Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Trzyzet

Problemy z nawiazywaniem kontaktow/tworzeniem relacji

Rekomendowane odpowiedzi

Dobry wieczor forumowicze! Sprawa mnie zaczyna irytowac coraz to bardziej z dnia na dzien, wiec postanowilem opisac moj glowny problem. Moim problemem sa klopoty z tworzeniem relacji, nawet kolezenskich. Chodzi o to, ze nawet jak pisze, czy to tutaj na forum, czy to na czatach itp, w tzw. "realu" jest bardzo podobnie - ludzie urywaja ze mna kontakt praktycznie z dnia na dzien. Nie mam pojecia o co chodzi, bo dzieje sie tak niezaleznie od wieku czy plci, zwlaszcza po pierwszym spotkaniu - wtedy kontakt urywa sie zaraz po nim. Wiecie moze o co moze chodzic? Problem jest praktycznie odkad pamietam, takze byloby milo jakby ktos potrafil naprowadzic mnie na wlasciwy trop.

 

Pozdrawiam i zycze milej nocy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a czy masz o czym rozmawiać? nie wiem w jakim jesteś stanie, czy czymś sie zajmujesz ale może to brak zainteresowań, pasji? z doświadczenia wiem że jak masz hobby, ciekawą wiedze, to rozmowy moga się ciągnąć godzinami i znajomi zostają na długo, myślę że ciekawa osobowość przyciąga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzyzet, a zagadujesz do tych aktywnych użytkowników? Może zwyczajnie żle trafiasz. Cięzko mi się odnieść. Jeśli są to nowe osoby z małą ilością osób to możliwe, ze Ci nie odpiszą wcale. Mnie do tej pory nie odpisała jedna osoba przez cały czas co tu jestem ale to nie tyle było urwanie kontaktu co ta osoba się w ogóle nie odezwała na pierwszą wiadomość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może zawiąż jakąś dyskusję, i jak ktoś zerwie kontakt to spytaj się go dlaczego to zrobił. Może pociągnij ten wątek, spróbuj się jakoś ustosunkować do tych wszystkich postów i zobaczy się dalej- jak będziesz czuł, że ktoś Cię olewa, to zasygnalizuj to od razu i się o tym pogada.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki wszystkim za odpowiedzi!!

 

koszykova, pytalem niejednokrotnie. Osoby, ktore urwaly kontakt nie odpisywaly w ogole takze od nich odpowiedzi nie dostalem. Z tymi co mam/mialem jakikolwiek kontakt mowia ze jest po prostu okej (no jecnak widocznie nie jest).

 

Punx, no wlasnie mam o czym rozmawiac, zainteresowania tez mam (bardzo specyficzne ale to nawet lepiej) takze tutaj problemu nie widze. Co prawda trzeba mnie troche ciagnac za jezyk ale po chwili sie rozkrecam pod tym wzgledem, gorzej jak ta druga osoba tez jest malomowna, wtedy jest porazka na calej linii. Jeszcze nalezy wziac pod uwage ze z dwa lata temu z komunikowaniem sie bylo u mnie bardzo krucho takze przeszlosci pod uwage nie biore bo wtedy sie dzialy rozne rzeczy, poza tym mozna poczytac moje pierwsze posty tutaj.

 

khaleesi, tak, staram sie pisac tylko do aktywnych osob. I to nawet w wiekszosci przypadkow nie ja zaczynam rozmowe, tylko wlasnie te osoby do mnie zagaduja.

 

inkubator, tak - dokladnie tak trzeba zrobic, bo znajac tylko jedna strone duzo sie nie wywnioskuje, tym bardziej ze nie wiadomo, w czym tkwi problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzyzet, to do mnie możesz napisac, ja gadam za dużo, pisze za dużo, a teraz odkąd mi się pogorszyło to fazuję 24h praktycznie i z chęcią pogadam o czymkolwiek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tryzet ile masz lat? Jeśli masz *naście lub niewiele ponad 18, to może jesteś bardziej dojrzały i przez to możesz być nudny dla osób w takim wieku. Nie warto jednak infatylizować się, aby zdobyć kolegów.

 

Ja mam 22 lata i nie mogę się za bardzo dogadać z ludźmi w moim wieku. Rozmowy są drętwe, sztywne, wymuszane. W ogóle nie wiem o czym rozmawiać z takimi osobami. Mają niską wiedzę na każdy temat, a nawet jak im się coś mówi, to ich to wcale nie interesuje.

Natomiast z osobami starszymi, rozmowy idą mi doskonale. Mój psycholog ma 35 lat i z żadną osobą nie dogaduję się tak dobrze z nią. :D

 

 

Może być też tak, że możesz sprawiać wrażenie nieprzyjaznego w rozmowie. Np. mówisz jak mruk, masz nieprzyjemny wyraz twarzy i to może odstraszać ludzi.

U mnie bardzo plusują osoby, które się uśmiechają podczas rozmowy. Wtedy mam większą ochotę na rozmowę z nimi i sam staję się bardziej przyjaźniejszy. Natomiast gdy osoba jest totalnie drętwa to jest kiepsko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cvijet, z dobrej strony patrzysz na problem, niestety próbowałem i tego. Niezależnie od wieku ludzie urywają kontakt, bądź nie chcą nawet go zaczynać. Wiesz, terapeuta terapeutą, to z reguły osoba, która zna nas najlepiej :P

 

Co do ostatniego - być może, nie wiem. Ale z niektórymi osobami zdjęciami się nie dzieliłem a było tak samo.

 

-- 29 gru 2013, 22:10 --

 

Dobra, nieważne już. I tak już się na forum nie pojawię także spokojnej nocy i dzięki wszystkim za pomoc. Szkoda tylko że to zamknięta grupa..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

każda relacja umiera przy mnie. nie umie. sam stres. wszytsko niszczę..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam podobnie. Może to ma związek z moją nerwicą lękową i natrętnymi myślami typu "czy wszystko zrobiłem dobrze? czy nikogo nie obraziłem? czy mówiłem wystarczająco głośno?" ale dochodzą jeszcze elementy fobii społecznej. Ciężko jest mi w ogóle wyjść z domu. Jak się z kimś widzę, to nie wiem, co mówić, jest taka głucha cisza i mam przez to wyrzuty sumienia, gorsze samopoczucie, poczucie beznadziejności. Zawsze jestem zdenerwowany. Niby jak już się do kogoś odezwę, to otrzymuję jednoznaczne sygnały, że wszystko ok, ludzie mnie lubią... ale jak widzę kogoś następnego dnia, to nie mogę nawet się głośno przywitać i to się ciągnie przez jakiś tam czas, aż w końcu pojawia się u mnie myśl "no tak, kiedyś może coś tam pogadaliśmy chwilę, teraz ta osoba na pewno tego nie pamięta, pewnie uważa mnie za jakiegoś gbura, bo się nawet nie przywitałem". Oprócz tego mam wrażenie, że nie pasuję do żadnego otoczenia: ludzie, z którymi chodzę do klasy (a więc, z którymi mam więcej kontaktu), są raczej dziwni, zdaje się jakby nie mieli żadnych zainteresowań odpowiednich dla naszego wieku (17 lat, wchodzę na facebooka i widzę, że WSZYSTKIE wpisy chłopaków z mojej klasy dotyczą: polityki, historii, gender, trynkiewicza albo pracy domowej. Dosłownie. Tak samo jest na przerwach w szkole). Wiem, że osoby z innych klas są bardziej "normalne" ale do nich jakby boję się podejść, bo... są starsi (?), może to moja wyobraźnia, ale wydaje mi się, że patrzą na mnie z rządzą mordu, są tak "fajni", że chyba ich trochę idealizuję, i czuję, że nie jestem w stanie im dorównać, a co dopiero podejść i zagadać. Do tego zawsze jest ten strach, że cała rozmowa będzie wyglądała tak: "cześć" "cześć, co tam?" "nic" "aha"... chyba muszę sam znaleźć sobie jakieś ciekawe hobby, próbować wychodzić częściej z domu, na jakieś zajęcia, zainteresować się... przede wszystkim przestać się bać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dobry wieczor forumowicze! Sprawa mnie zaczyna irytowac coraz to bardziej z dnia na dzien, wiec postanowilem opisac moj glowny problem. Moim problemem sa klopoty z tworzeniem relacji, nawet kolezenskich. Chodzi o to, ze nawet jak pisze, czy to tutaj na forum, czy to na czatach itp, w tzw. "realu" jest bardzo podobnie - ludzie urywaja ze mna kontakt praktycznie z dnia na dzien. Nie mam pojecia o co chodzi, bo dzieje sie tak niezaleznie od wieku czy plci, zwlaszcza po pierwszym spotkaniu - wtedy kontakt urywa sie zaraz po nim. Wiecie moze o co moze chodzic? Problem jest praktycznie odkad pamietam, takze byloby milo jakby ktos potrafil naprowadzic mnie na wlasciwy trop.

 

Pozdrawiam i zycze milej nocy.

 

Mam to samo,identycznie po prostu.Ciesze się że jest ktoś z podobnym problemem...

 

Wiem padnie bądź padło słowo-klucz terapia,ale nie wiem czy to do konca prawda....Może bardziej obicie towarzyskie jest potrzebne...

 

Myślałem o tym trochę i zdaje mi się że problem może być w zbyt dużej koncentracji na sobie,cos podobnego z resztą sugerował mi psychiatra..Jeśli nie interesujesz się ludzmi to to może tak umierać samo z siebie,jesteś nie zainteresowany szczerze życiem innych więc może w tym problem..Sam nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I ze mną nikt długo nie wytrzymuje. Ludzie mnie zostawiają, sama nie wiem czemu. Odechciało mi się kogokolwiek poznawać, bo boje się że kolejnego porzucenia. Trzymam wszystkich na dystans. Może się wydawać że jest mi w te izolacji dobrze, ale nie jest. Czuję się najbardziej samotną osobą na świecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I ze mną nikt długo nie wytrzymuje. Ludzie mnie zostawiają, sama nie wiem czemu. Odechciało mi się kogokolwiek poznawać, bo boje się że kolejnego porzucenia. Trzymam wszystkich na dystans. Może się wydawać że jest mi w te izolacji dobrze, ale nie jest. Czuję się najbardziej samotną osobą na świecie.

przyjedz na zlot z tego forum.tam ostatecznie sie potwierdzi jak się będziesz czuć w realu i jak to jest pokazać się z twarzą.mogą rzucić się na ciebie łabędzie,będą syczeć na ciebie i chciały cie podziobać albo podpity chłop który będzie się zachowywał jak kotek i coś bąknie o kosmosie i będzie twierdził że wszystko będzie dobrze a ty nie skumasz o co mu chodzi i co ma być dobrze albo zobaczysz szerszenia w koszu na śmieci i osę w pokoju.zawsze coś bedzie sie działo.bo co innego siedzieć w domu i pisać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×