Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
luk96

Dzień dobry

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Nie wiem jak się przedstawić więc napiszę tylko, że mam 18 lat i jestem facetem. W tej kwestii to byłoby na tyle. Chciałbym jednak przejść do opisania powodu zarejestrowania się na tej stronie.

Od ok. 2-3 lat widzę co dzieje się z moim życiem, lecz zawsze myślałem, że kiedyś to minie, ale teraz zrozumiałem, że dłużej nie mogę tak funkcjonować bo marnuje ponoć (ponoć, bo niestety nie wiem tego z własnego doświadczenia) najlepsze lata swojego życia. Ale przejdźmy do sedna sprawy.

Jestem pusty. Niby to tylko dwa proste słowa, ale niezwykle kluczowe w moim życiu. Jestem pusty, bo nie mam żadnych zainteresowań, właściwie nie robię nic oprócz tego co robić muszę. Mam niby znajomych, ale to tylko znajomości, które nie wynikają w żaden sposób z mojej inicjatywy. Są to znajomi ze szkoły i tyle. Nie mam żadnych zainteresowań. Gdy mam czas wolny to siedzę przed komputerem grając w gry albo oglądając filmy, ale i tego czasami mi się nie chce. Gdy idę do pracy, myślę tylko o tym ile czasu jeszcze do końca, a gdy jestem po pracy to zdaję sobie sprawę, że i tak nie mam co robić. I tak w kółko. Ok, może jestem leniwy, ale wydaje mi się, że to nie do końca o to chodzi. Próbowałem zaczynać różnych aktywności z nadzieją, że staną się moim zainteresowaniem jednak nic z tych rzeczy mnie nie cieszy! Wszystko jest dla mnie nudne i tyle. Nie wiem co mam z tym zrobić, bo czuje, że marnuje życie! Nie chce tego, staram się (a może tak mi się wydaję), ale to nie daje żadnego efektu. Żyję z dnia na dzień, z minuty na minutę nie mając żadnych konkretnych planów na przyszłość. Wszystko co robię nie wynika z mojego zaangażowania czy inicjatywy. W szkole jestem dobrym uczniem, udzielam się (ale znów bez własnego wkładu, wszędzie się mnie "wpycha"). Smuci mnie to, że nie mam nawet o czym rozmawiać ze swoim ojcem, nie mam o czym rozmawiać z ludźmi. Wszystkie tematy są płytkie i oparte na jakichś wydarzeniach. Coraz bardziej zastanawiam się czy nie pójść do psychologa, ale z drugiej strony wiem jaka będzie reakcja mojej rodziny, najbliższego otoczenia. Oprócz tego co może być ważne, mam spore problemy ze snem. Gdy coś robię to myślę sobie "dzisiaj będę spał jak niedźwiedź", ale kiedy kładę się do łóżka to nie mogę zasnąć. Budzę się i przez pół dnia jestem jakiś nieobecny, jakbym jeszcze nie wstał z łóżka.

 

Przepraszam, że piszę to wszystko tak chaotycznie, ale mam w głowie tak wiele myśli, które chciałbym przekazać, a jednocześnie taką pustkę. Z góry dziękuję za wyrozumiałość.

 

PS. Pewnie jeszcze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coraz rzadziej, ale mimo wszystko jakieś tam pozytywne uczucia się pojawiają. Ale są one strasznie ulotne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie myśl o tym co pomyśli rodzina, nie musisz im o tym mówić, że idziesz do psychologa. Rozumiem dobrze tą pustkę emocjonalną

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, Witam serdecznie : )

Rób to co uważasz za słuszne nie kieruj się tym co pomyślą o tym inni. Musisz Robić to co Ci się podoba i na co masz ochotę reszta się nie liczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy Ty coś w ogóle czujesz? Płaczesz czasem? Coś Cię rozśmiesza? Coś Cię bulwersuje? Kiedy ostatnio zaśmiałeś się tak spontanicznie? Co Cię irytuje? Jakieś wzruszenia? Rusza Cię krzywda dzieci z terenów objętych działaniami wojennymi? Łorewa?

 

 

(Co zrobiłbyś rodzicom? 8):oops: )

 

-- 16 sie 2014, 15:54 --

 

"Czy Ty coś w ogóle czujesz?". Zabrzmiało, jak oskarżenie, mea culpa. Zespół nadpobudliwości, więc skracam myśli do niezbędnego minimum. Chodzi mi o to, czy czasem wyraźnie czujesz jakąś emocję?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam, że po pierwszym poście "uciekłem", ale pomyślałem, że to głupie, że sam szukam sobie problemów, że to nie ma sensu. Wychodzi jednak na to, że ma. Niestety można by powiedzieć. Tak czuje, tylko że te emocje to najczęściej strach, niepewność, smutek. Do tego popadam w coraz większą nieśmiałość, przez co więcej pije, bo alkohol dodaje mi pewności siebie. To też jest problem, bo boje się, że wpadnę w alkoholizm. Nawet nie wiem co dokładnie tu napisać. Nie jestem sobą. Ciągle noszę maskę. Przy znajomych udaje radosnego, a w środku cały czas jestem smutno-nijaki. Myślę, że ktoś z mojego otoczenia nigdy w życiu nie pomyślałby, że mam takie problemy. Chciałbym coś zrobić, żeby to się zmieniło, ale nie mam żadnej motywacji. Gdzie w ogóle jej szukać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×