Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zespół Touretta, zaburzenia emocjonalne, nerwica- szpital?


Grzesio

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Bardzo, bardzo dawno mnie tu nie było. Ale teraz potrzebuję Waszej porady.

Od lat młodzieńczych miałem zaburzenia emocjonalne i bardzo silną nerwicę. Jestem ofiarą przemocy seksualnej oraz dzieckiem alkoholika. Nie przeszedłem terapii DDA, ponieważ nikt mi tego nie proponował a ja sam jakoś..nie wiem, nie chciałem? Bałem się?

Od ponad 20stu lat walczę z tikami. Brałem różne leki, aż w końcu trafiłem na lekarza psychiatrę i psychologa z prawdziwego zdarzenia. Psychiatra zdiagnozował Zespół Touretta i przepisał odpowiednie leki. Działają.. Ale ostatnio coś się ze mną dzieje. Nie mogę sobie poradzić z wychowywaniem córki, warczę na nią cały czas. Małżonka też ma mnie czasem dość. Zauważyłem u żony, że zaczyna być bardzo nerwowa. Boi się mojej najmniejszej reakcji. Wszystko mnie denerwuje. Szybko się męczę, bo pikawka od razu mi lata. I zaczyna się cyrk. Koszmar. Drę się o byle g.wno.Wyzywam dziecko od debili, a żonę od idiotek.

Ale do rzeczy.

Psychiatra i psycholog proponują mi 10 tygodniową terapie w szpitalu. Przepustka co dwa tygodnie, odwiedziny rodziny mogą być codziennie. Obaj specjaliści ostrzegają mnie, że terapię trzeba przejść do końca i nie można jej przerwać. Boje się tego jak cholera. Bo nigdy nie byłem mocny psychicznie.. Spotkania z psychologami, psychiatrami, rozkładanie życia na czynniki pierwsze. Nie wiem, czy to wytrzymam..

Pytanie- czy ktoś taką terapię przeszedł. Jeśli tak- jak to wygląda? Co się dzieje z człowiekiem po terapii?

Muszę to przejść, ale na samą myśl mam doła.

Pomożecie mi w tym? :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak 10 tyg to moze w klinice nerwic w ipin na sobieskiego a jeśli tak to wolne żarty o tym rozkładaniu życia na czynniki pierwsze .Tam trzeba bardzo szybko domyślać się wszystkiego bo kawy na ławę nikt ci nie wyłoży ani za ciebie nic nie zrobi niektórzy byli tak naiwni że stosowali wszystko co podsuneła im własna domyślność .Czasem z opłakanym skutkiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeszłam taką terapię - 12 tygodni w Szpitalu MSWiA w oddziale nerwic. Zajęcia - terapia ogólna, indywidualna, muzykoterapia, relaksacja, zajęcia plastyczne. Tu akurat nie było rozkładania życia na czynniki pierwsze. Każdy mówił tyle na ile był gotowy. Padał temat i każdy mógł wypowiedzieć się. Rozkładanie życia na czynniki pierwsze miałam w oddziale otwartym, to był po prostu życiorys /mówi się swój życiorys/ a potem grupa zadaje pytania pomocnicze i szukają przyczyn nerwicy. Każdy wypowiada się na temat Twojego życia, przekazuje Ci swoje sugestie. Dowiadujesz się rzeczy o których dotąd nie wiedziałeś. Odkrywasz siebie na nowo. Trochę boli, ale potem efekty są pozytywne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×