Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość intel

tak zwane "przeziębienie"

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Od dłuższego czasu nurtuje mnie pewna sprawa.

Na pierwszy rzut oka wyda Wam się mocno naciągana.

Ale przemyślcie to.

Jestem kolejną ofiarą tzw „przeziębienia” , czyli choroby, która tak naprawdę nie istnieje.

Daliśmy sobie przez lata wmówić , że choroba wywołana przez agresywnego ale w sumie nieszkodliwego wirusa , jest chorobą wynikającą z mitycznego „przeziębienia”

Jest grudzień. Nadeszła kolejna fala „przeziębień”. Praktycznie każdy jest, był ,lub będzie w najbliższym czasie „przeziębiony”.

Przyglądam się temu zjawisku od dłuższego czasu. Ostatnia fala „przeziębień ‘ była we wrześniu.

Październik i Listopad były miesiącami, w których nikt się specjalnie nie „przeziębiał” mimo że miesiące te pogodowo nieznacznie różniły się od grudnia.

Teraz nagle większośc populacji jest „przeziębiona”. Czyli co? W nocy kiedy śpię większość ludzi biega nago po mieście i się „przeziębia”?

Wszyscy naraz? W październiku i Listopadzie wiedzieli jak się „nie przeziębić” a teraz już tą wiedzę postradali?

I przejdę teraz do meritum.

Otóż zaobserwowałem pewną prawidłowośc. Każda kolejna fala „przeziębień” jest poprzedzona agresywną i bardzo notoryczną kampanią reklamującą paramedykamenty, mające „leczyć” „przeziębienia”

Inteligentne ibupromy, które doskonale wiedzą , że źródłem dolegliwości są zatoki, gripexy sritexy, ceruwity itd. Ze szklanego ekranu, setki razy dziennie indoktrynują nas całe cudownie i natychmiastowo wyleczone z „przeziębienia” rodziny i pokolenia…

Nie na odwrót !!! Nigdy nie jest tak, że pierw nadchodzi fala „przeziębień” a potem reklamy….

Nota bene to nie są żadne leki. One niczego nie leczą. Nie niszczą wirusa odpowiedzialnego za „przeziębienie” One , głównie poprzez działanie pseudoefedryny zmniejszają objawy..

Zauważcie , że w aptekach większą częśc „przemiału” stanowią właśnie te para medykamenty sprzedawane bez recepty. Generują zapewne największe zyski. Są to drogo sprzedawane, stare , proste i tanie w otrzymaniu substancje znane od wielu lat.

Moje teoria jest karkołomna , wiem. Ale też zbyt przerażająca dla wielu , aby przyjąć ją do wiadomości.

Otóż moim zdaniem fala „przeziębień” jest sztucznie wywołana poprzez wprowadzanie do populacji ekspansywnego aczkolwiek na dłuższą metę niegroźnego , sztucznie wyselekcjonowanego wirusa.

Skąd tak nagłe „epidemie” „przeziębień” ?? Dlaczego „leczone” lub nie samoistnie mijają?

Dlaczego pomimo tak uciążliwych objawów jak woda z nosa, ból gardła , łamanie w kościach i stawach i suchy kaszel NIE MA GORĄCZKI ani powikłań????

Dlaczego "leki" na "przeziębienie" można kupować tonami w aptekach bez recepty?

Dlaczego wszyscy mają takie same objawy?? „przeziębiają” się w dokładnie takich samych warunkach , czy jak??

Dlaczego wybuchają w ciągu praktycznie tygodnia?

Rozumiem , gdyby poprzedzone były nagłymi 20 stopniowymi mrozami.

Przemysł farmaceutyczny jest oprócz zbrojeniowego najbardziej dochodowym i rozwojowym biznesem w tej chwili na świecie.

Tysiące ludzi i firm żyje i bogaci się dzięki niemu na całym świecie. Tysiące inwestorów i maklerów inwestują w ten przemysł potężne pieniądze.

Domagają się coraz to większych zysków

Nie jest w interesie ludzi żyjących z tego biznesu zmniejszanie zachorowalności. Wręcz przeciwnie.

Dla dalszego rozwoju tej branży zachorowalnośc nie może być malejąca ani constans-musi rosnąć.

Ile kasy państwa zmuszone przez WHO były wydać na nikomu niepotrzebne szczepionki przeciw nieistniejącej pandemii grypy ptasiej czy też świńskiej?? Kto teraz poniesie koszty utylizacji tego nikomu niepotrzebnego świństwa? Ja już wiem co się stanie. Unesco w ramach pomocy dla Afryki zutylizuje po raz kolejny nikomu niepotrzebne szczepionki w ciałach głupich murzynów ( nie wiem czy wiecie ale kilka miesięcy temu światowa organizacja „zdrowia” oficjalnie ogłosiła koniec pandemii świńskiej grypy na świecie….bez komentarza )

Pamiętacie film „Brzdąc „ Chaplina z 1921 roku?? Już wtedy pokazano podobny mechanizm. Chłopczyk kamieniami wybijał szyby wystawowe, aby przechodzący przypadkiem Tata (właściwie opiekun ) –szklarz miał robotę….

Wyhodowanie i rozprzestrzenienie takiego wirusa jest dla dzisiejszych laboratoriów banalne.

Wystarczy w jednym mieście, w jednym dużym urzędzie „rozpylić” agresywnego, ale w gruncie rzeczy nieszkodliwego wirusa.

Dzisiejsza codzienna migracja tysięcy ludzi zrobi resztę.

Wróżę , że najbliższe 2 miesiące będą wolne od fali „przeziębień” i reklam medykamentów w telewizji.

Potem sytuacja się powtórzy.

Jeśli nie-możecie się ze mnie śmiać…

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

trochę paranoiczna wizja...

aczkolwiek obserwując to co się dzieje na świecie może jednak prawdziwa...

tylko co to da że będziemy o tym gadać?

nic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeczytałem.Ciekawe.Masz racje, w interesie firm farmacełtycznych jest to by zachorowalność nie malała a wręcz rosła.

A czy rozpylają jakiegoś wirusa, to już tego nie wiem, ale było by to coś w rodzaju terroryzmu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo, że liczy się nic innego jak kasa, kasa, kasa i jeszcze raz KASA. Nagonka medialna na wszelkiego rodzaje szczepienia, kupno kilogramów leków itd to nic innego jak manipulacja społeczeństwem. Koncerny farmaceutyczne mają olbrzymie lobby. Osobiście jak tylko mnie dopada jakieś przeziębienie to stosuję kuracje domowe.

A czy rozpylają jakiegoś wirusa, to już tego nie wiem, ale było by to coś w rodzaju terroryzmu

Jest na to teoria spiskowa, można znaleźć dużo materiałów na internecie, powiem szczerze, że ja nie wiem co o tym myśleć :bezradny:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Chemtrails

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Albo jeszcze lepiej. Żadnego przeziębienia nie ma a objawy są powodowane przez same reklamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisał Sorrow, czyli tajny agnet Bayeru AG 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

intel, weź tabletkę, co się będziesz męczył z tymi paranoicznymi wizjami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja sobie dywaguję.

Rozmyślam.

Nie twierdzę , że tak jest w istocie.

Skinobi

Wszelkie "pogorszenia" i "paranoje" nie były mi znane dopóki nie zacząłem brać proponowanych przez Ciebie tabletek :-)

Aby móc rozsądnie myśleć trzeba wypośrodkować sobie między tym co mówi tvn24 , a tym co napisałem ja.

To co podaje się oficjalnie jest tak samo paranoiczne i mniej trzymające się kupy niż moje przemyślenia.

Trzeba poszerzać horyzonty i dopuszczać alternatywną wizję świata od ogólnie serwowanej.

Przykład??

Pandemia świńskiej grypy.

Gdzie ona jest?

Gdzie była?

Ile ludzi zmarło?

KTO ZA TO WSZYSTKO ZAPŁACIŁ I KTO ZAROBIŁ??

"Finansowe koszty związane z przygotowaniami do walki z pandemią są ogromne. Od 2004 roku rząd Stanów Zjednoczonych wypłacił firmom farmaceutycznym około 7,9 miliarda dolarów na rozwój zdolności do masowego szczepienia całej populacji kraju do roku 2011. Plan ten obejmował zarówno osiągnięcie zdolności produkcyjnej do zaopatrzenia w szczepionki całej ludności kraju w ciągu sześciu miesięcy jak i zrobienie zapasu szczepionek w ilości wystarczającej do zaszczepienia 20 milionów ludzi tuż po wybuchu epidemii. Obecnie, na walkę ze świńską grypą przeznaczono dodatkowe 9 miliardów dolarów.

 

Finansowy koszt robienia zapasu szczepionek jest także wysoki. W oczekiwaniu na pandemię, która nigdy nie nadeszła, zrobiono zapas 22,5 miliona dawek antygenu ptasiej grypy H5N1. Koszt utrzymywania tylko dwóch okresowych odmian ptasiej grypy H5N1 wynosi około 2,2 miliarda dolarów każdego roku. Ponieważ ważność szczepionki na grypę wygasa po dwóch latach, to termin ważności około 15 milionów dawek tej szczepionki już upłynął albo wkrótce upłynie.

 

Wszystko to jest dużym obciążeniem dla już chorej gospodarki Stanów Zjednoczonych. Ma to jednak o wiele większy wpływ na finansowe zasoby większości krajów rozwijających się. Zaaranżowane starania mające szerzyć obawy wśród społeczeństwa pozwalają wielonarodowym firmom farmaceutycznym rozbudowywać swój przemysł i czynić nawet życzliwych polityków zakładnikami farmakologicznej dyktatury."

 

źródło

 

http://vital-wm.com/index.php/medycyna-komorkowa/artykuly/prawda-o-pandemii-swinskiej-grypy

 

16,9 miliarda dolarów to 57,46 MILIARDÓW pln !!!!!!

Taką kasę zbiły w samych Stanach koncerny na nieistniejącej epidemii.

 

Skoro wymusza się za pomoca mediów i manipulacji tak ogromne kwoty i NIKT nie ponosi za to odpowiedzialności to co za problem rozpuszczać od czasu do czasu niegroźnego wirusa "przeziębienia"?

Mniej spektakularne a jakże dochodowe.

Znacie powiedzenie

"małą łyżką a często "?

Skoro ja, głupi , wpadłem na tak genialny pomysł ,to co dopiero supermózgi biznesu?

Niemożliwe??

Napoleon powiedził

"niemożliwe?? wymażcie to slowo ze słowników"

 

-- 26 gru 2011, 21:38 --

 

....Skinobi, a czyż nie jest paranoją transza do firm farmaceutycznych odebranych podatnikom prawie 17 miliardów dolarów tylko na podstawie pandemii istniejącej w mediach i umysłach medycznych spekulantów???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odpukać...

........ja się nie przeziębiam w porównaniu z ludźmi z mojego otoczenia.

NIe pamiętam kiedy ostatnio miałam katar, albo podwyższoną temperaturę.

NIgdy nie chorowałam na zapalenie oskrzeli czy płuc. NIe miałam też różyczki, odry, szkarlatyny. No, ale to już inny temat.

 

Myślę, że teoria spiskowa jest nieporozumieniem.

 

Jesienią i zimą częściej zapadamy na infekcje górnych dróg oddechowych takie jak przeziębienie i grypa. Już sama nazwa „przeziębienie” sugeruje, że choroba wywołana jest zimnem. Nie jest to do końca prawda, gdyż choroba sama w sobie wywołana jest przez wirusy, nie ulega jednak kwestii, że jej występowanie jednoznacznie kojarzy nam się z chłodną porą roku i wychłodzeniem organizmu. Korelacja wzrostu ilości zachorowań z porą roku jest faktem - zjawisko to potwierdzają statystyki epidemiologiczne.

Szczyt zachorowań na przeziębienie i grypę trwa w naszym klimacie z reguły od jesieni do wczesnej wiosny. Każdego roku właśnie w tym czasie chorujemy częściej. Pojedyncze zachorowania występują oczywiście przez cały rok, ale trzeba pamiętać, że w Polsce przewaga chłodnej pory roku jest miażdżąca.

 

Nie do końca jednak wiadomo dlaczego istnieje zależność pomiędzy pogodą a wzrostem zachorowań. Kiedyś, gdy wirusologia nie była jeszcze tak rozwinięta przeziębienie nie było przypisywane zakażeniu wirusowemu. Uważano wówczas, że jest to po prostu rodzaj reakcji organizmu na przechłodzenie i dopasowywano do tej teorii różne hipotetyczne mechanizmy. Dziś już wiemy, że objawy przeziębienia są wywoływane przez któryś z około 200 wirusów, ale dlaczego dzieje się to głównie w czasie chłodnej pory roku dokładnie nie wiadomo.

 

Jedną z pierwszych hipotez była hipoteza naczynioruchowa. Zakłada ona, że prziębienie organizmu wywołuje odruchowy skurcz naczyń krwionośnych na obwodzie, czyli również w śluzówce nosa. W związku z mniejszym napływem krwi do śluzówki dociera mniejsza ilość substancji odżywczych, leukocytów oraz przeciwciał co powoduje przejściowe osłabienie odporności i ułatwia atak wszędobylskim wirusom. Hipoteza ta jest dość trudna do udowodnienia i nie do końca tłumaczy np. dlaczego w okresie silnych mrozów zachorowań jest zwykle mniej niż w czasie odwilży.

Niektórzy twierdzą, że sezonowość zachorowań wynika z zimnolubności samych wirusów, które słabo namnażają się w wyższych temperaturach, dlatego wolą gdy w nosie jest chłodniej. Hipoteza ta jest prawdopodobna, ale również nie tłumaczy mniejszej częstości zachorowań w siarczyste mrozy.

Najbardziej prawdopodobna wydaje się teza, która odpowiedzialnością za sezonowy wzrost zachorowań obarcza zmianę naszych zachowań w chłodnej porze roku. Jesienią i zimą przebywamy znacznie częściej w pomieszczeniach zamkniętych wraz z dużą ilością innych ludzi. Trudno się zatem dziwić, że prawdopodobieństwo kontaktu z chorą osobą wzrasta, a z nim i częstość zakażeń. Wirusy mają wtedy znacznie ułatwione zadanie. Dodatkowo w chłodnej porze roku odporność może być osłabiona przez gorsze odżywianie i większą ilość stresu niż latem. Połączenie tych zjawisk ma odpowiadać za zwiększoną częstość przeziębienia i grypy w chłodnych porach roku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

OK.

A modna ostatnio "grypa jelitowa"???

O ile ja pamiętam to sraczkę miewało się tylko wtedy , gdy zjadło się ziolone , brudne jabłka z drzewa sąsiada..

a teraz??

 

-- 26 gru 2011, 21:46 --

 

Ostatnia "epidemia" "przeziębienia" była we wrześniu, dokładnie skorelowana z akcją proparamedykalną w telewizji.

Nie było wówczas jesiennej pogody.

Październik i listopad były okresem posuchy "przeziębieniowej" zarówno w mediach jak i w realu.Dlaczego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy grypa, zwana żołądkową lub jelitową, zaatakuje jednego członka rodziny, wirus bardzo łatwo przenosi się na innych. Wirusowe zakażenie przewodu pokarmowego, które najczęściej występuje w okresie jesienno-zimowym, wywoływane jest przeważnie przez rotawirusy.

 

Rotawirusy przenoszą się najczęściej przez brudne ręce lub drogą kropelkową. Aby zmniejszyć ryzyko zakażenia, należy często myć ręce, dbać o czystość, także urządzeń sanitarnych, z których korzystamy, np. muszli klozetowej. Nie można pić surowej, zanieczyszczonej wody, a posiłki trzeba przygotowywać z czystych produktów, czystymi przyrządami kuchennymi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

intel, po czesci autosugestia działa to racja....ale mojego zapalenia zatok i anginy nie wymyslilem...

 

-- 26 gru 2011, 20:58 --

 

Monika1974, ci to fachowo wytłumaczy.... :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Monika dzięki za udział w dyskusji.

Zauważ, że w czasach naszej młodości nikt nie słyszał o "grypie jelitowej"

jak to wytłumaczyć?

 

Co do "przeziębień"

Dziś już wiemy, że objawy przeziębienia są wywoływane przez któryś z około 200 wirusów, ale dlaczego dzieje się to głównie w czasie chłodnej pory roku dokładnie nie wiadomo.

 

Jedną z pierwszych hipotez była hipoteza naczynioruchowa. Zakłada ona, że prziębienie organizmu wywołuje odruchowy skurcz naczyń krwionośnych na obwodzie, czyli również w śluzówce nosa. W związku z mniejszym napływem krwi do śluzówki dociera mniejsza ilość substancji odżywczych, leukocytów oraz przeciwciał co powoduje przejściowe osłabienie odporności i ułatwia atak wszędobylskim wirusom. Hipoteza ta jest dość trudna do udowodnienia i nie do końca tłumaczy np. dlaczego w okresie silnych mrozów zachorowań jest zwykle mniej niż w czasie odwilży.

 

czyli zwykłe tłumaczenie farmaceutów-"nie wiadomo"

Logiczne jest , że wyimaginowanego, wyselekcjonowanego wirusa nie "wypuszcza" się w lato. Byłoby to podejrzane.Przecież w tym interesie nie siedzą idioci. "Wypuszcza " się go wtedy, kiedy faktycznie zwiększa się zachorowalnośc spowodowana NATURALNYMI wirusami.

Za 2-3 miesiące będę "jasnowidzem"

Gdy nastąpi ofensywa reklam farmaceutycznych skierowanych do osób chorych na "przeziębienie" obwieszcze rychłe nadejście kolejnej fali "przeziębień" która nastąpi w naszym otoczeniu w przeciągu tygodnia.

Dostaję szału, gdy czytam o danym leku psychiatrycznym ( z nimi miałem niestety najwięcej ostatnio do czynienia-zgryźliwi pewnie zaraz napiszą że to widać,hehehehe ) że "mechanizm działania leku nie jest do końca znany"

To znaczy że co? Że wprowadza się do naszych organizmów nie do końca przebadany lek silnie oddziałujący na to co mamy najcenniejszego czyli nasz mózg ???

To czysta paranoja. Spisek. Jesteśmy de facto królikami doświadczalnymi ??

 

Ja nie jestem piewcą spiskowych teorii ...Chociaż należy przyznać że takowe istnieją.

Przykład?

Pakt Ribentrop-Mołotow.....czyli 4 rozbiór Polski jeszcze przed 2 wojną. To nie spiskowa teoria ( a raczej praktyka) dziejów ??

Wszędzie gdzie chodzi o kasę są spiski. Czy to w pracy ( podpierdalanie wspólpracownika celem przypodobania się szefowi mając na uwadze ewentualny awans ) czy też na arenie międzynarodowej ( zniszczenie polskiego przemysłu stoczniowego-tzw "prywatyzacja" jako wyeliminowanie konkurencji dla unijnych stoczni )

Dlaczegóż by nie mialo ich być w przemyśle farmaceutycznym-drugim co do dochodowości przemyśle świata ????

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja sobie dywaguję.

Rozmyślam.

Nie twierdzę , że tak jest w istocie.

Skinobi

Wszelkie "pogorszenia" i "paranoje" nie były mi znane dopóki nie zacząłem brać proponowanych przez Ciebie tabletek :-)

Aby móc rozsądnie myśleć trzeba wypośrodkować sobie między tym co mówi tvn24 , a tym co napisałem ja.

To co podaje się oficjalnie jest tak samo paranoiczne i mniej trzymające się kupy niż moje przemyślenia.

Trzeba poszerzać horyzonty i dopuszczać alternatywną wizję świata od ogólnie serwowanej.

Przykład??

Pandemia świńskiej grypy.

Gdzie ona jest?

Gdzie była?

Ile ludzi zmarło?

KTO ZA TO WSZYSTKO ZAPŁACIŁ I KTO ZAROBIŁ??

"Finansowe koszty związane z przygotowaniami do walki z pandemią są ogromne. Od 2004 roku rząd Stanów Zjednoczonych wypłacił firmom farmaceutycznym około 7,9 miliarda dolarów na rozwój zdolności do masowego szczepienia całej populacji kraju do roku 2011. Plan ten obejmował zarówno osiągnięcie zdolności produkcyjnej do zaopatrzenia w szczepionki całej ludności kraju w ciągu sześciu miesięcy jak i zrobienie zapasu szczepionek w ilości wystarczającej do zaszczepienia 20 milionów ludzi tuż po wybuchu epidemii. Obecnie, na walkę ze świńską grypą przeznaczono dodatkowe 9 miliardów dolarów.

 

Finansowy koszt robienia zapasu szczepionek jest także wysoki. W oczekiwaniu na pandemię, która nigdy nie nadeszła, zrobiono zapas 22,5 miliona dawek antygenu ptasiej grypy H5N1. Koszt utrzymywania tylko dwóch okresowych odmian ptasiej grypy H5N1 wynosi około 2,2 miliarda dolarów każdego roku. Ponieważ ważność szczepionki na grypę wygasa po dwóch latach, to termin ważności około 15 milionów dawek tej szczepionki już upłynął albo wkrótce upłynie.

 

Wszystko to jest dużym obciążeniem dla już chorej gospodarki Stanów Zjednoczonych. Ma to jednak o wiele większy wpływ na finansowe zasoby większości krajów rozwijających się. Zaaranżowane starania mające szerzyć obawy wśród społeczeństwa pozwalają wielonarodowym firmom farmaceutycznym rozbudowywać swój przemysł i czynić nawet życzliwych polityków zakładnikami farmakologicznej dyktatury."

 

źródło

 

http://vital-wm.com/index.php/medycyna-komorkowa/artykuly/prawda-o-pandemii-swinskiej-grypy

 

16,9 miliarda dolarów to 57,46 MILIARDÓW pln !!!!!!

Taką kasę zbiły w samych Stanach koncerny na nieistniejącej epidemii.

 

Skoro wymusza się za pomoca mediów i manipulacji tak ogromne kwoty i NIKT nie ponosi za to odpowiedzialności to co za problem rozpuszczać od czasu do czasu niegroźnego wirusa "przeziębienia"?

Mniej spektakularne a jakże dochodowe.

Znacie powiedzenie

"małą łyżką a często "?

Skoro ja, głupi , wpadłem na tak genialny pomysł ,to co dopiero supermózgi biznesu?

Niemożliwe??

Napoleon powiedził

"niemożliwe?? wymażcie to slowo ze słowników"

 

-- 26 gru 2011, 21:38 --

 

....Skinobi, a czyż nie jest paranoją transza do firm farmaceutycznych odebranych podatnikom prawie 17 miliardów dolarów tylko na podstawie pandemii istniejącej w mediach i umysłach medycznych spekulantów???

Ten nasz świat coraz bardziej zaczyna przypominać ten z Cyberpunka, no nie :? ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam na to jedną radę, nie dać się zwariować. Zachowywać zwykłe zasady higieny, jak pisała Monika1974, pomyśleć co się robi, nie dać się zwariować mediom i ... czasem zamiast lecieć po leki posłuchać babci ;)

To całe gadanie o tych epidemiach tych gryp, ptasich, świńskich i jakich tam jeszcze .... litości, co roku więcej osób schodzi na powikłania pogrypowe niż na to coś, nie wspominając o aids i innych groźnych chorobach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten nasz świat coraz bardziej zaczyna przypominać ten z Cyberpunka, no nie :? ?

 

Bardziej "1984" George'a Orwella lub "Paradyzja" i " Limes Inferior" polskiego pisarza Janusza Zajdla

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Monika dzięki za udział w dyskusji.

Zauważ, że w czasach naszej młodości nikt nie słyszał o "grypie jelitowej"

jak to wytłumaczyć?

Ja mam wytłumaczenie Robcio.

Ja jako dziecko i Ty z pewnością również spędzaliśmy więcej czasu na świeżym powietrzu.

Jedliśmy obiad patykami w piaskownicy. Piasek był naszym posiłkiem.

NIe chodziliśmy co 10 minut chodzić myć rąk, głaskaliśmy psy, a potem tymi samymi rękoma jedliśmy palcami cukrową watę.

Jak się przewróciliśmy to rana na kolanie nie była tragedią. Nie odkażano nam otarcia.

Z pewnością wiesz co mam na myśli.

Nadmierna higiena to też brak higieny ;)

 

Byliśmy odporniejsi z uwagi na inny tryb życia. Zdrowszy. Było mniej chemii w żywności. Sam wiesz...co Ci będę tłumaczyła :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Monika1974, ma rację... poza tym wirusy mutują, gdyż wymaga tego od nich chęć przetrwania... uodparniamy się na jedne więc mutują tak byśmy nie byli na nie odporni

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

i nie było tylu konserwantów.....wyboru takiego...we wszystkim co jemy....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A juz myślałem ,że jestem genialny,hehehe a tu masz ci los..Monika , hehehehe

Tym nie mniej świat nigdy w swojej historii nie był tak odhumanizowany i zmaterializowany jak obecnie.

Gdzie wszystko jest podporządkowane maksymalnemu wyciśnięciu każdego "centa" z materiału, źródła, człowieka

 

Za wszelką cenę.

 

Za cenę kłamstw, prowokacji, malwersacji , oszustw i odbierania innym zdrowia i życia.

najgorsza jest hipokryzja.

Zwłaszcza na przykład przemysłu farmaceutycznego.

Można wysłać ludzi na Marsa , anie można wyleczyć AIDS czy raka?? Wolne żarty.

Ale bardziej opłaca się LECZYĆ niż WYLECZYĆ....

Bo jak sama nazwa wskazuje "leczenie" jest bardziej dochodowe niż "wyleczenie" i stracenie klienta....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale bardziej opłaca się LECZYĆ niż WYLECZYĆ....

Bo jak sama nazwa wskazuje "leczenie" jest bardziej dochodowe niż "wyleczenie" i stracenie klienta....

 

No, coś w tym jest.

W dobie rozwoju cywilizacji...niestety...tak to wygląda.

NIgdy nie wynaleziono doskonałego panaceum na "coś".

Bo jeśli lek "leczy" jedno, to na drugie szkodzi. I tak było, jest i będzie. Coś za coś. W myśl zasady, że , żeby z czegoś być zadowolonym,to z czegoś trzeba zrezygnować.

A ostatnio w kawie czy herbacie był krotki reportaż o matkach, które specjalnie organizują swoim dzieciom na tzw. party, na których ich zdrowe dzieci mają rzekomo zarazić się ospą, różyczką tudzież innymi chorobami. No maskara jakaś!

Oczywiście wypowiadali się specjaliści, lekarze pediatrzy, którzy mają wysokie tytuły naukowe i są dość wiarygodni. I na szczęście hipoteza w/w matek okazała się niesłuszna, wręcz z ciemnogrodu wzięta.

Mi przychodzi tylko jedna myśl , Jak można świadomie swoje dziecko narażać na takie niebezpieczeństwo?

Kiedyś to odbywało się naturalnie, inaczej......a teraz........niby wszystko świadomie, przemyślanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ten nasz świat coraz bardziej zaczyna przypominać ten z Cyberpunka, no nie :? ?

 

Bardziej "1984" George'a Orwella lub "Paradyzja" i " Limes Inferior" polskiego pisarza Janusza Zajdla

Tyle, że to wszystko nam fundują korporacje, co jest typowe dla Cyberpunka.

 

Tak swoją drogą, to wiesz, że u nas można nie zapłacić firmie za wykonane zlecenie albo nie utrzymywać dziecka i zapłacić tylko to się było winnym i odsetki a jak się np. wykorzysta zdjęcie na stronie internetowej bez zgody twórcy płaci się dwudziestokrotność ceny jego wykonania na zamówienie pomimo, że ten czyn jest dużo mniej szkodliwy niż poprzednio wymienione?

Taki system wartości/prawa funduje nam lobby praw autorskich. Tam też są bogate korporacje które mogą sobie kupować polityków i urządzać pranie mózgów propagandą o tym jak skopiowanie czegoś jest jak kradzież samochodu tylko, że 20x gorsze.

 

Zwłaszcza na przykład przemysłu farmaceutycznego.

Można wysłać ludzi na Marsa , anie można wyleczyć AIDS czy raka?? Wolne żarty.

Nie można wysłać ludzi na Marsa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale 2+2 to jeszcze nie jest 5, więc wciąż jest dobrze. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że 2+2=5 jest po prostu symbolem manipulacji i przeinaczania.

 

Np. twierdzenie, że skopiowanie piosenki jest jak kradzież samochodu.

Czyli skopiowanie obiektu = odebranie komuś obiektu.

Lewa nie jest równa prawej a oni twierdzą, że jest, tak samo jak w przypadku 2+2=5.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Szukanie dziury w całym...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×