Skocz do zawartości
Nerwica.com
Guttormur

Witam! - pasjonat psychologii

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie.

Jestem pasjonatem psychologii, absolwentem zarządzania zasobami ludzkimi, skończyłem wiele szkoleń z trenerami rozwoju osobistego.

Piszę artykuły i doradzam w sprawach dotyczących rozwoju osobistego, pewności siebie, poczuciu własnej wartości nieśmiałości, kłopotów w związkach, kontaktach interpersonalnych.

Prowadzę bloga na którym bardzo chętnie udzielam darmowych porad w problemach opisanych powyżej.

http://twojapewnoscsiebie.blogspot.com/

Z racji prowadzenia bloga nie czerpię żadnych korzyści - nie licząc satysfakcji :)

Przez formularz kontaktowy możecie zwracać się z każdym pytaniem.

Będę starał się także pomagać i na tym forum ;)

Serdecznie pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hipochondryczka777, Twoja hipochondria na pewno ma jakieś podłoże psychiczne. Kiedyś rozmawiałem z człowiekiem, który był hipochondrykiem z takiego oto powodu - człowiekowi ciągle coś dolegało, od dzieciństwa. Po 20-stce przestał chorować. Dziwnym więc stanem dla niego było bycie zdrowym. Wymyślał i wmawiał sobie wszystkie możliwe choroby - psychiczne i fizyczne. Tylko mając przekonanie o złym stanie zdrowia czuł się sobą. Gdy usłyszał, że nic mu nie ma, sam sobie poczuł się obcym człowiekiem. Koniec końców pomogło leczenie farmakologiczne pod kątem nerwicy natręctw.

 

asl, jakimi dokładniej lękami? Musiałabyś mi dokładniej opisać od czego się zaczęło, jak Twoje lęki wyglądają i jak sobie próbowałaś z nimi radzić. Pierwszym rzutem, przeważnie najskuteczniejszym, jest leczenie farmakologiczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wcoraj uderzy łam się w głowe/chwilowo straciłam przytomność...wyszedł guz...no i się zaczęło...krwiak,obrzęk mózgu itp...byłam czoraj u lekarza ale tylko popatrzyła na głowę i powiedział ze jak będzie się coś działo to mam wrócić...więc siedzę jak na bombie.poza tym mam wieczny problem z gardłem-anginy i dziś mam znowu wkręt ,że już zaczyna mnie boleć...nic mi się nie chce brak chęci...kompletna dolina...i tak sobie sama ze sobą i swoimi myślami wysiaduję w tym strachu i napięciu...okropność...

a tobie co doskwiera najbardziej?

 

-- 14 lis 2014, 17:10 --

 

psychicznie leczę się już od kilku dobrych lat ale mam wrazenie ,że jest coraz gorzej i coraz też gorzej jest żyć z tym świństwem:((((((((

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
hipochondryczka777, Twoja hipochondria na pewno ma jakieś podłoże psychiczne. Kiedyś rozmawiałem z człowiekiem, który był hipochondrykiem z takiego oto powodu - człowiekowi ciągle coś dolegało, od dzieciństwa. Po 20-stce przestał chorować. Dziwnym więc stanem dla niego było bycie zdrowym. Wymyślał i wmawiał sobie wszystkie możliwe choroby - psychiczne i fizyczne. Tylko mając przekonanie o złym stanie zdrowia czuł się sobą. Gdy usłyszał, że nic mu nie ma, sam sobie poczuł się obcym człowiekiem. Koniec końców pomogło leczenie farmakologiczne pod kątem nerwicy natręctw.

 

asl, jakimi dokładniej lękami? Musiałabyś mi dokładniej opisać od czego się zaczęło, jak Twoje lęki wyglądają i jak sobie próbowałaś z nimi radzić. Pierwszym rzutem, przeważnie najskuteczniejszym, jest leczenie farmakologiczne.

za farmakologię dziękuję bardzo.. brałam leki przez 5 lat i po odstawieniu teraz dopiero wiem co to znaczą prawdziwe lęki.. tak, tak, te antydepresanty pogłębiły tylko moją chorobę

 

-- 14 lis 2014, 16:17 --

 

wcoraj uderzy łam się w głowe/chwilowo straciłam przytomność...wyszedł guz...no i się zaczęło...krwiak,obrzęk mózgu itp...byłam czoraj u lekarza ale tylko popatrzyła na głowę i powiedział ze jak będzie się coś działo to mam wrócić...więc siedzę jak na bombie.poza tym mam wieczny problem z gardłem-anginy i dziś mam znowu wkręt ,że już zaczyna mnie boleć...nic mi się nie chce brak chęci...kompletna dolina...i tak sobie sama ze sobą i swoimi myślami wysiaduję w tym strachu i napięciu...okropność...

a tobie co doskwiera najbardziej?

 

-- 14 lis 2014, 17:10 --

 

psychicznie leczę się już od kilku dobrych lat ale mam wrazenie ,że jest coraz gorzej i coraz też gorzej jest żyć z tym świństwem:((((((((

jak do dziś nic Ci nie jest to już nie masz sie co obawiać :smile:

a bierzesz leki na nerwicę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
hipochondryczka777, Twoja hipochondria na pewno ma jakieś podłoże psychiczne. Kiedyś rozmawiałem z człowiekiem, który był hipochondrykiem z takiego oto powodu - człowiekowi ciągle coś dolegało, od dzieciństwa. Po 20-stce przestał chorować. Dziwnym więc stanem dla niego było bycie zdrowym. Wymyślał i wmawiał sobie wszystkie możliwe choroby - psychiczne i fizyczne. Tylko mając przekonanie o złym stanie zdrowia czuł się sobą. Gdy usłyszał, że nic mu nie ma, sam sobie poczuł się obcym człowiekiem. Koniec końców pomogło leczenie farmakologiczne pod kątem nerwicy natręctw.

 

asl, jakimi dokładniej lękami? Musiałabyś mi dokładniej opisać od czego się zaczęło, jak Twoje lęki wyglądają i jak sobie próbowałaś z nimi radzić. Pierwszym rzutem, przeważnie najskuteczniejszym, jest leczenie farmakologiczne.

za farmakologię dziękuję bardzo.. brałam leki przez 5 lat i po odstawieniu teraz dopiero wiem co to znaczą prawdziwe lęki.. tak, tak, te antydepresanty pogłębiły tylko moją chorobę

 

-- 14 lis 2014, 16:17 --

 

wcoraj uderzy łam się w głowe/chwilowo straciłam przytomność...wyszedł guz...no i się zaczęło...krwiak,obrzęk mózgu itp...byłam czoraj u lekarza ale tylko popatrzyła na głowę i powiedział ze jak będzie się coś działo to mam wrócić...więc siedzę jak na bombie.poza tym mam wieczny problem z gardłem-anginy i dziś mam znowu wkręt ,że już zaczyna mnie boleć...nic mi się nie chce brak chęci...kompletna dolina...i tak sobie sama ze sobą i swoimi myślami wysiaduję w tym strachu i napięciu...okropność...

a tobie co doskwiera najbardziej?

 

-- 14 lis 2014, 17:10 --

 

psychicznie leczę się już od kilku dobrych lat ale mam wrazenie ,że jest coraz gorzej i coraz też gorzej jest żyć z tym świństwem:((((((((

jak do dziś nic Ci nie jest to już nie masz sie co obawiać :smile:

a bierzesz leki na nerwicę?

 

biorę...trochę mnie wyciszają...ale i tak z myślami nie mogę sobie poradzić...wieczne chodzenie po lekarzach,kupowanie leków...mój mąż chyba powoli ma mnie dosyć...

a ty skoro nie bierzesz leków jak sobie dajesz radę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sama sie sobie dziwie jak daje rade..

ale jak brałam leki to nie miałam zupełnie żadnych lęków wiec Twoje leki może są jakoś niedobrane albo za małą dawkę masz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ok 1,5 miesiąca temu lekarz mi je właśnie zmienił ...wcześniej miałam potworne ataki paniki ...teraz są nerwy ale nie mam tak potwornych ataków paniki...zaczęłam też czytać dużo książek typu...lęli,depresja jak sobie radzić...troszkę mnie pozytywnie nastrajają kiedy je czytam tylko ciężko mi ich "treść" zastosować w życiu...najcięższy okres mam od sierpnia tego roku...obwaiam się co dalej z moim życiem...związkiem...

walczę jak tylko mogę:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam to samo - czytam książki ale nie potrafię sie za cholerę dostosować do tych rad.. chociaż próbuje.. ale jest coraz gorzej.. niedługo zaczynam psychoterapię, jesli nie pomoże to będę musiała znów sięgnać pewnie po te dziadowskie antydepy :(

nie wiem jakie masz problemy w zwiazku ale mąż powinien Cię wspierać.. mój mąż jeszcze parę lat temu nie rozumiał mojej choroby i też było zle ale teraz wie już o co chodzi i wspiera mnie jak może

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no maż niby mnie wspiera -tłumaczy mi różne sprawy ,że to moje wymysły itd..ale czasami mam wrażenie,że mnie nie rozumie-kiedy mówię mu ,że coś odczuwam jakiś ból lub tym podobne mówi mi wtedy ,że wymyślam! kiedy ja to odczuwam realnie...i w ten sposób dochodzi do spięć...ach czasami to już mu się nie dziwię bo ja sama często mam siebie dosyć...u psychologa byłam kilka razy bez większych efektów...stwierdziła najprościej ,że podłoże tego wszystkiego to moje dzieciństwo...

a ty co sobie "wkręcasz"??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ach od kilku dni prawie w ogóle nie spie i wkręcam sobie że w ogóle już po mnie i nie ma ratunku :cry:

oczywiście też mam bóle ale boję sie nawet do lekarza iśc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ojjjj w pełni cię rozuiem i współczuje a może sięgnij po którąś "zakurzoną" książkę która dawała ci chociaż troche pozytywnej energii...może pomoże ci troszkę w tym trudnym czasie...

mnie boli jeszcze to,że ludzie z zewnątrz postrzegają mnie za "osobę bez broblemów" ze tak się wyraże a po powrocie do domu-płaczę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
hipochondryczka777, Twoja hipochondria na pewno ma jakieś podłoże psychiczne.

 

Bez Ciebie zapewne o tym nie wiedziała :yeah:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ojjjj w pełni cię rozuiem i współczuje a może sięgnij po którąś "zakurzoną" książkę która dawała ci chociaż troche pozytywnej energii...może pomoże ci troszkę w tym trudnym czasie...

mnie boli jeszcze to,że ludzie z zewnątrz postrzegają mnie za "osobę bez broblemów" ze tak się wyraże a po powrocie do domu-płaczę

w tym strachu nie mogę się skupić na żadnym czytaniu

wszystkich nas zaburzonych, ludzie z zewnątrz postrzegają jako zupelnie normalnych ale chyba to lepiej? przez to nawet nie zdajemy sobie sprawy jak wielu z nas jest chorych

 

-- 15 lis 2014, 17:32 --

 

hipochondryczka777, Twoja hipochondria na pewno ma jakieś podłoże psychiczne.

 

Bez Ciebie zapewne o tym nie wiedziała :yeah:

chłopak chciał pomóc, na pewno nic złego nie miał na myśli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
chłopak chciał pomóc, na pewno nic złego nie miał na myśli

 

Tego jestem tego pewna, po prostu takie zdanie w kontekście tego forum zabrzmiało mi mało pomocnie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chłopak chciał pomóc, na pewno nic złego nie miał na myśli

 

Tego jestem tego pewna, po prostu takie zdanie w kontekście tego forum zabrzmiało mi mało pomocnie ;)

zgadza się, zdanie takie nic nie wnosi - prawdopodobnie wielu z nas, meczących się od lat z zaburzeniami, zna mechanizm nerwicy od podszewki :roll: nawet farmakoterapie wielu ma w jednym paluszku :o

 

-- 15 lis 2014, 23:50 --

 

cześć!

czesc :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Guttormur, cześć. A jak człowiek już ma pewność siebie, umie radzić sobie ze stresem itd. to co wtedy? Wszystkie te psychologiczne umiejętności czemuś służą. Jak wyobrażasz sobie człowieka, który posiadł zdolności, które propagujesz? Jak je wykorzystuje? Nie chcę tu propagować tradycyjnych wartości, ale robienie kariery to nie wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×