Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Monar

2 szkoły i praca? Czy to nie za wiele?

Rekomendowane odpowiedzi

Wiecie co? Cholernie nie wiem, co mam wybrać.

Zacznę niedługo studia w Bydgoszczy, mam pracę w Toruniu na weekendy - mają przedłużyć umowę na rok szkolny, zwiększyć wynagrodzenie na takie, że "będziemy zadowoleni", lubię tą pracę, praca w Fundacji, przyda się doświadczenie skoro idę na taki kierunek studiów, pedagogiczny. No ale jeszcze mam szkołę kosmetyczną na weekendy, też w Toruniu. I co ja mam teraz począć?! Pomóżcie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w jakich godzinach pracowałabyś w weekend w Fundacji? i w jakich godzinach byłaby szkoła kosmetyczna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

socorro, szkoła to właśnie różnie zazwyczaj zajęcia są od 8.00 do 14.00 albo 17.00

a praca - sama ustalam - zmiany są od 10.00 do 16.00 i od 16.00 do 20.00, z tym, że lepiej iść na rano, bo więcej się zarobi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aha, czyli teoretycznie mogłabyś to pogodzić.

 

pytanie czy czujesz się na siłach żeby ciągnąć tyle rzeczy naraz? to nie jest łatwe do ogarnięcia- bo oprócz zajęć, będziesz musiała też przewidzieć czas na naukę po zajęciach, pisałaś coś kiedyś o terapii, no i oczywiście czas na odpoczynek, sen.. czy tak dużo obowiązków nie przytłoczy Cię?

 

z drugiej strony wiem, że im więcej masz rzeczy na głowie, tym bardziej jesteś w stanie się zmobilizować i jesteś bardziej efektywna, bo nie zastanawiasz się, co tu zrobić, tylko działasz.

 

jak czujesz Monar- jaka byłaby Twoja reakcja i samopoczucie gdybyś miała tyle na głowie? stres i duża ilość pracy mobilizują Cię czy działają wręcz przeciwnie? co podpowiada Ci ,,intuicja,, ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

socorro, to, co będę robić teraz, wpłynie na to, co będę robić później, im więcej teraz ogarnę, tym lepiej będą mnie widzieć potencjalni, przyszli pracodawcy...

jakoś mogłabym to pogodzić jasne, ale właśnie nie wiem, czy sobie poradzę, bo tak jak napisałaś - jeszcze potrzebny jest czas na naukę, do obu szkół, ponadto czas na odpoczynek, sen i znajomych... na znajomych z Torunia i tych z uczelni :roll: jak sobie nie daj Boże nie poradzę to nic się nie stanie, zrezygnuję ze szkoły kosmetycznej i dokończę ją hymm... nie wiem kiedy, skoro już teraz ciągnie mnie do pracy :P ale to atrakcyjne wynagrodzenie kusi, cóż...

najgorsze to by było to, że co tydzień musiałabym wsiadać w pks i jechać do tego torunia... najbardziej męczą mnie podróże, zobaczymy, jaki będę mieć plan zajęć na studiach, od tego wiele zależy.

terapię najwyżej odłożę na kiedy indziej, bo na to to już wgl nie znajdę czasu... olaboga. :shock:

 

-- 23 sie 2013, 22:16 --

 

jak czujesz Monar- jaka byłaby Twoja reakcja i samopoczucie gdybyś miała tyle na głowie? stres i duża ilość pracy mobilizują Cię czy działają wręcz przeciwnie? co podpowiada Ci ,,intuicja,, ?

 

W sumie to praca dobrze na mnie wpływa, tylko lubię sobie pospać, a i na to pewnie nie znajdę czasu :D

Na dodatek nie lubię kawy, chyba będę musiała wybrać się do lekarza, by przepisał mi coś na "wzmocnienie".

 

-- 23 sie 2013, 22:21 --

 

Intuicja podpowiada mi, że skoro oferują pracę, to trzeba z tej oferty jak najbardziej skorzystać, pieniądz się przyda, poza tym - pierwsze kroki ku niezależności i bliżej dorosłego świata, a trzeba w końcu odciąć tą pępowinę. Mogłabym odłożyć sobie co nie co na start... Jak w tym roku będę pracować, to i za rok będę miała gdzie trochę dorobić :) Praca przyda się ze wgl. na kierunek studiów, im dłużej popracuję, tym lepiej. Już jakieś doświadczenie, wiadomo, że jestem tylko animatorką, ale przecież zawsze zaczyna się od "zera" a potem wspina się po szczeblach :) No a cosinus - zaczęłam szkołę, więc chciałabym ją ukończyć, z tymi ludźmi, z którymi ją zaczynałam, ponieważ będzie łatwiej o notatki, i wgl jakoś już się przyzwyczaiłam, ponadto nauczyciele - są bardzo wyrozumiali, myślę, że jakoś mogłabym dać radę. Najwięcej zależy od studiów, czy będzie dużo nauki... Przecież przed sesją mogę wziąć sobie wolne, a zapisać się do pracy jak już będę dyspozycyjna, w tej pracy to nic trudnego, tylko boję się, że ktoś zajmie moje miejsce :P Ale jak przedłużą umowę, to muszą mnie zapisać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, ogólnie fajnie pięknie wszystko. Cały czas zajęty będziesz miała, ale tak jak pisała socorro, musisz się zastanowić czy znajdziesz pomiędzy tym wszystkim czas na naukę, odpoczynek, jakieś życie towarzyskie?

Funkcjonowałam w podobnej bieganinie i owszem idzie to pogodzić, ale dużym kosztem. W moim przypadku było to spanie po 4-5h na dobę, ani jednego dnia wolnego, z tym, że ja pracowałam po 12-13h na dobę w weekendy, ale nie miałam drugiej szkoły do ogarnięcia, brak jakiegokolwiek życia towarzyskiego no i po czasie wygląd zombie :mrgreen: ale ja i studia i prace miałam w tym samym mieście. Zrezygnowałam z takiego trybu życia dopiero na ostatnim roku studiów ze względu na więcej rzeczy do ogarnięcia na uczelnie, ale ja to lubiłam i niedługo znowu wracam do podobnego trybu życia.

 

Musisz się zastanowić czy jesteś w stanie podołać temu fizycznie i psychicznie, bo Ty siebie samą znasz najlepiej. Nikt Ci tu raczej nie da konkretnej odpowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

leaslie, Lubię swoją pracę i szkoda by było z niej rezygnować, studia też są czymś, co chcę robić, więc z tych rzeczy nie chciałabym rezygnować, a szkołę chciałabym dokończyć, zostały tylko dwa semestry, długo bym się nie męczyła! choć nie mówię - mam w głowie jakieś kolejne plany, ale to jakieś kursy, kilkugodzinne, no i kurs językowy.

 

-- 23 sie 2013, 22:46 --

 

dokładnie to właśnie przeraża mnie ten cotygodniowy kurs Bydgoszcz-Toruń, będę mieć 40min na naukę :) więc do szkoły kosmetycznej wystarczy, a na studiach uczyć się bym uczyła jeszcze nie wiem kiedy, może trafi mi się plan, w którym jeden dzień będę mieć wolny...? byłoby super...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, no i ja bym chyba z decyzją poczekała do momentu pojawienia się planu zajęć i wtedy przeanalizowała wszystko jeszcze raz i się zastanowiła czy dam radę ;) no chyba że musisz dać odpowiedź w pracy już teraz. Tak jak pisałam wcześniej, idzie to pogodzić, ale jest ciężko chwilami i na dłuższą metę jest to wykańczające. Ja przypłaciłam to dość poważnym błędem na praktykach, który mógł się źle skończyć dla innego człowieka, a wszystko przez przemęczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Monar, myślałam, że skończyłaś kosmetykę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiątko, no coś Ty, ja dopiero 2 semestry skończyłam, a zawodowe pisałam, bo teraz są po 2 semestrze i po 4. jakbym miała ją skończoną, to już bym problemu żadnego nie miała, ale dopiero po liceum mogłam iść do szkoły policealnej :( nie rób ze mnie staruchy, ja jeszcze mam 19 lat! w październiku już 20. :?:shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Monar, pomyślałam, że jest roczna bo pisałaś zawodowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiątko, acha, no nie, niestety nie roczna :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie rób ze mnie staruchy, ja jeszcze mam 19 lat! w październiku już 20. :?:shock:

Po 20-stce to już lata lecą jak kamienie na szaniec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, a jeszcze spytam - co to za studia?

Bo jak jeszcze na co dzień można dać radę - jak przyjdzie sesja, nie chcę być złym prorokiem, ale najzwyczajniej zabraknie ci na coś czasu.....

Pomijam fakt zmęczenia "materiału" - kiedyś możesz odczuć psychicznie i fizycznie - wyczerpanie organizmu, a szkoda zdrowia.

 

Studia dzienne - zawsze coś, praca - nie dość, ze kasa wpada, to jeszcze nabywasz doświadczenia.... a szkoła kosmetyczna, cóż....jeśłi to byłby co 2,3 weekend to jeszcze jakoś można ale co tydzień..... ciężka sprawa....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie dziś rozmawiałam z nianią i powiedziała, że w Bydgoszczy też jest prowadzona akcja, więc praca by się dla mnie znalazła w Bydgoszczy! Jak będą do mnie dzwonić, to mam się dowiadywać co i jak :) Może uda mi się pogodzić studia z pracą, a do szkoły kosmetycznej będę jeździć raz w miesiącu, bo inaczej się nie da. Z pracą źle nie mam, bo jak będę chciała wziąć wolne na dwa dni raz w miesiącu, to będzie ok. :)

Myślę, że może to wypalić. A jak ze szkołą kosmetyczną nie wypali, to kiedy indziej ją skończę. Teraz najważniejsze są moje studia dzienne i praca weekendowa :)

 

-- 24 sie 2013, 21:14 --

 

nie rób ze mnie staruchy, ja jeszcze mam 19 lat! w październiku już 20. :?:shock:

Po 20-stce to już lata lecą jak kamienie na szaniec.

 

no właśnie obawiam się, że nawet nie zauważę, jak stuknie 40-stka. ja teraz nie wiem, kiedy te 20 lat minęło...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×