Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
AmnuM

Sny psują rzeczywistość swoim idealizmem.

Rekomendowane odpowiedzi

Ocknąłem się w pokoju. Był zaniedbany, a na stole stały naczynia z resztkami jedzenia.

W pewnym momencie do pokoju weszła dziewczyna. Miała na oko 30 lat.

Była chudej postury i rude, farbowane włosy, skóra lekko piegowata, zaróżowiona, Przyglądała mi się z zaciekawieniem.

Wiedziała, że znalazłem się tu nagle, przenosząc się z mniej znaczącego snu.

W pokoju znajdował się wyżej wymieniony stół, szafki oraz łóżko.

Podchodząc do jednego z kredensów, zauważyłem płyny porozlewane w różnych butelkach.

Odczytując napisy na każdej z nich wiedziałem, że to odczynniki chemiczne,

Widziała, że ze mną jest coś nie tak, ponieważ byłem spocony i poddenerwowany.

Zapytała czy to od alkoholu, a ja spojrzałem się na nią znaczącym wzrokiem i już oboje wiedzieliśmy

że nie chodzi tu o alkohol. Powiedziałem jej więc czego potrzebuję, a ona powiedziała, że to wszystko będzie przygotowane na wtorek.

Po chwili zaróżowiła się jeszcze bardziej i położyła się na rozmemłanym łóżku.

Miała na sobie lekkie odzienie, które można by zerwać jednym pociągnięciem ręki, tylko parę nitek, które opinały lekką, prześwitującą bluzkę na jej ciele. zaczęła od góry, a później od materiałowych , krótkich szortów.

Gdy była już całkowicie naga, coś nam przeszkodziło i scena przeniosła się na ulicę, a przecież chciałem ją wtedy posiąść.

Dziewczyna o charakterystycznym wyglądzie usiadła na środku ulicy... Chciałem do niej podejść i poznać ją bardziej, ale ranek mnie wybudził.

Czasami sny są nacechowane właśnie tymi emocjami i uczuciami, których nie da odnaleźć się w świecie rzeczywistym.

To było z pewnością przeżycie, które zapamiętam bardzo długo.

 

Nie wiem dlaczego napisałem to akurat tutaj i na tym forum, ale przyszło mi ono pierwsze na myśl.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dawno nie czytałem opisów fantastycznych sytuacji. Ostatnio chyba wtedy, gdy grałem w grę Planescape: Torment. Było tam sporo opisów, sny i majaki.

 

Stworzyć temat o snach nie byłoby głupio. Coś tam jest, ale w innej formie.

 

AmnuM, skąpo odziane 30-latki mi się nie śnią. Raczej pociągi, szkoła podstawowa, ostatnio to że dzięki starożytnym naukom osiągnąłem oświecenie. Te ostatnie są najlepsze, nagle wyszedłem poza cierpienie i sens mojej egzystencji na ziemi został dopełniony. :P Za dużo buddyzmu i jemu podobnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To mogło by być odbiciem na Ziemi. Żeby zrozumieć ten sen bardziej musiał byś poznać cały zlepek mojego życia. Uczucia i emocje, które na Ziemi nie mogły by funkcjonować w pełnej formie, ale to zbyt duża ekspresja. Sen na jawie... Ludzie jeszcze nie są na to gotowi, nie ten etap.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

AmnuM, okej. Wierzysz w astral i takie różne rzeczy? Trochę o tym czytałem. Na pewno inspirujące.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak. Ale to jest bardziej złożone niż samo słowo Astral. Przewertowałem tony książek, gdy byłem młodszy. Głównie książki o śmierci i życiu pozagrobowym.

Nastąpiła później pewna ewolucja w moim spojrzeniu na świat i powoli teksty z książek zaczynają pokrywać się z rzeczywistością (oczywiście, tylko niektóre paradygmaty), inaczej był bym szaleńcem... Póki co jestem odosobnionym dziwadłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja czytałem książkę Monroe'a o wychodzeniu z ciała. Zaciekawiło mnie to nawet. To był pierwszy tom i chyba sięgnę po kolejne. :lol:;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo te książki są dobre żeby przeczytać i odłożyć na półkę. Monroe im bardziej w to brnął tym mniej wiedział. Nauka wie swoje na ten temat. Radzę wziąć to w imadło nauki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sensem tego tematu nie jest żadna literatura, tylko odbicie postrzegania mojego świata i wartości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Bo te książki są dobre żeby przeczytać i odłożyć na półkę. Monroe im bardziej w to brnął tym mniej wiedział. Nauka wie swoje na ten temat. Radzę wziąć to w imadło nauki.
Ja tam nie jestem takim wielkim zwolennikiem nauki. Nie twierdzę, że Monroe pisał prawdę, ale wydaje mi się, że jest jednak ten świat, którego nie da się zbadać. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po części się da, ale czy to nie wytwór naszej psychiki? Leżąc czasami w ciemnym pokoju byłem zdumiony jak bardzo rozwinięty jest nasz umysł by mógł sam wykreować "nieistniejący" świat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kiedyś mieszkałem w domu, w którym codziennie o 24 ktoś wiercił albo zabijał gwoździe młotkiem. Gdy zapaliło się światło, to nagle hałas ucichł. Potem po ponownym położeniu się, znowu to samo. :lol: Wiele osób słyszało też hałasy w dzień. Jak to wytłumaczyć? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robinho, jedyną ulgę jaką poczułem po przeczytaniu tego, to taką, że nie wiadomo co jest po śmierci. Monroe zwiedził chyba całą galaktykę snów, a większość pytań pozostała bez odpowiedzi. Twierdzę jednak że jest to sfera do zbadania, a podejście rozumowe jak najbardziej wskazane, bo może w końcu ludzie nie będą żyć w niepewności, które zapewniają bardzo sztywne odpowiedzi zapewniane przez religię. Gdyby dało się jakoś połączyć te dwa światy.

 

Sam Monroe, mówił o czymś takim jak "odmienne spojrzenie". Chodziło o to, że ci którzy bali się śmierci, byli poddawani próbom wejścia w świat "poza ciałem". Wtedy zyskiwali nową wiedzę i lęki zazwyczaj mijały.

 

Najpiękniejsze jednak było to że tak popularne we wszystkich tych teoriach świetliste i kochające istoty nie mają "gotowych odpowiedzi". Nie są zindoktrynowani, nie karzą, nie pouczają, ani się nie wywyższają. I na swój sposób one właśnie leczą mnie z lęku przed śmiercią. Bo liczę, że nie spotkam żadnego Horusa, który będzie kładł piórko mojego życia na szali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli ktoś z was woli świat snów to polecam zainteresować się tematyką lucid dream- świadomego snu. Jeśli ktoś nie posiada "wrodzonego" talentu to dzięki różnym technikom można nauczyć się wywoływać ten stan. Kreowanie sennych marzeń jest czymś niepowtarzalnym, choć na dłuższą metę zbyt częste świadome śnienie może okazać się przekleństwem bo w którymś momencie zaczynamy marzyć już tylko o tym i zdajemy sobie sprawę, że sny są dużo lepsze niż rzeczywistość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jakoś boję się programować sny, wolę tą nieprzywidywalność śnienia. Niektórzy terapeuci (wcale nie psychdonamiczni, ale humanistyczni) zalecają pacjentom zapisywanie snów. Moja była pani psycholog powiedziała, że dogłębna analiza snu wymaga przedłużenia sesji do 90 min. Nie zgadzam się z tym, bo Yalomowi wystarczyły spotkania 50 minutowe. Zresztą i tak by nie było mnie stać na tak długie wizyty u terapeuty. :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

zgadzam się z tytułem wątku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ciekawe w jakim sensie;]

 

ja wolałbym nic nie śnić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×