Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

mam 3 spotkania z sympatii w przyszłym tygodniu..

nie wiem czy dam radę bo przez cały czas myślę o byłym,

dzisiaj smsami zakłócił mój spokój i znowu wracam do tego co było...

głupie wspomnienia :(

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja znajomość-relacja-związek jest zakończony, nie ma możliwości powrotu...

ale po długich związkach ciężko jest zakończyć kontakt bezpowrotnie jeśli wciąż są sprawy, które nas łączą ale niedługo zamkniemy je na zawsze.

 

Wspomnieniami wracam do okresu, w którym czułam się bardziej pełna, kochana i bezpieczna...

i tęsknię za tym i chciałabym spotkać nową osobę z którą to uczucie wróci albo chociaż przyjaciela, który mnie wesprze...

czy to coś złego?

teraz sie zastanawiam czy powinnam iść na te spotkania ;/

...

do byłego nie wrócę, po mojej próbie samobójczej znęcał się nade mną i psychicznie i fizycznie

zniszczył mi samochód, moje rzeczy...

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

follow_the_reaper, koncz kontakt jak najszybciej, samo zerwanie kontaktu to moze byc za malo. Lepiej sie odetnij tak, zeby nie mogl sie juz nigdy skontaktowac.

 

toze chcesz sie czuc bezpiecznie, byc kochana to nic zlego. Ale to Cie moze uzaleznic od kolejnej osoby. Jesli masz watpliwosci to nie idz. Nie wiem jak dlugo jestes sama, ale zadbaj o siebie.

 

Gratuluje odejacia od bylego.

Umiłowanie mądrości.

_____

INTJ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

follow_the_reaper, całkiem fajnie :)

 

nie zgadzam się z koszykova, moim zdaniem pomimo wątpliwości powinnaś się przełamać i iść, nie ma nic gorszego od siedzenia w domu i dobijania się myślami. Oczywiście nie musi być 'super wspaniale' ale zawsze tworzysz sobie nową szansę do poznania kogoś nowego, lepszego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

koszykova, powiem Ci, że sporo mnie kosztowało odejście od byłego. To była walka głównie ze sobą (by do niego nie wracać ;/) a później z nim. O dziwo pierwszy raz w życiu pomogła mi policja... bo się wystraszył i utrzymuję z nim kontakt tylko po to by mnie spłacił za zniszczony samochód (nie podaruję mo od tak 20 tys zł). nie piszęz nim o niczym innym... ale ciężko wyjść z uzależnienia od drugiej osoby... i też nie chcę wejść w uzależnienie od kolejnej to fakt...staram się trzymać rękę na pulsie ale przez to też emocjonalnie odcinam się jak tylko mogę...

 

Wątpliwości nie mam - przecież to tylko spotkanie rozmowa przy kawie i tyle, nie mam zbyt wielu oczekiwań...

chociaż jestem w szoku, że 3 facetów chce się ze mną spotkać na podstawie zdjęcia mojej mordy :P

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

do byłego nie wrócę, po mojej próbie samobójczej znęcał się nade mną i psychicznie i fizycznie

zniszczył mi samochód, moje rzeczy...

OMG! Ja bym takiego za ja** powiesił!

 

 

a ja nie umiem być na niego nawet zła...

:?

Poddaję się nie mam siły na walkę...

Zazdroszczę ludziom szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Samotność to takie wagary od prawdziwego zycia, to wychodzeynie z domu w kierunku obojętnym.Czy pojadę w prawo, czy w lewo będzie mi tak samo "dobrze".Pojadę zobaczyć co jest w castoramie na ogrodniczym...nie mam ogródka i znajomych by i zaprosić...ale fajne meble oferują

włosy dęba stają

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie tam dobrze samemu (przynajmniej ostatnio), kiedy samopoczucie mam w miarę ustabilizowane dobrze mi z samotnością. Nie chodzi mi o izolację ale o życie w związku, mogę otaczać się ludźmi zachowując dystans w pewnych relacjach i czuć się dobrze. Bilans strat i zysków wynikających z bycia z kimś może być ujemny, nieważne jak się potoczy zawsze będzie na minus dla mojego samopoczucia jeżeli się wszystko rozpadnie, nawet jeżeli nie będzie powodów aby się martwić o jego przyszłość mam tendencję właśnie do takiego zadręczania się niepewnością. Niepewność martwi mnie nawet jeżeli z drugiej strony wszystko gra, świadomość zranienia drugiej osoby również przysparza mi złego samopoczucia. Rozczarowanie partnerką i strata czasu boli równie mocno. Nie chcę tej całej gamy odczuć dla chwil uniesienia, nie mam na myśli seksu tylko miłości. Coraz bardziej utwierdzam, umacniam się w przekonaniu że samotność to jest to (biorąc pod uwagę to co napisałem powyżej), więc Boże chroń mnie przed kobietami ;) Uczucie beznadziei, pustki, bólu samotności odczuwam intensywnie kiedy bardzo źle się czuję, wtedy jest masakra. Kiedy wszystko się normuje takie singlowe nastawienie mi odpowiada. A seks? Ponad dwa lata bez i wcale nie jest mi z tym źle, to pewnie "zasługa" leków i przyzwyczajenia. Sprzęt jest sprawny :D ale libido słabe, więc oby właśnie takie pozostało do końca życia. Wiem jak je zwiększyć, ale nie myślę o tych sprawach zbyt wiele, chyba już się nauczyłem tego. A po za tym znam kobiety które bardzo to lubią, więc gdyby mi się zachciało, nie wiem może kwestia kilku dni.

Także reasumując, uczuciowe angażowanie się w jakąkolwiek znajomość nie wchodzi w rachubę. Trzeba do tego podejść matematycznie ;):D Mam nadzieję że nic nie wyprowadzi mnie z tej "równowagi". Pewnie jeszcze będę mocno tęsknił za kimś ale trzymając się tego planu powinno być wszystko ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Samotność to takie wagary od prawdziwego zycia, to wychodzeynie z domu w kierunku obojętnym.Czy pojadę w prawo, czy w lewo będzie mi tak samo "dobrze".Pojadę zobaczyć co jest w castoramie na ogrodniczym...nie mam ogródka i znajomych by i zaprosić...ale fajne meble oferują

 

Świetnie opisane, ja ciągle próbuję zatkać tą dziurę jakimiś wymyślanymi zakupami,

dawno straciłem ten dreszczyk emocji kupując jakiś nowy sprzęt, kasy nie ma tyle,

by kupić niewiadomo co, więc większość kasy idzie u mnie na kebaby, olejki do e-papierosów,

drobne zakupy.

 

Uroiłem sobie, że bez kasy nie ma co iść w żadne towarzystwo, bo na biedno tylko będę się doszukiwał

u innych dostatku, lepszej pozycji itd. co mogłoby wzbudzić niechęć na podstawie zazdrości, lub

napiętnować to jak żyję i że nie dam rady innym dorównać.

 

Czuję pustkę, a w takim stanie nie ma sensu widywać się z ludźmi i zmuszania się

do rozmowy, bo nawet ona jest bez sensu, jak i tak się jest znieczulonym prochami.

 

-- 16 sie 2014, 19:44 --

 

Tylko ,że przyjemności też ;)

 

Tyle, że my jako osoby zaburzone, potrzebujemy znacznie więcej do tej przyjemności,

niż zwykły szary człowiek. Ciężko trafić na osoby, które dla Nas byłyby odpowiednie,

bo żaden problem wkręcić się w byle jakie, pierwsze lepsze towarzystwo.

"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"

Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.

Escitalopram 15mg

Amisulpryd 25-100mg

Alprazolam 1mg

Mianseryna 5mg (na sen)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajnie że ktoś zwrócił uwagę na aspekt zabijania samotności pieniędzmi. Kiedy samotność mi nie doskwierała nie szastałem kasą na lewo i prawo. W końcu po jakimś czasie odkryłem że wydaję pieniądze na pierdoły. A to pójdę po gazetę, a to zrobię sobie zakupy choć ich nie potrzebuje. Lub idę na miasto, po lody, pojeździć na rowerze lub do empiku poczytać. Ale co z tego jak i tak jestem sam. To jest błędne koło i chęć wzmocnienia sobie ego sztucznie co nie prowadzi do niczego. Co najwyżej traci się pieniądze.

Srubasabadananienieryszczybysryburstzhhh - złota myśl Juliana Tuwima

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajnie że ktoś zwrócił uwagę na aspekt zabijania samotności pieniędzmi. Kiedy samotność mi nie doskwierała nie szastałem kasą na lewo i prawo. W końcu po jakimś czasie odkryłem że wydaję pieniądze na pierdoły. A to pójdę po gazetę, a to zrobię sobie zakupy choć ich nie potrzebuje. Lub idę na miasto, po lody, pojeździć na rowerze lub do empiku poczytać. Ale co z tego jak i tak jestem sam. To jest błędne koło i chęć wzmocnienia sobie ego sztucznie co nie prowadzi do niczego. Co najwyżej traci się pieniądze.

 

ja po sertralinie mam odrobine więcej siły, ale ona przekłada się na bezsensowne przeszukiwanie allegro,

wychodzenie na rower, niewiele przejeżdzając, skuszam się na kebab czy inny fast-food.

byle szybko, byle dużo, byle co...

może to se kupie ? a może nie, sam nie wiem czego już chcę, doszedłem do momentu

gdzie kasy jest mało i nie można se pozwolić na kupno niczego poważniejszego,

tylko wydaje się na pierdoły, a skoro jestem skąpy to ubytek kasy na te pierdółki boli,

ale jak wydam na coś poważniejszego jak np. nowy dysk do kompa czy części do roweru,

to potem nie mam na te drobiazgi...

kompletnie się pogubiłem :(

"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"

Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.

Escitalopram 15mg

Amisulpryd 25-100mg

Alprazolam 1mg

Mianseryna 5mg (na sen)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

devnull, w rozpędach radości potrafiłem włóczyć się po mieście i swoim rodzinnym zadupiu. Zaglądać w miejsca nikomu nie znane, wydawać pieniądze na potęgę, planować wyjazdy i różne przygody. Nawet głupi kebab albo wyjście na deptak cieszyło. Ale co z tego jeśli nie ma tego kogoś z boku i ciągle się jest obserwatorem.

Srubasabadananienieryszczybysryburstzhhh - złota myśl Juliana Tuwima

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja to się ze swoimi zaburzeniami czuję jak alkoholik, zadaje się tylko z innymi chorymi (też "alkoholikami"),

bo wśród normalnych nie może być w 100% sobą bo albo się ośmieszy albo zostanie odrzucony,

jedyne czego się nauczyłem w życiu, to kreatywne narzekanie.

 

Modlę się by albo ten stan zaakceptować, albo by Bóg mnie pierdolnął w głowę, bo inaczej nie potrafię.

"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"

Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.

Escitalopram 15mg

Amisulpryd 25-100mg

Alprazolam 1mg

Mianseryna 5mg (na sen)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×