Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

misty-eyed, No właśnie tak to jest, że im bardziej człowiek się zakopuje w norce, tym trudniej potem z niej nos wystawić. :bezradny: Wiem po sobie.

O dzięki za info, bo właśnie się zastanawiałam z jakiego regionu to danie pochodzi, nie ma go w kuchni mojej rodziny, ani mojego męża. Tyle razy już się tu przewijało, że chyba wreszcie spróbuję. :smile:

 

mirunia, A w tym przepisie jest jeszcze cebulka, no właśnie nad nią się zastanawiałam, bo mi pasowała. Też mi się ze wstążkami widzi.

 

A ja do herbatki zrobiłam sobie specjalną "kanapkę", tak żeby sobie dogodzić. Między dwa herbatniki włożyłam dużą kosteczkę czekolady o smaku karmelu z solą morską. :105: Staram się unikać słodyczy, no ale ta jesień za oknem... ;)

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, kosmostrada, Byłem. Trochę zapomniałem. Niestety potem wróciłem do swojego stanu. misty-eyed, Cześć :) Dziękuję!

 

Zwolnił się termin a właściwie zostal mi oddany na jutro, do nowego lekarza. Pójdę, zobacze czy coś ciekawego powie, wymyśli :)

Nie dotrzymałem słowa

Słowa danego samego sobie

Nie miałem już odwrotu

Zmierzałem donikąd

Moim przyjacielem stał się strach,

Strach przed samym sobą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

DarkMaster, czasem zmiany wychodzą na dobre, trzeba spróbować :!:

 

 

kosmostrada, mirunia, ja nie dodaję cebuli. Gdy nie mam boczku, robię malutkie skwarki ze słoniny.

Często podaję z buraczkami...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

DarkMaster, nowy lekarz, nowa nadzieja...

Są momenty rezygnacji, załamania, ale przecież nie można poddać się :nono:

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

DarkMaster, czekam jutro na wiadomość i wrażenia, powodzenia!

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sailorka, Bry.

 

Z rana kolejny trening, żeby jakkolwiek odpocząć od tego gówna. Teraz mizerne. A Twoje?

 

JERZY62, Miłego!

Nie dotrzymałem słowa

Słowa danego samego sobie

Nie miałem już odwrotu

Zmierzałem donikąd

Moim przyjacielem stał się strach,

Strach przed samym sobą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry...

 

Co za dzień - wszystkie objawy, o których zapomniałam, powróciły w całej okazałości ;)

Ze sklepu uciekłam, myślałam, że nie dojdę do domu.

Nie wiem, co będzie ze mną? Ja już do niczego się nie nadaję.

Trzeba pilnować mnie jak dziecko. Kto to wytrzyma...?

Żal mi Męża, który bardzo mi pomaga, ale przecież sam nie jest zdrowy.

Słabo to widzę... ;)

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór Wszystkim!

 

Jaką nietomność miałam dziś z rana... :roll: Jak Sailorka, myślałam, że zasnę, już żałowałam że jakiejś podusi nie mam ukrytej w szufladzie, co by głowę na biurku ułożyć... Normalnie słyszałam, jak mi zgrzytają zwoje w mózgu podczas pracy... :D

 

Potem zaliczyłam rundkę z psem, oczywiście znów z Biedry zakupy przytahałam ( miałam tylko kupić pieczarki, no ale taki śliczny kalaforek był i tanie winogrona itd. :roll: ) i mnie kręgosłup boli. :time: No nic... Zrobiłam dobry obiadek i na 7-mą idę na kawkowanie z przyjaciólką.

Robię wszystko na automat, derealka w sumie pomaga, bo gdybym nie stała z boku siebie, to pewnie bym się przewróciła. ;)

 

Miłego wieczoru!

 

DarkMaster, No i brawo Ty, treningi zaliczasz, widzę starasz się endorfinki produkować. :smile:

 

misty-eyed, Może warto zrobić mały kroczek w tył i rozejrzeć się za terapią, może znów odświeżyć znajomość z psychiatrą? Przecież to nie porażka, a na co czekać? Może tego nie widzisz, ale to już bardzo długo trwa, no i sama mówisz, że idzie ku gorszemu. To byłby taki Jungowski krok w tył, aby potem skoczyć dalej do przodu.

 

JERZY62, Gratulacje!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No dobra. Mówiłem że napisze, to pisze...

 

Odwiedziłem "nową" panią psychiatrę. I fakt. Miła, uśmiechnięta... Ale co z tego?

 

Ogólny wywiad chorobowy itp. Zero pytań co sie stało że znów jestem w gównie, jak, dlaczego, przez co przechodzę. Tylko zalecenia wytrzymania na leku, potem jeśli nie będzie rezultatów zwiększyć dawkę. Nie wiem sam czego oczekiwałem, ale jakoś się zawiodłem.

 

Edit : Zapomniałbym! Napomknąłem o psychoterapii. Owszem, termin za 2-3 lata. Czyli nic sie nie zmieniło.

Nie dotrzymałem słowa

Słowa danego samego sobie

Nie miałem już odwrotu

Zmierzałem donikąd

Moim przyjacielem stał się strach,

Strach przed samym sobą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

DarkMaster, No szkoda...

Tak pomyślałam - a może jednak zapisać się w kolejkę na terapię, to już by ten czas leciał... No i wskoczyć się udaje czasami wcześniej.

 

JERZY62, O to dobrze, że nie boli. Masz za sobą, a ja widzisz już pół roku się zbieram, żeby zadzwonić do dentysty tylko naprawić ukruszony ząb. :roll:

 

mirunia, :papa: Ano widzisz, to dziś u wszystkich chyba taka aura... Miejmy nadzieję, że to się niedługo zmieni i troszkę śrubki złapiemy. Życzę Ci szybkiego słoneczka! ( tak w szerokim znaczeniu :smile: )

No ale nareszcie kąpiel, wygrzanie kostek, pomoczenie się! Patrz jak minęło. :great:

 

Dobra, pudruję nos, łykam procha na ból łba i tuptam na terapeutyczne pogaduchy.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

DarkMaster, czego oczekiwałeś? BTW jeśli chodzi o psychoterapię, powinieneś mieć na uwadze fakt, że w jednej przychodni rzeczywiście czeka sie 2 lata, a w innej 2 tygodnie. wszystko zależy od miejsca, także nie przestawaj szukać. powodzonka :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć wszystkim,

u mnie też zaczyna się jesienna drama... Czuję dziś przeraźliwą pustkę, której się lękam na przemian ze wzmożonym ostatnio niepokojem psychoruchowym...

I ostatnio uruchomiło mi się mocna znienawidzone przeze mnie natręctwo :hide:

 

A tak poza tym, to zimno, buro... siedzę w koszuli flanelowej i wełnianej kamizeli, no do kitu!

A u mnie, jak wracałem z pracy to tak słoneczko przygrzewało, że ludzie się rozbierali na krótkie rękawki i wystawiali twarz do słońca. Nawet teraz jest ciepło jeszcze, siedzę przy otwartym oknie. Chociaż pewnie zimno przyjdzie szybko i będzie trzeba coś narzucić na siebie.

 

kosmostrada, przyjemności na pogaduchach.

 

derealka w sumie pomaga, bo gdybym nie stała z boku siebie, to pewnie bym się przewróciła.

Stój blisko siebie, nie odchodź za daleko!

 

JERZY62, ale jest ten komfort psychiczny, no nie? Jak się pozbyłem niechcianego zęba to od razu się lżej na duszy zrobiło

 

Odwiedziłem "nową" panią psychiatrę. I fakt. Miła, uśmiechnięta... Ale co z tego?

 

Ogólny wywiad chorobowy itp. Zero pytań co sie stało że znów jestem w gównie, jak, dlaczego, przez co przechodzę. Tylko zalecenia wytrzymania na leku, potem jeśli nie będzie rezultatów zwiększyć dawkę. Nie wiem sam czego oczekiwałem, ale jakoś się zawiodłem.

 

Mój chyba też się wypalił. Przyczepił się jednego problemu z początku mojego leczenia i się trzyma go jak rzep psiego ogona. Moim zdaniem to błąd, że lekarze się nie dopytują. Sam mam tak, że chciałbym powiedzieć o tylu rzeczach, a po wejściu do gabinetu o tym zapominam, albo skupiam się na czymś zgoła odmiennym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, póki co, nie myślę o psychoterapii ani o psychiatrze. Moje dolegliwości są związane z konkretną sytuacją, która już dość długo się ciągnie i trudno znaleźć rozsądne rozwiązanie. To powoduje dolegliwości fizyczne, napięcia, zawroty itd... Nie sądzę, by terapia pomogła mi w tej sprawie, a leki tym bardziej nie rozwiążą jej.

Musi upłynąć trochę czasu, bym oswoiła te trudności, wtedy może będzie lepiej?

Poczekam jeszcze...

Nadal będę próbować, starać się wyjść z tego.

Jak to dzisiaj powiedział lekarz mojemu Bratu, na kontroli w CO - tak dobrze jak kiedyś już nie będzie!

 

mirunia, bardzo ładny avek, konweniuje z napisem powyżej :D

To wspaniale, że problem "plecowy" już prawie za Tobą. Człowiek w takich sytuacjach tęskni za kąpielą :D

Na szczęście śpię lepiej, zasypiam o przyzwoitej, jak dla mnie, godzinie, raczej wysypiam się. Czasem dopada mnie bezsenność, ale to zdarzyć się może każdemu...

Cieszy mnie to, bo wiadomo, że organizm potrzebuje całkowitego wyłączenia się, wypoczynku, wyspania.

 

JERZY62, brawo, zazdroszczę Ci, że masz to już za sobą...rwanie jest dla mnie straszne! czeka mnie prawdopodobnie w najbliższym czasie, choć jeszcze pewności nie mam.

 

DarkMaster, to niedobrze, miałam nadzieje, że jednak spełnią się Twoje oczekiwania... ;)

Może, tak napisała sailorka, trzeba poszukać psychoterapii w różnych miejscach, w necie, podzwonić ?

 

rolosz, :D

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszyscy prawie mi gratulują usunięcia zęba :D Bochater jestem :mrgreen: Bohater przez c-h :D

 

misty-eyed, nie jest to takie straszne tylko trzeba się zdecydować, usunął mi zęba, 8-semkę, sam nie wiem kiedy właściwie, nic nie bolało, tylko to że to zawsze będzie trochę nieprzyjemne.

 

mirunia, też mi się Twój awek podoba ;) Wydaje mi się taki trochę jesienny.

Czas płynie szybko, chwile cierpienia się dłużą.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×