Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

@MicMic aż mnie zaciekawiło to co napisałeś i zacząłem trochę grzebać i wygląda na to, że w przypadku suchej nawierzchni faktycznie opony letnie sprawdzają się lepiej. Różnica pojawia się gdy na nawierzchni pojawia się śnieg/błoto itp. Także jeśli nie zaskoczy Cię śnieg lub deszcz przy bardzo niskich temperaturach to tragedii nie ma:

 

"Jeśli chodzi wyłącznie o suchą nawierzchnię:
Powyżej 7°C: Różnice są drastyczne. Jazda na zimówkach jest niebezpieczna (znacznie dłuższe hamowanie).

Poniżej 7°C (a nawet blisko 0°C): Na suchym asfalcie opona letnia nadal zazwyczaj hamuje lepiej lub porównywalnie do zimowej.

Zaleta opony zimowej pojawia się dopiero, gdy na drodze leży śnieg, błoto pośniegowe lub jest mokro przy bardzo niskich temperaturach, gdzie letnia guma traci przyczepność chemiczną."

Źródło: https://www.tyrereviews.com/Article/Summer-All-Season-and-Winter-Tyres-Tested-at-0c-15c.htm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, shadow_no napisał(a):

@MicMic aż mnie zaciekawiło to co napisałeś i zacząłem trochę grzebać i wygląda na to, że w przypadku suchej nawierzchni faktycznie opony letnie sprawdzają się lepiej. Różnica pojawia się gdy na nawierzchni pojawia się śnieg/błoto itp. Także jeśli nie zaskoczy Cię śnieg lub deszcz przy bardzo niskich temperaturach to tragedii nie ma:

 

"Jeśli chodzi wyłącznie o suchą nawierzchnię:
Powyżej 7°C: Różnice są drastyczne. Jazda na zimówkach jest niebezpieczna (znacznie dłuższe hamowanie).

Poniżej 7°C (a nawet blisko 0°C): Na suchym asfalcie opona letnia nadal zazwyczaj hamuje lepiej lub porównywalnie do zimowej.

Zaleta opony zimowej pojawia się dopiero, gdy na drodze leży śnieg, błoto pośniegowe lub jest mokro przy bardzo niskich temperaturach, gdzie letnia guma traci przyczepność chemiczną."

Źródło: https://www.tyrereviews.com/Article/Summer-All-Season-and-Winter-Tyres-Tested-at-0c-15c.htm

Tak jest. Ale oponiarze oczywiście o tym nie będą wspominać i hajs leci strumieniem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, MicMic napisał(a):

Bo letnie są lepsze niż wielosezonowe przy suchej nawierzchni i w lecie. Jak pisałem wcześniej, nie jeżdżę w zimie na mokrej nawierzchni. 

 

2 godziny temu, MicMic napisał(a):

Tak jest. Ale oponiarze oczywiście o tym nie będą wspominać i hajs leci strumieniem. 

Tylko kto sobie może pozwolić na to żeby "nie jeździć na mokrej nawierzchni". Życie sie toczy niezależnie od tego jaka jest pogoda. Wiadomo można jak jest mokro przesiąść się na autobus, tylko co w przypadku jak pojechało sie w jedną stronę i mokro nie było, a jak chce się wracać to już jest, albo warunki zmieniają się w trakcie jazdy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, bei napisał(a):

 

Tylko kto sobie może pozwolić na to żeby "nie jeździć na mokrej nawierzchni". Życie sie toczy niezależnie od tego jaka jest pogoda. Wiadomo można jak jest mokro przesiąść się na autobus, tylko co w przypadku jak pojechało sie w jedną stronę i mokro nie było, a jak chce się wracać to już jest, albo warunki zmieniają się w trakcie jazdy.

No tak, dlatego mówię, że ja mało jeżdżę. No i mamy też prognozę pogody. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, shadow_no napisał(a):

@MicMic aż mnie zaciekawiło to co napisałeś i zacząłem trochę grzebać i wygląda na to, że w przypadku suchej nawierzchni faktycznie opony letnie sprawdzają się lepiej. Różnica pojawia się gdy na nawierzchni pojawia się śnieg/błoto itp. Także jeśli nie zaskoczy Cię śnieg lub deszcz przy bardzo niskich temperaturach to tragedii nie ma:

 

"Jeśli chodzi wyłącznie o suchą nawierzchnię:
Powyżej 7°C: Różnice są drastyczne. Jazda na zimówkach jest niebezpieczna (znacznie dłuższe hamowanie).

Poniżej 7°C (a nawet blisko 0°C): Na suchym asfalcie opona letnia nadal zazwyczaj hamuje lepiej lub porównywalnie do zimowej.

Zaleta opony zimowej pojawia się dopiero, gdy na drodze leży śnieg, błoto pośniegowe lub jest mokro przy bardzo niskich temperaturach, gdzie letnia guma traci przyczepność chemiczną."

Źródło: https://www.tyrereviews.com/Article/Summer-All-Season-and-Winter-Tyres-Tested-at-0c-15c.htm

Co ciekawe, na suchej nawierzchni nawet w temperaturze 0 stopni letnie zachowują się lepiej niż zimowe! 

Czyli w sumie nawet jak wyjeżdżasz przy suchej pogodzie rano i nie wiesz, czy wracając nie będzie padać, to nadal nie jest oczywiste, że sumarycznie lepiej jest jeździć na zimowych! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Ja już któryś rok jeżdżę na wielosezonowych i sprawdzają się dostatecznie dobrze, żebym nie chciał wracać do zmieniania 2x w roku.

No i dobrze. Ja też na wielosezonowkach , bo nie ma w moim regionie zim pełnych śniegu, mrozu. Nie mieszkam też na górzystym terenie więc wielo sprawdzają się bardzo w porządku 🛺

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, little angel napisał(a):

strasznie zabiegany dzień... jeszcze w poślizg wpadłam, ale dało się uratować sytuację :?

W indyka się bawisz… tylko mi się nie udało uratować sytuacji :D Tzn. nie połamałem się, tylko sobie indyczy kuper obiłem, to chyba w tym wieku jest jakiś sukces.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

W indyka się bawisz… tylko mi się nie udało uratować sytuacji :D Tzn. nie połamałem się, tylko sobie indyczy kuper obiłem, to chyba w tym wieku jest jakiś sukces.

Ja już break dance zaliczyłam miesiąc w listopadzie na 1 lodzie wtedy

@kamystocczemu ma nie być czasu? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, little angel napisał(a):

no musiałam ratować, bo bym obiła indyczy pojazd, nagle tyle śniegu spadło, kierowcy zszokowani!

Mój zasypany stoi i czeka na lepsze czasy. Na śnieg nie wyjeżdżam, bo sól na drogach bardzo szkodzi naszym mechanicznym przyjaciołom 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wstałam

nie za wcześnie, ale i nie za późno, bo o 8:30.

Obiecałam siostrze, że pójdę z nią na miasto, bo musiała zakupy zrobić. 

Wróciłam i posprzątałam chatę, trochę odpoczęłam, przespałam się i poszłam jakoś po 17 do żabki po fajki gdzie po drodze dostałam takiego napadu lękowego, że miałam ochotę cofnąć się i pobiec do domu.

Ale dałam radę, wróciłam, chciałam lorafen wziąć ale postanowiłam sobie, że nie wezmę i dam sobie radę. Dałam. Później nieco lepsze samopoczucie, ale teraz siedzę i znowu to samo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, MicMic napisał(a):

Na śnieg nie wyjeżdżam, bo sól na drogach bardzo szkodzi naszym mechanicznym przyjaciołom 🙂

Sprzedasz jako niebity, stan igła :D 

 

A Sylwester w sumie był i minął, nie imprezowałem w tym roku. Jedynie na spacer poszliśmy wieczorem, bo ślicznie było, ale wróciliśmy przed północą, żeby koty nie były same, jak się zacznie armageddon.

 

Ciekawe ile osób weszło w nowy rok z niekompletnym zestawem palców :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, cynthia napisał(a):

U mnie w mieście podczas strzelania petardami choina się zapaliła. 😮 

U mnie salon był w zimnych ogniach. Nie było mnie przy tym. Widziałąm tylko jak bardzo jasno było w salonie i opiłki sztucznych ogni spadały na podłogę. Parkiet ma po tym czarne ślady. Ja gdy już to widziałam myślałam, że salon się zaraz zapali. Na szczęście jakoś to opanowali (z moim bratem) zaczęli wywalać zimne ognie na balkon, gdzie był śnieg. Mówiłam im, żeby robili to na podwórku. Ta dzieeee. Mój brat wszystko robi jak chce. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Verinia napisał(a):

U mnie salon był w zimnych ogniach. Nie było mnie przy tym. Widziałąm tylko jak bardzo jasno było w salonie i opiłki sztucznych ogni spadały na podłogę. Parkiet ma po tym czarne ślady. Ja gdy już to widziałam myślałam, że salon się zaraz zapali. Na szczęście jakoś to opanowali (z moim bratem) zaczęli wywalać zimne ognie na balkon, gdzie był śnieg. Mówiłam im, żeby robili to na podwórku. Ta dzieeee. Mój brat wszystko robi jak chce. 

dobrze że nie było poważniejszych szkód. 😕 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Verinia napisał(a):

U mnie salon był w zimnych ogniach. Nie było mnie przy tym. Widziałąm tylko jak bardzo jasno było w salonie i opiłki sztucznych ogni spadały na podłogę. Parkiet ma po tym czarne ślady. Ja gdy już to widziałam myślałam, że salon się zaraz zapali. Na szczęście jakoś to opanowali (z moim bratem) zaczęli wywalać zimne ognie na balkon, gdzie był śnieg. Mówiłam im, żeby robili to na podwórku. Ta dzieeee. Mój brat wszystko robi jak chce. 

Strasznie niebezpieczna sytuacja:/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×