Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
paulunia23

proszę o pomoc

Rekomendowane odpowiedzi

Leczę sie od 15 roku życia.Diagnozy ,które mi stawiano to- depresja,CHaD,OCD,stres pourazowy oraz przeróżne zaburzenia osobowości.Brałam chyba wszystkie istniejące leki począwszy od kwasu walproinowego po SSRI ,kończąc na benzodiazepinach.Dwa lata brałam Pramolan.Od 30 kwietnia tego roku biorę dziennie jedną tabletkę Citalu.W tym roku zaczęłam słyszeć głosy i widzieć jak klamka się rusza,słyszeć pukanie choć go nie było.Hydroksyzyna działa na mnie w sposób niewiarygodny-nadal jestem naładowana i nerwowa,agresywna.Mam problem z agresją,czuję się atakowana.W wieku 18-19 lat postawiono diagnozę -CHaD.Dół,górka,dół.Nastąpił po tym dół ,który zapamietam do konca zycia bo trwał on ponad 2 lata.Nie działało nic-paroksetyna,fluoksetyna były tylko pewnikiem mojego szczękościsku.Boję się wszystkiego.Brudu niewidocznego,widocznego,wyjścia z odkrytymi stopami,dotykania klamki,mdleję na myśl o wyjściu wieczorem.Mam paranoję i to się pogłębia.Paranoja prześladowcza.Miałam kiedyś zdarzenie w moim życiu (trwało to 8 lat) że byłam prześladowana przez zupełnie obcą mi osobe ,bez powodu.Przyciągam psychopatów i to nie tylko moja opinia ,a otoczenia.Co robić?Pare dni temu psychiatra powiedziała mi że jeśłi nie zacznę inaczej myśleć to trafię do szpitala.Ale jak?Nikt nie umie mnie jednoznacznie zdiagnozować.Co Wy na to?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć. Też miałem diagnozę schizofrenii. Na tym forum nie znajdziesz aż tak wielu ludzi z tym schorzeniem.

Na pewno złą rzecz jaką możesz zrobić to się "zaetykietkować", choroba nie wyznacza twojego losu. Poszukaj czegoś inspirującego, dostrzeż w zmienionej świadomości jakieś pozytywy. Wiem, że jak klamki się ruszają, to budzi politowanie otoczenia. Może warto zapytać czym jest rzeczywistość, czy to tylko ten świat jaki widzi większość na co dzień. Czy świat snu to nie jest rzeczywistość? Cenione w nurtach religijnych doznania mistyczne też są uznawane za coś "nie z tego świata". Jaka więc różnica między schizofrenikiem, a świętym?

Głównie ocena otoczenia, często o tym czy ktoś został uznany za świętego czy heretyka decydował przypadek. Ale nie idź tą drogą, w życiu nie chodzi o fajerwerki i dobry odlot. Można spróbować, ale w końcu człowiek się przekona, że to nie to.

 

Leki pomagają, ale problem pozostaje. Życzę powodzenia.

 

Też się dziwnie czuję łamiąc pewne tabu zrównując świętych ze schizofrenikami, ale cóż nie jedno tabu już złamano. Myślę, że wyszło to na plus.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie powstał także taki problem-powiedziano mi ,że po prostu ,zwariowałam, od ilości nauki.Kończę studia medyczne,faktycznie sądzę że to w jaki sposób to robiłam przez lata mogło się przyczynić.Wiem,że proszę o wiele -jak wypowiedzieć się na temat osoby która zdiagnozowane miała chyba wszystkie istniejące choroby.Jednak każda ,być może podobna historia może być dla mnie pomocna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dużo przechodzisz, nie powiem, że współczuję bo nie czułem tego aż w takim nasileniu nigdy. ale oczywiście poruszyło mnie to co napisałaś. myślę, że ta psychiatra powiedział ważną i mądrą rzecz - aby zmienić sposób myślenia, może to faktycznie w tym momencie najwięcej należy do Ciebie, ale zdaje sobię sprawę, że to na pewno piekielnie trudne. moze warto się na tym skupić tzn. na szukaniu takiej właśnie pomocy, która pozwoli zacząć myśleć inaczej? nie wiem naprawdę co moge powiedzieć, trudne i skomplikowane wydaje się Twoje zaburzenie. a z tą psychiatrą masz jeszcze jakiś kontakt?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak,ja cały czas się leczę,teraz biorę citalopram 20 mg dziennie,co ciekawe-biorę ten lek tylko z jednego względu.takiego,że nigdy go nie brałam.od lat nic się nie zmienia a moja paranoja,mania prześladowcza sięgnęła zenitu,jestem znerwicowanym kłębkiem chorób.widzę brud tam gdzie go nie ma.w moim życiu spotkałam wielu psychiatrów,każdy diagnozował coś innego i od ostatniej lekarki dostałam ostrzeżenie że to prosta droga do szpitala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paulunia23, mam tak samo jak Ty, problem z brudem, mam wrażenie że ludzie mnie obserwują, gapia sie na mnie, obgaduja mnie, mam różne diagnozy

mi pomógł solian, spróbuj może Tobie też pomoże

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

prosta droga do szpitala ale mówi co trzeba robić żeby tam nie trafić? mówiła żeby zmienić myślenie, a zaproponowała w jaki sposób to robić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niestety,właśnie otóż w tym problem.z racji tego że od wielu lat mam takie problemy i przeszłam wiele jak się okazało zbędnych kuracji,nie wiem już sama co myśleć.bardzo dziękuję Wam za odzew.coraz to i rusz zdarza sie coś co mnie zamyka w domu.myślenia sama nie zmienię bo i jak?od której strony zacząć?psychoterapia w moim wypadku okazuje się czymś totalnie bezużytecznym,gdyż wielokrotnie prowadzona psychoterapia sprowadzała się do tego,że terapeuta nie rozumiał w czym rzecz.logując się na facebooka o mało nie mdleję bo kiedys mialam sytuację ,że prześladował mnie psychopata i zadręczał wiadomościami.drzwi na sekundę nie zostawiam zamkniętych.to za daleko poszło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paulunia23,

wielokrotnie prowadzona psychoterapia sprowadzała się do tego,że terapeuta nie rozumiał w czym rzecz

Ja bym zmieniła terapeutę bo niestety sama myślenia nie zmienisz, tu potrzebna jest kompetentna wiedza profesjonalisty.

No i wiadomo, że terapia trwa, to nie pół roku czy rok.

Człowiek na zaburzenie "pracuje" całe życie, a chciałby pochodzić na terapię przez 3 miesiące czy pół roku myśląc, że to wystarczy, żeby popracować nad swoimi trudnościami. Niestety, tak to nie działa.

A jeśli psychiatra proponuje szpital to pewnie nie bez powodu.

Twoje przekonanie, że terapia nic Ci nie da jest myślę bezpodstawne, czasem sami dochodzimy do tak błędnych wniosków chociażby z uwagi na fakt, że terapia wymaga czasu, pieniędzy, zaangażowania i jest ciężkim bolesnym procesem. Kto lubi wysiłek?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja lubię wysiłek.od 15 roku życia to trwa i wcale nie jest mi przyjemnie.a psychoterapia była prowadzona przez 3 ośrodki ,bez większych efektów niestety.i bynajmniej nie trwała rok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paulunia23, przeciez jakieś wyjscie z sytuacji musi być. Nie oszukujmy się, leki mogą pomóc, złagodzić objawy, ale trudności trzeba pokonywać samemu.

Zapytaj psychiatrę w jakim nurcie terapia w Twoim przypadku mogłaby dać efekty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika,właśnie ja też tak myślę.JEstem obciążona genetycznie.Nie może to być sytuacja bez wyjścia.Po citalu jest lepiej :) czuję poprawę i widzę ją na każdym kroku,jednak najgorsze są lęki bo to mi dezorganizuje życie.A lęki wywołały jakąś paranoję ;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×