Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Nie radze sobie z sobą. Kiedyś było tak, jak byłam mała, że po prostu zawsze byłam na uboczu, nie miałam zbytnio znajomych, nie byłam lubiana.

Zawsze byłam straszna nerwuską. Starałam się nad sobą panować, ale do dziś nie opanowałam tej techniki.

Teraz mam 23 lata, może trochę więcej znajomych, jednak przyjaciele... nie wiem czy kiedykolwiek mogłam jakąś osobę w ten sposób określić. No może poza chłopakiem. Ale to co innego. Jesteśmy od roku, to w sumie niedługo, ale to chyba jedyna rzecz, która mi wychodzi.

Tylko... ciągle boje się, że to popsuję. Miałam ostatnio trochę problemów, ze studiami i tak ogólnie. Moja nerwica się pogłębiła. Z byle powodu wybucham gniewem. A też w zasadzie nie wiem, czy to nerwica, czy depresja. Bo mam też całkiem sporo objawów depresji... w sumie od lat. Chodziłam kiedyś na terapię DDA. Nie wiem w sumie, czy to pomagało czy nie. Czasem było lepiej, czasem gorzej. Teraz chciałam iść do psychologa, ale studia mi przeszkodziły w terapii - chcieli zapisać mnie na oddział dzienny.

Wiem, że jeśli czegoś z sobą nie zrobię to oszaleje. Przeraża mnie to co się ze mną dzieje od jakiegoś czasu. Mam takie napady smutku, nie wiadomo skąd... Albo od rana taki niepokój. Jakby coś złego się działo. Albo jakby coś miało się stać. Czasem tak jest przez wiele godzin, albo i dni... a czasem mija tak samo szybko jak się zaczęło. Nie umiem sobie z tym poradzić. Mam nadzieję, ze to forum chociaż po części pomoże mi poradzić sobie z moją psychiką...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może terapia intensywna w wakacje..?

 

-- 05 sie 2013, 16:30 --

 

Może dziekanka na 1 semestr?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem w tym, że u mnie ciężko z kasą, żeby sobie pozwolić na dziekankę (utrzymuję się ze stypendium socjalnego), chciałabym po prostu jak najszybciej te studia skończyć, bo już mnie to męczy.

Jeśli chodzi o wakacyjną terapię, to pochodzę z małego miasta, nie ma tutaj psychologa na NFZ. A prywatnie no to wiadomo finanse... Dlatego chwilowo liczę na to, że sobie przez wakacje sama będę radzić. A po wakacjach postaram się znaleźć jakąś terapię raz w tygodniu, popołudniami...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magdalena1990, to dobrze że wiesz że masz coś takiego jak psychika, niektórzy nawet o tym nie wiedzą. Ich wiedza o sobie często to opinie zaczerpnięte od innych ludzi, często "małych" autorytetów. A także z porównywania się. Porównywanie to plaga ludzkości. Więc jeśli chcesz od czegoś zacząć zmianę, to polecam właśnie to. Żyj i pozwól żyć. Żadnego porównywania i rywalizacji. Póki nie znasz się wystarczająco to bardzo trudne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O, to plan jest, super. :)

Wobec tego trzymamy kciuki za Ciebie i jakby coś się działo, to pisz. To forum wcale nieźle się sprawdza jako grupa wsparcia. ;-)

 

Ścisk!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!! Bardzo bym prosiła o pomoc otóż mam 17 lat. Moja mama skończyła nie dawno 40-ści lat to może być ważne bo od tamtej pory coś się z nią dzieję. Więc zacznę od tego, że miałam z nią dobre relacje była spokojna, opanowana, ''lajtowa'' w roku szkolnym robiłam prawie wszystko co chciałam oczywiście mówiąc jej o tym ale teraz się zaczęły wakacje zaczyna mnie trzymać krócej mam ten wiek moi rówieśnicy mogą siedzieć np. do której chcą czyli np. mówią, że będą o 23 to tak będą a ja mam być na 21:30 albo i nie teraz się zaczyna, że mam czas do 21, a ja chcę siedzieć dłużej... Moja mama robi mi i mojej siostrze młodszej odemnie awantury o wszystko, że zła szynka jest kupiona, że buty nie są rozsznurowane, że nie odbieramy telefonu, że długo śpimy, że nie gasimy komputera po godzinie 22... Co mam zrobić żeby się trochę uspokoiła? Ona ma charakter, że jak postawi na swoim to się tego trzyma... Nie da się z nią dogadać... Jak z nią spkojnie próbowałąm wielokrotnie porozmawaić dochodziło do awantur... Ja już tego nie wytrzymuję nie mam gdzie się wyprowadzić bo np. u dziadków warunków nie ma... Jestem kłębkiem nerwów już nie wytrzymuje.. Ostatnie noce tak przepłakałam nie wiem co ze sobą zrobić... Co z mamą... Błagam o pomoc !!!!! :(

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Magdalena!

 

"Nie radzę sobie ze sobą..." - znam to uczucie i uwielbiam to określenie. W ten sam sposób mówię o samej sobie. Niepokój od rana również nie jest mi obcy. Będzie dobrze...musi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×