Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Ona12

Wymioty- stres

Rekomendowane odpowiedzi

Długo zbierałam się żeby tu napisać. Nie wiem czy to dobry dział na ten temat, w ogóle nie wiem gdzie mam przypisac swój problem. TAk jak w temacie w sytuacjach stresowych wymiotuje. Zaczęło się to od wczesnego dzieciństwa. Nie wiem co na to wpłynęło. Jestem osobą zamkniętą nawet tutaj cięzko mi cokolwiek o sobie napisać. Jednak wymioty wzieły górę, kiedyś wymiotowałam w sytuacjach stresowych np. szkoła. Przed szkołą jeden raz i to wystarczyło, byłam pozniej spokojna. Teraz jest inaczej wymiotuje np. rano i po przyjściu na wyznaczone miejsce dalej potrafie wymiotować. Kiedyś wymiotowałam tylko w sytuacjach stresowych, teraz nawet wyjście do koleżanki jest dla mnie problemem. Nawet nie chodzi tu o sam wymioty, które są lekko mówiąc uciążliwe, ale o to, ze ja nie wiem w jaki sposób je prowokuje: mdli mnie, zaczynam kaszleć, najgorsza jest reakcja ludzi, którzy tego nie rozumieją jak mam im powiedzieć, że się denerwuje i to w taki negatywny sposób. Nie wiem co mam robić. Byłam u psychiatry, dostałam sulpiryd, ale nadal się to mnie trzyma. Codziennie rano to samo, nie daje już rady. Szukam osób, które mają problem taki jak ja. Chcę się dowiedzieć czy da się z tego wyjść. Jestem nowa na forum , wiec przepraszam jeżeli przegapiłam gdzieś taki temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ona12, miałem podobnie kiedy chodziłem do szkoły - odruch wymiotny rano przy myciu zębów w dniu kiedy miałem przedmiot, którego "nie trawiłem" albo lekcję z nauczycielek, którego "nie trawiłem". Celowo piszę w cudzymsłowiu, bo o to właśnie chodziło...o to, że emocje objawiały się w ciele - poprzez odruch wymiotny...obecnie po terapii już tego nie mam (albo zdarza się niezwykle rzadko, np kiedy jest bardzo zimno w łazience - organizm pamięta to napięcie mięśniowe i też mnie szarpnie parę razy) dzięki temu, że bardziej otwarłem się na swoje emocje i jestem ich bardziej świadomy (może nie zawsze i nie wszystkich, ale jednak bardziej niż wcześniej)...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na czym polegała ta terapia? Czy brałeś jakieś leki czy polegało to tylko i wyłącznie na rozmowie z psychologiem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ona12, psychoterapia psychodynamiczna z elementami psychodramy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również miałam z tym problem kiedy chodziłam do szkoły, jeszcze za czasów podstawówki. W domu sytuacja alkoholowa, z kolei w szkole docinki ze strony uczniów, brak zrozumienia u niektórych nauczycieli. Był czas, kiedy nie chodziłam do szkoły bo nie byłam w stanie, codziennie rano przed wyjściem, jeśli już udało mi się zjeść śniadanie, zaraz biegłam do toalety. I tyle było z próby udania się do szkoły.

Znachor dobrze to opisał, emocje znajdują swoje ujście w różnych cielesnych objawach; w Twoim wypadku padło akurat na wymioty. Trzeba popracować nad emocjami, udać się na terapię.

 

-- 20 paź 2014, 13:34 --

 

Ona12, psychoterapia psychodynamiczna z elementami psychodramy...

 

Jejjku gdzie są psycholodzy-terapeuci pracujący w takich nurtach? Jak takich szukać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dostałaś sulpiryd???matko,kto ci to przepisał.Nie wystarczyły leki na uspokojenie?Najlepiej gdybyś zapisała się na terapie,i trzeba znalezć przyczynę dlaczego ty wymiotujesz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dostałaś sulpiryd???matko,kto ci to przepisał.Nie wystarczyły leki na uspokojenie?Najlepiej gdybyś zapisała się na terapie,i trzeba znalezć przyczynę dlaczego ty wymiotujesz

 

anna_222 tak działają niektórzy lekarze, ja również dostałam sulpiryd kiedy poszłam do psychiatry, bo potrzebowałam skierowania na terapię a on przy okazji zasugerował mi lek. Wizyta trwająca może z 10 minut, pierwsza u tego akurat lekarza, nie znaliśmy się wcześniej, wystarczyła żeby przepisać sulpiryd. Spróbowałam. Po tygodniu odstawiłam ze względu na uporczywe skutki uboczne.

Ale zgadzam się z Tobą, że nie ma co się wpędzać od razu w tak poważne środki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wizyta 10 minut,i przepisuje taki leki.Ja czytała ulotke tego leku w internecie,bo kiedyś ktoś pisał że miał go przepisanego i tak z ciekawości zajrzałam.To lek na urojenia,schizofrenie.Boże,po tym co pisze Ona12 to nie wygląda mi na jakąś schizofrenie,tylko na silną nerwice co powoduje wymioty.Masakra....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wizyta 10 minut,i przepisuje taki leki.Ja czytała ulotke tego leku w internecie,bo kiedyś ktoś pisał że miał go przepisanego i tak z ciekawości zajrzałam.To lek na urojenia,schizofrenie.Boże,po tym co pisze Ona12 to nie wygląda mi na jakąś schizofrenie,tylko na silną nerwice co powoduje wymioty.Masakra....

 

Są różni lekarze, ale niestety jak widać dużo takich, którzy dosyć pochopnie wypisują recepty na silne leki o działaniu niekiedy wręcz masakrującym moim zdaniem organizm.

Również przychyliłabym się tutaj do nerwicy. Zmienić lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×