Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
BingeulBingeul

Neurotyzm, który rujnuje życie.

Rekomendowane odpowiedzi

Od dwóch miesięcy uczestniczę w terapii. Chyba mogę powiedzieć, że w końcu trafiłam na odpowiedniego specjalistę (po kilku nieudanych próbach). Pani psycholog zdiagnozowała u mnie silny neurotyzm i introwersje. O ile to drugie nie jest czymś strasznym, to to pierwsze.. wręcz przeciwnie.

Podłożem mojego problemu jest brak okazywanej miłości ze strony ojca. Wychowywała mnie babcia- oboje rodzice pracowali za granicą. Widywaliśmy się raz do roku. Mój problem zaczął się ujawniać jakoś tak na samym początku gimnazjum. Dziś mam 19 lat i kompletnie nie radzę sobie ze swoim życiem. Czeka mnie teraz chyba najtrudniejszy etap życia- studia.

Właśnie.. studia.. jeszcze jakiś czas temu nie myślałam o nich. Tylko dlatego, że się bałam (tak, towarzyszy mi permanentny, paniczny lęk przed wszystkim). W końcu jednak się zdecydowałam. Maturę zdałam całkiem dobrze. Dostałam się na studia do stolicy. Ale kompletnie mnie to nie cieszy. Co więcej, ja to traktuję jak karę. Nie widzę najmniejszego pozytywu. Przez ostatni miesiąc jestem totalnie rozchwiana. Nie wiem, co będzie dalej. Potwornie się boję, przez co moje objawy znacznie się nasiliły. Czuję silne napięcie, mam częstsze zaburzenia rytmu pracy serca, budzę się w nocy, nie wychodzę z domu, często płaczę. Straciłam chęci do życia. Powracają myśli o śmierci.

Ciężko jest mi ująć myśli w jednej wiadomości. Jeśli będzie jakiś odzew, chętnie odpowiem na inne pytania. Boję się, że niebawem wpadnę w paranoję.. że w pewnym momencie coś pęknie i.. i że będzie naprawdę bardzo źle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BingeulBingeul, myśle że w tym wypadku musisz oprócz terapii udać się po leki do psychiatry, bo z tego co piszesz masz silną nerwicę a one Cie wyciszą i bedziesz w stanie pójść na studia.

 

-- 08 sie 2013, 13:48 --

 

Jeszcze dodam od siebie, że wielu psychologów nie jest doświadczonych w nerwicy i potem rozkladają ręce zamiast polecić psychiatre.

Pamiętam kiedy pierwszy raz poszłam do psychologa z NFZ, na trzecim spotkaniu załamała ręce i stwierdziła, że nie jest w stanie mi pomóc. A wystarczyło tylko polecić własnie lekarza psychiatre. A terapie można podjąć tylko wtedy kiedy umysł jest w miarę uspokojony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakoś tak rok temu wybierałam się do psychiatry. Jednak nie wiedząc czemu, po prostu zrezygnowałam. Leki.. z tym też może być problem. Mam fagofobię. O ile niekoniecznie tyczy się ona pokarmów, to leków jak najbardziej. Nie jestem w stanie połknąć nawet rutinoscorbinu. No chyba, że w grę wchodzą postaci płynne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BingeulBingeul, najlepiej jak umówisz się na wizyte do lekarza psychiatry i opowiesz o tej fobii. Myśle że jak leki zaczną Ci pomagać, to ustapią wszelkie lęki i fobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak.. ale do psychiatry mogłabym wybrać się dopiero po przeprowadzce. Teraz zwyczajnie nie mam na to czasu i sposobności. Co za tym idzie- nie wiem, czy dotrwam do tego momentu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BingeulBingeul, w tym wypadku chyba ważniejsze jest zdrowie niż ta przeprowadzka. Wiem że wiele osób robi wszystko aby odwlec wizyte, jednak pomyśl ile mozesz miec potem z tego korzyści zyskując lepsze samopoczucie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim mieście nie ma dobrego specjalisty. A nie chcę iść do byle kogo. W stolicy miałabym większe możliwości, ale i obawiam się, że może być już za późno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W moim mieście nie ma dobrego specjalisty. A nie chcę iść do byle kogo. W stolicy miałabym większe możliwości, ale i obawiam się, że może być już za późno.

Nigdy nie jest za późno, nerwica ujawnia się w różnym wieku, to loteria.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W moim mieście nie ma dobrego specjalisty. A nie chcę iść do byle kogo. W stolicy miałabym większe możliwości, ale i obawiam się, że może być już za późno.

Nigdy nie jest za późno, nerwica ujawnia się w różnym wieku, to loteria.

Nerwica może tak, ale neurotyzm jest wrodzony i przy sprzyjających warunkach łatwo się rozwinie w nerwicę lub alkoholizm.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W moim mieście nie ma dobrego specjalisty. A nie chcę iść do byle kogo. W stolicy miałabym większe możliwości, ale i obawiam się, że może być już za późno.

Nigdy nie jest za późno, nerwica ujawnia się w różnym wieku, to loteria.

Nerwica może tak, ale neurotyzm jest wrodzony i przy sprzyjających warunkach łatwo się rozwinie w nerwicę lub alkoholizm.

 

Zgadza się. Dlatego jak już dochodzi nerwica, to trzeba coś z tym robić, bo samo nie przejdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja wizytę u psychiatry odradzam. miałam podobnie. trzymaj się terapii. podstawa neurotyzmu/nerwicy to .m.in brak wiary we sprawczość. zaczniesz brac leki, a swoje samopoczucie zrzucisz na leki wlasnie. wg mnie leki to ostateczność. Nie rezygnuj z terapii. Podczas terapii może pojawić się "pogorszenie", ale to rpzejdzie z czasem, byle się nie poddawac.

Zreszta i tak zrobisz to co będziesz chciała.

 

PS. pierwsze slysze, ze neurotyzm jest wrodzony? neurotyzm to zab osobowsci i ono się rozwija w dzieciństwie i w okresie dojrzewania, ale diagnozę zab osobwosci stawia się po 18 r.z.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Saanna, ja sama do końca nie wiem, co zrobić. Uczestniczę w terapii, ale ciągle mam wrażenie, że ona nic nie zmienia.. Jest ciągle tak, jak było. O ile na samym początku było dobrze, o tyle teraz straciłam nadzieję na poprawę. A co do diagnozy- została mi postawiona. I zgadzam się. Neurotyzm nie jest wrodzony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie zmieni terapia jak będziesz oczekiwala efektów. Ja wiem, ze głupio powiedzieć - pojdz na zywiol. Prawdopodbnie (mogę się mylic) bardzo oceniasz, to działa tak, tak się zachowałam, a tak głupio, to zadzialalo, a to w ogole nie działa, nic się nie zmienia. Wylacz myslenie. serio. przez cos podobnego przechodziłam, do tego stopnia, ze ja już nie wiedziałam kim jestem,jaka jestem, zmiany nastroju co godzine. nawet spotkanie ze znajomymi to była mordega. wytrzym anie dluzej niż 3-4 dni z ludzmi w jednym pomieszczeniu np. na wyjeździe ... koszmar. nawet głupio mi było poprosić kogos o podanie masla ze stolu, taki wstyd czułam. PO terapii wrocilam do zycia (co prawda poem niestety się znow obrocilo-ale to trochę na własne zyczenie :/), co nei zmienia faktu, ze 1 terapia pomogla. zmiana terapeutów nie wiem, czy pomoze. wg mnie raczej warto budowac poczucie bezpieczeństwa (a to raczej się wyrabia z 1 osoba).

a jeszcze do braku poprawy - na terapii tak może być. jest gora, a potem większy dol i tak w kolko, az w końcu odzyskasz rownowage.

w stolicy mam jedno dobre miejsce - ale musialabys się umowic na konsultacje. teraz może być nabor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja właśnie jestem na takim etapie. Nie wiem, kim jestem i czego chce od życia. Wegetuję. Czuję, jakbym się wypaliła i przegrała życie. Jakbym się już kompletnie poddała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

daj sobie czas. mam wrazenie, ze się nie poddalas, ty wbrew pozorom walczysz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na efekty terapii trzeba niestety trochę poczekać. Jeśli stan utrudnia normalne funkcjonowanie to warto się wybrać do psychiatry. Studia z natury raczej nie są ciężkim okresem. Mieszkasz daleko od Warszawy? Może mogłabyś się tam przejechać już w wakacje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
PS. pierwsze slysze, ze neurotyzm jest wrodzony? neurotyzm to zab osobowsci i ono się rozwija w dzieciństwie i w okresie dojrzewania, ale diagnozę zab osobwosci stawia się po 18 r.z.

Neurotyzm sam w sobie podobno nie jest zaburzeniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

vifi, mieszkam 300 km od Warszawy. Dla mnie sama myśl o studiach jest katuszą.. Zmiana otoczenia, brak bliskich. To najgorsze, co może mnie spotkać. Jeśli chodzi o same studia, to także budzą we mnie spory lęk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Neurotyzm sam w sobie podobno nie jest zaburzeniem.

 

Jest raczej typem osobowości , , która rozwija się w niesprzyjającym , toksycznym otoczeniu . Wielu artystów i wybitnych ludzi było (jest) neurotykami , także patrząc pod tym katem neurotyzm może być nawet zaletą, która jednak samemu neurotykowi obniża jakość życia i naraża na tzw. ciagły ból egzystencji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wielu artystów i wybitnych ludzi było (jest) neurotykami , także patrząc pod tym katem neurotyzm może być nawet zaletą

Ci neutotycy o których tak pięknie piszesz mieli oprócz swojego neurotyzmu jeszcze i dodaaaatkowo wielki talent i pasję. Takich neurotyków , jak Ty , ja i 99,99% na Tym Forum to se można dupsko brudne obetrzeć palcem i nazwać to sztuką. My to ,,,samo cierpienie ze swoim garbem jakim jest wadliwa osobowość,,, liiiipa , jak to sie mówi .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×