Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Trzyzet

Osobowość schizotypowa (schizotypia)

Rekomendowane odpowiedzi

mi zdiagnozował lekarz zaburzenia schizotypowe osobowości F60, po tym co wyczytałam na wikipedii się nie mogłam z tym zgodzić, dopiero cały rozdział opisujący do zaburzenie w książce "Zaburzenia osobowości we współczesnym świecie" wszystko mi wyjaśnił i naprostował. Mam lekkie zaburzenie, w książce opisane jako schizotypowy styl osobowości, czyli w większości wszystko się mieści w normie i daleko do patologii, no ale pewne cechy schizotypii mam.

Zauważam swoje myślenie magiczne i nie podążam za nim, czasem jak np mam myśli, żeby akurat teraz w tej chwili nie jechać samochodem do sklepu bo "coś" się stanie ale to ignoruję i jadę. Ogólnie mam nadzieję, że nic po mnie na zewnątrz nie widać. Wyglądam i zachowuję się normalnie, tylko w głowie mam ciut popieprzone. Lekarz nie wysłał mnie ani na terapię, ani nie przepisał leków. Kazał żyć i tylko uważać na zbytnie emocje, stres. Żyć na luzie. Ponoć mam szansę przeżyć życie w miarę normalnie, bez rozwinięcia żadnego choróbska. Ale tak sobie myślę, że co to za życie. W tej książce piszą, że praktycznie nie ma szans na normalną osobowość, że są jakieś defekty strukturalne, schizotypowa logika myślenia, niezrozumiała dla innych, że z tym się nie da już nic zrobić i że leczy się tylko objawy, jak są jakieś poważne.

Zauważyłam, że ostatnie kilka lat żyję normalnie (wcześniej bardziej mi odwalało) ale za cenę rezygnacji z siebie, bardzo się hamuję i ograniczam, nie pozwalam sobie na dziwactwa, nie wyrażam siebie, bo jak bym zaczęła to wyjdzie z tego sami wiecie co. No i teraz tak sobie myślę, czy dobrze robię? Bo co to za życie. Ugłaskane i na pokaz. Robię wszystko "jak trzeba", wtłoczyłam samą siebie w społecznie uznawane ramy i tak sobie egzystuję. Na szczęście te ramy rozumiem, wiem czego oczekują ludzie i potrafię się dopasować, to w sumie dobrze, bo gdybym tej zdolności nie miała to byłabym cięższym przypadkiem.

Tak więc egzystuję sobie bezproduktywnie, a o jakimś osobistym szczęściu czy spełnieniu nawet pomarzyć nie mogę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Zauważyłam, że ostatnie kilka lat żyję normalnie (wcześniej bardziej mi odwalało) ale za cenę rezygnacji z siebie, bardzo się hamuję i ograniczam, nie pozwalam sobie na dziwactwa, nie wyrażam siebie, bo jak bym zaczęła to wyjdzie z tego sami wiecie co. No i teraz tak sobie myślę, czy dobrze robię? Bo co to za życie. Ugłaskane i na pokaz. Robię wszystko "jak trzeba", wtłoczyłam samą siebie w społecznie uznawane ramy i tak sobie egzystuję. Na szczęście te ramy rozumiem, wiem czego oczekują ludzie i potrafię się dopasować, to w sumie dobrze, bo gdybym tej zdolności nie miała to byłabym cięższym przypadkiem.

Mam tak samo tyle że ja mam elementy osoby schizoidalnej. Mnie różni to, że unikam przyjaźni, związków wydają mi się niepotrzebne.

 

-- 19 lis 2013, 17:16 --

 

Schizoidalne to moje dwie diagnozy szpitalne i psycholog kliniczny mi to zdiagnozował z obserwacji na luzie ( czasem się widujemy, nie na terapii, taki mój znajomy)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie dziwactwa to domena schizotypowego charakteru! Szczerze? To ja wolę natrętne myśli i dziwactwa niż bezpłciowe życie. Ja znowu mam tak, że jestem nieprzewidywalny nawet dla samego siebie, bo nie wiem jak zareaguję w danej sytuacji, czy co powiem. Po prostu w tych samych warunkach jestem w stanie zrobić pierdyliard różnych rzeczy i to mnie przeraża...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchajcie, mam ważne pytanie. Od urodzenia cierpię na nn, w ciągu ostatnich lat rozwija się to z coraz gorszym kierunku, mam inne, bardziej "chorobliwe" objawy (kiedyś jeden z lekarzy przepisał mi nawet risperidon), gdy czytam o schizotypii, to wydaje mi się, że w każdym szczególe pasuje do mnie, jestem niemal pewna, że to mam (lekarz, do którego chodzę prywatnie nie stawia mi jednoznacznej diagnozy). Czy schizotypia może rozwinąc się w schizofrenię? Nie mam innych urojeń niż prześladowcze. Czy zdarzają się takie przypadki i jak często?

Zawsze czułam się niezwykła (w pozytywnym i negatywnym tego słowa znaczeniu), czuję, że jestem naznaczona jakimś stygmatem wzmożonej wrażliwości, mistycyzmu wręcz, ale płacę za to cierpieniem.

Biorę anafranil, lamitrin, mirzaten. A Wy?

Serdecznie pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

olcha, sądzę że nie masz schizotypii tylko nn , przez która sobie wmawiasz zaburzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się jednak, że potrafię na tyle obiektywnie ocenic swój stan, żeby móc snuc różne refleksje. Tym bardziej, że mało mam tych najbardziej typowych objawów dla nn, to jest rytuałów, a moje myśli obsesyjne mają bardziej irracjonalny charakter, męczą mnie właśnie ze względu na niego, a nie na swoją powtarzalność. Ponad to początek mojej choroby jest nieokreślony, mam ją odkąd pamiętam i obecny jest jej postęp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niet, osoba ze schizotypią ma problemy z określeniem stanów i emocji w jakich się znajduje. Czyli dalej sobie wmawiasz ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może inaczej - osoby ze schizotypowym zaburzeniem osobowości są tak zamknięte w sobie, czyli nastawione na przeżywanie wewnątrz że osoby takie nie mogą sięgnąć do zasobu, który służy za nazywanie emocji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tosia_j
Może inaczej - osoby ze schizotypowym zaburzeniem osobowości są tak zamknięte w sobie, czyli nastawione na przeżywanie wewnątrz że osoby takie nie mogą sięgnąć do zasobu, który służy za nazywanie emocji.

zbieznosc nickow czy cos wiecej? :105:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tosia_j

Jesli nie znasz mnie ani po awatarze ani po nicku "toy" to uprzejmie przepraszam za pomylke :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzyzet, To, że biorę pod uwagę możliwość takich zaburzeń nie oznacza od razu umiejętności "nazywania" swoich emocji. Nie wiem, co próbujesz mi udowodnić. Wobec tego mogę zastosować argument podobny do Twojego - chory na schizotypię nie umie nazywać swoich uczuć; nie wie więc, jakie one są, ale nie wie też, że nie umie ich nazywać, czy tak? Każdy element świadomości choroby jest dla Ciebie dyskwalifikujący?

 

Ja natomiast swoje przypuszczenia wysnuwam na podstawie wizyt u psychoterapeuty i na podstawie obserwacji tego, co utrudnia funkcjonowanie mnie i przez to moim najbliższym.

Teoretycznie zaburzenie może miec charakter nerwicowy, kiedy obecna jest świadomość irracjonalności myśli oraz psychotyczny, kiedy tej świadomości nie ma, czy tak ? Ale wydaje mi się, że realnie granica ta nie zawsze jest jasna. Bo kiedy myśli chorego narzucają mu zachowanie dręczące jego samego i ich bliskich, wtedy staje się on świadom obecności jakiejś nieprawidłowości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja nazywam emocje choć dopiero po terapii się tego nauczyłam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy kojarzy ktoś specjalistę, który zna się na schizotypowym zaburzeniu osobowości? Na 95% to mam a nie natrafiłem jeszcze na psychiatrę, który wie jak w takich przypadkach postępować. Jeszcze gorzej z psychoterapeutami, którzy podchodzą do mnie jak do nerwicowca, co tylko pogarsza mój stan.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaden terapeuta nie ma takiej specjalizacji, poniewaz terapia bardzo rzadko kiedy przynosi jakiekolwiek rezultaty i terapeuci nie chca jakos marnowac czasu na takie osoby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Moja terapeutka na mnie krzyżyka nie postawiła :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oświećcie mnie, czy można postawic realną granicę między zaburzeniem nerwicowym a schizotypowym i jak to zrobic? Odpowiedź dzieląca obie choroby w zależności od umiejętności krytycznego spojrzenia mnie nie zadowala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zaden terapeuta nie ma takiej specjalizacji, poniewaz terapia bardzo rzadko kiedy przynosi jakiekolwiek rezultaty i terapeuci nie chca jakos marnowac czasu na takie osoby.

Mogliby się chociaż przyznać, że nie wiedzą jak pomóc zamiast na siłę wmawiać podświadome konflikty i tym podobne bzdury, pogarszając tylko stan. Moim zdaniem to czego potrzebuję to szczypta psychoterapii humanistycznej dla podniesienia poczucia własnej wartości plus coś w rodzaju treningu interpersonalnego (niekoniecznie ćwiczenia, chociaż rozmowa o tym jak się zachowywać w pewnych sytuacjach) ale to czysta herezja dla większości psychoterapeutów. Psychoterapeuci z którymi miałem do czynienia są strasznie zindoktrynowani przez szkołę psychodynamiczną/psychoanalizę i potrafią leczyć tylko klasyczne nerwice.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To zaburzenie można tak jakby dziedziczyć gdy ktoś z bliskich choruję na schizofrenie t.j. wzorzec zachowań. Mój brat choruję. Czuję wyparty po części żal, gniew i nienawiść do niego i jego objawów :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiątko, nieeee, przy schizotypii wzorzec zachowań jest inny - jak już mówiłem bardzo silne przeżywanie do wewnątrz i niemalże całkowita izolacja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Trzyzet, to z skąd się bierze ta choroba?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiątko, powiem Ci szczerze że nie wiem - u mnie była to wina bardzo specyficznego dzieciństwa, u innych osób może być co innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co ja czytałem/słyszałem to schizotypię właśnie się dziedziczy i nie "tak jakby" a dosłownie. Oczywiście psycholog każdemu wynajdzie jakieś przyczyny z dzieciństwa. Ale moja pani psychiatra powiada, że nie da się tak wychować dziecka, żeby dostało schizotypowego zaburzenia osobowości - muszą być predyspozycje genetyczne do tego. I jak najbardziej to zaburzenie ma dużo wspólnego ze schizofrenią - można powiedzieć, że jest to stabilny stan pomiędzy zdrowiem psychicznym a schizofrenią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×