Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Michalk

Odmiana samego siebie/brak poczucia własnej wartości

Rekomendowane odpowiedzi

Od bardzo dawna cierpię na brak poczucia własnej wartości. Czuję jak czas mija mi przez palce bo nie mogę zebrać swoich 4 liter by zrobić coś pożytecznego. Całe to uczucie demotywuje mnie do działa i zawsze gdy do czegoś poważnego chce przystąpić tracę wiarę, że może mi się to udać i rezygnuję. Chce się zmienić na lepsze, chce być bardziej otwartym na świat i widzieć jego plusy. Kiedy rozmawiam z bliskimi albo znajomymi to coś wmawia mi, że nie liczą się oni z moim zdaniem, że odpychają mnie na margines i lekceważą moje słowa. Bardzo ciężko przez to zaufać mi innym osobom. Nie wiem jak się zabrać do tej przemiany, od czego zacząć.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Było tak bardzo dawno temu, za czasów przedszkola itp. Teraz gdy jestem starszy zaczyna mi to ciążyć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cos sie wydarzyło w przedszkolu po czym straciłes pewność siebie? Jak nie chcesz nie odpowiadaj. Nie każdy chce sie uzewnetrzniac na forum, ale za mało wydaje mi sie jest informacji zeby moc Ci cos doradzić. Rozmawiales kiedys z psychologiem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie rozmawiałem z psychologiem. W związku, ze moja mama jest pielęgniarką to uważa, że psycholog jest stratą pieniędzy, ponieważ idzie się tam tylko po to by usłyszeć to co mógłbym od moich rodziców usłyszeć. Tyle co pamiętam, to że zawsze byłem sam, bez grupy dobrych przyjaciół tylko znajomi którzy np. nabijali się ponieważ jestem wierzący, ale to działo się w podstawówce i gimnazjum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie bede komentować zachowania Twoich znajomych, bo to jest poniżej krytyki. Z poradni psychologicznej można też skorzystać na tzw. "kasę chorych"... Ja jestem "chora" na PTSD, parę lat temu przeszłam depresję, leczenie farmakologiczne postawiło mnie na nogi... Niestety teraz znów miałam w swoim życiu ciężkie chwile i znów leczę się farmakologicznie ale trafiłam do psychoterapeutki. Kilka razy rozmawiałam z Nią przez telefon, ostatnio poznałyśmy się osobiscie i we wrzesniu zaczynam psychoterapie... Piszę Ci to ponieważ nikt do tej pory nie okazał mi tyle zrozumienia co ta osoba. Nikt. Rozumiem , ze liczysz się ze zdaniem Twojej mamy, ale skoro źle się ze sobą czujesz już tyle lat to może warto by było zawalczyć o siebie? Skoro sam nie wiesz jak , to może zostaw to specjalistom. Czasami zwykła rozmowa z kimś kto się na tym zna , pozwala spojrzeć na siebie z zupełnie innej perspektywy... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michalk, objawy i zachowania, o których napisałeś, świadczą o niskim poczuciu własnej wartości. Rzetelną diagnozę można jednak postawić wyłącznie podczas bezpośredniej wizyty. Kontakt wirtualny to uniemożliwia. Z całym szacunkiem dla Twojej mamy nie zgadzam się z jej zdaniem, że wizyta u psychologa to strata pieniędzy, gdyż to samo, co powie psycholog, usłyszysz od rodziców. Czy zdajesz sobie sprawę, że Twoja niska samoocena może być skutkiem nieświadomych zachowań Twoich rodziców? Może w imię źle pojętej miłości do Ciebie delegowali Cię do roli kogoś nieśmiałego, niepewnego siebie, mało odważnego, pełnego wątpliwości i asekuranctwa? Oczywiście to są jedynie moje jakieś przemyślenia, żadna diagnoza. ladyofdarkness ma rację, że czasem spotkanie z psychologiem, obcą osobą pozwala nam spojrzeć na siebie i swoje dotychczasowe życie trochę z innej perspektywy. Na pewno jedno czy dwa spotkania z psychologiem nie sprawią, że z osoby z niską samooceną staniesz się pewnym siebie macho. Praca nad poczuciem własnej wartości to praca żmudna i długotrwała. Niemniej jednak warto podjąć ten wysiłek, skoro dostrzegasz, że z dnia na dzień coraz smutniej i mniej komfortowo się czujesz. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem, ze muszę nauczyć się żyć z moją przeszłością tylko to jest bardzo ciężkie momentami. Ktoś uważa, że jakieś zdarzenie ze mną związane jest bardzo śmieszne i warte rozpowszechniania a mi wydaje się wręcz przeciwnie i z tego powstają kłótnie itp.. Dziękuje wam za rady, na pewno z nich skorzystam.

 

Pozdrawiam

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie przeżywają różne traumy... Jedni tracą rodziców, inni są molestowani, jeszcze inni maja problemy ze znajomymi i są przez nich szykanowani... To zależy od psychiki jak sobie dajemy z tym radę... Czasami jest warto poszukać pomocy, Twoje życie wcale nie musi być smutne. Idąc do specjalisty masz 50% szans na poprawę, nie idąc - raczej sam sobie z tym nie poradzisz skoro trwa to już kilka lat.... Nic nie tracisz... Mam nadzieje, że to co napisałeś na końcu to nie jest na "odczepcie sie"... Trzymam kciuki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie miałem na myśli "odczepcie się", tylko na prawdę jestem wdzięczny. Będę próbować coś z tym zrobić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michalk, w pewnym sensie już zacząłeś coś z tym robić. Rejestracja na forum i założenie tego wątku to taki pierwszy kroczek. Jeśli czujesz, że faktycznie od wielu lat po prostu istniejesz zamiast żyć pełną piersią (jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało ;)), to spróbuj wybrać się do psychologa. Rozmowa z kimś z zewnątrz i możliwość wypowiedzenia na głos tego, co zżera nas od środka czasami może zdziałać cuda. Czasami potrzeba więcej czasu i regularnej psychoterapii, ale spotkanie z psychologiem, to taki drugi krok, który mógłbyś wykonać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raczej niska samoocena bierze się z zaprzeczenia temu, że jesteś w porządku taki jaki jesteś. Już sama chęć "zmiany na lepsze" ma wpisane w sobie "jestem do niczego, muszę być inny".

Tym bardziej jeśli Twój kontakt ociera się o psychopatów - osoby które kpią, wyszydzają, naśmiewają się z innych - nigdy nie poddawaj się ocenie takich ludzi. Zobaczysz że większość z nich jeśli nie skończy w więzieniu, to będą wieść bardzo nieprzyjemne życie. Tak to już jest. Sukces osiągają tacy ludzie, którzy budują dobre relacje społeczne z innymi, a dobra samoocena, to taka która nie podważa siebie samej i samooceny innych osób.

To jest takie proste wyjście z tej sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×