalenie) Ci doskwiera i brak realnych problemów, z którymi musisz się mierzyć powoduje, że je sobie tworzysz w głowie.

Proponuję zaangażowanie w wolontariat, np. pomaganie w lekcjach dzieciom z domów dziecka - w przeciwieństwie do terapii jest za darmo, ogarniesz trochę realnych problemów, docenisz to co masz, zobaczysz ile inni muszą się napracować, żeby mieć taki start w życiu jak Ty - kubeł zimnej wody na Weltschmerz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Minonas, ale o co cho? po prostu poznałeś prawdę o życiu, nie wszystkim jest to dane, większość masy ludzkiej tkwi gąszczu mechanizmów obronnych, który im to uniemożliwia.

Wszystko co można zrobić ze życiem, jeśli chce się je prowadzić, to sobie je umilić mniej lub wysublimowanymi rzeczami w zależności co tam kogo kręci. Ty masz tyle kasy, że jesteś na dobrej drodze ku temu. Wielu ludzi, nawet na to nie może sobie pozwolić, a nakładając na to jeszcze wnioski do których Ty również doszedłeś, to dopiero wówczas mamy prawdziwą katastrofę egzystencjalną, a nie jakiś tam problem. Wiem coś o tym, bo sama jestem takowej sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lęk typu "po co mi to wszystko" pojawia się w wielu zaburzeniach.

 

Zapisz się na tę psychoterapię, poczekaj spokojnie na termin, a w międzyczasie poczytaj jakieś dobre książki filozoficzne i popularnonaukowe, mnie zawsze dobrze robiły :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Lęk typu "po co mi to wszystko" pojawia się w wielu zaburzeniach.
A po co jest to wszystko? :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Minonas, a co wcześniej było dla Ciebie sensem tych rzeczy jakie robiłeś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Minonas, ale o co cho? po prostu poznałeś prawdę o życiu, nie wszystkim jest to dane, większość masy ludzkiej tkwi gąszczu mechanizmów obronnych, który im to uniemożliwia.

Wszystko co można zrobić ze życiem, jeśli chce się je prowadzić, to sobie je umilić mniej lub wysublimowanymi rzeczami w zależności co tam kogo kręci. Ty masz tyle kasy, że jesteś na dobrej drodze ku temu. Wielu ludzi, nawet na to nie może sobie pozwolić, a nakładając na to jeszcze wnioski do których Ty również doszedłeś, to dopiero wówczas mamy prawdziwą katastrofę egzystencjalną, a nie jakiś tam problem. Wiem coś o tym, bo sama jestem takowej sytuacji.

 

Kolejny nieszczęśnik, któremu spadły "klapki z oczu" :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×