Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
degenero

Jaki wpływ na wasze życie/emocje ma muzyka ?

Rekomendowane odpowiedzi

Osobiście musze stwierdzić że muzyka ma na mnie bardzo duży wpływ, min. jest w stanie wpłynąć na mnie tak, że czuje się tak a nie inaczej danego dnia - wpływa na mój stan psychofizyczny, nie potrafie zluzować, odczuwam ją emocjonalnie całym sobą i wiąże dane sytuacje i ludzi z różnymi utworami, te wesołe piosenki jak również te smutne, macie podobnie ?! jeśli macie swoje ulubione kawałki z którymi wiążecie jakieś sytuacje przemyślenia, wrzucajcie i opiszcie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odradzam następujące zespoły:

Metallica

Evanescence

Linking Park

 

Powodują one zwielokrotnienie negatywnych uczuć. W zasadzie tego typu zespoły żerują na problemach swoich fanów i na nienaturalnym zwiększaniu odczuwania tych problemów przez teksty ich piosenek i teledyski.

 

Polecam:

Manowar - siła, braterstwo, majestat

http://www.youtube.com/watch?v=AJ0sW7KOFhU

http://www.youtube.com/watch?v=N_UGFLT0VMY

Martial industrial - czysty majestat

http://inhermanland-files.bandcamp.com/album/kampf-hoffnung-liebe

http://www.archive.org/details/Bunkertor1-Todeskampf2008

Wraithverge - czystość, majestat

http://archive.org/details/ekleipsi71

http://thewraithverge.blogspot.com/2009/08/new-album-incorruptible-1-we-are-pure.html

Depressive Black Metal - na doła ale jakoś tak bardziej dostojnie i uniwersalnie

http://www.jamendo.com/en/list/a78380/tanker-i-fengsel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wpływ na emocje:

Muzyka wpływa na moje emocje zazwyczaj, gdy jej słucham, wywoływane emocje zależne są przede wszystkim od gatunku muzyki, którego w danym momencie słucham. Wygląda to u mnie najczęściej tak:

 

Hard techno i hard rock - władza, potęga, nadprzyrodzona moc, skrajna odwaga, walka, agresja, nastawienie psychopatyczne/dyssocjalne

Zwykła muzyka taneczna i zwykły rock - radość, szaleństwo, pozytywne nastawienie do życia, wysokie poczucie własnej wartości, wspólnota

Spokojny rock - spokój, nadzieja na samoistne rozwiązanie problemów

New age, world music - tajemniczość, nadzieja na samoistne rozwiązanie problemów, przygotowanie do zmierzenia się z problemem, spokój

Niezależnie od gatunku i odczuwanych emocji - chęć płaczu (czasami), derealizacja (często), śmiech (czasami)

 

Gdy kończę słuchać, większość tych emocji, nastawień zazwyczaj znika. Ale gdy jakiś kawałek mi się nie podoba, to zazwyczaj nie wpływa na moje emocje. A gdy mam dużego doła, to jakakolwiek muzyka go pogłębia.

 

Czasem skojarzę jakąś muzykę z pewnymi sytuacjami, wtedy czasem pojawia się: tęsknota, smutek, chęć płaczu (wtedy zazwyczaj wyłączam lub zmieniam muzykę), a czasem nie ma to wpływu na emocje. Ale nie do wszystkich sytuacji przypisuję konkretną muzykę.

 

Wpływ na życie:

Muzyka prawie cały czas w pewnym sensie gra w mojej głowie w ciągu dnia, z jednej strony czasem pomaga mi to odwrócić uwagę od stresu, lęku, ale z drugiej strony czasem utrudnia zrobienie czegoś, nad czym trzeba się skupić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muzyka od wielu lat towarzyszy ludziom z różnych kultur , bez względu na miejsce zamieszkania, płeć czy orientację .

Dla mnie muzyka ma ogromny wpływ - wystarczy odpowiednio dostosować rodzaj muzyki do nastroju czy do uczuć jakie chcemy wzmocnić w sobie. Muzyka czasem zatrzymuje czas i cały pęd świata , potrafi wzruszyć lub poprawić nastrój - koloruje nasze uczucia na bardziej jaskrawe barwy. Osobiście słucham przeróżnych gatunków . To tak ze spokojniejszych :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Karkołomnym jest ryzykowanie ustalenia hierarchii muzyki w życiu ludzi który chłoną ją z radio.Dla jasności, nie jest to headshot skierowany w stronę któregoś z forumowiczów. lecz...

Zastanawiało mnie zawsze jedno, ludzie utożsamiający się z muzyką swoich ulubionych wykonawców, twierdzący że czują ogromna symbiozę z przekazem i stroną muzyczną. Niejednokrotnie opisują to przeżycie w sposób 'Przecież to moje życie' wychwalając te postaci do rangi bożków.

By potem na wiadomość, ze autorem tych jakże daleko idących tekstów jest Jacek Cygan a muzyki inny twór marketingowy nie zareagować nadzwyczajnie.

Czy to nie jest tak, ze nieautentyczne rzemiosło uprawianie przez dziwne twory nie zasługuje na miano muzyki?

Czy historie często niezwykle emocjonalne które wychodzą z pod pióra ghostwritera (http://www.sjp.pl/ghostwritera) pozwalają rzemieślnikowi stać sie Artystą? Czy to o to chodzi w muzyce?

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z tego co napisałeś/napisałąś Insomnia, rozumiem że chodzi Ci o to że ludzie słuchający danego gatunku muzyki po dowiedzeniu się że słowa stworzył Jacek Cygan a muzyka dajmy na to Rubik, przestają jej słuchać ? heh, spójrz na disco polo, każdy się wypiera że tego słucha a słowa i tak każdy zna hehe to jest dopiero paradoks ;) ale to o co zapytałem w temacie chodzi raczej o to jak ktoś odczuwa muzyke, co widzi i czuje podczas jej słuchania i jaki ma wpływ na dalszą egzeystencje tego kogoś;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy to nie jest tak, ze nieautentyczne rzemiosło uprawianie przez dziwne twory nie zasługuje na miano muzyki?

Najlepiej mieć tą świadomość, że ten co śpiewa nie musi być tym, co napisał tekst. Ogólnie w muzyce można zachwycać się różnymi rzeczami: dźwiękiem instrumentów, świetną solówką gitarową, pięknym głosem wokalisty/ki lub głębokim, sensownym tekstem tekściarza. Muzyka to twór zespołowy. Kto powiedział, że ten co śpiewa musi też komponować melodię, pisać nuty i tekst? Chyba mało jest takich przypadków.

 

 

Co do odczuwania muzyki... Kiedyś bardzo intensywnie odczuwałam muzykę, płakałam przy depresyjnych piosenkach, wpadałam w głęboką melancholię, itp. Teraz to się bardzo rzadko zdarza, jakoś muzyka przestała wzbudzać we mnie takie emocje, a może wszystko mi się już osłuchało... I mam tak, że działają na mnie poszczególne piosenki różnych wykonawców, a nie ich cały dorobek dyskograficzny lub choćby cała płyta. Ale oczywiście mam jakichś swoich ulubionych, np:

NIN (rozpacz przemawiająca przez krzyk, agresję, chaos z rozpaczy, energia - np "wish", "gave up", "the becoming", "the wretched", "only"),

Kult, Kazik (smutek, załamanie - np "czekając na wczoraj", "singapur", "południca", "historia pewnej miłości", "śmierć poety"),

BRMC (tutaj wyjątek: nadzieja - np "conducer", "whenever you're ready"),

Nirvana (desperacja i rozpacz)...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy to nie jest tak, ze nieautentyczne rzemiosło uprawianie przez dziwne twory nie zasługuje na miano muzyki?

Najlepiej mieć tą świadomość, że ten co śpiewa nie musi być tym, co napisał tekst. Ogólnie w muzyce można zachwycać się różnymi rzeczami: dźwiękiem instrumentów, świetną solówką gitarową, pięknym głosem wokalisty/ki lub głębokim, sensownym tekstem tekściarza. Muzyka to twór zespołowy. Kto powiedział, że ten co śpiewa musi też komponować melodię, pisać nuty i tekst? Chyba mało jest takich przypadków.

 

 

Co do odczuwania muzyki... Kiedyś bardzo intensywnie odczuwałam muzykę, płakałam przy depresyjnych piosenkach, wpadałam w głęboką melancholię, itp. Teraz to się bardzo rzadko zdarza, jakoś muzyka przestała wzbudzać we mnie takie emocje, a może wszystko mi się już osłuchało... I mam tak, że działają na mnie poszczególne piosenki różnych wykonawców, a nie ich cały dorobek dyskograficzny lub choćby cała płyta. Ale oczywiście mam jakichś swoich ulubionych, np:

NIN (rozpacz przemawiająca przez krzyk, agresję, chaos z rozpaczy, energia - np "wish", "gave up", "the becoming", "the wretched", "only"),

Kult, Kazik (smutek, załamanie - np "czekając na wczoraj", "singapur", "południca", "historia pewnej miłości", "śmierć poety"),

BRMC (tutaj wyjątek: nadzieja - np "conducer", "whenever you're ready"),

Nirvana (desperacja i rozpacz)...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy to nie jest tak, ze nieautentyczne rzemiosło uprawianie przez dziwne twory nie zasługuje na miano muzyki?

Najlepiej mieć tą świadomość, że ten co śpiewa nie musi być tym, co napisał tekst. Ogólnie w muzyce można zachwycać się różnymi rzeczami: dźwiękiem instrumentów, świetną solówką gitarową, pięknym głosem wokalisty/ki lub głębokim, sensownym tekstem tekściarza. Muzyka to twór zespołowy. Kto powiedział, że ten co śpiewa musi też komponować melodię, pisać nuty i tekst? Chyba mało jest takich przypadków.

 

 

Co do odczuwania muzyki... Kiedyś bardzo intensywnie odczuwałam muzykę, płakałam przy depresyjnych piosenkach, wpadałam w głęboką melancholię, itp. Teraz to się bardzo rzadko zdarza, jakoś muzyka przestała wzbudzać we mnie takie emocje, a może wszystko mi się już osłuchało... I mam tak, że działają na mnie poszczególne piosenki różnych wykonawców, a nie ich cały dorobek dyskograficzny lub choćby cała płyta. Ale oczywiście mam jakichś swoich ulubionych, np:

NIN (rozpacz przemawiająca przez krzyk, agresję, chaos z rozpaczy, energia - np "wish", "gave up", "the becoming", "the wretched", "only"),

Kult, Kazik (smutek, załamanie - np "czekając na wczoraj", "singapur", "południca", "historia pewnej miłości", "śmierć poety"),

BRMC (tutaj wyjątek: nadzieja - np "conducer", "whenever you're ready"),

Nirvana (desperacja i rozpacz)...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

taka moja wizja ;) przypominam sobie z dawnych lat utwór Alice Deejay - The Lonely One

http://www.youtube.com/watch?v=hGkXzV8XfBE

i kiedy go słucham mam przed oczami coś takiego

http://toptravellists.net/wp-content/uploads/2012/08/Waters-Beach-Palm-Maldives.jpg

http://www.thewallpapers.org/photo/31663/4-3-2-Maldives_Paradise_Island.jpg

wg mnie teledysk nie jest adekwatny do tego utworu ;p

 

a tutaj naprzykład kawałek zespołu Scorpions - Rock You Like It Hurricane

http://www.youtube.com/watch?v=OI2COawqMJQ

 

pasowałby mi do jakiegoś dobrego Derby meczowego ;)

http://m.ocdn.eu/_m/bf96f0edc36137bd1a097c54778666ef,10,1.jpg

 

hehe a ten Alannah Myles - Black Velvet

autentycznie z striptiz klubem i tańcem erotycznym hehe

 

takie mam czasem wizje słuchając niektórych kawałków ;) powinienem zostać montażystą filmowym, żeby wydobyć z utworu obraz i emocje ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

taka moja wizja ;) przypominam sobie z dawnych lat utwór Alice Deejay - The Lonely One

http://www.youtube.com/watch?v=hGkXzV8XfBE

i kiedy go słucham mam przed oczami coś takiego

http://toptravellists.net/wp-content/uploads/2012/08/Waters-Beach-Palm-Maldives.jpg

http://www.thewallpapers.org/photo/31663/4-3-2-Maldives_Paradise_Island.jpg

wg mnie teledysk nie jest adekwatny do tego utworu ;p

 

a tutaj naprzykład kawałek zespołu Scorpions - Rock You Like It Hurricane

http://www.youtube.com/watch?v=OI2COawqMJQ

 

pasowałby mi do jakiegoś dobrego Derby meczowego ;)

http://m.ocdn.eu/_m/bf96f0edc36137bd1a097c54778666ef,10,1.jpg

 

hehe a ten Alannah Myles - Black Velvet

autentycznie z striptiz klubem i tańcem erotycznym hehe

 

takie mam czasem wizje słuchając niektórych kawałków ;) powinienem zostać montażystą filmowym, żeby wydobyć z utworu obraz i emocje ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

taka moja wizja ;) przypominam sobie z dawnych lat utwór Alice Deejay - The Lonely One

http://www.youtube.com/watch?v=hGkXzV8XfBE

i kiedy go słucham mam przed oczami coś takiego

http://toptravellists.net/wp-content/uploads/2012/08/Waters-Beach-Palm-Maldives.jpg

http://www.thewallpapers.org/photo/31663/4-3-2-Maldives_Paradise_Island.jpg

wg mnie teledysk nie jest adekwatny do tego utworu ;p

 

a tutaj naprzykład kawałek zespołu Scorpions - Rock You Like It Hurricane

http://www.youtube.com/watch?v=OI2COawqMJQ

 

pasowałby mi do jakiegoś dobrego Derby meczowego ;)

http://m.ocdn.eu/_m/bf96f0edc36137bd1a097c54778666ef,10,1.jpg

 

hehe a ten Alannah Myles - Black Velvet

autentycznie z striptiz klubem i tańcem erotycznym hehe

 

takie mam czasem wizje słuchając niektórych kawałków ;) powinienem zostać montażystą filmowym, żeby wydobyć z utworu obraz i emocje ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy to nie jest tak, ze nieautentyczne rzemiosło uprawianie przez dziwne twory nie zasługuje na miano muzyki?

Najlepiej mieć tą świadomość, że ten co śpiewa nie musi być tym, co napisał tekst. Ogólnie w muzyce można zachwycać się różnymi rzeczami: dźwiękiem instrumentów, świetną solówką gitarową, pięknym głosem wokalisty/ki lub głębokim, sensownym tekstem tekściarza. Muzyka to twór zespołowy. Kto powiedział, że ten co śpiewa musi też komponować melodię, pisać nuty i tekst? Chyba mało jest takich przypadków.

 

Napisałem w zbyt zagmatwany sposób lub Ty zroumiałeś/łaś na opak.

Nie twierdzę, ze muzyk musi komponować, aranżować czy mixować muzykę.

Uważam tylko, ze muzyk powinien samodzielnie pisać teksty które wykonuję, w innym razie, oczywiscię to moje zdanie, jest nie autentyczny, emocje i słowa które chce przekazać nie są jego, takie wykony są komiczne kiedy wypisywanie emocje na twarzy podczas odwtorzenia takiego numeru są cudze. Bez dalszego rozwijania się, to tylko moje subiektywne zdanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy to nie jest tak, ze nieautentyczne rzemiosło uprawianie przez dziwne twory nie zasługuje na miano muzyki?

Najlepiej mieć tą świadomość, że ten co śpiewa nie musi być tym, co napisał tekst. Ogólnie w muzyce można zachwycać się różnymi rzeczami: dźwiękiem instrumentów, świetną solówką gitarową, pięknym głosem wokalisty/ki lub głębokim, sensownym tekstem tekściarza. Muzyka to twór zespołowy. Kto powiedział, że ten co śpiewa musi też komponować melodię, pisać nuty i tekst? Chyba mało jest takich przypadków.

 

Napisałem w zbyt zagmatwany sposób lub Ty zroumiałeś/łaś na opak.

Nie twierdzę, ze muzyk musi komponować, aranżować czy mixować muzykę.

Uważam tylko, ze muzyk powinien samodzielnie pisać teksty które wykonuję, w innym razie, oczywiscię to moje zdanie, jest nie autentyczny, emocje i słowa które chce przekazać nie są jego, takie wykony są komiczne kiedy wypisywanie emocje na twarzy podczas odwtorzenia takiego numeru są cudze. Bez dalszego rozwijania się, to tylko moje subiektywne zdanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy to nie jest tak, ze nieautentyczne rzemiosło uprawianie przez dziwne twory nie zasługuje na miano muzyki?

Najlepiej mieć tą świadomość, że ten co śpiewa nie musi być tym, co napisał tekst. Ogólnie w muzyce można zachwycać się różnymi rzeczami: dźwiękiem instrumentów, świetną solówką gitarową, pięknym głosem wokalisty/ki lub głębokim, sensownym tekstem tekściarza. Muzyka to twór zespołowy. Kto powiedział, że ten co śpiewa musi też komponować melodię, pisać nuty i tekst? Chyba mało jest takich przypadków.

 

Napisałem w zbyt zagmatwany sposób lub Ty zroumiałeś/łaś na opak.

Nie twierdzę, ze muzyk musi komponować, aranżować czy mixować muzykę.

Uważam tylko, ze muzyk powinien samodzielnie pisać teksty które wykonuję, w innym razie, oczywiscię to moje zdanie, jest nie autentyczny, emocje i słowa które chce przekazać nie są jego, takie wykony są komiczne kiedy wypisywanie emocje na twarzy podczas odwtorzenia takiego numeru są cudze. Bez dalszego rozwijania się, to tylko moje subiektywne zdanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim przypadku- a przypadek ten od dzieciństwa znawcy tematu określają jako słuch absolutny :bezradny: muzyka odgrywa ogromną rolę w indukowaniu i pogłębianiu doznań emocjonalnych. W zasadzie moja dominująca zdolność determinuje nawet sposób postrzegania rzeczywistości. Chwilami potrafię się wyłączyć i odtwarzać w głowie całe symfonie bywa, że wyłaniam poszczególne części składowe lub przekształcam na własny sposób, bo stwierdzam, że jest właściwszy. Co do tekstu to jest dla mnie bez większego znaczenia. Bardziej reaguję na dźwięki, słowa przeważnie wadzą. W utworach nie- instrumentalnych wybieram te, gdzie wokal jest obcojęzyczny. Wolę skupiać się na melodyjności nie przesłaniu, a język polski dodatkowo ma nieciekawe zgłoski, jak dla mnie "aseksualne" :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim przypadku- a przypadek ten od dzieciństwa znawcy tematu określają jako słuch absolutny :bezradny: muzyka odgrywa ogromną rolę w indukowaniu i pogłębianiu doznań emocjonalnych. W zasadzie moja dominująca zdolność determinuje nawet sposób postrzegania rzeczywistości. Chwilami potrafię się wyłączyć i odtwarzać w głowie całe symfonie bywa, że wyłaniam poszczególne części składowe lub przekształcam na własny sposób, bo stwierdzam, że jest właściwszy. Co do tekstu to jest dla mnie bez większego znaczenia. Bardziej reaguję na dźwięki, słowa przeważnie wadzą. W utworach nie- instrumentalnych wybieram te, gdzie wokal jest obcojęzyczny. Wolę skupiać się na melodyjności nie przesłaniu, a język polski dodatkowo ma nieciekawe zgłoski, jak dla mnie "aseksualne" :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim przypadku- a przypadek ten od dzieciństwa znawcy tematu określają jako słuch absolutny :bezradny: muzyka odgrywa ogromną rolę w indukowaniu i pogłębianiu doznań emocjonalnych. W zasadzie moja dominująca zdolność determinuje nawet sposób postrzegania rzeczywistości. Chwilami potrafię się wyłączyć i odtwarzać w głowie całe symfonie bywa, że wyłaniam poszczególne części składowe lub przekształcam na własny sposób, bo stwierdzam, że jest właściwszy. Co do tekstu to jest dla mnie bez większego znaczenia. Bardziej reaguję na dźwięki, słowa przeważnie wadzą. W utworach nie- instrumentalnych wybieram te, gdzie wokal jest obcojęzyczny. Wolę skupiać się na melodyjności nie przesłaniu, a język polski dodatkowo ma nieciekawe zgłoski, jak dla mnie "aseksualne" :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmmm ja przez moje leki odcielam sie od muzyki.. chociaz czasem lubie cos posluchac zeby humor poprawic, kiedys jak bylam przygnebiona lubialam puszczac smutna muzyke zeby sie wyplakac.. a teraz nie wiem co mi sie stalo:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmmm ja przez moje leki odcielam sie od muzyki.. chociaz czasem lubie cos posluchac zeby humor poprawic, kiedys jak bylam przygnebiona lubialam puszczac smutna muzyke zeby sie wyplakac.. a teraz nie wiem co mi sie stalo:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmmm ja przez moje leki odcielam sie od muzyki.. chociaz czasem lubie cos posluchac zeby humor poprawic, kiedys jak bylam przygnebiona lubialam puszczac smutna muzyke zeby sie wyplakac.. a teraz nie wiem co mi sie stalo:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

insomnia-one, rozumiem o co chodzi. A gdy muzyk ma głos, lecz nie ma talentu pisarskiego? Lub gdy muzyk pisze tekst z pomocą tekściarza? Lub gdy muzyk weryfikuje tekst napisany przez tekściarza i daje mu coraz to nowe wytyczne, jednak sam nie umie pisać wierszy/tekstów? Wszystko zależy od konkretnego przypadku. Jeśli muzyk ma w nosie to o czym śpiewa, to nie jest to autentyczne, lecz jeśli muzyk i tekściarz współpracują razem by dopracować coś wspólnie, to już jest autentyczne. A komponowanie muzyki podałam za przykład. Przecież skomponowana melodia to też przekaz emocjonalny, tak samo tekst jest przekazem emocjonalnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

insomnia-one, rozumiem o co chodzi. A gdy muzyk ma głos, lecz nie ma talentu pisarskiego? Lub gdy muzyk pisze tekst z pomocą tekściarza? Lub gdy muzyk weryfikuje tekst napisany przez tekściarza i daje mu coraz to nowe wytyczne, jednak sam nie umie pisać wierszy/tekstów? Wszystko zależy od konkretnego przypadku. Jeśli muzyk ma w nosie to o czym śpiewa, to nie jest to autentyczne, lecz jeśli muzyk i tekściarz współpracują razem by dopracować coś wspólnie, to już jest autentyczne. A komponowanie muzyki podałam za przykład. Przecież skomponowana melodia to też przekaz emocjonalny, tak samo tekst jest przekazem emocjonalnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

insomnia-one, rozumiem o co chodzi. A gdy muzyk ma głos, lecz nie ma talentu pisarskiego? Lub gdy muzyk pisze tekst z pomocą tekściarza? Lub gdy muzyk weryfikuje tekst napisany przez tekściarza i daje mu coraz to nowe wytyczne, jednak sam nie umie pisać wierszy/tekstów? Wszystko zależy od konkretnego przypadku. Jeśli muzyk ma w nosie to o czym śpiewa, to nie jest to autentyczne, lecz jeśli muzyk i tekściarz współpracują razem by dopracować coś wspólnie, to już jest autentyczne. A komponowanie muzyki podałam za przykład. Przecież skomponowana melodia to też przekaz emocjonalny, tak samo tekst jest przekazem emocjonalnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×