Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Wędrownik07

Strach przed zdradą.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Jestem tutaj nowy, więc za wszelkie błędy związane z umiejscowieniem posta z góry przepraszam. Jakiś czas temu byłem w związku dziewczyną, która niesamowicie mnie zraniła. Związałem się znowu, początki były ok, byłem tym "jedynym", były miłe słowa etc., ale po pewnym czasie zostałem znów zraniony. Potrafiła wyśmiać to, że bez okazji dałem kwiaty. Zdradziła. Twierdziła, że zbyt bardzo się angażuję i że zbyt bardzo kocham. Jestem osobą spokojną, nie palę, nie piję (nawet piwa) i nie kręcą mnie imprezy. Po roku czasu od tego nieudanego związku poznałem dziewczynę, z którą jestem szczęśliwy. Mówi mi bardzo miłe słowa, twierdzi, że chce być ze mną na zawsze itd. Ja osobiście nigdzie nie chcę wychodzić bez swojej partnerki tam gdzie przebywają inne dziewczyny, takie mam swoje zasady. Chcę być lojalny. Ona chce wyjść czasami gdzieś sama z koleżankami albo na spotkania z ludźmi z pracy. Ufam jej, ale nie ufam innym ludziom. Po ostatnich związkach boję się i nie potrafię sobie poradzić z myślą, że mogę znów być zraniony i że na każdym kroku czeka na mnie zagrożenie :( Poradzicie jak sobie mogę poradzić z tym lękiem i zacząć żyć z myślą, że w końcu mam przy sobie kobietę, która naprawdę mnie nie zrani?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jestem osobą spokojną, nie palę, nie piję (nawet piwa) i nie kręcą mnie imprezy.

 

:105:

szkoda, że na mnie nie trafiłeś :D

 

a tak na poważnie. Rozmawiałeś ze swoją partnerką na temat swojej przeszłości i wynikających z niej obaw?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak i zapewnia mnie, że mnie nie skrzywdzi itd., że chce być ze mną na zawsze i naprawdę to okazuje. Mówi, że jestem dla niej najcudowniejszy. Chodzi o to, że po poprzednich związkach w mojej psychice został taki uraz, że się boję, że znów będę cierpiał :( Nie wiem jak sobie z tym radzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmm. doczytałem to i owo.

 

... mam przy sobie kobietę, która naprawdę mnie nie zrani?

 

Jest to założenie błędne z definicji. Taka istota nie istnieje.

Twoje zaburzenie może mieć katastrofalne konsekwencje (możliwy zespół Otella).

Powinieneś bezzwłocznie podjąć z nim walkę - jeśli nie dla siebie, to dla niej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez przesady. Nie jest to aż taki stan. Po drugie jestem osobą nie pijącą. Nie kontroluję jej i nie mam zamiaru tego zmieniać. Ufam jej. Chodzi o to, że chcę pozbyć się tego problemu z mojej głowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to nie wiem. Ja sobie po prostu racjonalnie tłumaczę. Wielokrotnie. Nie przynosi to natychmiastowego efektu, ale po pewnym czasie tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wędrownik07, a ile Ty masz lat? Bo piszesz jak nastolatek. A poza tym oczko w głowie? Świat sie nie konczy na jednej osobie. Trochę tak piszesz jak osoba uzalezniona od drugiej: Ufam jej ale nie ufam innym ludziom-czyli ze co ze kazdy potencjalny facet ktory na nia spojrzy to mysli zeby dobrac sie jej do majtek? Bez przesady. Terapia psychologiczna Ci by sie przydała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jest to założenie błędne z definicji. Taka istota nie istnieje.

 

zgadzam się w zupełności

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żeby nie było, że tu krytykuję wszystkich taki stan psychiki jest szkodliwy i tu póki co dobrze radzą, ale

napisać " piszesz jak nastolatek" jest irytujące

aaaaaaaaooooooooooooo masz taki i taki F-ik z ICD-10 - ile ty masz lat?

co ma tu wiek do rzeczy?

ogólna zdrowa reakcja na takie coś( po przeczytaniu 3-4 postów w necie nie widząc mimiki intonacji głosu gestykulacji jak w realnym życiu

od razu krytyka i pretensje do całego świata ) powinna być taka:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...napisać " piszesz jak nastolatek" jest irytujące ....

Ona wszystkim tak pisze. Taki feler. Idzie się przywyczaić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ferdynand k, jak odbierasz zwykłe pytanie jako krytykę to wspołczuje niskiego poczucia wartości. Tak psize jak nastolatek, to w młodym wieku ma sie poczucie romantyczności i takiego uniesienia uczuciem. Pozniej to zlatuje do normalnego poziomu. Miłosc nie jest słodka i mdła do bolu :) Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Twierdziła, że zbyt bardzo się angażuję i że zbyt bardzo kocham.

Jakies wnioski wyciagnales z tego czy poplynales w nastepny zwiazek z tym "za bardzo"? W relacji gdzie jedno za bardzo drugie zaczyna sie dusic po jakims czasie

 

Jestem osobą spokojną, nie palę, nie piję (nawet piwa) i nie kręcą mnie imprezy.

Ale ze jestes super bohaterem i klekajcie narody?

Ja osobiście nigdzie nie chcę wychodzić bez swojej partnerki tam gdzie przebywają inne dziewczyny, takie mam swoje zasady. Chcę być lojalny.

:shock: to do sklepu chyba tez nie chodzisz...dziewczyny sa wszedzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×