Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

Gość SmutnaTęcza

kolekcjoner snów A czemu miałabym bazować na odczuciach innych, skoro ich nie znam? Dlaczego ludzie potrafią powiedzieć coś miłego innym i docenić ich, a mnie nigdy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kolekcjoner snów A czemu miałabym bazować na odczuciach innych, skoro ich nie znam? Dlaczego ludzie potrafią powiedzieć coś miłego innym i docenić ich, a mnie nigdy?

 

 

uwierz mi, że nietylko Ty masz takie odczucia. Również czuję się sama, nierozumiana i odrzucona. Również znajomi pamiętają o mnie tylko wtedy gdy czegoś potrzebują.

"Zacznij od nowa, zacznij jeszcze raz!"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aurora92, chodzi mi o to, ze bardziej kierują Toba odczucia niż rozsądek. Nie masz w sobie stabilności, więc wpadasz w te emocje. Dobrym rozwiązanie jest po prostu poszukanie ludzi. Jak nie ci, to inni. Każdy może swoje miejsce znaleźć. Może to jest bardzo pragmatyczne podejście, ale lepiej tak niż siedzieć w miejscu. Stagnacja jest najgorsza, a szanse na odmianę zawsze są.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość SmutnaTęcza

kolekcjoner snów a gdzie mam tych ludzi szukać? Wyjść na ulicę z tabliczką "szukam przyjaciół? :lol: Nikt mnie nie potrzebuje. Docenia się tylko ludzi fajnych, ciekawych, atrakcyjnych i lubianych. Wszędzie tak jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aurora92, Jak nie ci, to inni.

 

 

 

troche słabe podejście jak dla mnie...chyba jednak jeśli już z kimś zaczynamy się 'zadawać' to niewarto zmieniać otoczenie jak rękawiczki...lepiej najpierw się rozeznać niż potem sie wycofywać co chwilę...

"Zacznij od nowa, zacznij jeszcze raz!"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość SmutnaTęcza
Aurora92, nawet tutaj na forum, w necie. Sama sobie szkodzisz stawiając takie założenia i od razu stawiajac sie w tyle. Po co?

Szukam tylko w necie (bo w realu nie ma to już sensu). Jest identycznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

opasnm, a skad taki wniosek? Mówię, że jak coś nie wyjdzie to nie koniec świata. Nie każdy do każdego musi pasować ani odpowiadać. I warto dążyć do tego czego się pragnie, ludzi których chce się poznać i towarzystwo które rzeczywiście coś znaczy.

Poza tym ja rzadko zmieniam rękawiczki ;)

Aurora92, identycznie, czyli? Wydaje mi się, że sama nie dajesz szansy przez schematyczne podejście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

opasnm, a skad taki wniosek? Mówię, że jak coś nie wyjdzie to nie koniec świata. Nie każdy do każdego musi pasować ani odpowiadać. I warto dążyć do tego czego się pragnie, ludzi których chce się poznać i towarzystwo które rzeczywiście coś znaczy.

Poza tym ja rzadko zmieniam rękawiczki ;)

 

 

jasne, że nie koniec świata...ale zbyt dużo razy zostałam zraniona przez ludzi którzy wychodzili z założenia "nie ta to inna".

"Zacznij od nowa, zacznij jeszcze raz!"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

opasnm, najlepsze jest zrównoważone, zdrowe podejście. Bo też nie warto coś toksyczne ciągnąć albo męczyć sie z ludźmi tylko dlatego, że się nie wierzy, iż lepiej być nie może. Trzeba też siebie szanować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

opasnm, bo to jest trudne jak np. ma się zaniżone poczucie własnej wartości.

 

 

 

wiem...jak człowiek patrzy na siebie jak na COŚ co nic nie znaczy a tylko wszystkim wadzi...jak nie potrafi spojrzeć sobie w oczy w lustrze...

"Zacznij od nowa, zacznij jeszcze raz!"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lol, muszę sobie pojęczeć. Dzisiejsza firmowa impreza zrobiła mi mindfuck, pokazując że o ile lubię moją ekipę z pracy, i w robocie dobrze się z nimi dogaduję, to poza firmą nie ma szans żebym ogarnął taką bandę "normalnych". Ludzie po alkoholu pokazują strony które na codzień są niewidoczne, a ja ostatnio takie spotkania "przeżywam" na jednym, powoli sączonym piwie i widzę wszystko i pamiętam. Zero konstruktywnej rozmowy, tylko kotłujący się bełkot i pijacki śmiech. Najciekawszą konwersację odbyłem z kumplem - właścicielem lokalu kiedy nalewał mi browar. Moment w którym mogłem się zwinąć tak że nie wyszło nietaktownie był najjaśniejszą chwilą tego dnia. Do domu wróciłem bardziej zmęczony niż wybawiony.

 

A najgorsze że w sumie mam na to wyjebane i mnie to nie martwi :?

When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tutaj nie pasuję, nie widzę sensu życia.

 

Wszystko, co piękne, przelatuje mi między palcami tylko z powodu braku pieniędzy. A pieniędzy nie mam, bo nie mam siły przebicia na rynku pracy. Nie mogę wyjeżdżać, zwiedzać, nie mogę wyjść do kina, do knajpki, bo po pierwsze nie mam za co, a po drugie nie mam z kim... Nie wiem co to życie studenckie, bo rodzice kazali mi dojeżdżać, nie chcieli mi wynająć stancji, chociaż ich na to stać. Nie wiem co to imprezy, a nawet nie miałabym z kim pójść, w liceum nie miałam koleżanek... to nie wzięło się z niczego...

Zazdroszczę koleżankom wyjazdów - chociażby nad jeziorko, w góry, zazdroszczę im domów (ja mieszkam z rodzicami w bloku), zazdroszczę przyjaciół, miłości.

 

I mam dość słuchania "weź się w garść". :silence: Próbuję już całe życie, ale mi się nie udaje i chyba nigdy nie uda.

Boję się przyszłości

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×