Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
padaka

Suplementy diety - działają czy zwykłe oszustwo?

Rekomendowane odpowiedzi

Czy suplementy diety w ogóle działają? Ktoś odczuł pozytywne działanie omegi 3 na mózg, albo komuś poprawił się wzrok po luteinie? Oczywiście interesują mnie opinie tych osób, które stosowały suplementy dłuższy czas min. miesiąc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

padaka, raczej zbyt generalizujesz. Ile ludzi, tyle opinii. Na mojego znajomego omega3 dziala, na mnie nie. Faktem jest, ze czesc takich suplementow moze faktycznie dzialac, co moze miec faktyczne uzasadanienie w ich mechanizmie, a czesc to placebo, stad warto by bylo zrobic jakis odsiew. Sam stosowalem wiele 'naturalnych' takich dupsow, zaden praktycznie nie dzialal, ale jestem lekooporny. Stad patrz 1 zdanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, ale prawdziwe lekarstwa mają widoczne działanie nawet te bez recepty jak melatonina czy miłorząb, a suplementy to już nie bardzo, nawet się nie czuje, że coś się bierze.

Ja brałem wyższe dawki witaminy B6 10mg, bo podobno stymuluje wydzielanie serotoniny, dopaminy i noradrenaliny. Witaminę brałem przez prawie dwa miesiące i w ogóle nie odczułem żadnej różnicy. Teraz pytanie czy to wina małej dawki czy może ten efekt jest nieznaczny. 10mg wit b6 ma stasus suplementu diety, a dawka 50mg jest już lekiem...

 

Od poniedziałku mam zamiar brać omegę 3 Olimpu, podobno jest to najlepsza omega 3, ale będę brać dwie kapsułki - 2000mg oleju. Ciekawe czy odczuję efekt antydepresyjny, bo w badaniach naukowych, właśnie stosowali takie duże dawki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Suplementy diety - działają czy zwykłe oszustwo?

 

Bardzo dobre pytanie, ale myślę, że nie ma jednoznacznej odp. To zależy od wielu czynników :

- dawki substancji zawartej w 1 tabl. / kapsułce

- formy, w jakiej dana substancja występuje ( stopień przyswajalności )

- systematyczności w zażywaniu

- uczciwości firmy produkującej i wypuszczającej na rynek daną substancję ( na ile rzeczywista zawartość danej substancji pokrywa się z wartością deklarowaną przez

producenta )

- uwarunkowań osobniczych jednostki suplementującej się ( m.in. tego czy wyrobiła sobie tolerancję poprzez zażywanie dużej ilości, różnych środków farmakologicznych )

- stopnia nasilenia niedomagania organizmu w danym obszarze ( innymi słowy stopnia nasilenia konkretnych dolegliwości )

 

Podam Ci przykład. Osoba nerwowa, przeżywająca jakieś większe stresy, która nie miała wcześniej do czynienia z lekami uspokajającymi może dobrze zareagować na ziołowe preparaty uspokajające, które raczej nie pomogą osobie siedzącej od wielu lat w silnych uspokajaczach typu benzo.

Podobnie z melatoniną, która może ( ale nie musi ) zadziałać u osób po raz pierwszy doświadczających problemów ze snem, ale przy przewlekłej bezsenności na niewiele się zda

( tak samo jak szyszki chmielu ).

 

Osobiście uważam, że można próbować, jak ktoś ma możliwości finansowe, ale nie liczyć jednak na jakieś cuda niewidy, że np. różeniec górski wyciągnie kogoś z ciężkiej

depresji :? Mnie zapala się lampka, jak słyszę o kolejnym specyfiku wypuszczonym na rynek przez jedną firmę, która już przechodzi samą siebie w wymyślaniu kolejnych

jedynych w swoim rodzaju preparatów( począwszy od tabletek na nadmierną potliwość, poprzez kapsułki polecane osłonowo przy antykoncepcji, a skończywszy na cudownym środku przywracającym równowagę kwasowo - zasadową organizmu ). Ta firma działa mi do tego stopnia na nerwy, że już nawet nie kupuję od nich kropli miętowych ( zresztą wolę inne :mrgreen: ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
odam Ci przykład. Osoba nerwowa, przeżywająca jakieś większe stresy, która nie miała wcześniej do czynienia z lekami uspokajającymi może dobrze zareagować na ziołowe preparaty uspokajające, które raczej nie pomogą osobie siedzącej od wielu lat w silnych uspokajaczach typu benzo

Ja tam benzo nie brałem, a jedynie neuroleptyki i przez przez kilka miesięcy paroksetynę. I mimo odstawienia, czułem działanie "psychotropowe" nalewki z dziurawca, nalewki walerianowej czy melisowej :D Nalewka dziurawcowa działa podobnie do paroksetyny, oczywiście nie tak potężnie jak sama paroksetyna, ale jednak był mniejszy lęk społeczny i oraz mniejsze odczucie napięcia w sytuacjach społecznych. W sumie nawet jest mowa o hipercynie, że działa jak słaby SSRI ;)

 

Po nalewce walerianowej, rozluźniają mi się mięśnie, opuszczają bóle w klatce piersiowej oraz łatwiej jest zasnąć. Jeśli napić się jej więcej - 5ml, to powstaje uczucie senności. Oczywiście nie takie bezczelne, jak po prochach.

 

Również melatonina 5mg wywołuje u mnie odczucie senności, a jakie wyraziste i ciekawe sny się śnią :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

padaka, to fajnie, że Ci zioła pomagają ;) Ja nigdy medycyny naturalnej nie przekreślę, bo uważam, że ma potencjał, ale dużo zależy od konkretnej sytuacji i okoliczności!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Z suplementami jest różnie. Pierwsza kwestia, to dawkowanie - to które zalecane jest w ulotce, to jest takie minimum. Ja Omegi Olimpu biorę 4 tabletki dziennie - generalnie im więcej tego tłuszczu tym lepiej, no chyba, że ktoś je mega dużą ilość ryb bo tygodniowe zapotrzebowanie Omegi 3,to tak z 15g więc dużo.

Inna kwestia, to przyswajanie składnikó suplementu - trzeba sobie najpierw pocztać z czym najlepiej dany suplement przyjmować, żeby najlepiej się wchłaniał oraz z czym lepiej nie brać bo się "gryzie".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ja Omegi Olimpu biorę 4 tabletki dziennie - generalnie im więcej tego tłuszczu tym lepiej, no chyba, że ktoś je mega dużą ilość ryb bo tygodniowe zapotrzebowanie Omegi 3,to tak z 15g więc dużo

Bardziej w tej suplementacji chodzi o kwasy tłuszczowe ALA, a nie Omega 3. Po suplementacji kwasami ALA organizm sam wytworzy tyle omegi 3 ile mu potrzeba. A robiąc to samemu można dostarczyć ich po prostu za dużo. Najlepiej kupić olej liniany ( omega 3) i np olej z krokosza barwerskiego ( omega6) i dodać przykładowo do sałatki w stosunku 1:2 albo 1:3. Co do tłuszczu ogólnie, to ludzie robią często ten błąd, że łączą tłuszcz zwierzęcy z tłuszczem roślinnym. Żydzi już 2 tys lat temu wiedzieli, że to jeden z największych błędów żywieniowych. Poza tym olej liniany ( i inny jakikolwiek olej poza olejem kokosowym) można przyjmować tylko w pierwotnej wersji. Nie wolno go używać do smażenia, bo wtedy staje się toksyczny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To zależy z jakiego powodu ktoś tych kwasów musi dostarczac więcej. Dla mnie akurat Omega 6 nie mają zbyt wiekszego znaczenia. Bzdury piszesz - ALA to jest jeden z rodzajów kwasów z grupy Omega-3 a nie zupełnie coś innego. Do kwasów Omega-3 zaliczane są ALA, EPA, DHA. Organizm ludzki sam nie wytwarza kwasów Omega-3 bo nie posiada takich właściwości. Haha, nigdy nie spotkałam się z przedawkowaniem Omega-3. Poczytaj trochę ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

"Np. przereklamowany olej z ryb w ogóle nie zawiera ALA, lecz wyłącznie jego pochodne EPA i DHA. Możemy zatem opychać się omegą 3 ale wcale nie dostać najpotrzebniejszego ALA.

 

Podobnie niektóre oleje z nasion zawierające większość CLA i GLA, czyli pochodnych od LA.

 

Badania pokazują, że człowiek potrzebuje 20 razy więcej ALA i LA niż ich pochodnych."

 

Mówię tylko o badaniach, które to wyrażnie wskazują. Kwasy EPA i DHA są pochodnymi kwasu alfa linolenowego. A najważniejszymi kwasami, które człowiek powinien przyjmować są ALA I LA. Co do przedawkowania omegi 3 na pewno jest o to niezwykle cięzko, jednak nigdzie nie straszę przedawkowaniem. Po prostu uważam, że po przyjęciu kwasu ALA organizm sam wytworzy tyle kwasów EPA I DHA ile potrzebuje, a robienie tego na własną rękę na dłuższą metę może być szkodliwe. Wcale mnie nie dziwi, że ludzie lepiej się czują po suplementacji omega 3, bo większość ma niedobory tego kwasu, jednak niezbędnymi kwasami tłuszczowymi są właśnie ALA I GLA, a nie EPA czy DHA. Poza tym te suplementy z apteki często zawierają syntetyczną witaminę E, która ułatwia wchłanianie kwasów EPA i DHA. Także pozdrawiam twoje nerki po braniu tego typu witamin.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Suple działaja ! ' a jakby nawet nie działały to i tak tego nie sprawdzisz .

Najważniejsze to wierzyć ,że działają , onanizować się ich działaniem i umrzeć zdrowszym .

Mi przynajmniej dają chwilowe polepszenie nastroju , podczas połykania ich . A żre ich tyle ,że nie wiem czy na tym Forum jest ktos kto wali tego " paliwa " więcej niz ułomek Kalebx3 . Jednak ostrzegam ,żeby dojśc do takich dawek to trzeba wielu lat i wiele wiedzy ,(żeby nie przedawkować ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3, a co oprócz tego zarzucasz na co dzień i w jakich dawkach? Ja zaczęłam brać lewoskrętną wit.C w proszku, którą rozpuszczam w soku ;) Chociaż cena za kg była podejrzanie niska :? No, ale skoro chemii typowo farmaceutycznej się boję ( poza nielicznymi wyjątkami ), to trzeba próbować czegoś innego, zwł. jak się czuje do dupy :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie do mnie dotarło, że suplementy diety to zwykłe śmieci - nic nie działają.

Witamina D 2000- jedyny efekt to częstomocz.

Witaminy B complex w wysokich dawkach - efektów brak, a takie cudowne miały być na zmęczenie.

Lecytyna - brak jakichkolwiek efektów.

Witamina A+E - efektów brak.

Witamina C 1000mg - brak efektów.

Selen - brak jakiegokolwiek efektu.

Chrom - brak efektów.

Omega 3 - brak efektów.

 

Mam cały koszyk tych śmieci i nie nie wiem co z tym zrobić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

padaka, może źle do tego podszedłeś? Brałeś to wszystko naraz? Czasem tak bywa, że jeden związek utrudnia przyswajanie drugiego, poza tym liczy się też forma chemiczna danego związku? Jaką wit.C brałeś?

 

Może wstrzymaj się póki co z tym wywalaniem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robiłem przerwy między braniem suplementów, właśnie po to, aby nie blokowały się wzajemnie. Kupuję wyłącznie chelaty, a witaminę c brałem lewoskrętną.

 

Suplementy były mi potrzebne na: łojotok skóry głowy i twarzy, na ładną skórę, włosy, dobry nastrój, zmęczenie, nadmierny apetyt, lepszą pamięć. Nic nie pomogły, a jedynie przewlekłe sraczki mam po suplach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cięzko powiedziec czy to oszustwo. Wiadomo witaminy, minerały itp są syntetyczne więc nie będą działały tak jak naturalne. Poza tym maja mase innej chemii. Sa one nie badane tak jak leki (mniej papierologii,badan i wydanych pieniędzy).

 

Stosowalam i nie zauwazyłam by były skuteczne...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, jak to jest, że badania naukowe wykazują skuteczność niektórych suplementów, a w praktyce efektów nie widać żadnych.

Np. lecytyna ma pomagać w depresji, Alzhaimerze, lecz są jest wiele artykułów, gdzie jest mowa, że lecytyna NIE MA PRAWA działać, gdyż jest całkowicie trawiona przez organizm i nic z nie trafia do mózgu. Dziwię się, że to dalej w aptekach sprzedają...

 

To samo omega3. Ktoś w ogóle odczuł jej działanie? Bo ja nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

obalam, ponieważ witamina C to wyłącznie forma lewoskrętna kwasu askorbinowego. Formy prawoskrętnej nie nazywamy witaminą C, gdyż jako związek nieprzydatny człowiekowi w ogóle nie jest witaminą.

 

Chcę jednak wprowadzić szerszy kontekst, gdyż wiem, że ten mit jest wypaczany przez zwolenników medycyny naturalnej.

 

Podkreślają oni, że należy zjadać kwas l-askorbinowy (tj. lewoskrętny). Sprzedawane w "eko" sklepach preparaty mają wyraźnie podkreśloną lewoskrętność w składzie. Niejako w opozycji stawia się preparaty farmaceutyczne ze złych aptek, które tej lewoskrętności kwasu askorbinowego w składzie najczęściej zaznaczonego nie mają. I to wstęp do dalszych manipulacji, jakie znajduję na wielu stronach "eko".

 

Fakty są takie, że wszystkie farmaceutyczne, a także spożywcze postaci witaminy C, tj. kwasu askorbinowego są lewoskrętne. Tak jest zarówno z tabletkami jakie dostaniemy w aptece, jak i z wyrobami spożywczymi które zawierają E300 (kwas askorbinowy), jak i pochodne - E301, E302, E303, E304. Wszystkie one zawierają tę "poprawną" lewoskrętną witaminę C. A że nie jest to wyraźnie zaznaczone? Zanim "problemu" nie wymyślił przemysł eko, nikomu nie przyszło do głowy, że podkreślanie tego faktu jest istotne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3, ale ważne jest jeszcze pochodzenie wit.C... lepiej przyswajalna jest ta ze źródeł naturalnych, tj. np. dzika róża czy rokitnik niż syntetyczna. Mnie zastanowiło co innego, że można kupić za 30 zeta kg lewoskrętnej wit.C w necie w opakowaniu jak inne odczynniki chemiczne ( ma nawet skrót cz.d.a. co w nomenklaturze chemicznej oznacza czysty do analizy ). Ale poznałam osoby, które szamają ogromne ilości tej wit.C i czują się świetnie ;) Ja ograniczam się na razie do jednej plastikowej łyżeczki rozpuszczanej w soku owocowym ;)

Ale sam powiedz, ile masz kwasu askorbinowego w takiej zwykłej popularnej tabletce z apteki? Ponoć te normy, które zalecają 75 mg dziennie ( zwiększyli z 60 mg ) to jest ilość, której organizm w ogóle nie odczuje.

 

Innych supli nie biorę ( poza wit.B complex ), ale mama namawia mnie na jakieś sproszkowane minerały pochodzące ze skały... ponoć zawierają wszystkie niezbędne pierwiastki dla człowieka. Jak wypróbuję, to się wypowiem ;)

 

Z naturalnych preparatów, które od dawna stosuję jest Vita Biosa ( kompleks kilkunastu ziół i 7 szczepów bakterii probiotycznych w płynie ). Ja jako generalnie sceptyk do tego typu specyfików ( trochę już tego przerobiłam ) muszę przyznać, że jest to jeden z niewielu, który naprawdę działa, tzn. głównie reguluje pracę przewodu pokarmowego, co jest odczuwalne bardzo szybko i nawet nie biorąc tego jakoś super regularnie. Jedyny minus to cena - 159 zł ( jak się kupuje 2 butelki, to czasami dodają trzecią litrową lub półlitrową gratis... zamawiam, jak jest promocja ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale sam powiedz, ile masz kwasu askorbinowego w takiej zwykłej popularnej tabletce z apteki?

200mg to max .

Ille byś musiała kilogramów zjeść rokitnika czy dzikiej róży ,żeby wydobyć z niej owe 200mg wit . C ? Raczej dużo ,aż by sraniem wyszło .

wiadomo ,że lepsza naturalna , ale ja zawsze idę na łatwiznę , żeby więcej , taniej i jak najlepsze .

45 lat się ma i nie mam zamiaru świrować na starośc z powidłami z rokitnika z ekologicznie czystych terenów za jedyne 35 zł za słoiczek .

Tez kupiłem tą wit C w kilogranowym worku ,,,w sklepie dla koni .

Bo jak chcesz byc silny jak koń to zaopatruj się w końskie suplementa .

A jakie mam magnezy ? To by Ci kopara opadła ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Akurat Vit C w tabletce jako suplement jest bardzo pomocna bo jak Kalebx3 wspomniał, to z naturalnej żywności ciężko jest uzyskać odpowiednią dawkę jaką człowiek powinien codziennie organizmowi dostarczać. Wiadome, że warto jeść naturalne produkty bogate w witaminy ale głownie zbiega się to do tego, że te naturalne produkty zawierają wiele innych mikroelementów potrzebnych człowiekowi a poszczególne suple nie dlatego w tej kwestii mają przewagę. No z takich "popularnych", to może poza magnezem, gdzie ten w tabletkach, to faktycznie tylko propaganda jest. A jak ktoś ma niedobory magnezu, to najlepiej wypić mleko z 100% kakako.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ugh, witaminy C to trzeba walić w siebie aż flaki rozerwie ;)

Nasze koty , psy i reszta darmozjadów dlatego nie choruje na katar etc ( i nie przeziębia się ),ze ich organizmy potrafią same syntetyzować witaminę C .

My niestety musimy jeść dużo kiszonej kapusty , papryki i supli .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kalebx3, podobnie jest z Omega-3. Tego kwasu na prawdę ludzie tak mało dostarczają organizmowi a jakże jest ważny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×