Skocz do zawartości
Nerwica.com

Szukanie dziury w całym + bonusy


Nazgul89

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Po dłuższej obserwacji tego co się dzieje dookoła mnie stwierdzam że dobrze raczej ze mną nie jest.

Napisze w punktach będzie krócej. tak do szybkiej interpretacji tego co się dzieje.

 

1. Szukanie dziury w cały czyli prosty przykład tego że przebywając z ludźmi słuchając ich bądź gdy nawet sam coś opowiadam znajomym itp. zaczynam się gubić gdyż w trakcie opowiadania zaczynam wnikać co było przyczyną takiej sytuacji. potem myślę co było przyczyną sytuacji , tej pierwszej sytuacji itd. mam nadzieje że rozumiecie o czym piszę, ciężko mi to wytłumaczyć. Najlepsze jest to że w tej historii jaką opowiadam wcale nie to jest zazwyczaj najważniejsze? ....????.....

2.Jeśli chodzi o stres to krótko ujmując mam go 24/h działalność którą prowadzę zmusza mnie do ciągłego myślenia i bycia w gotowości.

3 Zmiany nastroju i wyżywanie się na bliskich... tutaj coś czuje że może już śmierdzieć jakąś depresją

4 Napady takiej złości że jestem w stanie rozkur....ić drzwi a potem cisza, czasem nie złoszczę się przez 2 góra 3 dni ale zazwyczaj chociaż raz w ciągu dnia jest sytuacja która potrafi mnie konkretnie wyprowadzić z równowagi. ( tutaj może nic specjalnego w tym nie ma bo coś czuję że większość osób ma tak jak w 4 punkcie)

5 Jak najbardziej lubię towarzystwo wręcz uwielbiam ale w trakcie takich spotkani nie jestem w stanie przestać myśleć o tym o czym ktoś inny myśli. obserwuję jakie robi miny i jak wtedy oddzywa się do drugiej osoby. jak się zachowuje gdy jest zły albo udaje że jest zainteresowany tym co mówie bądź mówi ktoś inny. Najgorsze jest to że dużo z takich spostrzeżeń jak się później okazuje jest trafnych, ale są też takie że za bardzo ucieknę do swojej głowy i zaczynają knuć się jakieś niestworzone historie....

 

Napisałem to co mi dokucza, domyślam się że najlepszym dla mnie rozwiązaniem będzie psycholog. Warto spróbować opini psychologów online. A moze ktos tak mial i sie wyleczył? czekam na odpowiedzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak troche brzmi jak nerwica.Możesz iść do psychologa ale chyba lepszym rozwiązaniem jest psychiatra który ma w kwalfikacjach prsychoterapie.Psycholog może tylko doradzać i używać psychoterapii.Psychiatra może w razie coś zapisać jakieś nawet lightowe leki które powinny ci pomóc ustabilizować myślenie o tych natręctwach : )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam podobnie, tylko bardziej ekstramalnie. Idę ulicą i analizuję wszystko co mnie napotyka, w jaki sposób może mi to zaszkodzić. Spadający liść, kałuża, nadbiegająca wiewiórka. W przypadku ludzi jest to tragedia. Najgorzej jest w lecie, kiedy jade np autobusem. Czuję jak ich zarazki zaczynają mnie atakować, kiedy mój system obronny wydala pot[ swoje zarazki] musze uciekać. Czasem to kontroluje jeśli się skoncentruje, ale bardzo ciężko to znoszę. Do tego włączają mi się różne fobie. W ciasnym pomieszczeniu pełnym ludzi czuję się klaustrofobikiem, gdy tylko wyjdę na ulicę boję się przestrzeni. Potrafię się przez to zgubić od czasu do czasu na własnym osiedlu. Najbezpieczniej czuję się w swoim okropnym pokoju. To samo tyczy się zachowania ludzi, *urwica trafia mnie jeśli wyczuję ,że ktoś chce mnie oszukać, wystarczy, że ktoś 'inaczej' będzie brzmiał i od razu padaka. Najgorzej jest jak ktoś narusza moją przestrzeń, albo zacznie mnie dotykać. Miałem 2 takie masakryczne epizody przez ostatnie pół roku. Raz 'zaatakowal' mnie jakis menel to dalem mu z liścia pare razy i agresja spłynęła ze mnie całkowicie. Drugi raz jakiś bezdomny zaczął mnie obściskiwać na ulicy, nawet mnie zboczeniec pocałował. Udało mi się stłamsić agresję i zamienić w płacz. Niestety częściej dusze to w sobie i mam napady akatycji w domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nazgul89 napady złości są wynikiem ciągłego życia w napięciu, stresie (patrz post Candy14) czy warto się tak spinać i tracić zdrowie? Organizm w końcu nie wytrzyma i zaliczysz glebę na przebudzenie. Złość i napięcie można rozładować na różne sposoby, np. poprzez bieganie, robienie na drutach, seks, wyrabianie ciasta, masturbację - jednym słowem, coś tam sobie znajdź, co da Ci przyjemność i rozładuje napięcie. A tak na koniec to wybierz się do psychologa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

co miałeś na myśli z tą glebą?

"Organizm w końcu nie wytrzyma i zaliczysz glebę na przebudzenie."

 

"napady złości są wynikiem ciągłego życia w napięciu, stresie (patrz post Candy14) czy warto się tak spinać i tracić zdrowie? "

 

Wiem i zgadzam się że może i nie warto ale dzieki temu bardzo dobrze finansowo stoję.... tutaj chyba działa zasada coś za coś....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×