Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

dar, :twisted: knuję po nocach!

get-ready-shit-just-got-serious.jpg

 

 

Co do tematu,denerwuje mnie czasem moje podświadomie wbite idealistyczne podejście do przyjaźni i innych relacji...nope,not,to nie działa w tym świecie ;<.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zadziwia mnie, jak bardzo (jednak!) umiem jakoś tam zachować się w grupie.

Znaczy się, sprawa jest taka - nauka jazdy, praktycznie cały dzień w małym aucie z trzema-czterema osobami. Nagle nie ma jakiś większych hamulców, i są żarty, tamto, siamto.

Szkoda, że wszystko kończy się wraz z wyjściem z auta, no i po dwóch dniach wspólnej jazdy następuje zmiana teamu... Więc jak już się z nimi zapoznam, to pojawiają się nowi ludzie...

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem wydaje się mi,może błędnie..ale nic tak nie jednoczy i tworzy porozumienia między ludźmi jak podobne "piekiełko" które przeszli wewnątrz siebie,w życiu,jeden z najlepszych "twórców" relacji,potem podobne poglądy,pasje i reszta.

Ale to było pewno wałkowane 3858584423 razy D:

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Próbując żyć uświadamiasz sobie tak na prawdę jak wiele lęków cię ogranicza. Niby żyjesz jak inni, a jednak jakby obok tego wszystkiego z jakąś psychiczną blokadą. Jesteś skazany na siebie ze swoją chorą psychą - bez szans na zmiany. Wtedy samotność boli podwójnie.

 

Nie wiedziałem, że można tęsknić do stanu, w którym było się na dnie..

Nie sposób się z tym nie zgodzić. Ja mam tak że z czasem chciałbym sobie kogoś znaleźć ale z drugiej strony choroba i parę innych czynników mi to uniemożliwia i ponownie się od tego odsuwam. 2 skrajności ale dają po d...pie jak mało co :(

Ból fizyczny ma w sobie tyle dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paulo Coelho

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam nie lubię szukać kogoś "na siłę". Nie chcę z siebie robić debila. Chyba muszę zaakceptować fakt, że nie mam szczęścia do właściwej dziewczyny, a pchanie się do niewłaściwych dziewczyn, które mi nie pasują, mądre nie jest. Ja już postanowiłem, że i tak nie chce żadnych dzieci, bo nie przepadam za nimi, seksu żadnego też nie mam. Bez seksu też można żyć, nikt z tego powodu nie umrze.

Nie zależy mi na seksie aż tak bardzo, żebym go szukał nie wiadomo gdzie. A wiadomo, że teraz są takie dziewczyny, które tak bezinteresownie się nie zainteresują facetem. Takie to mają tak pomieszane w głowach, że one oczekują nie wiadomo czego. Ja jestem biedny, nie zapewniłbym, praktycznie niczego dziewczynie, ale to nie jest moja wina, że mam taką sytuację.

No a poza tym, gdyby jakaś dziewczyna była wobec mnie wyrozumiała, miałaby współczucie, to nie przekreśliłaby mnie, z powodu tego że ja mam niewiele i jestem biedny. Może i jestem biedny, ale mógłbym tej dziewczynie dać coś innego, co jest bardziej cenne, niż pieniądze.

Tylko są dziewczyny, które tego nie pojmują, bo mają za mały rozum.

 

-- 03 lip 2014, 18:47 --

 

A człowiek się w środku denerwuje z tego powodu, że nie ma aż takiego szczęścia, na które być może zasługuje. Los naprawdę potrafi być niedobry dla nie jednej osoby, porządnej, o dobrym sercu.

Ta niesprawiedliwość życiowa dotyka wielu ludzi, i często niewinnych. I nikt nic nie może poradzić na tą niesprawiedliwość. Bo człowiek będzie dobry dla nie jednej osoby, a za tą dobroć, perfidnie mu się odpłacą. I dlaczego taki los dotyka ludzi??

Ja tego nie mogę pojąć....Nie mogę sobie tego wytłumaczyć, bo się nie da.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale lepiej, żebyś nie była głupia i naiwna, bo przynajmniej samą siebie będziesz szanowała. Jak samej siebie nie będziesz szanowała, to inni też nie będą Cię szanować.

Po co się niszczyć w środku, poniżać? A los i tak będzie sobie drwił z niewinnych ludzi, na to nie ma rady. Ludzie nie są tacy dobrzy, jak się może wydawać. Oczywiście, są dobrzy ludzie, tak naprawdę, ale jest ciężko takich spotkać. Czasem to tylko pozory czyjejś dobroci, ale nie jest tak w rzeczywistości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozczarowanie nie jest fajnym uczuciem. Trochę to znam. I nie jest to do końca prawda, jak się mówi, że "Bądź dobry dla innych, to dobro do Ciebie wróci".

Właśnie często teraz tak nie jest. Za dobro można zostać niejednokrotnie skrzywdzonym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też nie toleruję samotności, ale już ją, trochę akceptuję, bo i tak nie mam wyjścia. Nie mogę, cały czas narzekać na samotność, bo to nic mi nie da.

Nauczmy się, większej akceptacji. Ale łatwe to nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jam Van Dahl, ja tam sie staram odpowiadać :D

chodzi mi o to by mniej przejmować się tą samotnością, ale nie akceptować jej - akceptacja właśnie prowadzi do zamykania się na drugiego czlowieka. Podejscie 'miej wyjebane' pomoże życ z dnia na dzień i powstrzymać (chyba) łzy.

Umiłowanie mądrości.

_____

INTJ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nauczymy sie miec wyjebane...

I tu się zdecydowanie zgodzę! Miejcie wyjebane, a będzie Wam dane" - to się naprawdę sprawdza, taki paradoks życiowy. Trza tylko nauczyć się mieć naprawdę wyjebane bo wbrew pozorom nie jest to takie easy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale chodzi o to, by zaakceptować pewną sytuację. Ja też wolałbym nie akceptować samotności, ale to trudne jest.

No więc ja akceptuje ale nie zgadzam się :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do czego doprowadzi nas nasza samotność:

https://www.youtube.com/watch?v=lLNvtPtMka8

 

:P

"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"

Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.

Escitalopram 15mg

Amisulpryd 25-100mg

Alprazolam 1mg

Mianseryna 5mg (na sen)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×