Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ewe.lina

Po prostu cześć :-)

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie. Mam na imię Ewelina. Z nerwicą borykam się praktycznie od szkoły podstawowej (bywają okresy lżejsze kiedy wydaje się że ona ustępuje i cięższe) Zapewne problemy wynikają z okresu dzieciństwa i szkoły, nie było łatwo. Niestety sporo przez nią ,,zawaliłam,, począwszy od szkoły kończąc na problemach z pracą/w pracy. Mam również problem z rozmową z innymi ludźmi. Bardzo często ze względu na ,,głowę pełną myśli,, mam problem z wypowiedzeniem prostego zdania, ze złożeniem słów w całość. Zauważyłam że spowodowane jest to nerwicą ponieważ jeżeli uspokoję się trochę lekami jest w miarę ok. Nie ufam zbytnio innym ludziom, za dużo chyba się przez nich wycierpiałam. Niestety mam tendencję do skomplikowanych przypadków osobników różnej płci. Począwszy od czasu szkoły gdzie praktycznie każda przyjaźń (o ile można te znajomości nazwać przyjaźnią) kończąc na obecnym czasie w którym jeżeli uda mi się zaprzyjaźnić z daną osobą, ona po pewnym czasie po prostu ,,znika,, (wyjeżdża lub po prostu tracimy kontakt z pewnych ,,wyższych,, czynników) Czuję że zamknęłam się na drugiego człowieka, nie dopuszczam go do siebie ze względu na strach. Nie wiem co bym jeszcze mogła o sobie napisać więc może póki co to tyle tytułem wstępu. :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pitu owszem, myślałam, nawet psycholog ją proponował, niestety jestem osobą która szybko rezygnuje dlatego dwie wizyty u psychologa (rozłożone w czasie) skończyły się po jednej wizycie. Mimo tego że chciałam nie potrafiłam się otworzyć, praktycznie cały czas płakałam, nie dałam rady wydusić z siebie praktycznie nic, przed kolejną wizytą u psychologa (jeżeli w końcu dam radę) chyba muszę pomyśleć o sporej dawce leków na uspokojenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Ewelino :)

Co do kłopotów wizyty u psychologa myślę, że to nic niezwykłego. Sam niedawno miałem wizytę, na której się rozkleiłem i ciężko było mi dalej coś sensownego z siebie wydusić. W wyniku czego zostałem błędnie "zaszufladkowany".

 

W każdym razie przed następną wizytą może spróbujesz sobie napisać hasłami na kartce, co byś chciała powiedzieć?. Ja tak zrobiłem przy swojej pierwszej wizycie i normalnie wyciągnąłem karteczkę i sobie "odhaczałem" (powinienem zrobić tak niedawno, no ale nie zrobiłem :/)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj :)

Zapewne masz rację że to nic niezwykłego, jednak to blokuje, chociaż z drugiej strony to w końcu lekarz który na pewno miał do czynienia z nie jednym i nie powinno się myśleć o tym. Czasem nawet przez klimat gabinetu czujemy się źle. W gabinecie w którym byłam nie było zupełnie nic oprócz dwóch krzeseł, biurka i teczki ,,z historią,, , zapewne to też miało swój cel jednak czułam się tam dość obco, jakoś nie tak.

 

Bardzo dobry pomysł z tą kartką, muszę o tym pomyśleć jak już się zdecyduję i obiecam że znowu nie zrezygnuję po pierwszym spotkaniu.

 

Może Ty również przy następnej wizycie pomyśl o kartce? :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×