Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
daablenart

Mój dzisiejszy dzień

Rekomendowane odpowiedzi

No to się wkopałem :D

 

No za takie przenośne faxo-kserowanko to mogło by być niezłe ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wstawiam wielki, niczym nieobwarowany ukłon ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Człowiek-nerwica, ja również byłem w niemal identycznej sytuacji jak Ty, i to jeszcze całkiem niedawno. Tkwiłem w takim stanie przez kilka ładnych lat, również wydawało mi się że ta nerwica, ten lęk, te problemy z ludźmi są już tak głęboko i tak długo we mnie że już nic nie może się zmienić bo przez te lata męczarni ukształtowała mi się już tak osobowość.

Pewnie jest jedno, potrzebna ci jest jeszcze dobra terapia i dobry psycholog. Ja też przewlekłem się przez kilka terapii które na nic mi się nie zdały, ba chodziłem nawet codziennie na 8 tygodniową terapię prowadzoną przez znanych wykwalifikowanych psychoterapeutów. Ta też nic mi nie pomogła,nie wiem nawet czy nie zaszkodziła... Znalazłem potem przypadkiem psycholożkę w NFZ i zacząłem chodzić na terapię indywidualną, mimo że psychiatrzy mówili że na moje problemy najlepiej tylko grupowa.... chodziłem długo bo pół roku może i więcej, ale mi bardzo pomogło. Ale dobry psychoterapeuta to jedno, druga sprawa nawet chyba ważniejsza od pkt. pierwszego to własne nastawienie. Ja sobie to tak wytłumaczyłem na swoim własnym przypadku, że trzeba dojrzeć do wyleczenia....

 

**************

Ja wczoraj miałem świetny dzień, choć zakończył się niezbyt mądrze (%). Tak jak przypuszczałem przed ustnym angielskim zaczął się ogromny stres, do tego małe napady lęku. No ale nie uciekłem, poszedłem i udało się zdać na 19/20 :). Ehhh, fajne uczucie jak człowiekowi w końcu się coś uda od bardzo bardzo dawna...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Gosia 25 owszem przeczytałam Twojego posta, dolegliwości jakie masz no rzeczywiście nie ciekawe, Ale sory. no nie wiem, co takiego wydarzyło się w Twoim życiu właśnie te 5 czy 6 lat temu. Wybacz mi za taką śmiałość, ale może wydarzenia jakieś szczególne w Twoim życiu spowodowały że Twój organizm zaczął się buntować :roll: Może szkoła, egzaminy, praca.... :roll: Pozdrawiam serdecznie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gosia 25 sory że wymieniłam te dziwne przyczyny, gdyż one niejednokrotnie potrafią z człowiekiem nieciekawe rzeczy powyrabiać. I to jest najgorsze. Ale skoro wszystkie te czynniki wykluczyłaś . Jeszcze raz cię przepraszam , a drugiej strony bardzo się cieszę że to nie one. Ale zapewne dobry terapeuta , nie chemia tylko terapeuta. Pa ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Offtopic-wiem,jest mi potrzebny dobry psychoterapeuta....problem w tym że niestety w tej chwili nie moge sie wybrać do takiego lekarza...nie napisze dlaczego bo wstyd jest mi o tym pisać.

Co do nastaienia-co to znaczy mieć dobre nastawienie?.bo jeżeli jest to wiara w to że da sIe to wyleczyć to owe nastawienie miewałem w czasach terapiii z różnymi psychologami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój dzisiejszy dzień jest do niczego...

Wyszłam z rodzicami do kościoła i...wróciłam do domu, bo nagle serce zaczęło walić, zaczęłam nagle zwalniać idąc, tak jakby coś mnie ciągnęło do tyłu. Słuch mi się przytępił, słyszałam, ale niewyraźnie i wszystkie odgłosy na dworzu były jakieś zniekształcone. Wiem, że to mój system obronny, ale ciągle boję się tych dolegliwości somatycznych i z nimi sobie nie radzę. Normalne życie już chyba do mnie nie wróci! :cry::cry::cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Venus, ja tez to stale przezywam... . U mnie ostatnio chyba troche lepiej. Caly czas przekonuje sie ze to jednak nerwica albo zespol leku panicznego... :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Venus, ja tez to stale przezywam... . U mnie ostatnio chyba troche lepiej. Caly czas przekonuje sie ze to jednak nerwica albo zespol leku panicznego... :).

 

mrX ja też się przekonuje, że to nerwica, ale co z tego, jeśli ja się boję moich dolegliwości obronnych. Na dodatek dzisiaj zamiast wsparcia od rodziców dostałam "w policzek". I wszystko się sprowadza znów do tego, że muszę być wsparciem sama dla siebie, czyli muszę znów robić to przez co zaczęła mi się nerwica, bo zbyt dużo na siebie wzięłam.

Kurde to tak okropnie boli. Nie chcę już nic. Muszę zacząć sobie radzić już bez nikogo, tylko nie wiem jak to zrobię, jak boję się sama wychodzić z domu, boję się w nim sama zostać, ale nie mam innego wyjścia. Liczyłam, że w końcu moja rodzina stanie się dla mnie bliższa, a jednak czuję się ciągle samotna i jak bezdomna. Nie chcę też tu jakoś dodawać, ale po prostu na co innego liczyłam. Mówię ciągle z czym mam problem, żeby już niczego w sobie nie dusić, ale wychodzi na to, że jednak jestem z tym sama. Wszyscy w koło zarzucają mi, że byłam taka mądra, że sama przez siebie mam nerwicę. To prawda, ale też inni są tak mądrzy, że gdy powiem o problemie swoim to nie wiedzą i nie umieją mi pomóc, boją się do tego przyznać, i jeszcze mi dokładają. Kur.va to jest sprawiedliwość! :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Venus ''życie'' niestety u mnie dokładnie ostatnio tak samo jak napisałaś, i tak jestem sam z tym sam co mam i sam sobie muszę radzić, nawet moja kobita która mi momagała i pomaga to ostatnio mi tak pojechała ehh... ale można powiedzieć że ją rozumiem, ma dość mojej choroby która nie mija:/ a ona nie ma zielonego pojęcia jak mi jeszcze pomuc, i tak nikt tego stanu nie rozumie kto tego nie przeżył, i jak to możne udrudniac lub nawet uniemożliwiać normalne funkcjonowanie, ale trzeba walczyć.

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ehh dzisiaj matka mnie wkurzyła,ta wariatka mnie wykończy bo niszczy mi życie,już mi je zniszczyła przez to,że zawsze musiało być tak jak ona chce. Nienawidzę jej/a jednocześnie w jakimś stopniu kocham ,cały czas zrzędzi i się wymądrza,jest niesprawiedliwa dla wszystkich,wszystkich obgaduje,obraża,.Dzisiaj mnie zaczęła nagle wariatka obrażać,choć nie dałem jej do tego powodu.Oczywiście ona jest zajebista,mądra,najmądrzejsza na świecie a inni są głupi bo nie zgadzają się z jej głupimi wymysłami.Przez nią zawsze byłem taki "stojący z boku",nieśmiały,nigdy na nią nie mogłem liczyć kiedy Jej najbardziej potrzebowałem...Ona ma i miała na mnie zawsze bardzo destrukcyjny wpływ.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A mi chyba coś wróciło, bo cały dzień snuje się po domu, czuje nie tak, znowu miałem natrętne myśli, niepokój wewnętrzny i doła... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Już wczoraj zaczęłam świrować, ale dzisiejszy dzień to masakra jakaś jest. Przede wszystkim jestem niewyspana i zmęczona, ale za cholerę nie mogę zasnąć, bo mam natłok myśli i jakieś dziwne drgawki nogi albo ręki, kiedy leżę. Boli mnie żołądek, jest mi niedobrze, słabo, raz zimno, raz gorąco i do tego ta pieprzo.na panika, jakby się zaraz miało stać coś strasznego. Albo umieram, albo kaftanik jest tuż tuż....

Zwariuję, jeśli zaraz nie zwariuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że łatwo mówic ale trzeba sie czyms zajac, znalezc jakas pasje, moze zajac sie sportem...Zamierzam odstawic Xanax po ktorym kompletnie nie chce mi sie żyć i chce walczyc o normalne zycie ktore mialam przed braniem tego holerstwa...Na siłe musimy wyjsc do ludzi, zmusic sie do jakichs czynnosci, bo szkoda zycia :) 3majcie sie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja mama pasje - długoletnią; opisuje katastrofy - różne - aktualnie te w historii Polski; gdybym nie mial pasji, to bym nie wyszedl z tej mojej pierwszej nerwicy pol roku temu

 

ale to glupie - nie mialem niczego od poczatku grudnia, myslalem, ze ot jednorazowe zalamanie, ale jednak to wraca...

 

korba - tez jestem zmeczony, ale to chyba przez ta pogode dolujaca...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

retro, ja nie wiem, co mnie męczy, chyba życie i po części ludzie, a najbardziej to męczę siebie ja i irytuję siebie do granic możliwości. Chyba powieszę sobie swoje zdjęcie na ścianie i będę celować rzutkami :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rano też miałem doła , ale jakos dzień był całkiem ok , grilek , piwko 2 szt i na razie ok!!1

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja nie mam pasji, stracilam tylu znajomych :( wlasnie przez te swoje zachowania, no ale coz mam nadzieje, ze przy pomocy tabsow lub moze bez bede wkoncu normalna ;) i bede mogla napic sie piwka hi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja miałam w sumie miły dzień, ten wczorajszy też był niczego sobie mimo nieprzespanej nocy:) Spotkałam w sobotę wielu fajnych ludzi w zborze Adwentystów Dnia Siódmego ( mam tam przyjaciółkę), byłam na pysznym jarskim obiedzie u kobiety, która od 29. roku życia walczyła z depresja i... wygrała. Jest teraz po 60. ale pełna jest energii i chęci do życia. Warto wierzyć w to, że jest ktoś, kto nie odmówi nam pomocy. Nie wiem czy jesteście osobami wierzącymi, ale ja wiem, że ze swoim problemem nie jestem sama. I dziękuję Mu za to. Pozdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tylko nie mów, że zwalczyła depresję dopiero po 60-tce...., bo tyle cierpliwości to ja nie mam.......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No coś ty, chyba wcześniej, od dekady nie bierze tabsów. Ale to podobno co jakiś czas wraca. Jej nie wróciło:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gosia25, co się dzieje w twojej głowie jak masz atak? Boisz się, czujesz lęk? Normalnie boisz się że atak wystąpi i unikasz pewnych rzeczy które normalnie byś robiła? Jeżeli tak, to ten strach wzmaga sam atak? Napisz coś więcej o tym w jakich to jest sytuacjach itd.

 

Nie wiem kto ci przepisał xanax do codziennego brania ale nie rób tego. Dlaczego? Zapytaj tych co wyszli z uzależnienia od benzodiazepin... Do brania codziennie są inne leki - np. z grup ssri, snri. One nie odrealniają i przede wszystkim są dużo bezpieczniejsze, działają inaczej niż benzodiazepiny ale też pomagają.

 

Xanax jest ok, ale doraźnie, jak już nie możesz wytrzymać a musisz jakoś się ogarnąć - absolutnie nie codziennie non stop.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja właśnie toczę walkę z uzależnieniem - od lorazepamu. Benzo można brać regularnie, nie tylko w chwili krytycznej, dawka xanaxu 0,25 nie ma prawa nikomu zaszkodzić, nawet brana codziennie. Wymóg dotyczy tylko krótkotrwałości leczenia lub jego natychmiastowego zaprzestania (w formie schodzenia z dawek) w przypadku bardzo szybko rozwijającej się tolerancji. Benzodiazepiny, żeby potencjalizowały SSRI, SNRI, NaSSA czy neuroleptyki muszą być brane regularnie.

 

Xanax SR mozna brac nieco dłużej niż resztę benzodiazepin, natomiast lek ten nie powinien być przepisywany jako pierwsze benzo, ponieważ po zaprzestaniu dzialania nie będzie można brać benzodiazepin słabszych (czyli reszty prócz i tak niedostępnego u nas już flunitrazepamu), np. wtedy gdy przepisany lek docelowy nie działa. Najrozsądniej jest dawać na starcie Cloranxen.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

no to tak od kilku dni coś tam coś tam z objawami somatycznymi mam ,dziś rano miałem nadal myślę sobie tak nie będę łaził do lekarza o byle pierdolę bo już byłem przecież nie jestem 90-letnim hipochondrykiem no i tak się źle czułem i dalej źle czułem i wziąłem tabletkę i mnie powaliła obudziłem się rozmemłany ale jakiś cud si stał bo bez tego uciążliwego objawu ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wziąłeś tabletkę?? :shock: Przyznaj się kim jesteś i co zrobiłeś z Ridkiem??!! :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×