Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

Swój wątek kontynuuję również w dziale nerwic lękowych, ponieważ od zawsze zmagałam się z lękiem. Raz takim a raz innym, generalnie gdy jeden znikał, zastępował go następny. Najgorsze były dla mnie sytuacje, w których przeżywałam traumę. Dochodzenie do siebie zajmowało mi niezwykle dużo czasu i dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że moje reakcje są bardzo opóźnione i jakby "wychodzą później".

 

Niedawno przeszłam kolejną w moim życiu traumę, jaką była ciąża. Ciąża zagrożona. Choć być może owo zagrożenie sama sobie wyolbrzymiałam. Pierwsze 3 miesiące non stop wymiotowałam, kolejne 6 leżałam w łóżku i przeszłam 7 pobytów w różnych szpitalach z zagrożeniem poronieniem lub porodem przedwczesnym. Wszystko to wywołało u mnie tak silne emocje, że nie mogę się pozbierać. Mam silne lęki, ciągle czuję to, co dolegało mi w ciąży, nawet skurcze. Boję się wchodzić pod prysznic bo to powodowało duszności, boję się aerozoli, dezodorantów, pyłów, chemikalii... bo wciąż mam w głowie moją reakcję na te rzeczy. Przy skurczach, które po porodzie jeszcze występują, czuję silny lęk. Zapewne z powodu przeżywanego lęku przed przedwczesnymi skurczami i poronieniem. Nadal to wszystko przeżywam, jest to we mnie gdzieś głęboko. Doszło już nawet do tego, że boję się jeść. Bardzo schudłam. Boję się już praktycznie wszystkiego.

No i najgorsze jest to, że płacz dziecka wywołuje u mnie lęk paniczny. Wpadam w tedy w jakiś dziwny stan. Być może to strach, że córcia płacze i muszę jej pomóc bo boję się, że ją stracę...Tego właśnie bałam się całą ciążę. 9 miesięcy permanentnego stresu i strachu.

Jak z tym żyć??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Alice in wonderland, a byłaś z tym u psychologa, psychiatry?

Bo ja nie wiem czy będziesz w stanie sama sobie pomóc :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pierwsze 3 miesiące non stop wymiotowałam, kolejne 6 leżałam w łóżku i przeszłam 7 pobytów w różnych szpitalach z zagrożeniem poronieniem lub porodem przedwczesnym.

 

witaj, w uporczywych wymiotach ciężarnych szuka się podłoża psychogennego

 

kiedy rodziłaś? może to być baby blues może depresja poporodowa, rola mamy jest trudną rolą

jesteś mamą i próbujesz odnaleźć się w nowej roli - masz na to czas, miałaś trudną ciążę

ważne jest wsparcie męża

 

polecam wizytę u psychiatry i może jakieś leki na ten trudny okres - oczywiście jeśli nie karmisz piersią, w przeciwnym wypadku polecam wizytę u psychologa - gdzie będziesz mogła porozmawiać o swoich obawach i lękach, pozwoli Ci to pogodzić się z nową rolą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rodziłam 2 miesiące temu. Do psychologa już się umówiłam, wizytę mam za 2 tygodnie. Neurolog u której byłam zapisała mi lek antydepresyjny ale nie chcę brać leków. Nie karmię piersią, mimo to, chciałabym leków uniknąć. Na terapię czekam z niecierpliwością bo w ciąży byłam na kilku spotkaniach i bardzo mi to pomogło.

Najgorsze są objawy somatyczne. O ile to są objawy pochodzące z głowy, bo jeśli nie, to będzie to walka z wiatrakami.

 

Mam: duszności, uczucie kluski w gardle, flegmy, bolesność uciskowa w mostku i szyji oraz uczucie napiętej skóry szyji, jakby coś mnie ciągnęło strasznie (mięśnie, ścięgna??), zatykanie w gardle, suchość w gardle. To wszystko wywołuje u mnie paniczny lęk.

 

Co to jest? Nie wiem. Wszyscy mówią, że najpierw powinno się wykluczyć organiczne przyczyny, tyle, że narazie nikt ich nie znalazł. Całą ciążę wmawiano mi, że to ciążowe, jednak nie przeszło po porodzie. Lekarze i nasza służba zdrowia - wiadomo jaka jest. Na dodatek widać po mnie że jestem wrakiem emocjonalnym i niektórzy nawet nie chcą szukać, tylko odrazu mówią: nerwica poporodowa. To nie ułatwia wizyt u lekarzy. Byłam narazie u Internisty, Pulmonologa, Laryngologa i Neurologa. Zrobiłam RTG klatki piersiowej i odc lędźwiowy i piersiowy kręgosłupa. Badanie krwi, mocz, tarczyca, D-dimery, Cholesterol itp a także USG brzucha i USG Doppler kończyn dolnych. Może źle szukam?? Tym powinni się zająć lekarze ale nie traktują mnie poważnie. Sama już czuję się jak hipochondryk i pewnie już tak jest bo rozpaczliwie szukam przyczyny. Dolegliwości mam już 6 miesięcy i one wpedziły mnie w stan w którym teraz jestem i to z tym nie mogę się pogodzić. Myślę, że dzidziuś i rola mamy nie są dla mnie aż tak trudne, natomiast nie mogę pogodzić się z tym, jak czuję się fizycznie po porodzie i straciłam nadzieję, że to kiedyś minie skoro trwa już pół roku...

Opinie lekarzy są różne. Słyszałam już takie wersje:

 

1. Refluks - jednak leki z serii IPP nie pomagają :(

2. Problem z nerwem błędnym - 2 lekarzy to sugerowało ale neurolog nawet nie chciała tego sprawdzać

3. Problem z kręgosłupem, odc szyjny - nie chcą mi dać skierowania na tomografię :(

 

Ktoś ma jakiś inny pomysł co mi dolega albo jakie badania zrobic? Gastroskopia? Tomograf szyji? Inny neurolog? A może tylko psycholog? Ja już nie mam nadziei na wyzdrowienie....I chyba to się nie uda dopóki nie będę miała pewności, że to nie jest przyczyna organiczna...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam,

Swój wątek kontynuuję również w dziale nerwic lękowych, ponieważ od zawsze zmagałam się z lękiem. Raz takim a raz innym, generalnie gdy jeden znikał, zastępował go następny.

No to wygląda na to, że to nie ciąża zagrożona jest powodem tego, co się teraz dzieje, tylko jest co najwyżej wyzwalaczem nerwicy (czy jakąkolwiek będziesz mieć diagnozę), która jest w Tobie od dawna jak sama piszesz. A jeśli tak, to nie sądzę, aby pomogły Ci długofalowo rozmowy z psychologiem o samej ciąży, tylko raczej psychoterapia na przyczyny Twojego wiecznego lęku, plus ewentualne leki.

 

Jeśli masz neurotyczną osobowość (skoro lęk Ci od zawsze towarzyszy to tak mniemam), czyli generalnie problem z emocjami, to nie dziwne, że emocje córki wywołują w Tobie lęk. Z jednej strony ten lęk to mogą być obawy, że coś się jej stanie, to naturalne w przypadku tego, co przeszłaś, ale z drugiej strony może chodzić także o dużo głębsze sprawy.

Trzymajcie się obie, lecz się dla siebie i dla córki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Rodziłam 2 miesiące temu. Do psychologa już się umówiłam, wizytę mam za 2 tygodnie. Neurolog u której byłam zapisała mi lek antydepresyjny ale nie chcę brać leków. Nie karmię piersią, mimo to, chciałabym leków uniknąć. Na terapię czekam z niecierpliwością bo w ciąży byłam na kilku spotkaniach i bardzo mi to pomogło.

Najgorsze są objawy somatyczne. O ile to są objawy pochodzące z głowy, bo jeśli nie, to będzie to walka z wiatrakami.

 

ja uważam, że może jednak lek przeciwdepresyjny + psychoterapia - nie zaszkodzi spróbować, lek można odstawić,

jak dziecko zacznie rosnąć będzie coraz ciężej, bo będzie biegało, płakało itd

 

-- 28 cze 2014, 18:51 --

 

 

1. Refluks - jednak leki z serii IPP nie pomagają :(

2. Problem z nerwem błędnym - 2 lekarzy to sugerowało ale neurolog nawet nie chciała tego sprawdzać

3. Problem z kręgosłupem, odc szyjny - nie chcą mi dać skierowania na tomografię :(

 

nerw błędny miałaś na bank badany w badaniu neurologicznym - myślę, że im bardziej chodziło układ parasympatyczny

 

czy miałaś rtg kręgosłupa szyjnego?

 

myślę, że lekarze widzą, że masz nerwicę lękową :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

problemy z kręgosłupem szyjnym mogą dawać takie objawy, ja też po ciąży miałam podobnie i chodziłam na rehabilitację

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nerw błędny miałaś na bank badany w badaniu neurologicznym - myślę, że im bardziej chodziło układ parasympatyczny

czy miałaś rtg kręgosłupa szyjnego?

 

Hmm.. A w jaki sposób Neurolog bada nerw błędny? Bo jedyne co mi zrobiła to położyła mnie na leżance, kazała wodzić wzrokiem za palcem, popukała w kolana, posmyrała w stopy, kazała wstać i dotykać rękoma nosa. To wszystko. :evil:

 

Nie mam RTG kręgosłupa szyjnego. Trzeba mieć na nie skierowanie a Internista uparł się, że mi potrzeba piersiowy i lędźwiowy i takie dał mi skierowanie. Więc zrobiłam. Następnie Pulmonolog wysłał mnie na zdjęcia klatki piersiowej. PO tylu fotkach RTG Neurolog już nie chciała mi dać skierowania na szyję :( No i tu jest problem. Według Neurolog następne zdjęcie mogę zrobić dopiero za 3 miesiące a według Laryngologa to nawet za pół roku! ZA to Pulmonolog powiedział, że mogę już, No i co teraz zrobić? Nawet jeśli się zdecyduję to lekarz może itak się nie zgodzić, zresztą nawet nie wiem już do jakiego iść po takie skierowanie. Myślę, że przydałby się tomograf.

 

, ja też po ciąży miałam podobnie i chodziłam na rehabilitację

 

 

 

Kasiu, jakie dokładnie miałaś dolegliwości po porodzie związane z szyjnym i kośćmi, mięśniami? Bardzo chciałabym iść na rehabilitację ale kompletnie nie wiem do jakiego lekarza iść. Potrzebne mi chyba zdjęcie szyji? Czy Ty poszłaś bez zdjęcia? Tak po prostu...jak to u Ciebie przebiegało? Oczywiście myślę o prywatnej rehabilitacji b na NFZ to pewnie za kilka miesięcy....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u nerwicowców jest zaburzona praca układu współczulny-przywspółczulny: szybsza akcja serca, kołatanie itd

myślę, że lekarze mogli chcieć dać Ci do zrozumienia, że masz nerwicę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja miałam problemy przeróżne, uciski, kłucia w głowie, sztywność karku, problemy z utrzymaniem głowy- miałam wrżenie że leci na boki, zawroty głowy i mdłości, a po dłuższym siedzeniu przy komputerze nie mogłam kręcić szyją, bóle głowy, najgorzej było jak połozylam się na brzuchu i podparłam ręce pod brodą to czułam jakby mi blokowało dopływ krwi do mózgu, poszłam do lekarza pierwszego kontaktu i dostałam skierowanie na rtg odcinka szyjnego, wyszedł tam jakiś ucisk w wyniku obniżenia kilku krążków i jakieś tam inne cuda których dokładnie nie pamiętam ale miesiąc chodziłam na rehabilitację i masaże i na jakiś czas pomogło, wraca ból co jakiś czas ale już nie to co było a nerwica jeszcze potęguje odczucia i podpowiada choroby których nie ma. nie zamartwiaj się, ja po dwóch porodach miałam takie jazdy z psychą że przerobiłam i przerabiam wszystkie objawy chorobowe świata, ale dzięki dzieciom wiem że muszę wstać choć ciało odmawia posłuszeństwa a w głowie kołowrotek. Jak tylko przestałam karmić poszłam po leki bo już sama nie dawałam rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

można próbować leki na nerwicę lękową, ale myślę że jeśli spotkanie z psychologiem Ci pomogło to może teraz praca nad swoim problemem będzie owocna

 

największym problemem jest lęk, który odczuwasz

z leków to SSRI, zwłaszcza jeśli masz problemy ze snem i poprawiają nastrój - ja bym inaczej nie kombinowała, przynajmniej na początku

zabawy z benzodiazepinami to raczej doraźnie i krótkotrwale

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×