Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Prostytutką jestem ja. Już pomału z tego wychodzę, myślę, że jeszcze parę miesięcy i już będę miała to za sobą. Zastanawiałam się chwili czy wypowiedzieć się w tym temacie (obawa przed nienawistnymi komentarzami :) ), ale jednak to zrobię.

 

Prostytutką zostałam ze znanych sobie pobudek, materialnych (nie chce mi się tego tłumaczyć). Teraz wiem, że nadchodzi etap w moim życiu kiedy przyzwyczajać trzeba się będzie to mniejszych zarobków, większej ilości pracy 0 ot, normalne życie. Decyzję o końcu :kariery: podjęłam nie tylko mając na uwagę siebie ale też pewno mężczyznę. I nie jest to mężczyzna bogaty, przystojny.... Nie mniej jednak dla mnie bardzo wartościowy. I mogę się wypowiedzieć że jako kobieta - prostytutka nie lecę na kasę i nie wyobrażam sobie spędzenia życia z kimś gdzie muszę "udawać miłość".

 

 

Może kobiety nie chcą się z tobą spotykać prywatnie dlatego, że masz coś w sobie co je odstrasza?? Wszelkie zmiany zaczyna się od siebie tak samo jak wymagając czegoś od innych wymaga się najpierw od siebie.... Więc może najpierw zawalcz ze swoimi demonami a dopiero potem pakuj wszystkie kobiety do jednego wora!

Ludzie o szerszym intelekcie wiedzą, że nie ma ostrej granicy między tym co realne i nierealne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Riddick, zależy gdzie ich szukasz, jakie poznajesz, na jakie patrzysz. Paradoksalnie człowiek interesuje się tym, co "nie jest" dla niego dobre.

 

Głownie poznaje je przez internet jak to wiekszosć ludzi. Szukam dziewczyny spokojnej z poczuciem humoru bo w sumie sam taki jestem.

Bylem kiedyś w 2 takich bliszych relacjach z kobietami a w obu przypadkach przeszkodą byla zbyt duza odleglosc od siebie ;/

chetnie z kims poklikam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Semir, Czyli nie chcesz związków? To okej, znam takie osoby :P Dopóki się nie zakochają, to twardo obstają przy swoim ;)

Uwierz mi że miałem sporo sytuacji gdzie już "zalatywało związkiem" jednak coraz bardziej przyzwyczajam się do samotności czasem gdzieś wyjdę i szukam sobie czegoś do roboty(poza pracą oczywiście) by mi czas zlatywał szybciej:)

Ból fizyczny ma w sobie tyle dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paulo Coelho

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Riddick, zależy gdzie ich szukasz, jakie poznajesz, na jakie patrzysz. Paradoksalnie człowiek interesuje się tym, co "nie jest" dla niego dobre.

 

Głownie poznaje je przez internet jak to wiekszosć ludzi. Szukam dziewczyny spokojnej z poczuciem humoru bo w sumie sam taki jestem.

Bylem kiedyś w 2 takich bliszych relacjach z kobietami a w obu przypadkach przeszkodą byla zbyt duza odleglosc od siebie ;/

Moim skromnym zdaniem Ty sobie szukasz wymówek by nie angazować się w związek.Jak kochasz nawet odległość tego nie zmieni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

white Lily. Czyli ze ja mam ciągle pokonywać trasę około 100 km żeby widziec się z poznaną dziewczyna? Bo dla mnie to nie był problem.

Nie wiem kwestia dogadania się wspólnych planów i realizacja ich,ale powtarzam dla chcącego ... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie. Odległość to nic. Czasem ludzie się spotykają, a są w innych państwach. Jednak każda odległość musi zostać pokonana przez dwie osoby - jak tylko jednej osobie zależy to to nie ma sensu.

 

Riddick, to jak tylko dwa kryteria to nie dużo, fakt. Jednak jeśli szukasz kobiety na dłużej to się nie dziw, że patrzy np na finanse. Normalne. Zastanów się czy sam jesteś atrakcyjnym kandydatem. Co sobą reprezentujesz.

Umiłowanie mądrości.

_____

INTJ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie znam nikogo, kto utrzymałby związek na odległość w dłuższej perspektywie. Odległość to jakby zaprzeczenie związku, który przecież powinien być "ścisły", codzienny, namacalny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

koszykova, ależ niech Cię grzeje, przecież to tylko wymiana zdań. :smile: Ja sobie tego nie wyobrażam, ale jeśli ktoś jest w takim związku szczęśliwy, to ja tylko temu pomysłowi przyklasnę. :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

koszykova, dokładnie, ja myśle, że wszystko jest do ogarnięcia i jeśli ludzie są dojrzali i odpowiedzialni to na pewno się uda. W końcu taki związek na odległość nie trwa latami tylko po roku czy dwóch para decyduje się zamieszkać razem. Nie ma rzeczy niemożliwych :D

Tegretol 1-0-1

Deprexolet 0-0-1

Propranolol - doraźnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i_am_a_legend, trzeba być, trwac i tworzyc takie relacje, aby być szczesliwym. Dla kazdego są to inne warunki :smile:

 

Ja po prostu sie starsznie denerwuje jak slysze w jakimkolwiek temacie ''a bo mój znajomy to..., a nikomu sie nie udalo...'' itd :) przewrażliwienie, co zrobić :mrgreen:

 

Argish, no tak. W końcu i tak kiedyś ludzie będą bliżej siebie, to czy sie im uda zależy od nich.

 

W ogóle uważam, że zwiazki ''na miejscu'' są jakieś takie - udało się w miarę kogos znaleźć i jest ok. Tzn. nie wierze w takiego farta, że wybranek mojego zycia mieszka 3 domy dalej, w tym samym mieście, itd. Rachunek prawdopodobienstwa :D

Umiłowanie mądrości.

_____

INTJ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wśnie, a został? nic nie wiem, dopiero weszłam. Wyraziłam swoją opinię i jeśli to prawda, to mi z tym faktem bardzo dobrze.

 

-- 19 sty 2015, 00:54 --

 

koszykova, mam takich przyjaciół, poznali sie, kiedy ona była w liceum. Pochodzą z tej samej miejscowości, jednak on musiał wyjechać do pracy do Anglii, a ona studiowała ze mną 5 lat. Mimo to ich związek przetrwał i są małżeństwem od 3 lat. Są jak papużki nierozłączki :) Wierzę zatem, że jest to możliwe, a jednocześnie wiem, że ja bym nie potrafiła na dłuższą metę.

Pie.dole nie biore...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przeraża mnie to, że ciągle jest z tyłu mojej głowy.

Nie że tęsknię, wyję, nie mogę funkcjonować albo coś w tym rodzaju. Raczej tak jakby ktoś mi uciął mały palec u stopy. Niby zbędny, mały, niepozorny, jak się go uderzy to boli, ale jednak jakoś tak dziwnie go nie mieć... :lol::lol:

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przeraża mnie to, że ciągle jest z tyłu mojej głowy.

Nie że tęsknię, wyję, nie mogę funkcjonować albo coś w tym rodzaju. Raczej tak jakby ktoś mi uciął mały palec u stopy. Niby zbędny, mały, niepozorny, jak się go uderzy to boli, ale jednak jakoś tak dziwnie go nie mieć... :lol::lol:

 

Ale co jest z tyłu twojej głowy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kur*a jaka kaplica, dawno nie czułem takiego MEGA smutku, który wręcz

rozrywa moje ciało, ciężkie do opisania.

Tak tym razem objawia się u mnie wchodzenie na Sertralinę.

 

A najgorsze jest to, że w takim stanie ciężko mi się będzie spotkać

ze znajomymi, którzy chcą ode mnie jakiejś pomocy, dlatego

rozważam parodniowe nie odbieranie telefonu.

 

Wstydzicie się swojej choroby ?

Bo ja tak, często nie chcę rozmawiać o tym z "laikami", bo

z góry wiem jak zostanę potraktowany.

"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"

Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.

Escitalopram 15mg

Amisulpryd 25-100mg

Alprazolam 1mg

Mianseryna 5mg (na sen)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

devnull, raczej znajomym o tym nie mówię, nie warto....Na sertralinie miałam mega wkurwa ciągle, więc odstawiłam.

 

U mnie to samo, też mam agresje i ciągłe podkurwienie na sertralinie, ale tym razem

chcę do niej dołączyć stabilizator - lamotryginę, ale to dopiero jak sertralina zacznie w pełni działać.

"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"

Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.

Escitalopram 15mg

Amisulpryd 25-100mg

Alprazolam 1mg

Mianseryna 5mg (na sen)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×