Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość kamila

jak wyglada wizyta u psychologa, psychiatry, psychoterapeuty

Rekomendowane odpowiedzi

wiecie ?a mi wydaje sie ze psycholog nie wiele potrafi pomoc,ja proponuje wam raczej ksiazki np Coelho one naprawde pomagaja w odnalezieniu swojej tozsamosci!,mam przyjaciolke ktora jest psychologiem mialam okazje z niarozmawiac wielokrotnie i wiem czy to takie dobre ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem przyjaciółka to przyjaciółka, a psycholog to obca osoba która inaczej spojrzy na nasze problemy. A może mi się tylko wydaje?! Czy jest ktoś kto myśli podobnie jak ja???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem przyjaciółka to przyjaciółka, a psycholog to obca osoba która inaczej spojrzy na nasze problemy. A może mi się tylko wydaje?! Czy jest ktoś kto myśli podobnie jak ja???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wiecie ?a mi wydaje sie ze psycholog nie wiele potrafi pomoc,ja proponuje wam raczej ksiazki np Coelho one naprawde pomagaja w odnalezieniu swojej tozsamosci!,mam przyjaciolke ktora jest psychologiem mialam okazje z niarozmawiac wielokrotnie i wiem czy to takie dobre ?

 

No właśnie, Anjjjjiu, nie wiesz :?

Skoro ta osoba jest Twoją przyjaciółką, to raczej nie miałaś jak się przekonać o jej zdolnościach jako psychoterapeuty. Tak, bo przecież mówimy o psychoterapii. Mało istotne jakie bazowe wykształcenie ma terapeuta (posiadający oczywiście niezbędne kwalifikacje), choć najczęściej jest to psycholog.

Tak więc możesz mówić najwyżej o wiedzy Twojej koleżanki. Ew. jej poglądach na zastosowanie psychoterapii w leczeniu nerwicy.

 

Niepokoją mnie - szczególnie tutaj - głosy, że pomoc specjalisty jest niepotrzebna. Niektórzy mają zdolność dogłębnej autoanalizy i radzenia sobie z trudnościami, ale przeważająca większość bez pomocy specjalistów nie poradzi sobie, mało tego, trudność sprawia sama decyzja o wizycie.

Naprawdę wizyta u lekarza(psychiatry)/psychologa nie zaszkodzi, a im wcześniej zaczniesz się leczyć tym szybciej z tego wyjdziesz.

Warto szukać pomocy. Szkoda życia na nerwicę :|

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wiecie ?a mi wydaje sie ze psycholog nie wiele potrafi pomoc,ja proponuje wam raczej ksiazki np Coelho one naprawde pomagaja w odnalezieniu swojej tozsamosci!,mam przyjaciolke ktora jest psychologiem mialam okazje z niarozmawiac wielokrotnie i wiem czy to takie dobre ?

 

No właśnie, Anjjjjiu, nie wiesz :?

Skoro ta osoba jest Twoją przyjaciółką, to raczej nie miałaś jak się przekonać o jej zdolnościach jako psychoterapeuty. Tak, bo przecież mówimy o psychoterapii. Mało istotne jakie bazowe wykształcenie ma terapeuta (posiadający oczywiście niezbędne kwalifikacje), choć najczęściej jest to psycholog.

Tak więc możesz mówić najwyżej o wiedzy Twojej koleżanki. Ew. jej poglądach na zastosowanie psychoterapii w leczeniu nerwicy.

 

Niepokoją mnie - szczególnie tutaj - głosy, że pomoc specjalisty jest niepotrzebna. Niektórzy mają zdolność dogłębnej autoanalizy i radzenia sobie z trudnościami, ale przeważająca większość bez pomocy specjalistów nie poradzi sobie, mało tego, trudność sprawia sama decyzja o wizycie.

Naprawdę wizyta u lekarza(psychiatry)/psychologa nie zaszkodzi, a im wcześniej zaczniesz się leczyć tym szybciej z tego wyjdziesz.

Warto szukać pomocy. Szkoda życia na nerwicę :|

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wiecie ?a mi wydaje sie ze psycholog nie wiele potrafi pomoc,ja proponuje wam raczej ksiazki np Coelho one naprawde pomagaja w odnalezieniu swojej tozsamosci!,mam przyjaciolke ktora jest psychologiem mialam okazje z niarozmawiac wielokrotnie i wiem czy to takie dobre ?
Zalezy jaki psycholog?Kiedys trafiłem na takiego goscia,ze no po prostu"pajac".Delikatne okreslenie.Pozniej juz nie chodziłem do psychologa i to był błąd-bardzo duzy błąd.Z "obserwacji "jednak moge powiedziec,ze najlepsze rezultaty daje terapia;leki +psychoterapia+ciezka,pełna rozczarowan, codzienna praca nad soba samym.I jeszcze trzeba miec tego kogos w kim mozna znalezdz oparcie w ciezkich chwilach.No po prostu mozna sie "wypłakac".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wiecie ?a mi wydaje sie ze psycholog nie wiele potrafi pomoc,ja proponuje wam raczej ksiazki np Coelho one naprawde pomagaja w odnalezieniu swojej tozsamosci!,mam przyjaciolke ktora jest psychologiem mialam okazje z niarozmawiac wielokrotnie i wiem czy to takie dobre ?
Zalezy jaki psycholog?Kiedys trafiłem na takiego goscia,ze no po prostu"pajac".Delikatne okreslenie.Pozniej juz nie chodziłem do psychologa i to był błąd-bardzo duzy błąd.Z "obserwacji "jednak moge powiedziec,ze najlepsze rezultaty daje terapia;leki +psychoterapia+ciezka,pełna rozczarowan, codzienna praca nad soba samym.I jeszcze trzeba miec tego kogos w kim mozna znalezdz oparcie w ciezkich chwilach.No po prostu mozna sie "wypłakac".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja myślę, choć do psychologa wybierma się dopiero w przyszłym tygodniu, że tylko specjalista może odwrócić moje myślenie na dobry tor, zmienić myślenie o sobie i innych. Liczę też , że zauważy z dystansu to, czego ja nie widzę, że da mi zadania do wykonania. Ale pójde niestety chyba do prywatnego, bo w państwowego "nie wierzę":(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja myślę, choć do psychologa wybierma się dopiero w przyszłym tygodniu, że tylko specjalista może odwrócić moje myślenie na dobry tor, zmienić myślenie o sobie i innych. Liczę też , że zauważy z dystansu to, czego ja nie widzę, że da mi zadania do wykonania. Ale pójde niestety chyba do prywatnego, bo w państwowego "nie wierzę":(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A ja myślę, choć do psychologa wybierma się dopiero w przyszłym tygodniu, że tylko specjalista może odwrócić moje myślenie na dobry tor, zmienić myślenie o sobie i innych. Liczę też , że zauważy z dystansu to, czego ja nie widzę, że da mi zadania do wykonania. Ale pójde niestety chyba do prywatnego, bo w państwowego "nie wierzę":(

Dana to zalezy od człowieka, a nie od tego czy przyjmuje prywatnie czy panstwowo, ja w publicznej poradni trafiłam na świetna babke, byłam u niej na dwoch terapiach. Zanim wydasz kupe kasy sprawdz, bo moze w Twojej poradni przyjmuje jakis wartościowy psycholog:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A ja myślę, choć do psychologa wybierma się dopiero w przyszłym tygodniu, że tylko specjalista może odwrócić moje myślenie na dobry tor, zmienić myślenie o sobie i innych. Liczę też , że zauważy z dystansu to, czego ja nie widzę, że da mi zadania do wykonania. Ale pójde niestety chyba do prywatnego, bo w państwowego "nie wierzę":(

Dana to zalezy od człowieka, a nie od tego czy przyjmuje prywatnie czy panstwowo, ja w publicznej poradni trafiłam na świetna babke, byłam u niej na dwoch terapiach. Zanim wydasz kupe kasy sprawdz, bo moze w Twojej poradni przyjmuje jakis wartościowy psycholog:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, gdzie ten temat zamieścić, więc zamieszczam tutaj.

 

Hmm, jak wy się przygotowywaliście do pierwszej wizyty u psychiatry? Ponieważ ja zdecydowałam, postanowiłam, że pójdę po pomoc, bo już nie daję rady. A to wszystko po tym, że ostatnio sobie zrobiłam z ręki pobojowisko i stwierdziłam, że jestem nienormalna. Wiedzą o tym dwie osoby. I eeeh. Poczułam taka siłę, jakbym musiała to zrobić. Jakbym wpadła w nałóg albo po prostu "wciągnęło mnie to, pochłonęło". I szukam pomocy. Sprawdziłam dwa numery. Są zajęte, niedostępne, itp. Ale mam jeszcze kilka opcji. I mam nadzieję, że się uda coś wykombinować. I mam pytanko, jak wy sie przygotowaliście do tej pierwszej wizyty. Na ten "pierwszy raz". Bo hmm, ja nie mam pojęcia, co mam mówić, robić....jestem zielona. Pozdrawiam, papa :*.

 

P.S. Dziękuję wszsytkim tym, którszy coś napiszą. Dla mnie jest to ważne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, gdzie ten temat zamieścić, więc zamieszczam tutaj.

 

Hmm, jak wy się przygotowywaliście do pierwszej wizyty u psychiatry? Ponieważ ja zdecydowałam, postanowiłam, że pójdę po pomoc, bo już nie daję rady. A to wszystko po tym, że ostatnio sobie zrobiłam z ręki pobojowisko i stwierdziłam, że jestem nienormalna. Wiedzą o tym dwie osoby. I eeeh. Poczułam taka siłę, jakbym musiała to zrobić. Jakbym wpadła w nałóg albo po prostu "wciągnęło mnie to, pochłonęło". I szukam pomocy. Sprawdziłam dwa numery. Są zajęte, niedostępne, itp. Ale mam jeszcze kilka opcji. I mam nadzieję, że się uda coś wykombinować. I mam pytanko, jak wy sie przygotowaliście do tej pierwszej wizyty. Na ten "pierwszy raz". Bo hmm, ja nie mam pojęcia, co mam mówić, robić....jestem zielona. Pozdrawiam, papa :*.

 

P.S. Dziękuję wszsytkim tym, którszy coś napiszą. Dla mnie jest to ważne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz jakoś specjalnie się do niej nie przygotowywałam. Po prostu mówiłam o wszystkim co mi jest. Psychiatra pytał co robię na codzień, jak wygląda sytuacja w domu no i wypytał dokładnie jak wyglądają moje lęki, czego się boję, jakich sytuacji, itp...

Przed wizytą strasznie sie denerwowałam ale jak sie okazało niepotrzebnie.

Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz jakoś specjalnie się do niej nie przygotowywałam. Po prostu mówiłam o wszystkim co mi jest. Psychiatra pytał co robię na codzień, jak wygląda sytuacja w domu no i wypytał dokładnie jak wyglądają moje lęki, czego się boję, jakich sytuacji, itp...

Przed wizytą strasznie sie denerwowałam ale jak sie okazało niepotrzebnie.

Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, słyszałam, że jak jestem niepełnoletnia, to do takiego lekarza trzeba iść z rodzicami. To prawda? Bo oni o niczym nie wiedzą...i ehh. a nie chce im mówić, wolę poradzić sobie z tym sama, bez ich pomocy. Oni by mnie za wariatke wzięli i do szpitala od razu pod pasy wysłali :/. Nie zrozumieliby tej "mojej potrzeby".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, słyszałam, że jak jestem niepełnoletnia, to do takiego lekarza trzeba iść z rodzicami. To prawda? Bo oni o niczym nie wiedzą...i ehh. a nie chce im mówić, wolę poradzić sobie z tym sama, bez ich pomocy. Oni by mnie za wariatke wzięli i do szpitala od razu pod pasy wysłali :/. Nie zrozumieliby tej "mojej potrzeby".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że trzeba iść z rodzicem jeśli się jest niepełnoletnim.Przynajmniej ja tak miałem.Przy każdej wizycie jeżdziłem z mamą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że trzeba iść z rodzicem jeśli się jest niepełnoletnim.Przynajmniej ja tak miałem.Przy każdej wizycie jeżdziłem z mamą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do pelnoletnosci to nie wiem, natomiast sama 3 tygodnie męczyłam się z tym, że zdecydowałam się , by podobnie jak Ty pójść po raz pierwszy i nie mogłam się zmusić. Strasznie się bałam tej pierwszej wizyty. Dzwoniłam do róznych lekarzy, z kilkoma gadałam przez telefon, we wszystkich oczywiście coś mi nie pasowało:)), byleby odwlec... W końcu wkurzyłam się na siebie i poszłam w minioną sobotę, oczywiście do prywatnego, bo nie zamierzałam ryzykować , przy pierwszej wizycie tym, żeby czekać w tłumie ludzi do państwowego. W piątek wieczorem miałam już różne objawy ze strony żołądka itd... , ale w końcu nadeszła ta sobota i uważam ten dzień za jeden z najbardziej udanych w tym miesiącu. Opowiedziałam o lękach, o problemach, zostało mi przepisane lekarstwo, lekarz - spokojny, rzeczowy i miły wyjaśnił mi wiele kwestii. Byłam szczęśliwa, że się przemogłam i wreszcie zrobiłam TO dla siebie. Wiem, co przeżywasz, ale nie zastanawiaj się nad tym, bo można wymyślić prawie wszystko ( ja miałam wizje, jak mi mówi : z panią to już jest bardzo źle, albo , że nic nie powiem, albo, że dostanę u niego ataku) - nic z tych rzeczy się nie stało. Nie odwlekaj tak jakl ja, nie męcz siebie , tylko idź! Będziesz usatysfakcjonowana i zadowolona! Powodzenia! Trzymam kciuki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do pelnoletnosci to nie wiem, natomiast sama 3 tygodnie męczyłam się z tym, że zdecydowałam się , by podobnie jak Ty pójść po raz pierwszy i nie mogłam się zmusić. Strasznie się bałam tej pierwszej wizyty. Dzwoniłam do róznych lekarzy, z kilkoma gadałam przez telefon, we wszystkich oczywiście coś mi nie pasowało:)), byleby odwlec... W końcu wkurzyłam się na siebie i poszłam w minioną sobotę, oczywiście do prywatnego, bo nie zamierzałam ryzykować , przy pierwszej wizycie tym, żeby czekać w tłumie ludzi do państwowego. W piątek wieczorem miałam już różne objawy ze strony żołądka itd... , ale w końcu nadeszła ta sobota i uważam ten dzień za jeden z najbardziej udanych w tym miesiącu. Opowiedziałam o lękach, o problemach, zostało mi przepisane lekarstwo, lekarz - spokojny, rzeczowy i miły wyjaśnił mi wiele kwestii. Byłam szczęśliwa, że się przemogłam i wreszcie zrobiłam TO dla siebie. Wiem, co przeżywasz, ale nie zastanawiaj się nad tym, bo można wymyślić prawie wszystko ( ja miałam wizje, jak mi mówi : z panią to już jest bardzo źle, albo , że nic nie powiem, albo, że dostanę u niego ataku) - nic z tych rzeczy się nie stało. Nie odwlekaj tak jakl ja, nie męcz siebie , tylko idź! Będziesz usatysfakcjonowana i zadowolona! Powodzenia! Trzymam kciuki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eeh, ku*** :/. Mnie byłoby głupio z mamą. Ale popytam, zobaczę, co się da wykombinować. Papa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eeh, ku*** :/. Mnie byłoby głupio z mamą. Ale popytam, zobaczę, co się da wykombinować. Papa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hej,

 

Mam pytanie:

Czy moglibyscie napisac mi cos lub podeslac link z opisem Metody Jackobsona, Silvy, Neurolingwistycznego Programowania?

 

Moze znacie cos jeszcze. Chce to wyprobowac.

Pozdrawiam,

Ania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hej,

 

Mam pytanie:

Czy moglibyscie napisac mi cos lub podeslac link z opisem Metody Jackobsona, Silvy, Neurolingwistycznego Programowania?

 

Moze znacie cos jeszcze. Chce to wyprobowac.

Pozdrawiam,

Ania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×