Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
HelloNervosa

Co powiedzieć psychologowi?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Mam 15 lat. Nie wiem, co dokładnie mi dolega, ale od dłuższego czasu zmagam się z objawami pasującymi do depresji i osobowości unikającej oraz koszmarnie niskim poczuciem własnej wartości. W znacznym stopniu utrudnia mi to normalne funkcjonowanie, coraz częściej nie mogę porozumieć się z ludźmi, odnoszę wrażenie, że wszyscy mają mnie za kogoś gorszego, codziennie płaczę, zaczęłam się ciąć. Postanowiłam w końcu wybrać się do psychologa. Tu jednak zaczyna się mój kolejny problem: czy mówić mu o wszystkich "problemach", nawet tych, które lubię? A mianowicie, skoro nie akceptuję swojego ciała, to staram się je zmienić, tzn. jem do 500 kcal, uwielbiam uczucie głodu, podoba mi się skrajna chudość, kiedy zjem więcej to mam olbrzymie wyrzuty sumienia, wymiotuję albo przeczyszczam się. To wskazuje na zaburzenia odżywiania, jednak ja boję się, że każe mi z tym skończyć, a ja chcę wciąż chudnąć w ten sposób i naprawdę polubiłam to wszystko. Poza tym niezmiernie ciągnie mnie do narkotyków. Nie przesadzam z tym, nie jestem uzależniona. Po prostu od czasu do czasu palę marihuanę, brałam też różne tabletki, a w najbliższym czasie planowałam spróbować kokainy czy chociaż amfetaminy, właściwie mam już wszystko zaplanowane. Jak łatwo się domyślić, to też bardzo lubię... Więc jeśli nie chcę z tym kończyć, mam zachować to dla siebie, czy też wyznać psychologowi? A drugie pytanie brzmi: czy on ma prawo powiedzieć o wszystkim mojej mamie, zgłosić to do opieki społecznej czy coś w tym rodzaju?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro chcesz zażywać marychę i tabletki wg własnego upodobania, to chodzenie do psychologa ci nie pomoże. Czyli nie ma znaczenia co mu powiesz.

 

-- 02 sty 2012 --

 

Chyba jakimś dowcipnisiem jesteś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli nie zamierzasz mówić psychologowi o skłonnościach dysmorfofobicznych, autoagresji, zaburzeniach odżywienia i o ryzykownym czy wręcz szkodliwym używaniu substancji psychoaktywnych - to taka wizyta raczej mija się z celem. Miej jednak świadomość, że prędzej czy później doprowadzi to do szkód zdrowotnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po roku walki z jedzeniem zdecydowałam się na szukanie pomocy. Właściwie nawet nie z własnej woli, po prostu nauczycielka zauważyła, że coś jest nie tak i skierowała mnie do psychologa. Mama trochę się orientuje, co się dzieje i nalega, żebym poszła na tą wizytę. Ale przecież nie o wszystkim wie. Ma świadomość, że czasem drastycznie się odchudzam, ale o tym, że często ograniczam się do 300 kcal, wywołuję wymioty, przeczyszczam się - już nie. Codziennie mam też myśli samobójcze. Czy psycholog ma obowiązek powiedzieć o tym wszystkim mamie i nakazać jej pilnowanie mnie np. żebym jadła odpowiednią ilość kalorii dziennie, jeśli wyraźnie poproszę o dyskrecję? Rzecz w tym, że chcę jeszcze bardzo dużo schudnąć, a wakacje coraz bliżej i nie mogę sobie teraz pozwolić na dietę 1000 kcal, na której pewnie bym przytyła... Liczę na Wasze zrozumienie. Niestety nie jestem pełnoletnia, ale słyszałam, że od 16 roku życia obowiązuje już tajemnica lekarska. Rocznikowo tyle właśnie mam, ale jestem jeszcze przed urodzinami. Czy ktoś może mi to przybliżyć? Bo jeśli przez psychologa rodzina zacznie we mnie wmuszać jedzenie i całe lato będę musiała nosić długie spodnie, to chyba już wolę zrezygnować z wizyty...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

HelloNervosa, zastanów się czy chcesz się leczyć czy robisz to dla kogoś.W terapii to bardzo ważne aby to wyszło od Ciebie,a nie z przymusu to jest zależne co do skuteczności terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co wiem lekarz jest zwolniony z tajemnicy lekarskiej, w sytuacji zagrożenia życia, a pogłębiająca się anoreksja w końcu prowadzi do wyniszczenia organizmu i w efekcie śmierci. Z tego co wiem na anorektyczki ten argument nie działa, w ogóle nie widzą problemu.

Przy takiej "diecie" i tak po pewnym czasie trafisz do szpitala i rodzina zareaguje tak samo. Raczej postaraj się pójść na terapię i być szczerą z terapeutą, bo terapia której się kręci i udaje że się leczy i że się je raczej nie da dobrych efektów.

Chyba dobrze by było żeby w pewnym momencie rodzice porozmawiali z terapeutą (być może przy tobie), to byście ustalili jakiś sposób żeby nie wmuszali w Ciebie jedzenia.

Mogą zacząć reagować nerwowo na twoje niejedzenie, bo robisz sobie krzywdę i mówisz że Ci z tym dobrze. Też nie rozumiem dlaczego ludzie z anoreksją czy bulimią zachowują się akurat tak, ale z tego co wiem krzyczenie na nich jak to jest dramatyczna (bo rzeczywiście w końcu się taka staje) nic nie daje. A to są normalne reakcje jakie pojawiają się u ludzi kiedy spotykają się z czymś takim. Jak wytłumaczyć osobie która jest chorobliwie chuda, że dalsze odchudzanie w niczym nie pomoże a tylko ją zniszczy? A motor choroby tkwi gdzie indziej, dlatego zwykle argumenty czy krzyki niewiele dają. Potrzebna jest terapia.

Jeśli jeszcze nie możesz się zdecydować to poczytaj trochę o tych zaburzeniach, albo zadzwoń na telefon zaufania (np. dla osób z zaburzeniami odżywiania).

Pozdrawiam. Trzymaj się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×