Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
dindzel

Nerwica? czy moze cos innego...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich.

 

Zdecydowalam sie napisac tutaj,by podzielic sie z wami moja historia.I poradzic sie co do tego co mi jest.Nie mam za bardzo z kim o tym porozmawiac,poniewaz ludzie ktorzy nie maja takich objawow czesto bagatelizuja to co mi jest i kieruja do co raz to innych lekarzy.Sama juz nie wiem czy to nerwica czy jakas inna powazna choroba ale nie mam juz sily.:( Raz jest lepiej raz jest gorzej.

Trwa to od jakichś 2 mscy.Zaczelo sie to wszystko od slubu znajomych,w kosciele na ktorym moj facet byl swiadkiem.Wczesniej atmosfera byla dosc nerwowa bo czekalismy godzine na transport,pozniej popsul sie samochod ktorym jechalismy na to wesele do innego miasta.W koncu moj facet pojechal sam do kosciola a ja pojechalam do hotelu sie zameldowac i dojechalam osobno z innemi ludzmi ktorych nie znalam wczesniej (mam oprocz tego symtopmy fobii spolecznej z czego wczesniej nie zdawalam sobie sprawy zwalajac wszystko na niesmialosc,)co rowniez bylo czynnikiem stresujacym w tamtym momencie-sama z obcymi ludzmi w obcym miescie..Jednak bez wiekszych swiadomych stresow jakos dojechalam do tego kosciola.Po jakiej pol h zaczelo mi sie robic slabo i duszno..czulam ze zaraz zemdleje..pomimo tego ze nie bylo goraco tam,ani tloczno.Poczulam lek ze jestem tam sama nikogo nie znam a moj facet jest swiadkiem i stoi przy oltarzu i mi nie pomoze...naszczescie jakos mi przeszlo i po wyujsciu na zewnatrz wszystko minelo..wesele sie udalo..poprawiny rowniez i wrocilam do domu zapominajac o wszystkim.

Niestety po 3 dniach zaczal sie moj koszmar ktory trwa do dzis....

Bylam wtedy w pracy(pracuje w sklepie),jak wiadomo od rana pelno dostaw,ludzi..od 6 na nogach czlowiek moze sie czuc slabo...

Kolezanka akurat wyszla na papierosa...A mnie obleciala nagle jakas panika...Okropne zawroty glowy,uczucie ze zaraz zemdleje...straszne mysli ze umre..ucieklam na zaplecze gdzie polozylam sie na ziemi z nogami do gory..nic nie pomoglo..zaczelam oblewaac sie zimna woda,okladac mrozonkami..nic nie pomagalo...doszly dusznosci..serce bilo jak szalone..myslalam ze to zawal jakis.Zwolnilam sie do domu myslac ze jak sie poloze to mi przejdzie.Lecz lezac nie moglam zlapac tchu,zaczelam napadowo kaszlec.W koncu wyladowalam w erce..zrobiono mi ekg,zmierzono cisnienie,tetno.cukier...i nic wszystko w normie.Pozniej morfologia..wszystko ok,tsh leciutko podwyzszone..endokrynolog wyk;luczyl tarczyce..skierowanie do kardiologa,nastepna morfologia i ekg ok.Teraz czekam na inne badania serca(tilt,proba,echo,holter) i zobaczymy.Pani kardiolog rowniez stwierdzila ze to moze byc na tle nerwowym,ale trzeba wpierw wykluczyc inne choroby..

A ja juz nie mam sily...kazdy dzien to dla mnie wyzwanie,lek przed tymi atakami,nie moge sama sie ruszyc z domu..nawet spacer z psem to dla mnie wyzwanie..ale staram sie wtedy o tym nie myslec.Do pracy tez chodze w kratke,bo nie mam sily,boje sie ze dostane tam ataku i tak przewaznie jest.Nie mowiac juz o jezdzie autobusami...czy jakims dluzszym spacerem daleko od domu..

Tlumacze sobie ze przeciez nie umre ,ludzie po zawalach po ciezkich chorobach chodza i pracuja...ze jakby to cos bylo powaznego to bym juz dawno wyladowala w szpitalu itp..Nie pomaga bo w trakcie ataku widnieje tylko jedna mysl ze zaraz umre...i tego sie panicznie boje..Biore deprim..uspokaja ale tylko na jakis czas.hydroxizinum sprawia ze czuje sie jeszcze bardziej zmeczona i wypluta..

Czasami naprawde obawiam sie ze to jakas choroba serca...albo co innego..Mysle o psychologu albo psychiatrze tylko ze lekarze kaza wpierw wykluczyc inne choroby..

I jak tu zyc normalnie.?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dindzel, Witaj. Powinnaś iść do psychiatry. Twoje objawy wskazują na nerwicę lękową. Oczywiście porób wszystkie badania ,żeby mieć pewność, ale wydaj mi się ,że to niestety nerwica:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

dindzel, nerwica , koniecznie idz do psychiatry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj wróciłam z badan ze szpitala...dostałam tak silnego napadu paniki ze myślałam ze mnie zaraz na psychiatrie odwiozą...za nic w swiecie nie chcialam tam zostac na noc..tak bardzo sie balam zostac tam sama...nie wiem co mnie opetalo...plakalam caly dzien..w nocy nie moglam usnac,balam sie isc do toalety sama czy wstac z lozka..wyslali do mnie psychiatre..i co..diagnoza : ZABURZENIA LEKOWE Z NAPADAMI PANIKI...dali leki po ktorych wczoraj i dzis krecilo mi sie w glowie i bylo strasznie slabo ale juz bez uczucia leku ze zaraz cos mi sie stanie..bez kolatania serca i myslach o smierci...

i dopiero teraz czuje sie ok..jestem sama w domu i nie odczuwam przed tym strachu..

Naprawde czulam sie tam podle..w miejscu gdzie powinnam czuc sie bezpiecznie..sam psycholog mi to powiedzial...ehh ale dobrze ze z serduchem wszystko ok...miejmy nadzieje ze leki i terapia pomoga i mi mina te napady :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×