Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Arasha, :shock:

 

platek rozy, jedno piwko okazało się optymalne i wróciłam sobie o takim czasie jak planowałam. Na "dobranockę". Ściągnę sobie zaraz film.

 

Przyszłam, nabyłam trunek, siedzę, rozglądam się jak idiot, jedna grupka - nie oni, bo po angielsku, druga grupka - nie oni, bo gadają o ciąży koleżanki a nie o fantastyce, trzecia grupa 50+. Siedzę 15 minut, myślę, nie przyjdą i barman pomyśli, że jestem głupia, albo siedzą w sali, o której nie wiem. Wytrzymałam te dwie myśli. Przyszli. Ja dyrdu dyrdu za nimi i mowię, "Cześć, jestem [moje imię pierwsze ze chrztu], jestem z tego drugiego fanklubu, przyszłam na piwo, bo wspominaliście, że jest spotkanie". I tutaj widać jak na dłoni, że to działanie przeciwlękowe jest. Dzisiaj ze mną pogadać, prawie jak z normalnym.

 

Makabra, ten pacjent, z którym się spotykałam mi się przedstawił. Potem kobietka opowiadała mi czym się zajmują w fanklubie (robią repliki kostiumów z filmów i komiksów), ona chyba jego dziewczyną jest. Nawet debatowali za jaką postać mogłabym się przebierać.

 

Beka nieziemska.

 

251.jpg

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze marzyłam by ktoś staną w mojej obronie, pewnie na podstawie tamtych przeżyć z rodziną. Dziś jestem dorosła. Mogę się sama bronić, ale nie mogę się tego wyzbyć. Ile łez wylałam po tym "wyrażaniu swojego zdania".

Nie jestem w tak trudnej sytuacji jak ty, ale też czasem marzę, żeby ktoś się za mnie postawił. To jest fajne i nie ma się czego wstydzić.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, Już myślałam, że pójdę spac, zanim wrócisz. Ło matko, ale się obśmiałam. uwielbiam, jak opowiadasz. A ty się tak obawiałaś , że dziad coś będzie wspominał, a ty proszę przeszłaś metamorfozę taką , że nie do poznania jesteś. :lol: Idealna opowieśc, na temat lęków, naszych wyobrażeń i ich rzeczywistym aspekcie.

 

Dobranoc, miłej nocy!!!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze marzyłam by ktoś staną w mojej obronie, pewnie na podstawie tamtych przeżyć z rodziną. Dziś jestem dorosła. Mogę się sama bronić, ale nie mogę się tego wyzbyć. Ile łez wylałam po tym "wyrażaniu swojego zdania".

Nie jestem w tak trudnej sytuacji jak ty, ale też czasem marzę, żeby ktoś się za mnie postawił. To jest fajne i nie ma się czego wstydzić.

 

Ja jestem dziwna, bo lepiej idzie mi bronienie kogoś, niż siebie samej... :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cyklopka, nie rozpoznał Cię? :lol:

Ani dudu :mrgreen: I teraz mam moralną przewagę.

Mamy dowód, że można tę samą osobę poznać więcej niż raz w życiu i nawet bez lobotomii :great:

A to dobrze, bo osoba z przeszłości nie jest ok, a nowy znajomy się zawsze przyda.

Bo gdybym chciała uszyć sobie kostium z filmu albo gry, to nie mogę z tego zrezygnować z powodu, że akurat osobę, która się w tym najlepiej orientuje, znam od złej strony. Albo w ogóle przestać chodzić na spotkania fanklubowe, to by było nie fair.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, co się tak zdziwiłaś ? Napisz swoje zdanie, nie pogniewam się ... przynajmniej spróbuję :mrgreen:

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ty proszę przeszłaś metamorfozę taką , że nie do poznania jesteś. :lol:

On może pamiętać, że miał kiedyś 2 lata starszą dziewczynę, a teraz mnie na 100% wziął za kogoś młodszego od siebie.

 

Idealna opowieśc, na temat lęków, naszych wyobrażeń i ich rzeczywistym aspekcie.

Ja sobie lubię ułożyć w głowie jakiś scenariusz z rozmachem. Ale chociaż sobie wyobrażałam wielką chryję, to nie spodziewałam się czegoś takiego naprawdę. Natomiast to, że nie przyjdą, albo ich przeoczę wydawało się bardzo realne ;) Myślałam, skończę to piwo sama i się przespaceruję 8)

 

Dobranoc!

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, co się tak zdziwiłaś ? Napisz swoje zdanie, nie pogniewam się ... przynajmniej spróbuję :mrgreen:

Zdziwiło mnie, że tak znienacka.

Moje zdanie, żodyn nie ma pisać innym, co mają pisać na forum, żodyn.

W swoim poście bronisz osób, którym w gruncie rzeczy nie przeszkadza to co jest.

 

To jest temat offtopowy, nie pilnowanie listy ludzi, czy się zameldowali, jak ktoś jest zajęty i nie siedzi na forum, to nie zauważy. że ktoś o niego pyta. I nie da się monitorować, czy każdy został przez każdego odpowiednio wysłuchany i zrozumiany.

Jeśli ktoś potrzebuje więcej zrozumienia dla konkretnej sytuacji, może założyć wątek w odpowiednim dziale.

 

-- 15 lut 2015, 00:15 --

 

a nagłepytanie o to co się dzieje u osób z którymi wcześniej słowa nie zamieniłam z kilometra wygląda na sztuczne zainteresowanie niż prawdziwe.

Tak w skrócie bo wracam do nauki na zaliczenie ;)

Prawda.

 

Idę oglądać film.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A róbta se ludzie, co chceta :!::!::!: ( święte słowa ). Kochajcie tych, z którymi Wam po drodze ... miłosierdzie i dobre serce jest w tych czasach niemodne ...

 

Ludzie chyba nigdy nie będą aniołami ... a szkoda :?

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cyklopka, nie rozpoznał Cię? :lol:

Ani dudu :mrgreen: I teraz mam moralną przewagę.

Mamy dowód, że można tę samą osobę poznać więcej niż raz w życiu i nawet bez lobotomii :great:

A to dobrze, bo osoba z przeszłości nie jest ok, a nowy znajomy się zawsze przyda.

Bo gdybym chciała uszyć sobie kostium z filmu albo gry, to nie mogę z tego zrezygnować z powodu, że akurat osobę, która się w tym najlepiej orientuje, znam od złej strony. Albo w ogóle przestać chodzić na spotkania fanklubowe, to by było nie fair.

 

Buc jak się patrzy :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arasha, a może stań się społecznikiem jakimś, wolontariat uprawiaj. Widać wyraźnie, że masz silną potrzebę pomagania uciśnionym, nawet, gdy tego nie chcą. W realnym życiu nie ma czegoś takiego, jak przejmowanie się wszystkimi, bo to prosta droga do wariatkowa. Tym bardziej na forum, nie da się pomóc wszystkim. Jednych lubi się bardziej, innych mniej, to też normalne. Wszyscy są tu dorośli, jeśli zechcą się odezwać, to niech to zrobią, przecież nikt ich "nie zje".

 

Natomiast każda akcja może wiązać się z nieprzychylną reakcją i należy być na to przygotowanym. I na forum, i w życiu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i_am_a_legend, ja to wszystko rozumiem. Ale rozum a emocje to 2 różne sprawy :bezradny: Już tak mam, że chciałabym pomóc wszystkim ludziom, zwł. tym, którzy wyraźnie tego potrzebują. Ale widać, wszystkim nie da się dogodzić. Owszem, nikt nikogo nie zje, ale to się wyczuwa, czy jest się mile widzianą osobą, czy tolerowaną z grzeczności. Przecież ludzie w wirtualu mają uczucia, nie są z kamienia, do jasnej cholery. Czy to tak trudno zrozumieć ? Weź także pod uwagę, że nie każdy ma siłę przebicia do mocno hermetycznego grona. Niektórzy są nieśmiali, inni nie chcą się narzucać. Trochę opcji jest. ... Tyle w temacie. Dobranoc.

Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

 

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,

a miłości bym nie miał,

stałbym się jak miedź brzęcząca

albo cymbał brzmiący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Choć wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, musimy pamiętać, ze potrzeba akceptacji jest niezbędna do życia.

Każdy z nas, aby móc się czuć dobrze, rozwijać się i być pewnym siebie a co za tym idzie być szczęśliwym musi być akceptowany przez otoczenie, w którym się znajduje. Każdy z nas jest inny, ma inne poglądy i każdy z nas inaczej postrzega świat, który go otacza. Oczekujemy czegoś innego od świata i ludzi, którzy nas otaczają, to normalne, że czasem kogoś nie lubimy, bo ma zupełnie inne poglądy i podejście do sprawy niż my. Czasem jednak zdarza się tak, ze grupa, w jakiej jesteśmy i ludzie, którzy się w niej znajdują nie akceptują nas takich, jakimi jesteśmy. Być może mamy zupełnie inne poglądy, a być może po postu nie umiemy wpasować się w otoczenie. Kiedy nie jesteśmy akceptowani spada nasza pewność siebie i samoocena, nie wiemy, co robimy źle, dlaczego nas inni nie akceptują? Zaczynamy odczuwać brak miłości, brak wiary we własne siły, zaczynamy potrzebować innych potrzeb takich jak miłość i bezpieczeństwo..."

Edytowane przez Gość

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arasha, to załóż wątek dla nieśmiałych, serio. :) I nabierz trochę dystansu do tego wszystkiego, bo ludzie to zwykle egoiści. Pojawią się tutaj, pomarudzą, Ty się zaangażujesz, im się poprawi i pójdą sobie. Nikt o Tobie nawet nie wspomni potem, a Ty się wypalisz wewnętrznie. Nie złość się, nie jestem przeciw Tobie, lubię idealistów, tyle tylko, że zbyt wielu już widziałem i nigdy to dla nich samych dobrze nie kończyło. Dobranoc (a dobra zupa nie jest zła, zupy są zdrowe :)).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej

 

amelia83, a nie wiesz co z ''Czarnobiała mery''

u Niej dobrze, ma sporo pracy

 

 

 

To super :D

Ty kreujesz swoją własną prawdę. A „prawda” to jedynie to, w co wierzysz.

A „to, w co wierzysz” to jedynie to, co myślisz”.

Jerry Hicks

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochanie dzien dobry :******** :papa::papa::papa:

 

cyklopka, ciesze siez e mialas fajny wieczor :******* posmialam sie z tej sytuacji , ze facet Cie nie poznal :) ale sporo facetow jest malo kumatych w takich wzgledach :D:shock:

 

Co tam macie w planach? Ja jade na miasto niebawem , podrzuce kolczyki i pozniej si e wybieram ze znajomymi pochodzic po Kazimierzu .

Troche jestem podenerwowana , pewnie po tej akcji w aptece ....

 

Milej , slonecznej i spokojnej niedzieli zycze Wszystkim!

 

1565_25df.jpeg

Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

 

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!!!

platek rozy, Ja chcę słonecznej niedzieli, ale niestety dziś się nie uda... O taki sympatyczny niedzielny plan masz na dzisiaj - miłego spaceru i spotkania!

 

Słaba dziś jestem, a nie mogę ciągnąc siły z zewnątrz, bo mega buro. Myślę, że spędzę dzień refleksyjnie... Postaram się wyjśc, bo trzeba codziennie, żeby się nie "zastac" , zrobię dobry obiad i na razie tyle moich planów.

Źle spałam, wszystko mnie boli...

 

Miłego dnia Kochani!

 

i_am_a_legend, Jak wskazuje historia - dla idealistów zwykle się może dobrze nie kończy, ale docelowo nie kończy się dobrze przede wszystkim dla innych, w końcu idealizm to ofiary. A dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane - można bardzo szeroko to rozumiec.

Poza tym za idealizmem kryje się często tradycyjny dobrze znany egoizm, podnoszenie swojego poczucia wartości poprzez działania w imię dobra, a często kosztem innych. Tak że ja się boję tzw. idealistów, a podziwiam tych w swej skromności niezauważanych ludzi, którzy po prostu są dobrzy. Nie trąbią, nie rozwijają proporców, tylko robią swoje - idą przez życie, nie krzywdząc, szanując i niosąc pomoc, gdzy tego inni potrzebują, nie oczekując nic w zamian.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i_am_a_legend, Jak wskazuje historia - dla idealistów zwykle się może dobrze nie kończy, ale docelowo nie kończy się dobrze przede wszystkim dla innych, w końcu idealizm to ofiary. A dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane - można bardzo szeroko to rozumiec.

Poza tym za idealizmem kryje się często tradycyjny dobrze znany egoizm, podnoszenie swojego poczucia wartości poprzez działania w imię dobra, a często kosztem innych. Tak że ja się boję tzw. idealistów, a podziwiam tych w swej skromności niezauważanych ludzi, którzy po prostu są dobrzy. Nie trąbią, nie rozwijają proporców, tylko robią swoje - idą przez życie, nie krzywdząc, szanując i niosąc pomoc, gdzy tego inni potrzebują, nie oczekując nic w zamian.

 

:great::great::great:

 

Witajcie Spamowicze :papa:

 

U mnie dzisiaj też deficyt słońca, a miało być tak pięknie. Jest buro i takiż mam nastrój, jak również osłabienie i ból wszystkich mięśni.

Na razie zbieram siły wewnętrzne, rozkręcam się powoli i modlę się, żeby jutro poranek był lepszy... bo do pracy Rodacy!

Póki co, mamy jeszcze niedzielę i też myślę o małym wyjściu na powietrze.

 

platek rozy, fajnej niedzieli i spokoju Ci życzę na Kazimierskim "spaceringu".

 

-- 15 lut 2015, 12:22 --

 

kosmostrada, zapomniałam Cię wesprzeć :D;) a więc trzymaj się dzielnie, później dzionek się rozkręci na dobre!

Dobrego dnia :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, Dziękuję za wsparcie :D;) Oj widzę, że masz dzień taki sam jak ja... U mnie to zapewne dołek, po dwóch energetycznych dniach... No i koniec ferii, tak jak mówisz jutro normalnie do pracy, swoje trzeba będzie wysiedziec. Dobrze mi tak było swoje zrobic i zmykac do zajęc własnych... Ja już wylazłam ze szlafroka, jakiś postęp. Też się Kochana lekko rozkręcisz, jak zwykle... Dawaj znaka, jak Ci idzie.

 

Nie wiem za co się zabrac, znów mnie obowiązek wzywa, bo na pewno jest coś do uporządkowania, zamiast po prostu odpoczywac i się luzowac :time: Nie powstrzymam się, idę poskładac pranie i poprasowac. Boję się, że jak zalegnę, to wpadnę w dół.

 

Zagoniłam chłopaków do zaniesienia ozdób choinkowych na strych, bo tak się kartony zadomowiły, że wyglądało na to, że przeczekują do następnych świąt. :D

 

-- 15 lut 2015, 13:09 --

 

Makabra, Opowiadaj , co Cię rozelziło.

 

tosia_j, Hej Tosieńko!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak wskazuje historia - dla idealistów zwykle się może dobrze nie kończy, ale docelowo nie kończy się dobrze przede wszystkim dla innych, w końcu idealizm to ofiary. A dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane - można bardzo szeroko to rozumiec.

Poza tym za idealizmem kryje się często tradycyjny dobrze znany egoizm, podnoszenie swojego poczucia wartości poprzez działania w imię dobra, a często kosztem innych. Tak że ja się boję tzw. idealistów, a podziwiam tych w swej skromności niezauważanych ludzi, którzy po prostu są dobrzy. Nie trąbią, nie rozwijają proporców, tylko robią swoje - idą przez życie, nie krzywdząc, szanując i niosąc pomoc, gdzy tego inni potrzebują, nie oczekując nic w zamian.

 

Dzień dobry :),

 

Ja się z Tobą zgadzam w pełni, wiem jednak, że tak dojrzałe spojrzenie na temat wymaga pewnych doświadczeń życiowych, dystansu i trzeźwego spojrzenia. Koleżanka Arasha ma silną potrzebę atencji ze strony innych, nie ma dystansu, bierze wszystko do siebie i jest nadwrażliwa. To widać dość wyraźnie. Łatwo można ją "dotknąć", dlatego też starałem się podsunąć jej jakiś pomysł, a nie krytykować. Wątek dla "nieśmiałych", gdzie mogłaby się wyżyć emocjonalnie byłby, moim zdaniem, dobrym rozwiązaniem. Dla wszystkich. ;) A pisząc o tutejszych egoistach nie miałem, bynajmniej, na myśli Spamowej Wyspy, tylko wspominałem o ogólnym wydźwięku każdej internetowej społeczności zbierającej ludzi z problemami. Często jest tak, że ci, którym się pomogło, znikają, bo wracają do normalnego życia. I wówczas, jednostki arashopodobne mogą czuć się niekomfortowo.

 

To napijmy się kawy. :)

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×