Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
tomciono

Nerwica a hipochondria

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, mam 25 lat i na nerwicę cierpię od 5 lat. Pół roku temu rozpocząłem psychoterapie i powoli porządkuje swoje emocje. Jednakże nadal bardzo boje się o swoje zdrowie.... Kiedy dostaję ataku lęku (paniki) jest to dla mnie okropne i o ile racjonalna część mnie wie, że nic mi nie będzie, to w chwili ataku strasznie boję się śmierci, uduszenia, zawału.

Serce sprawdziłem od podszewki- wszystko ok, tarczyca również.

Najgorzej jest w sytuacjach kiedy np jestem przeziębiony, chory, przyjmuję antybiotyki. Wtedy lęk się pogłębia.

Dziś np boli mnie gardło, co powoduje, że boję się uduszenia... albo przy wysokiej gorączce, że mój puls znowu będzie wysoki....

Czy jest ktoś kto to przezywał? może ktos umie mi pomóc? coś doradzić? rozwiać moje irracjonalne lęki....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj,

 

z hipochondrią u siebie spotkałem się tak naprawdę nie dawno (bo półtora roku temu) pojawiła się po pierwszym ataku paniki(wtedy nie wiedziałem co to jest), byłem wtedy w pracy i myśleli że mam zawał, karetka szpital i takie tam sprawy. Po 4 dniowej wizycie w szpitalu zauważyłem że zacząłem często sprawdzać sobie tętno (głównie za pomocą dwóch palcy sprawdzałem tętnice w lewej ręce), później zacząłem mierzyć ciśnienie nawet 5-6 razy dziennie, zaczęły się wtedy natrętne myśli o tym czy może nie mam wylewu, czy ten ból głowy to nie wylew i może zaraz umre, doszło do tego że mój związek zaczął wisieć na włosku bo nie chciałem współżyć z kobietą (tłumaczyłem to tym że podniecenie powoduje wzrost ciśnienia i może spwodować wylew).

 

Zbawienna dla mnie okazała się aktywność fizyczna i hobby. Zacząłem jeździć rowerem, na początku codziennie po 5-10km, z czasem zacząłem jeździć codziennie (nie było wyjątku czy deszcz czy wiatr) po 25km a po 2 miesiącach miałem przejechane ponad 900km. Do tego zainteresowałem się gotowaniem, pędzeniem bimbru oraz wędzeniem własnych wędlin, dodam że jestem z miasta i spełnienie tych hobby było wyzwaniem ;) Dodatkowo zrobiłem prawo jazdy na motocykl i zacząłem jeździć na zloty motocyklowe, oprócz tego biorę susz z Rhodioli (2 razy dziennie). Uwierz mi że hipochondria zmalała mi do minimum, teraz myśli o chorobach pojawiają się sporadycznie, nie częściej niż raz lub dwa w tygodniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję bardzo za poradę. Mam identycznie jeżeli chodzi o puls i ciśnieniomierz... nie ruszam się bez niego nigdzie...

Jak udało Ci się żyć tak aktywnie?? nie bałeś się, że wysiłek fizyczny jeszcze bardziej podkręci tętno?? A ten susz z tej rośliny można stosować jednocześnie z lekiami SSRI? (Cital)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uwierz że bardzo się bałem aktywności fizycznej, ale jak to mówią "bój się i rób", pewnego razu w końcu było mi wszystko jedno czy coś się stanie, u mnie wystarczył jeden krok żeby się przekonać że zamiast bardziej podkręcić tętno i ciśnienie było odwrotnie, po 2-3 tygodniach jeżdżenia na rowerze tętno i ciśnienie w spoczynku były niższe niż wtedy kiedy nie jeździłem i przestałem się bać bo nic mi się nie działo, jeździłem 3 miesiące (zanim spadł śnieg) i nie umarem więc stwierdziłem że nic już mi się stać nie może.

 

Ale za każdym razem ten pierwszy krok był najgorszy, później już z górki.

 

Jeśli chodzi o SSRI i Rhodiole byłbym tutaj ostrożny, czytałem o ludziach którzy brali rhodiole mimo braku zmian chorobowych czy objawów i dostawali zespołu serotoninowego.

 

Ja osobiście mimo na prawdę cięzkich momentów nigdy nie brałem żadnych anty, od kilku miesięcy używam Rhodioli i nie mam zamiaru przestać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tom, abstrahując od twoich lęków - każdy lekarz ci powie, że sportowiec o wiele lepiej przechodzi zawał niż ten co nie ćwiczy wcale.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem to.... teraz mam zapalenie gardła.... biorę antybiotyk Azytromycynę.... dziś w nocy obudziłem się przerażony, mokry od potu z bardzo wysokim pulsem.... byłem o krok od telefonu na pogotowie.... Czy ktoś ma jakiś wypróbowany sposób na takie ataki paniki?? Czy to mógł być wpływ antybiotyku? Zawszę biorę wtedy Afobam... zastanawiam się czy coś by mi się stało jeśli nie zażyłbym Afobamu?? Chodzi mi o to, czy puls sam się obniży czy może doprowadzić do jakiegoś omdlenia np?? Wiem, że zadaję głupie pytania, ale może jest ktoś kto to przeszedł i może mi doradzić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic by się nie stało, leki przeciwlękowe nie zmniejszają tętna tylko uspokajają afobam (bardziej znany pod nazwą Xanax). Poza tym jednym ze skutków ubocznych afobamu jest pobudzenie i nerwowość a jego składnik czynny uzależnia.

 

Na ataki paniki zawsze odwracam swoją uwagę, zaczynam śpiewać, tańczyć czy tupać i odwracam swoje myśli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×