Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


shadow_no

Rekomendowane odpowiedzi

Abstrakcja,

ale pozdrówka przekazali mam nadzieje ;) ,

 

czuję sie jak zegarek, któremu pękła sprężynka i , przestał chodzić i nie ma go jak nakręcić koniec,

 

dobrze ,ze schowałaś uu byle głęboko

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Villain, w sumie wiara to bardzo delikatny temat. Niestety ludzie często oceniają po pozorach... wzrokowo.

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Transfuse, to już ich sprawa. Moja wiara, moja sprawa. Fascynacja i dobór przewodników artystycznych też.

 

Z pewnością z ich względów nie zamierzam nic zmieniać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Transfuse, przez wiary względy miałam na pieńku z przyjacielem. Ja wierząca, bywalczyni kościołów, on nie. Poróżniło nas to niemiłosiernie. A jako chrześcijanka, średnia postawa. Pogodziliśmy się. I jest lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Transfuse, Ta pani w avatarze...jest fascynująca,któż to?

Tomcio Nerwica, true story, i to postrzeganie świata, fajnie że nie tylko ja tak postrzegam, zawsze we 2 raźniej : D.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Transfuse, chodzenie do kościoła robi z Ciebie katolika jak stanie w garażu robi z Ciebie samochód.

 

Ale to, że chodzisz do kościoła jest dobre w jakimś sensie. Chociaż Kościół ma wady. Jako społecznośc ludzka nie jest doskonała z reguły.

Ale to jakieś tam wykazywanie chęci.

 

Ktoś kiedyś powiedział, jakiś ksiądz, że nawet jak nie modlimy się szczerze, ale mamy chęci, dopuszczamy go do siebie przez np. obecność w kościele to Duch Święty modli się za nas/ z nami. Pomaga.

 

-- 02 cze 2012, 21:26 --

 

Snejana, niestety u sporej ilości ludzi występuje takie cuś. Szczególnie na wsiach. Bo co ludzie powiedzo..

Tylko mi ławki ateisty zajmujo. :evil:

 

:mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stark, Pewnie takich ludzi jak my jest więcej , ciekawe kiedy zawitają na forum ?

Z tak chorym i popieprzonym postrzeganiem świata :mrgreen:

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Snejana, chyba tak. Od małego chodziłem ... miałem związać swoje życie z Kościołem, nie wyszło...

Villain, masz rację, ale nie chcę tego zmieniać. Lubię słuchać mądrych mówców. Kiedyś byłem bardzo blisko Boga...

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Villain, :D

w sumie już pisałam chyba o tym w temacie o Bogu, ale ja mam wrażenie, ze katolicyzm nie jest dla mnie, moja rodzina nie jest praktykująca, na religię chodziłam, ale to wszystko wydawało mi się takie sprzeczne z moją naturą. Po prostu nie mój bóg.

"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Villain, ah jak ja kocham ten serial...dobry mi pomysl poddałas na wieczór...moze sie troche usmiechnę

...Wracam w siebie i znajduję świat!

Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Transfuse, to chociaż tyle ;)

Nie potępiam. Gdybym miała za złe, nie mogłabym utrzymywać nawet kontaktu z Tamtym.

Musiałam wiele w sobie zmienić.

 

-- 02 cze 2012, 21:32 --

 

Abstrakcja, serial? ;o

 

Myrcella, dzięki, ale ja tylko powtarzam mądrych ludzi. ;)

 

Snejana, być może. Nie wszystko dla wszystkich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Villain, łatwo jest ustawiać wszystko na około, a na samym końcu braknie sił na zmiany w naszym wnętrzu, które są najtrudniejsze do zrealizowania.

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×