Skocz do zawartości
Nerwica.com

Rozmowy o seksie na terapii.


Helvetti

Rekomendowane odpowiedzi

Helvetti, na terapii mnie już w kwestiach seksualności i pochodnych nic nie krępuje... :roll:

Nie masz czego się wstydzić... Nie Ty pierwsza, nie ostatnia zamierzasz powiedzieć coś w tej materii. Uda się. Uwierz, to problem w Twojej głowie, dla terapeuty zagadnienie najnormalniejsze, najzwyklejsze w świecie...

A co się robi? Traci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Helvetti, mówię o tym, ale bez przesady.

To co jest ok zostawiam w spokoju, jak coś jest nie tak to o tym mówię. Miałam z tym na prawdę duże problemy i czasem ciężko mi było cokolwiek z siebie wykrztusić, ale jak już się zacznie to jakoś idzie ;)

'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,

cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałabym na mojej terapii poruszyć sprawy związane z moim życiem seksualnym, ale jakoś mnie to krępuje. Ciekawa jestem jak wam to idzie, czy robicie to, czy raczej unikacie...?

Jeszcze unikam, ale powoli się rozkręcam ;)

"Objawy mają swoje znaczenie"

Zygmunt Freud (1856-1939)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*Wiola*, Ale jednak życie seksualne innych ludzi może wywierać jakiś wpływ na moją psychikę. Szczególnie jeśli się mieszka z takimi osobami pod jednym dachem.

Często problemy omawiane na terapii obejmują też nasze relacje z bliskimi.

"Objawy mają swoje znaczenie"

Zygmunt Freud (1856-1939)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*Wiola*, Ale jednak życie seksualne innych ludzi może wywierać jakiś wpływ na moją psychikę. Szczególnie jeśli się mieszka z takimi osobami pod jednym dachem.

Powaznie? W jaki sposob?

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, ja tam się z tym akurat zgadzam. Znajomy z roku miał w akademiku współlokatora, który potrafił ze swoją laską wejść pod kołdrę i seksić się, kiedy tamten akurat spożywał obiad :twisted:

To jest może skrajny przykład, ale są osoby, które się za bardzo obnoszą ze swoim życiem seksualnym.

Plus jeszcze usłyszenie rodziców podczas seksu też nie należy do przyjemnych przeżyć.

'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,

cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, trauma to może nie, ale jest to mocno dziwne.

Niby wiedziałam, że moi rodzice nadal uprawiają seks, ale usłyszeć to coś zupełnie innego. Strasznie dziwnie się po tym czułam.

'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,

cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*Wiola*, Ale jednak życie seksualne innych ludzi może wywierać jakiś wpływ na moją psychikę. Szczególnie jeśli się mieszka z takimi osobami pod jednym dachem.

Powaznie? W jaki sposob?

Wybacz, ale to temat do omówienia na terapii a nie na forum.

"Objawy mają swoje znaczenie"

Zygmunt Freud (1856-1939)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ala1983, Ja jestem przekonana ,że autorka tego wątku, miała na myśli swoje życie seksualne, a nie rodziców, sąsiadów , czy kogoś tak jeszcze. Jeśli Ty masz na myśli jakiś uraz spowodowany życiem seksualnym np rodziców, to raczej bym to pod traumę podciągnęła a nie seks :?

 

-- 17 sie 2012, 00:32 --

 

L.E., No ale powiedz sama, czy gdybyś chciała o tym pogadać ,, to zatytułowałabyś wątek: rozmowy o seksie?? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*Wiola*, pewnie nie, ale rozmowy o seksie są kłopotliwe, i te dotyczące nas i te dotyczące innych.

Oczywiście o swoich przeżyciach jest ciężej mówić.

'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,

cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*Wiola*, No właśnie weszłam na ten wątek, bo nie było napisane, że chodzi o własne życie seksualne.

Choć z drugiej strony terapeuta powinien znać nasze podejście do tych spraw, jakimi wartościami się kierujemy, jakie mamy poglądy na ten temat, itp. A przez to automatycznie wyjdzie jakie jest nasze życie seksualne.

"Objawy mają swoje znaczenie"

Zygmunt Freud (1856-1939)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ala1983, chyba nie zawsze to jest takie proste.

Wartości wartościami, a popędy czy zaburzenia czasem idą w swoją stronę. Wiem to po sobie.

'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,

cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli jestem w terapii i jeszcze NIGDY nie rozmawiałam z terapeutą o swoim życiu seksualnym to jak zacząć taki temat? Najchętniej to bym w ogóle spytała go o pozwolenie..czy można tu rozmawiać o seksie.. :D ale brzmi to dość głupio.

Chciałabym bardzo poruszyć te kwestie ale ogromnie się wstydzę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×