Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak sobie pomoc SAMEMU !!! ???


Neta

Rekomendowane odpowiedzi

Witam !!

NO wlasnie zastanawiam sie czy w nerwicy lekowej mozna samemu sobie pomoc. Nie chadzam na psychoterapie, nie bywam u psychologow nie dlatego ze sie wstydze, nie dlatego ze nie czuje potrzeby po prostu, wydaje mi sie ze moze uda mi sie pokonac te leki bez pomocy osob trzecich. Leki - miewam je ostatnio dosc czesto, calkiem niedawno zdarzylo sie ze wyladowalam w szpitalu na zatrzyku uspakajajacym gdyz dostalam ataku w samochodzie ( jechalismy cala rodzina na zakupy) poczulam sie paskudnie, zroiblo mi sie niedobrze no i pojawila sie ta natretna mysl - nie moge oddychac zaraz umre koszmar, nogi robily sie jak z waty a rece oblane byly potem - starszne uczucie chcialo mi sie krzyczec plakac, nie wiem ucieklabym wtedy od samej siebie, maz nie myslac wiele zawiozl mnie do szpitala w ktorym to o dziwo po niedlugim czasie objawy nerwicy ustapily, od tamtej pory mam jakies schizy w samochodzie, boje sie wsiac do samochodu booo mysle ze znowu mnie TO dopadnie, nieraz nie mam juz sily pokonywac tego leku, nie mam sily sobie tlumaczyc ze to moja chora psychika plata mi figle, moze i pomoglaby mi psychoterapia, psychotropy nie wchodza w gre nie moge ich przyjmowac ze wzgledu na chorobe przewlekla, mmm coz robic?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czesc ja borykam sie z ta choroba juz 6 lat ale wydaje mi sie ze bez psychologa by mi sie nie udalo nie biore lekow ,tylko czasami jak juz sama nie daje radysobie pomoc ,jak jestem w pewnych miejscach w ktorych kiedys zle sie poczulam to odrazu zle sie czuje chce mi sie plakac albo ze umre i to kolatanie serca ,ale jestem uparta i udaje mi sie to przeczekac i tak szybko nie rezygnuje jak naprzyklad z dzisiejszych zakupow ,lepiej spotkaj sie z pszychologiem to naprawde pomaga pa :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Neta,witaj ciepło :P

Przeczytałam Twój post,i jakbym czytała o sobie.Czyli generalnie chodzi mi o ataki lęków w samochodzie(oczywiście nie tylko).Widzisz?Ja mysle że to jest tak ,że po każdej porażce,odczówany strach przed samą sytuacją,z góry zakładamy że to sie powtórzy.Tak jest ze mną.Przez parę miesięcy jezdzilam do znajomych,lęk był-aczkolwiek do pokonania.W ubiegłym tygodniu jednak porażka na całego.Dopadł nagle,nieoczekiwanie,był ogromny.Nie dałam rady,przezyłam koszmar,po którym teraz nie potrafie sobie nawet wyobrazic aby znowu wsiąc w samochód i jechac gdziekolwiek :cry:

Tlumaczę to sobie na wiele sposobów,jest blokada i koniec,ale zdaję sobie również sprawe z tego, że właśnie te miejsca,te w ktorych dopada Nas lęk powinny byc dla Nas wyzwaniem i własnie z nimi powinniśmy sie zmierzac.

Neta jesli chodzi o odpowiedź na Twoje pytanie,moje zdanie jest takie-terapia ,terapia i jeszcze raz terapia.Tym bardziej że leki u Ciebie nie wchodzą w grę,choc leki same na ogol nie wiele dają,wiem po sobie,dwa lata leczenia i marny efekt,dlatego również myslę nad psychoterapią.

Dzięki niej mnostwo osób przekierowało całkowicie swoje myslenie ,a o to właśnie chodzi.

Pozdrawiam Cię ciepło.gusia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×